Proces twórczy, klasyczna grafika i najnowsze technologie – projektanci PWPW mówią, jak powstają banknoty

Projektowanie banknotów to normalny proces twórczy – tylko trzeba uwzględniać specyfikę zabezpieczeń. Grafik musi brać pod uwagę technologię, poligrafię i – oczywiście – estetykę.

 

O tym, jak się projektuje banknoty, o wpływających na ich powstawanie czynnikach artystycznych i technicznych mówili w „Poranku WNET” graficy-projektanci pracujący dla Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych – Justyna Kopecka  i Krystian Michalczuk.

Proces projektowania zaczynamy od zbierania materiałów. Zawsze dużo  czytamy. Musimy się jak najwięcej dowiedzieć o tematyce banknotu,  zbieramy fotografie, szukamy w internecie, chodzimy po bibliotekach, szukamy inspiracji z otoczenia. To jest taki sam proces twórczy, jak każde inne projektowanie. Projektowanie banknotów jest jednak specyficzne, ponieważ uwzględnia skomplikowaną technologię powstawania banknotu – mówiła Justyna Kopecka.

 

Praca grafika jest walką z ograniczeniami wynikającymi ze specyfiki zabezpieczeń. W każdym banknocie mamy kilkanaście, czasem kilkadziesiąt zabezpieczeń, nie o wszystkich oczywiście można mówić. Każde z nich wpływa na pozostałe, czyli nie ma zupełnej dowolności. Grafik musi mieć dość dużą wiedzę technologiczną i poligraficzną, żeby wszystko współgrało. Dodatkowo pojawia się czynnik estetyczny – banknot oprócz tego, że ma być doskonale zabezpieczony i funkcjonalny, musi być estetyczny i przyjemny dla użytkownika – dodał Krystian Michalczuk.

Goście „Poranka” przedstawili swoje autorskie projekty. Krystian Kopecki mówił o kolekcjonerskim banknocie wyemitowanym z okazji 1050 rocznicy Chrztu Polski. Banknot ten został nagrodzony podczas międzynarodowej konferencji w Kuala Lumpur jako „najlepszy banknot kolekcjonerski” .

 

foto: Rafał Jaworski

Justyna Kopecka pokazała projekt tzw.  banknotu promocyjnego „Szachy” – jest to banknot zachowujący  wszelkie standardy zabezpieczeń, a równocześnie ciekawa kompozycja artystyczna. Tego typu banknoty powstają także po to, aby pokazywać na międzynarodowym rynku możliwości PWPW.

ax

 

 

Demokracja we Francji się zacięła. Ponad połowa wyborców nie skorzystała z prawa do głosowania

Ci, co najbardziej pragnęli zmian, zrozumieli, że wszystko zostało po staremu. Liczba rozczarowanych rosła, w miarę jak mglisty program Emmanuela Macrona nabierał kształtów – mówi Piotr Witt.

W niedzielę we Francji odbyła się pierwsza tura wyborów parlamentarnych. Zgodnie ze wcześniejszymi prognozami, wygrała je partia założona przez Emmanuela Macron’a. Jednak, jak mówi Piotr Witt, komentatorzy nie przewidzieli rekordowo małej frekwencji.

– Po raz pierwszy w historii V Republiki ponad połowa nie skorzystała z prawa do głosowania. W Paryżu i okręgu paryskim tylko co czwarty obywatel pofatygował się do urn. Demokracja zacięła się – mówił.

Korespondent Radia Wnet, komentując przyczynę takiego stanu rzeczy, zwrócił uwagę na rozczarowanie decyzjami nowego prezydenta Francji: – Ci, co najbardziej pragnęli zmian, zrozumieli, że wszystko zostało po staremu z młodym prezydentem na okrasę. Liczba rozczarowanych rosła w ciągu ostatniego miesiąca, w miarę jak mglisty program Emmanuela Macrona nabierał kształtów.

Jak mówi, „większość biedaków” głosowała na prezydenta Francji zachęcona obietnicami polepszenia ich dobrobytu. Mianowicie przed wyborami prezydenckimi, Emmanuel Macron obiecywał zwolnienie najbiedniejszych z podatku lokalowego. Tak się jednak na razie nie stanie, ponieważ zapowiedziano wprowadzenie tej ulgi najwcześniej za dwa lata, przy odebraniu praw socjalnych „od jutra”.

– CSG – powszechna kontrybucja społeczna, rodzaj podatku nadzwyczajnego znowu zostanie podwyższony. Wprowadzony niegdyś tytułem doraźnym na rok, obowiązuje nieprzerwanie od 27 lat. W 1990 roku wynosił 1 proc., w 1997 roku już 7,5 procent. Prezydent Macron zapowiedział rozciągnąć płatność na emerytów i podwyższyć ją do 10 procent. Wyjątkowy cynizm tej operacji podkreśla fakt, że CSG został wprowadzony niegdyś dla finansowania emerytur, ale pamięć ludzka jest krótka i jak mówi francuskie porzekadło „codziennie rodzi się nowy jeleń” – mówi nasz korespondent.

Nowe ustawy ułatwią również zwolnienie pracowników, nawet te bez uzasadnienia. Co więcej, okazało się, że analogiczne afery, jak ta, za którą potępiono Françoisa Fillona, dotyczą praktycznie niemal wszyscy z obecnych ministrów. Piotr Witt zwrócił również uwagę na konferencję OECD, na której podjęto temat problemu rajów podatkowych i ucieczki podatkowych największych firm.

– Według OECD brytyjskie Wyspy Dziewicze, 30 tysięcy mieszkańców na Karaibach, reprezentują 10 procent inwestycji bezpośrednich w Rosji. Wyspy Dziewicze należą również do pięciu największych inwestorów w Chinach – mówił. Proceder ten ma jednak zostać zatrzymany, na mocy traktatu międzynarodowego, który został podpisany w środę 7 czerwca przez siedemdziesiąt państw. dyrektor spraw fiskalnych w OECD zapowiedział „koniec z włóczęgostwem podatkowym”.

Zapraszamy do wysłuchania felietonu Piotra Witta.

WJB

 

www.wspieram.to/latownet

Narodowy Bank Polski: W kwietniu łączne saldo rachunku kapitałowego i bieżącego było dodatnie i wyniosło 0,6 mld zł

W kwietniu łączne saldo rachunku bieżącego i kapitałowego było dodatnie i wyniosło 0,6 mld zł – poinformował we wtorek NBP w komunikacie dotyczącym bilansu płatniczego za kwiecień 2017 roku.

Z kolei saldo rachunku bieżącego było ujemne i wyniosło 1,2 mld zł – dodaje bank, przypominając, że w analogicznym miesiącu 2016 r. saldo to było dodatnie i wyniosło 3,0 mld zł.

[related id=”4960″]

W sumie, zaznacza NBP, w rachunku bieżącym bilansu płatniczego odnotowano dodatnie salda usług i obrotów towarowych oraz ujemne saldo dochodów pierwotnych i dochodów wtórnych.

„Eksport towarów wyniósł 64,3 mld zł i był niższy o 0,6 mld zł (tj. o 1,0 procent) niż przed rokiem. Import towarów wzrósł o 1,1 mld zł (tj. o 1,8 procent) do poziomu 64 mld zł. W rezultacie saldo obrotów towarowych było dodatnie i wyniosło 0,4 mld zł. W kwietniu 2016 r. również było ono dodatnie i wyniosło 2,1 mld zł” – głosi komunikat NBP.

Tradycyjnie dodatnie było saldo usług, dodaje bank, które wyniosło 5,5 mld zł. „Przychody z tytułu eksportu usług wyniosły 16,7 mld zł i, w porównaniu z kwietniem 2016 r. zwiększyły się o 1,1 mld zł (tj. o 7,1 procent). Wartość rozchodów wyniosła 11,2 mld zł i zwiększyła się o 0,6 mld zł (tj. o 6,1 procent) w porównaniu z analogicznym miesiącem 2016 r.” – czytamy w komunikacie.

Z kolei saldo dochodów pierwotnych było ujemne i wyniosło 6,8 mld zł – informuje bank. Przypomina, że w analogicznym miesiącu 2016 r. saldo to również było ujemne i wyniosło 4,7 mld zł. Dodaje, że o ujemnym saldzie dochodów pierwotnych zdecydowało przede wszystkim ujemne saldo dochodów z inwestycji (7,1 mld zł). Ujemne było też saldo dochodów wtórnych i wynosiło 0,2 mld zł.

PAP/JN

Dr Jarosław Sachajko: Powinniśmy szanować rolników, ponieważ oni mogą zapewnić nam żywność, która leczy [VIDEO]

Epidemie to pokłosie korporacyjności. Krowy jadły krowy i powieliła się choroba. Z kolei ludziom wmawia się, że ich choroby są cywilizacyjne, a to często wynik złego stylu życia i złego odżywiania.

Witold Gadowski w Poranku Wnet rozmawiał z dr. Jarosławem Sachajko, posłem Ruchu Kukiz’15, który szczególnie troszczy się o sferę rolnictwa w Polsce. Poseł zapraszał na Międzynarodową Konferencję ” Prawdziwe rolnictwo, prawdziwa żywność od prawdziwego rolnika”, która odbędzie się w Belwederze w Warszawie.

– Konferencja ma pokazać różnice między tym jak było, czyli normalnością, a żywnością korporacyjną, która jest wytwarzana na masową skalę z brakiem poszanowania dla środowiska i klienta, a przy tym zabiera nasze pieniądze do niewielkiej grupy ludzi – przekonywał nasz gość – Chcemy pokazać obywatelom, że istnieje inny świat. Powinniśmy mówić o rolnictwie społecznym i obywatelskim; wrócić do tego, co było, bo naturalna żywność wcale nie jest droższa. Co więcej, biorąc pod uwagę wszystkie koszty – środowiskowe i zdrowia, to okazuje się wielokrotnie tańsza. Tylko z jakiegoś powodu system, czy rząd obawia się i nie chce powrócić do naturalnego wytwarzania żywności.

Sachajko skrytykował przy okazji działania rządu w sprawie GMO – Rząd w sprawie GMO zachowuje się w sposób schizofreniczny. Wcześniej zapewniano, że nie ma przyzwolenia na żywność modyfikowaną, ale potem pojawiła się ustawa, która przesuwa moratorium stosowania GMO w paszach na cztery lata i nie ma do tej pory żadnych działań rządu w tej sprawie.

Polityk apelował także o czytanie etykietek w sklepach, abyśmy wiedzieli, co jemy. Zwrócił także uwagą na to, że nie ma kompleksowych badań nad wszystkimi substancjami, znajdującymi się w produktach żywnościowych – Najlepiej by było, gdybyśmy kupowali żywność prosto od rolnika. Zabiegamy o to, by rolnicy mogli wstawiać swoje produkty do lokalnych sklepów i lokalnych jadłodajni, a nie tylko sprzedawali swoje produkty na bazarach – zapewnia.

Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi – ICPPC, Stowarzyszenie Ekoland Oddział Zachodniopomorski, Stowarzyszenie Best Proeko-CIS, Fundacja Wspierania Rozwoju Kultury i Społeczeństwa Obywatelskiego QLT, Stowarzyszenie Polska Wolna od GMO oraz Stowarzyszenie Rolników i Konsumentów Kukiz’15 zapraszają 13 czerwca 2017 roku na konferencję pt. „Prawdziwe rolnictwo. Prawdziwa żywność od prawdziwych rolników”, która odbędzie się w Belwederze

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.

LK

 

Obejrzyj również wywiad z posłem Jarosławem Sachajko na naszym YouTube!

 

www.wspieram.to/latownet

Frankowicze idą za radą Jarosława Kaczyńskiego i składają pozew zbiorowy przeciwko BZ WBK na kwotę ponad 30 mln złotych

Zdaniem Arkadiusza Szcześniaka, obecnie nie ma innej możliwości walki z bankami niż składanie pozwów do sądów, ponieważ rządzący nie wywiązali się z obietnic o przyjęciu ustawy o kredytach frankowych.

Do sądu trafił pozew zbiorowy, złożony przez grupę frankowiczów przeciwko bankowi BZ WBK, który przejął aktywa byłego Kredyt Banku. Pod pozwem podpisało się 598 klientów.

Prezes stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu podkreślił, że frankowicze nie mają innego wyjścia niż składanie pozwu – Niestety w tej chwili tylko droga sądowa jest skuteczna. Żałujemy, że tylko tak można wywalczyć swojej prawa. Liczyliśmy na jakieś rozwiązanie ustawowe, czy poza ustawowe, ale jak widzimy żadna instytut nie podołała temu zadaniu.

Gość Popołudnia Wnet wskazał, że nie ma żadnego dialogu między sektorem bankowym, a frankowiczami w kwestii rozwiązania nieprawnych umów. Na apel prezydenta Andrzeja Dudy, o polubowne rozwiązanie kwestii kredytów frankowych, pozytywnie odpowiedziały tylko dwa banki, które zaproponowały możliwość zmian w umowach kredytowych lub przewalutowanie. Jak relacjonował Arkadiusz Szcześniak mBank zaproponował aby dokonać przewalutowania po dzisiejszym kursie, co spowodowałoby zdecydowany wzrost rat kredytów, a część kredytobiorców stałoby się od razu niewypłacalnymi.

Prezes stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu podkreślał, że prezydentowi kończy się czas na wywiązanie się ze swoich zobowiązań – Prezydent obiecał prawie rok temu, że jeżeli nic się nie zmieni to złożony zostanie projekt pełne przewalutowanie tych kredytów, po kursie zaciągnięcia. 2 sierpnia mija rok, od kiedy prezydent zaprezentował obecny projekt ustawy frankowej.

To są tylko propozycje medialne, które mają pokazać, że banki chcą wyciągnąć rękę do klienta, ale wiemy że te propozycje są tak skrojone aby żadnej z klientów banku z niej nie skorzystał. Dwa banki udają, że prowadzą dialog, a pozostałe czekają – podkreślił Arkadiusz Szcześniak prezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu.

 

ŁAJ

GUS: Inflacja w maju wyniosła 1,9 proc. rdr. W stosunku do kwietnia bieżącego roku ceny nie zmieniły się

Inflacja w maju wyniosła 1,9 proc. licząc w ujęciu rocznym, a w porównaniu z poprzednim miesiącem ceny nie zmieniły się – wynika z poniedziałkowego komunikatu Głównego Urzędu Statystycznego.

W kwietniu mieliśmy do czynienia z 2 proc. inflacją licząc rok do roku i 0,3 proc. w ujęciu miesięcznym.

– Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w maju 2017 r., utrzymały się przeciętnie na poziomie zbliżonym do zanotowanego przed miesiącem (przy wzroście cen usług – o 0,1 proc. i utrzymujących się na poziomie obserwowanym w kwietniu br. cenach towarów). W poszczególnych grupach towarów i usług konsumpcyjnych odnotowano zróżnicowaną dynamikę cen – podał GUS w komunikacie.

[related id=”4894″]

– Największy wpływ na wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem miały w tym okresie wyższe ceny żywności (o 0,8 proc.) oraz w zakresie łączności (o 2,4 proc.), które podwyższyły wskaźnik odpowiednio o 0,18 p. proc. i 0,12 p. proc. Niższe ceny w zakresie transportu (o 2,3 proc.) oraz rekreacji i kultury (o 1 proc.) obniżyły ten wskaźnik odpowiednio o 0,21 p. proc. i 0,07 p. proc. – napisano w komunikacie.

– Wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych w maju br., w porównaniu z analogicznym miesiącem ub. roku, wyniósł 1,9 proc. (w tym usług – o 2,8 proc., a towarów – o 1,6 proc.) i znajdował się w granicach odchyleń od celu inflacyjnego określonego przez Radę Polityki Pieniężnej (2,5 proc. +/- 1 p. proc.) – czytamy w komunikacie.

Według GUS największy wpływ na ukształtowanie się wskaźnika cen na tym poziomie miały wzrosty cen żywności (o 3,9 proc.), w zakresie mieszkania (o 1,5 proc.) oraz transportu (o 4,2 proc.), które podniosły wskaźnik odpowiednio o 0,87 p. proc., 0,39 p. proc. i 0,36 p. proc. Niższe ceny odzieży i obuwia (o 5,1 proc.) obniżyły ten wskaźnik o 0,30 p. proc.

PAP/JN

Jerzy Kwieciński: Polska ma szansę, by w staraniach o organizację EXPO 2022 zwyciężyła kandydatura Łodzi [VIDEO]

Międzynarodowe Biuro Wystaw w Paryżu (BIE) do tej pory pozytywnie oceniło kandydaturę Polski i Argentyny. Już niebawem w Paryżu delegaci innych krajów będą podejmować ostateczne decyzje.

Gościem „Poranka Wnet” był wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński, który opowiedział o najważniejszych wydarzeniach, do których przygotowuje się resort rozwoju.

Pierwszym jest podsumowanie przewodnictwa Polski w Grupie Wyszehradzkiej podczas spotkania na poziomie ministerialnym. Rozmowy będą poświęcone przyszłości budżetu Unii Europejskiej i udziałowi w nim polityk inwestycyjnych. Polskiej władzy, jak zaznaczył minister, szczególnie zależy na polityce spójności. W spotkaniu tym zapowiedziany jest udział komisarza ds. budżetu, Guenthera Oettingera, który odpowiada za przygotowanie propozycji nowego budżetu UE.

– Budżet w założeniu ma wspierać wszystkie najważniejsze polityki i sprzyjać realizacji celów UE. Debata na temat polityk już się rozpoczęła. Nie oczekujemy, że zostaną podjęte teraz decyzje, ale istnieje możliwość, że będą wytyczone najważniejsze kierunki – przyznał minister i dodał, że spotkanie będzie obejmowało  państwa Grupy Wyszehradzkiej i te, które z tą grupą współpracują – czyli V4+4.

30 maja Komisja Europejska przedstawiła projekt budżetu UE na 2018 r. To będzie ostatni plan finansowy dla 28 państw członkowskich przed wystąpieniem Wielkiej Brytanii ze wspólnoty. W nowym budżecie założono, że zobowiązania UE będą mogły sięgnąć 161 mld euro.

Jerzy Kwieciński przypomniał, że w tym tygodniu w Paryżu będą podejmowane decyzje dotyczące kandydatur na Międzynarodową Wystawę EXPO 2022. Polska ubiega się o zorganizowanie tej wystawy w Łodzi. Nasz gość poinformował, że biuro, które zajmuje się organizacją EXPO 2022, pozytywnie oceniło kandydaturę Polski i Argentyny, negatywnie zaś kandydaturę Stanów Zjednoczonych Minnesoty i Minneapolis. Z niecierpliwością czekamy na głosowania delegatów z poszczególnych krajów.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.

LK

 

Obejrzy wywiad na YouTube Radia Wnet:

Naimski: Polska coraz bliżej uniezależnienia się od rosyjskiego gazu. Wchodzą w życie projekty dywersyfikacyjne [VIDEO]

KE popiera pod tym względem Rosję; dąży do dostosowania do niej prawa unijnego. Przyjęła stanowisko, że gazociąg Nord Stream 2 nie będzie podlegał bezpośrednio prawu europejskiemu – twierdzi minister.

Gościem Aleksandra Wierzejskiego w „Poranku Wnet” był sekretarz stanu w KPRM i pełnomocnik rządu do spraw Strategicznej Infrastruktury Energetycznej.

Minister powiedział, że we wtorek został ogłoszony Open Season (procedura badania rynku, która zwołuje użytkowników planowanego gazociągu), który dotyczy projektu Baltic Pipe, naszego połączenia z Norwegią przez Danię. Została już podpisana umowa o współpracy między Gaz-System a energinet.dk. To jest kamień milowy do urzeczywistnienia tej inwestycji. Ponadto w zeszłym tygodniu w gazoporcie im. Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu Polska przyjęła pierwszy statek ze skroplonym gazem amerykańskim.

– To jest znak, że amerykański skroplony gaz LNG może dopłynąć do Europy i do Polski, co może być opłacalne zarówno dla amerykańskich firm, jak i dla polskiego PGNiG – twierdzi Piotr Naimski.

Oprócz tego, jak dodał polityk, w Katowicach zostało otwarte specjalne centrum, które będzie zajmowało się opracowaniem technologii wydobywania takiego samego gazu z pokładów węgla, co dla naszego kraju bardzo dobrze rokuje. – Metanu jest dużo w kopalniach węgla na Śląsku i trzeba się go pozbywać, chociażby ze względu na bezpieczeństwo, ale równocześnie można go wykorzystywać.

Nasz gość odniósł się do stanowiska Komisji Europejskiej, które zakłada, że Nord Stream 2 nie będzie podlegał bezpośrednio prawu europejskiemu. Zapewnił, że Polska z tą propozycją się nie zgadza – KE jest wyznaczona do tego, żeby pilnować prawa europejskiego, a tu okazuje się, że chce to prawo zmienić dla konkretnego partnera, w tym wypadku Rosji. KE projekty traktuje bardzo wybiórczo. (…) Trzeba pamiętać, że Rosja traktuje swoje surowce energetyczne jako narzędzie do uprawiania polityki zagranicznej.

Dodatkowo w Trybunale Europejskim PGiNG wytoczyło sprawę Komisji Europejskiej, ponieważ w sposób faworyzujący potraktowała inną inwestycję, tj. gazociąg OPAL, który de facto jest przedłużeniem trasy rosyjsko-niemieckiej po stronie Niemiec. – Okazuje się, że po stronie KE w sposób formalny zgłosił się Gazprom – poinformował minister.
W rozmowie były poruszone także tematy współpracy tzw. Trójmorza, polsko-ukraińśkich relacji gospodarczych, Władysława Frasyniuka i obchodów miesięcznicy smoleńskiej.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.

LK

 

 

Obejrzyj wywiad z Piotrem Naimskim również na YouTube:

Premier Beata Szydło i szef duńskiego rządu Lars Lokke Rasmussen podpisali memorandum w sprawie gazociągu Baltic Pipe

Polsko-duńsko-norweski projekt gazociągu Baltic Pipe ma połączyć polski system przesyłu gazu ze złożami na szelfie norweskim Morza Północnego. Dla Polski to kwestia bezpieczeństwa energetycznego.

Premier Beata Szydło i szef duńskiego rządu Lars Lokke Rasmussen podpisali w piątek w Kopenhadze memorandum w sprawie gazociągu Baltic Pipe, deklarujące poparcie dla tego projektu oraz wolę współpracy, która doprowadzić powinna do jego pełnej realizacji w 2022 roku.

Memorandum stwierdza, że strony porozumienia biorą pod uwagę zobowiązanie do budowy Unii Europejskiej o „przyszłościowej” polityce klimatycznej, konieczność dostarczenia europejskim konsumentom bezpiecznej energii w przystępnej cenie oraz potrzebę stworzenia w Polsce, Danii, a także w rejonie Bałtyku i Europie Wschodniej stabilnych, zróżnicowanych, bezpiecznych i wiarygodnych rynków gazu.

Premierzy potwierdzają w dokumencie, że studium wykonalności tego projektu wskazuje na „możliwe korzyści dla obu stron” porozumienia.

Strony deklarują, że podejmą „wszelkie stosowne kroki, by wesprzeć (firmy) Energinet.dk i GAZ-SYSTEM w ich wysiłkach na rzecz implementacji projektu”.

Ponadto strony deklarują gotowość stworzenia „właściwych ram prawnych” prowadzących do zawarcia porozumienia międzyrządowego i dostosowujących przepisy krajowe tak, aby możliwa była realizacja projektu.

Polska i Dania potwierdzają ponadto w dokumencie gotowość rozwijania współpracy, która pozwoli podjąć ostateczne decyzje inwestycyjne w roku 2018 i wprowadzić projekt w życie w październiku 2022 roku.

Przed podpisaniem dokumentu, podczas wspólnej konferencji prasowej z premierem Danii szefowa polskiego rządu powiedziała: „Ogromną satysfakcją dla mnie jest to, że będziemy dzisiaj podpisywali memorandum dotyczące Baltic Pipe. , to jest kwestia związana z poprawą bezpieczeństwa energetycznego Polski, ale też całego naszego regionu”. Dla Polski to jest bardzo ważna inwestycja, to jest kwestia związana z poprawą bezpieczeństwa energetycznego Polski, ale też całego naszego regionu”.
Premier Danii oświadczył, że duże nadzieje wiąże ze współpracą obu krajów w kwestii energetyki. „Mam nadzieję, że projekt ten zostanie zrealizowany i że będzie on korzystny dla Polski i Danii” – powiedział.

PAP/LK

Premier: W Danii podpiszemy memorandum ws. realizacji projektu Baltic Pipe. To kolejny krok w stronę bezpiecznej Polski

Podczas wizyty w Kopenhadze podpiszemy z premierem Larsem Rasmussenem bardzo ważne memorandum dotyczące projektu Baltic Pipe – poinformowała w piątek premier Beata Szydło przed wylotem do Danii.

W piątek premier Beata Szydło spotka się w Kopenhadze z premierem Danii Larsem Rasmussenem. Rozmowy będą dotyczyły m.in. współpracy energetycznej, w tym polsko-duńsko-norweskiego projektu gazociągu Baltic Pipe, który ma połączyć polski system przemysłu gazu ze złożami na szelfie norweskim Morza Północnego.

„Dzisiaj jest przełomowy dzień w przygotowaniu i realizacji tej inwestycji” – oświadczyła premier na briefingu prasowym przed wylotem do Danii. Zapowiedziała, że w piątek w Kopenhadze podpisze z duńskim premierem „bardzo ważne memorandum”.

[related id=”17668″]

Beata Szydło podkreśliła, że będzie to przełomowy dokument. Zwróciła jednocześnie uwagę, że to „kolejne tego typu wydarzenie w tym tygodniu” – po tym, jak w czwartek „po raz pierwszy do Świnoujścia wpłynął statek z gazem amerykańskim”. Szefowa rządu nawiązała w tym kontekście także do uruchomienia w czwartek w Katowicach „centrum nowoczesnego wykorzystania metanu”.

Podkreśliła, że działania te mają na celu wzmocnienie bezpieczeństwa energetycznego Polski i uniezależnienie jej od gazu rosyjskiego. „Jest to kontynuacja tej strategii, którą polski rząd realizuje od momentu, kiedy Prawo i Sprawiedliwość przejęło odpowiedzialność za Polskę” – zaznaczyła premier.

„Zależy nam na Polsce bezpiecznej, zależy nam na Polsce, która rozwija się, i to jest właśnie ten element, ten kolejny krok, który czynimy w tym kierunku” – mówiła. – Mogę z satysfakcją powiedzieć, że po raz kolejny dotrzymaliśmy słowa i polityka polskiego rządu jest skuteczna – dodała.

O tym, że memorandum to „bardzo ważny krok na drodze do realizacji” Baltic Pipe, mówił również na piątkowym briefingu pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski.

„Rząd w praktyce realizuje strategię różnicowania dostaw gazu do naszego kraju, w praktyce, a nie w dyskusjach” – podkreślił.

Naimski mówił, że do zwieńczenia sukcesem kilkunastu miesięcy trudnych negocjacji w sprawie Baltic Pipe doszło w zeszłym tygodniu, kiedy to bezpośredni inwestorzy – polski Gaz-System i duński Energinet – podpisali porozumienie o współpracy i rozpoczęli tzw. procedurę open season, mającą na celu zbadanie przewidywanego zapotrzebowania na przepustowość gazociągu.

– To nie byłoby możliwe bez współdziałania całego rządu z panią premier w tej sprawie – zaznaczył Naimski. – Dyplomatyczne wsparcie, rozmowy pani premier z Rasmussenem, wszystko to razem dzisiaj jest zwieńczone sukcesem – dodał.

Z kolei wiceszef MSZ ds. europejskich Konrad Szymański zwracał uwagę, że o ile zawarte już zostało porozumienie komercyjne, o tyle podpisywane w piątek memorandum wytyczy „drogę do podpisania umowy międzyrządowej, która będzie bazą dla realizacji wielkiego projektu Baltic Pipe”.

Szymański ocenił jednocześnie, że projekt gazociągu Baltic Pipe jest bardzo ważny dla Polski, ponieważ zaoferuje on „odbiorcom gazu w Polsce nowe źródło, konkurencyjne źródło dostaw gazu”.

Jak zaznaczył, dostawy te „w naszej części Europy niestety są wciąż pod presją polityczną”. W związku z tym – według Szymańskiego – zapewnienie „bezpieczeństwa dostaw gazu przez każdy odpowiedzialny polski rząd jest kluczową sprawą”.

– Ale ten projekt to jest także oferta dla regionu, oferta dla Europy – przekonywał. – To takie projekty, dokładnie takie projekty, które dają nowe źródła dostaw gazu – zdywersyfikowane, konkurencyjne – otwierają możliwości budowy naprawdę konkurencyjnego rynku gazu, na którym różni dostawcy muszą walczyć o odbiorcę. To wzmacnia pozycję negocjacyjną odbiorców, którzy w tej części Europy, nie tylko w Polsce, są wciąż w pozycji zbyt zależnej od dostawców – dodał wiceminister.

Dlatego – jego zdaniem – „projekt Baltic Pipe jest praktyczną realizacją zamierzeń i deklaracji europejskich w zakresie budowy otwartego, konkurencyjnego rynku gazu, który jest warunkiem koniecznym dla zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego kraju, regionu i Europy”.

Gazociąg Baltic Pipe to część projektu tzw. Bramy Północnej, łączącej złoża gazu znajdujące się na szelfie norweskim, poprzez Danię, z polskim wybrzeżem w Niechorzu. Na szelfie polski PGNiG ma już 20 koncesji. Obecnie spółka wydobywa tam 600 mln metrów sześciennych samego gazu, zakłada jednak, że w 2022 r. uda się jej osiągnąć wydobycie rzędu 2,5 mld metrów sześciennych.

W myśl polskiej strategii, która zakłada dywersyfikację nie tylko źródeł, ale i kierunków dostaw, „Brama Północna” ma stanowić główne źródło dostaw gazu do Polski po 2022 roku, kiedy to wygaśnie długoterminowy kontrakt, tzw. jamalski, z rosyjskim Gazpromem.

PAP/JN