Wiesław Wojas, prezes firmy Wojas: Unia Europejska powinna bardziej chronić własny rynek przed obuwiem z Chin

Dzień 43. z 80/ Nowy Targ/ Do Polski sprowadzane są różnego rodzaju buty, które mówi się, że są skórzane, a mają namiastkę skóry i nie są badane pod kątem zawartości chemikaliów – twierdzi prezes.

– To jedna z największych firm na Podhalu i jedyna spółka giełdowa notowana na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, która zatrudnia 1400 osób – powiedział prezes firmy z Nowego Targu, która już w czasach PRL-u kojarzyła się wszystkim Polakom z butami. Wiele osób z sentymentem do dziś wspomina słynne relaksy produkowane w Nowotarskich Zakładach Przemysłu Skórzanego „Podhale”.

Olbrzymi kombinat nie wytrzymał jednak wolnorynkowych przemian gospodarczych po 1989 r. i tak się złożyło, że Wiesław Wojas, który działalność na swój rachunek otworzył w 1990 r., ręcząc własnym nazwiskiem za wyjątkową solidność wykonania obuwia, w 1994 r. zdecydował się odkupić od syndyka masy upadłościowej NZPS Podhale część wydziałów likwidowanego kombinatu wraz z maszynami. W ciągu zaledwie jednego roku zatrudnienie w przedsiębiorstwie potroiło się. Od tego momentu pracowano usilnie nad rozwojem sieci handlowej.

– Przy bezpośredniej produkcji obuwia zatrudnionych jest 400 osób – powiedział prezes Wojas, zaznaczając, że jego firma produkuje również obuwie wojskowe i realizuje zamówienia dla Wojska Polskiego. Na stronie internetowej swojejfirma ujawnia, że dostarcza obuwie służbom specjalnym – „od kilku lat firma 'Wojas’ dostarcza obuwie specjalistyczne dla wojska, straży pożarnej, granicznej, polskiej poczty, służb leśnych i transportowych”.

– Właśnie wczoraj wróciłem z Warszawy, gdzie podpisałem kontrakt ze Strażą Graniczną – poinformował.

„Lata 2007-08 otworzyły zupełnie nowy etap w rozwoju przedsiębiorstwa” – jak czytamy na stronach firmy. W tym czasie „Wojas” stał się spółką akcyjną, która wiosną 2008 r. zadebiutowała na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych.

– Chcieliśmy zdobyć pieniądze na rozbudowę i dokapitalizowanie sieci sprzedaży, co się połowicznie udało  – powiedział prezes. Jego zdaniem aktualnie sprzedaż jest na stabilnym poziomie w Polsce – w sprzedaży butów występuje pewna sezonowość, to znaczy jest wiosna i jesień-zima.

Ma nadzieję, że jego firma, jeśli chodzi o jakość i wygodę butów, cieszy się dużym zaufaniem klientów. Marka Wojas produkuje co roku kilkaset tysięcy par obuwia. W ofercie spółki znajduje się eleganckie skórzane obuwie damskie i męskie, modele młodzieżowe i obuwie trekkingowe. Ofertę uzupełnia galanteria skórzana – torebki, teczki i paski.

– Do Polski, Unii Europejskiej sprowadzane są różnego rodzaju buty, o których mówi się, że są skórzane, a mają tylko namiastkę skóry i nie są badane pod kątem zawartości różnych chemikaliów – zwrócił uwagę Wiesław Wojas, który uważa że Unia Europejska powinna bardziej chronić własny rynek przed obuwiem z Dalekiego Wschodu, Chin, gdzie nikt nie pilnuje tego, z czego to obuwie jest wykonane i czy noszenie go nie szkodzi zdrowiu. Chodzi tu przede wszystkim o chemikalia, które są tam używane do wyrobu butów legalnie, a których wycofanie wymusiły w Europie przepisy ze względu na toksyczność i właściwości rakotwórcze. Prezes zaznaczył, że często buty te nie są odpowiednio wyprofilowane, ale to najmniejszy z ich „grzechów”.

Dziś Wojas SA jest jednym z największych i najbardziej cenionych polskich producentów obuwia, który dysponuje siecią blisko 180 salonów firmowych w Polsce, na Słowacji, Czechach, Białorusi, Rumunii i Węgrzech. Prezes firmy zapowiada ekspansję marki w krajach Unii Europejskiej.

Jego firma przez dziewięć lat, do 2010 roku, była głównym sponsorem klubu hokejowego Podhale Nowy Targ, który wówczas nazywał się Wojas Podhale. Współpraca jednak zakończyła się, mimo że prezes uważa hokej za „fajną” dyscyplinę sportu.

– No, nie było chemii między głównym sponsorem i władzami klubu – elegancko to ujął Wojas. Ma on wiele zastrzeżeń co do światowej federacji hokejowej, która tak wszystko ustawia, aby nie dopuścić do rozgrywek drużyn spoza pewnej grupy państw. O lobbing w sprawie utrzymania status quo Wiesław Wojas podejrzewa działaczy skandynawskich.

[related id=33956]- Organizowanie co roku mistrzostw świata uważam za paranoję – powiedział. Sam był kiedyś członkiem Polskiego Związku Hokeja na Lodzie i usiłował zmienić myślenie działaczy, aby zaczęli się wzorować chociażby na organizacji mistrzostw świata w piłce nożnej, które odbywają się co cztery lata, To bardziej atrakcyjne dla widzów.

Firma Wojas aktualnie zaangażowana jest w sponsorowanie piłki nożnej w Nowym Targu – pierwszej drużyny klubu – i w szkolenie młodzieży. Dzięki funduszom przekazywanym przez firmę Wojas w przyszłym roku szkolnym będzie aż siedem klas sportowych w szkołach miasta.

– Powstał piękny stadion w Nowym Targu – mówi Wojas, którego drużyna po trzech-czterech latach jest w trzeciej lidze. – Jak na te warunki, jest to duży wyczyn – przyznaje prezes.

MoRo

Chcesz wysłuchać całego Poranka Wnet, kliknij tutaj

Rozmowa z Wiesławem Wojasem w części piątej Poranka Wnet.

Mateusz Morawiecki: Rząd planuje w „ogromnej większości” sprywatyzować środki zgromadzone na OFE tzn. oddać je ludziom

Wicepremier Morawiecki powiedział na antenie TV Trwam i Radia Maryja, że rząd planuje w „ogromnej większości” sprywatyzować środki zgromadzone na OFE oraz pozytywnie ocenił projekt ws. frankowiczów.

Wicepremier, minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki w programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam i Radia Maryja mówił o planowanej reformie Otwartych Funduszy Emerytalnych, z którymi – jak stwierdził – „ciężko cokolwiek mądrego wymyślić”. – Nikt nie widział na świecie takiego gatunku OFE, żeby inwestować w przeważającej mierze w akcje, a tak właśnie skonstruowali OFE poprzednicy – wyjaśniał wicepremier.

W związku z tym rząd planuje przekazać w roku 2018 uczestnikom OFE (jest ich w Polsce ponad 16,5 miliona) środki z ich kont na Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego. – My chcemy je w ogromnej większości sprywatyzować. Przekazać je ludziom, tym osobom, na których kontach są zapisane te środki OFE – powiedział Morawiecki.

Minister finansów skomentował też prezydencki projekt nowelizacji ustawy o wsparciu kredytobiorców, którzy znajdują się w trudnej sytuacji. Wskazał, że ten projekt opracowano głównie z myślą o tzw. frankowiczach. – Myślę, że to jest bardzo dobra propozycja. Ludziom, którzy są w potrzebie, a posiadają takie kredyty, trzeba jak najbardziej dopomóc – wskazał. Wicepremier dodał przy tym, że takiej pomocy nie powinni otrzymywać ci, którzy mają wysokie dochody.

Radio Maryja, TV Trwam/ MoRo

Mariusz Patey: Jesteśmy sąsiadami, mamy trudną historię, bez współpracy trudno myśleć o rozwoju naszych państw

Dzień 37. z 80 / Sejny / Poranek WNET – O próbach znalezienia porozumienia polsko-ukraińskiego i działalności Instytutu im. Romana Rybarskiego w rozmowie z jego dyrektorem i publicystą „Kuriera WNET”.

[related id=”27569″]W czasie Poranka WNET w Sejnach Antoni Opaliński połączył się z Mariuszem Pateyem, dyrektorem Instytutu im. Romana Rybarskiego. Instytut nawiązuje do myśli ekonomicznej jednego z najważniejszych polityków obozu narodowego przed wojną, wykładowcy akademickiego i publicysty. Był to wolnorynkowiec, którego sposób myślenia o gospodarce dziś niestety jest „mało widoczny w obozie narodowym”. Dlatego instytut stara się propagować poglądy tego wybitnego ekonomisty.

Instytut nie zajmuje się jednak wyłącznie historią myśli ekonomicznej, ale także tym, co dzieje się obecnie. Między innymi próbuje znaleźć porozumienie ze środowiskami nacjonalistycznymi na Ukrainie, czyli wydającymi się być jak najdalej od porozumienia z Polską.

Mariusz Patey twierdzi, że na Ukrainie są ludzie o różnych poglądach. Pośród tych, którzy identyfikują się z myślą patriotyczną i niepodległościową, są też tacy, którzy szukają porozumienia z Polską. Jesteśmy sąsiadami, mamy trudną historię, bez współpracy trudno myśleć o rozwoju naszych państw.

[related id=33271] Istnieją „niewykorzystane synergie w różnych obszarach”. Bez porozumienia nie zostaną spożytkowane.

W związku z tym, że 3 sierpnia są urodziny profesora Romana Rybarskiego, instytut organizuje dzisiaj zamkniętą konferencję poświęconą jego osobie, a również aktualne problemy Polaków znajdą tam swoje miejsce. Organizatorzy liczą, że wypracowane pomysły na Polskę „będą uwzględniane przynajmniej w programach prawicy narodowo-konserwatywnej”.

Zapraszamy do słuchania Poranka WNET. Rozmowa z Mariuszem Pateyem jest w drugiej części.

JS

Polecamy również na ten temat:

Polska – Ukraina: wiele się zmieniło, został spór o historię – z pewnością trudny, ale chyba możliwy do przezwyciężenia

Robert Hanisz: Dynamicznie rozwijająca się firma Ślepsk padła ofiarą swojego sukcesu, brakuje nam chętnych do pracy

Dzień 36. z 80 / Augustów / Poranek Wnet – Stocznia Ślepsk, według jej dyrektora, jest przede wszystkim realizacją marzeń tych, którzy chcieliby budować, projektować i mieć swój własny jacht.

Gościem dzisiejszego Poranka z Augustowa był Robert Hanisz, dyrektor stoczni jachtowej Ślepsk. W rozmowie z Wojciechem Jankowskim opowiedział o tym, jak prosperuje stocznia. Mimo wielkiej konkurencji na świecie jachty motorowe produkowane w stoczni Ślepsk docierają do Australii, Nowej Zelandii czy Japonii.

Polskie jachty są doceniane dzięki rozsądnym kosztom produkcji, które jeszcze przemysł w Polsce może zaproponować, oraz bardzo dobrej jakości wykonania, dużo lepszej niż na przykład w USA. Dzięki temu stocznia Ślepsk jest producentem, u którego składają zamówienia największe firmy globalne.

– Ciężka praca, dobra jakość i rozsądne koszty – podsumował sukces stoczni Robert Hanisz.

Jachtów wyprodukowanych w Ślepsku nie można kupić pod tą nazwą. Stocznia jest tylko producentem, do którego zgłaszają się klienci ze swoją wizualizacją, która jest później wdrażana w życie, zaczynając od modelu, a kończąc na dostawie do klienta. [related id=33090]

Dzięki ogromnemu zainteresowaniu polskimi jachtami firma Ślepsk cały czas się dynamicznie rozwija. W ubiegłym roku zatrudnionych w stoczni było 800 osób; obecnie jest ich 1200. Gwałtowny wzrost stanowi problem, ponieważ zaczyna brakować chętnych do pracy mimo atrakcyjnych wynagrodzeń oraz możliwości przyuczenia do zawodu.

Sytuację ratują pracownicy z Ukrainy, których obecnie jest już 200. Aby czuli się dobrze i komfortowo, w stoczni stosuje się dwujęzyczny system oznakowania. Gość Poranka podkreślił, ze między bajki należy włożyć stwierdzenie, że Ukraińcy zabierają miejsca pracy Polakom.

– My w każdej chwili jesteśmy w stanie zatrudnić ok. 120 osób – podkreślił Robert Hanisz – to mogą być pracownicy z Polski, z Ukrainy, z Białorusi, skądkolwiek – byle zechcieli z nami pracować.

Rynek jachtowy nie jest tani, ceny jachtów ze stoczni Ślepsk są okazjonalne dla zagranicznych klientów. Dla polskich klientów są one nadal wysokie.

Całego Poranka możesz posłuchać tutaj. Wywiad z Robertem Haniszem w części szóstej.

MW

 

Kreml o sankcjach USA: smutna wiadomość dla relacji rosyjsko-amerykańskich i międzynarodowych relacji handlowych

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział w środę, że z punktu widzenia relacji dwustronnych przyjęcie w Izbie Reprezentantów USA ustawy o sankcjach wobec Rosji jest „bardzo smutną wiadomością”.

„Chodzi o projekt ustawy, dlatego nie będziemy wydawać na razie jakichś merytorycznych ocen” – powiedział rzecznik. Dodał, że jeśli chodzi o stosunek Rosji do sankcji, to zostanie on „sformułowany po wnikliwej analizie – decyzja bez wątpienia zostanie podjęta przez szefa państwa prezydenta Władimira Putina”.

Podkreślił, że należy poczekać, aż projekt, który powinien jeszcze trafić do Senatu USA, „stanie się ustawą”.

Zarazem zdaniem rzecznika Kremla „już można powiedzieć, że wiadomości są nadzwyczaj smutne z punktu widzenia stosunków rosyjsko-amerykańskich”. Są one – kontynuował Dmitrij Pieskow – „nie mniej przygnębiające z punktu widzenia prawa międzynarodowego i międzynarodowych relacji handlowych”.

Izba Reprezentantów przyjęła we wtorek projekt ustawy, która wprowadza kolejne sankcje wobec Rosji, Iranu i Korei Północnej. Projekt musi jeszcze zaaprobować Senat i podpisać prezydent Donald Trump. Przed głosowaniem Steny Hoyer, jeden z liderów Demokratów, powiedział, że nałożenie nowych sankcji zostało uzgodnione w związku z ingerencją Rosji w wybory prezydenckie w USA oraz z zaangażowaniem w konflikt na Ukrainie.

PAP/MoRo

Niemcy: USA pod pozorem sankcji nakładanych na Rosję wspierają swoje koncerny energetyczne

Rząd Niemiec oświadczył w środę, że USA nie mogą „pod płaszczykiem” sankcji przeciwko Rosji uprawiać polityki gospodarczej korzystnej dla własnych koncernów energetycznych.

[related id=”32018″]Amerykańska Izba Reprezentantów zatwierdziła we wtorek zdecydowaną większością głosów projekt ustawy, która wprowadza kolejne sankcje wobec Rosji, Iranu i Korei Północnej. Projekt musi jeszcze zaaprobować Senat i podpisać prezydent.
Rząd Niemiec w odpowiedzi na to oświadczył, że USA nie mogą „pod płaszczykiem” sankcji przeciwko Rosji uprawiać polityki gospodarczej korzystnej dla własnych koncernów energetycznych. Retorsje wobec krajów trzecich za udział w Nord Stream 2 są niezgodne z prawem.

„Nie możemy zaakceptować sytuacji, w której amerykański rząd, amerykańska polityka, amerykański Kongres pod płaszczykiem sankcji realizują politykę przemysłową na korzyść amerykańskich koncernów energetycznych” – powiedział rzecznik niemieckiego MSZ Martin Schaefer na spotkaniu z dziennikarzami w Berlinie.

„Będziemy to naszym amerykańskim partnerom nadal głośno i bez ogródek mówić” – dodał Schaefer.

Rzecznik MSZ podkreślił, że dzięki interwencjom przedstawicieli Niemiec w Stanach Zjednoczonych do pierwotnego projektu ustawy o sankcjach dodane zostały korzystne z punktu widzenia Niemiec i UE poprawki. Jak wyjaśnił, ustawa „nie wprowadza automatycznie sankcji przeciwko europejskim firmom (współpracującym z Rosją), lecz jedynie upoważnia prezydenta do nałożenia w razie potrzeby takich sankcji”.

Dodana – jak twierdzi Berlin – pod naciskiem Niemiec i Komisji Europejskiej poprawka stanowi, że przed ewentualnym wprowadzeniem sankcji Stany Zjednoczone muszą przeprowadzić konsultacje z Brukselą. „Jeśli do tego dojdzie, będziemy mieli dużo czasu, by przedstawić stronie amerykańskiej nasze argumenty” – wyjaśnił Schaefer.

Zastępczyni rzecznika rządu Ulrike Demmer zastrzegła, że celem amerykańskich sankcji „nie może być gospodarka europejska”. „W przypadku sankcji przeciwko gospodarce rosyjskiej odrzucamy z powodów zasadniczych sankcje o działaniu eksterytorialnym, czyli dotyczące krajów trzecich” – dodała Demmer.

Podkreśliła, że dla Berlina ważne jest, by Stany Zjednoczone i Europa „nadal ściśle koordynowały swoje sankcje przeciwko Rosji”. Schaefer zaznaczył, że stanowisko Berlina i Wiednia z połowy czerwca „pozostaje aktualne”.

W opublikowanym 15 czerwca oświadczeniu szef dyplomacji Niemiec Sigmar Gabriel i kanclerz Austrii Christian Kern skrytykowali nowe sankcje wobec Rosji, przewidujące m.in. kary dla europejskich firm współpracujących z rosyjskim sektorem energetycznym.

„Nie możemy […] zaakceptować groźby sprzecznych z prawem międzynarodowym eksterytorialnych sankcji przeciw europejskim przedsiębiorstwom uczestniczącym w rozbudowie europejskiej sieci energetycznej” – napisali wówczas Gabriel i Kern.

Po decyzji Izby Reprezentantów Biały Dom poinformował, że prezydent USA Donald Trump nie zdecydował jeszcze, czy podpisze, czy zawetuje ustawę.

PAP/MoRo

Czytaj również:

Ekspert ds. energetycznych brukselskiego think tanku: sankcje USA mogą uderzyć w Nord Stream 2 i rosyjskie gazociągi

„Niezawisimaja Gazieta”: sankcje USA groźne dla biznesu z UE i rosyjskich projektów

Szef OMV w „Frankfurter Allgemeine Zeitung”: Nord Stream 2 nieodzowny, Ameryka nie ma prawa weta

„Niezawisimaja Gazieta”: sankcje USA groźne dla biznesu krajów unijnych i rosyjskich projektów

Sankcje USA wobec Rosji i Iranu stwarzają realną groźbę dla biznesu europejskiego – pisze „NG”. Eksperci oceniają, że dla większości rosyjskich projektów energetycznych efekt będzie nieprzewidywalny.

[related id=”32018″]”NG” przywołuje ocenę brukselskiego portalu EurActiv, zdaniem którego przyjmowana w Kongresie USA ustawa o sankcjach może docelowo dotyczyć ośmiu rosyjskich projektów, w które zaangażowane są firmy europejskie.

Szef Amerykańskiej Izby Handlowej w Rosji Aleksiej Rodzianko powiedział dziennikowi, iż projekt ustawy może „postawić Europę przed wyborem – albo przestrzegać prawa amerykańskiego, albo włączać swoje interesy i wizje we własny pakiet sankcji”. Rodzianko ocenił przy tym, że istnieje obawa, iż uchwalane w USA sankcje zmuszą amerykańskie firmy energetyczne do odejścia z rynku rosyjskiego.

„Trudno jest dziś wnioskować, czy [sankcje – PAP] zdołają całkowicie sparaliżować budowę Nord Stream 2 czy prowadzoną wspólnie z europejskimi firmami eksploatację złóż gazu Szach Deniz czy Zohr” – powiedział „NG” analityk Kiriłł Jakowienko z firmy Alor Broker. Gazeta zauważa, że „skutki gospodarcze, jakie pociągnie za sobą wprowadzenie nowego pakietu sankcji, mogą być nieprzewidywalne dla większości funkcjonujących i zaplanowanych rosyjskich projektów w sferze energetyki”.

Inny ekspert, Emil Martirosjan z Akademii Gospodarki Narodowej i Administracji Publicznej przy prezydencie Rosji, ocenia, że wszelkie sankcje odbiją się na przebiegu projektów inwestycyjnych z udziałem partnerów europejskich, głównie na terminie ich realizacji. „Rosja jest w dużym stopniu zintegrowana z projektami ekonomicznymi Europy i USA”, w przypadku sfery energetycznej ograniczenia odczują „wszystkie strony wspólnych przedsięwzięć” – ocenia rozmówca gazety.

EurActiv podał we wtorek, że Komisja Europejska opracowała listę unijno-rosyjskich projektów energetycznych, które mogą zostać dotknięte sankcjami USA. KE ze swej strony nie skomentowała tej listy. Chodzi o projekt budowy zakładów gazu skroplonego (LNG) w rejonie portu Ust-Ługa, położonego 110 km na zachód od Petersburga, o uruchomiony w 2002 roku gazociąg Błękitny Potok (Blue Stream) z Rosji do Turcji oraz oba gazociągi Nord Stream po dnie Bałtyku. Wymieniony został także projekt rozbudowy Sachalin-2, zakładu produkcji LNG, którego nowa linia miała być uruchomiona w przyszłej dekadzie. EurActiv wskazał również rurociąg naftowy CPC (Kaspijskie Konsorcjum Rurociągowe), Gazociąg Południowokaukaski (Baku-Tbilisi-Erzurum), pola Zohr w Egipcie i import gazu do UE z azerskiego złoża Szach Deniz.

PAP/MoRo

Czytaj również:

Ekspert ds. energetycznych brukselskiego think tanku: sankcje USA mogą uderzyć w Nord Stream 2 i rosyjskie gazociągi

Szef OMV w „Frankfurter Allgemeine Zeitung”: Nord Stream 2 nieodzowny, Ameryka nie ma prawa weta

Dzień 29. z 80 / Terespol / Janusz Szewczak: Terespol to ważne miejsce, dość prężne, dostrzegane przez władze

Janusz Szewczak opowiedział o tym jak ważny jest rozwój wschodniej części Polski, w szczególności miejscowości granicznych jak Terespol. Skrytykował również postępowanie opozycji w Warszawie.

Jednym z gości Tomasza Wybranowskiego w dzisiejszym Poranku WNET był poseł PiS Janusz Szewczak. Określił on Terespol jako miejscowość pełną sympatycznych ludzi i miłych gospodarzy. Jest to bardzo ważne miejsce ze względu na swoje położenie geograficzne, które jest dostrzegane przez władze rządzące.

Poseł uważa, że tereny wschodnie Polski przez wiele lat były opuszczone jeśli chodzi o zainteresowanie władzy, pieniądze przeznaczane na rozwój oraz przeprowadzane inwestycje. Na szczęście  to zmienia się, rozwój następuje jednak nie tak szybko, jak by tego chcieli okoliczni mieszkańcy. Ma nadzieję, że nowe inwestycje drogowe we wschodniej części kraju będą kontynuowane, co znacząco wpłynie na możliwości regionu.

Aby nastąpił rozwój potrzebny jest przemysł. Zaznaczył, że konieczne jest budowanie fabryk, a nie sprzedawanie jak to przez 27 lat czyniono. Tam gdzie nie ma przemysłu tam poziom życia jest niższy. Można zaobserwować zachodzące już zmiany dotyczące rozwoju gospodarczego we wschodniej części Polski. Najważniejszą sprawą jest wyrównanie płac, które stopniowo trzeba podnosić. Mimo, że płace nadal są niższe niż w wielkich miastach to w zeszłym roku nastąpił wzrost o 4,5 procent, a w czerwcu doszedł do 6 procent. [related id=32013]

Poseł został poproszony również o skomentowanie obecnej sytuacji w Warszawie. Jego zdaniem „twarda” opozycja powinna uszanować wygrane wybory i dać się wykazać obecnie rządzącym. Władza powinna mieć przynajmniej cztery lata na udowodnienie, czy się nadaje i co potrafi. Podkreślił, że trudno nazwać opozycją partie nie znajdujące się obecnie u władzy, ponieważ prawdziwa opozycja powinna wychodzić z projektami zmian, przedstawiać inne propozycję wykazać, że jest lepsza. Opozycji „totalnej” chodzi tylko o obalenie obecnej władzy i powrót do „koryta”, co stara się osiągnąć niegodnymi metodami.

Konstruktywna opozycja jak Kukiz’15 formułuje propozycje prawie idealne, do których warto dążyć. Trzeba jednak najpierw oczyścić „rozminować pole minowe”, którym jest obecnie wymiar sprawiedliwości.

Na koniec stwierdził, że obecnie przedstawiciele PO, Nowoczesnej i PSL doprowadzają do sytuacji niedopuszczalnej w demokratycznym kraju, gdyż nawołują do obalenia rządu przemocą. W krajach jak Niemcy czy Holandia zostaliby oskarżeni o próbę obalenia organów konstytucyjnych.

– Bezkarność rozzuchwala złoczyńców i tam gdzie nie ma kary, tam nie ma miary w tym szaleństwie, w tej zapiekłości, w tej wrogości – podsumował poseł.

Chcesz posłuchać całego Poranka kliknij tutaj.

MW

Grzegorz Bierecki: Sędziów cechuje poczucie kastowości i nietykalności, rodzące nadużycia i brak odpowiedzialności

Dzień 29. z 80 / Poranek WNET / Terespol – Tomasz Wybranowski rozmawiał z senatorem PiS o perspektywach rozwojowych Terespola i okolic oraz o reformie wymiaru sprawiedliwości.

Senator Grzegorz Bierecki charakteryzuje Terespol, jako miasto, do którego prowadzą wszystkie drogi w Polsce. Poza tym miasto to cechuje grupa – jak ich określił – dobrych ludzi, którzy wykorzystują nadarzające się szanse rozwojowe dla miasta, włączając w pracę dla niego, np. posłów i senatorów z innych regionów. [related id=”32013″]

Polityk uważa, że dzięki budowie wielkiego centrum logistycznego w Małaszewiczach, tzw. suchego portu, oraz powstaniu specjalnej strefy ekonomicznej w Białej Podlaskiej, Terespol będzie miał szansę wykorzystać „rentę swojego położenia”. Najważniejszym inwestorem dla tego regionu będzie Poczta Polska, która podpisała umowę z chińskim operatorem pocztowym i z wielką firmą kurierską z Hong Kongu. Poczta nawiązała też współpracę z firmą Alibaba, na podstawie której przesyłki sprzedawane za pomocą serwisu Aliexpress, będą do Europy przesyłane przez Polskę.

Grzegorz Bierecki uważa, że reforma sądów jest konieczna. Doszło do pewnego wynaturzenia w środowisku sędziowskim. Cechuje je poczucie kastowości i nietykalności, rodzące u sędziów nadużycia i brak odpowiedzialności za nie. Równowaga władz polega na wzajemnym kontrolowaniu się, a nie na tym, że sądy nie podlegające kontroli, same kontrolują pozostałe władze.

Rozmowy z senatorem można wysłuchać w dziewiątej części Poranka WNET. Zapraszamy!

JS

 

 

Ekspert ds. energetycznych brukselskiego think tanku: sankcje USA mogą uderzyć w Nord Stream 2 i rosyjskie gazociągi

Decyzja Kongresu USA dotycząca nałożenia na Rosję nowych sankcji może uderzyć w firmy zaangażowane w projekt budowy gazociągu Nord Stream 2 – uważa Marco Giuli, ekspert ds. energetycznych.

Decyzja Kongresu USA dotycząca nałożenia na Rosję nowych sankcji może uderzyć w firmy zaangażowane w projekt budowy gazociągu Nord Stream 2 – uważa Marco Giuli, ekspert ds. energetycznych brukselskiego think tanku European Policy Centre.

„Nowe prawo obejmuje sankcjami tych, którzy sprzedają, dzierżawią lub dostarczają dobra, usługi, technologie, informacje lub inne wsparcie dla budowy rosyjskich gazociągów eksportowych” – podkreśla Giuli.

Dodaje, że kwestią otwartą pozostaje, czy sankcje wyjdą poza plan budowy Nord Stream 2 i będą dotyczyły także innych projektów. „To budzi silną reakcję Komisji Europejskiej. Wydaje się jednak, że w ostatecznej wersji (ustawy) próg rosyjskiego zaangażowania w projekty wzrośnie z 10 proc. do 33 proc., co wyłączy (z sankcji) ważną infrastrukturę lub plany jej budowy, jak Gazociąg Południowokaukaski (Baku-Tbilisi-Erzurum) czy rozwój wydobycia z pola Zohr w Egipcie, ale dotknie takie projekty, jak Nord Stream 1 i Blue Stream” – dodał Giuli.

„Oczywiście nie wiadomo, czy prezydent (USA Donald Trump) skorzysta z uprawnień. Jednak pod presją afery Russiagate i przy poparciu ustawy przez obie partie w Kongresie Trumpowi może nie być łatwo oprzeć się (wdrożeniu sankcji)” – podsumował.

Plan nałożenia sankcji ma być poddany pod głosowanie we wtorek w Kongresie. KE obawia się, ze sankcje uderzą w europejskie firmy energetyczne. W poniedziałek podała, że uruchomiła wszelkie kanały dyplomatyczne, żeby przedstawić swe obawy stronie amerykańskiej.

We wtorek Euractiv opublikował sporządzoną – jak twierdzi – przez KE listę projektów, które mogą być objęte nowymi sankcjami.

Wśród nich jest m.in. wybudowany kilka lat temu gazociąg Nord Stream 1, w którym udziały mają rosyjski Gazprom (51 proc.), niemiecki Wintershall (15,5 proc.), niemiecki E.ON (15,5 proc.) francuski Engie (9 proc.) i holenderski Gasunie (9 proc.). Tą nitką przez Morze Bałtyckie przesyłany jest gaz z Rosji bezpośrednio do Niemiec, z pominięciem Polski i Ukrainy. Jego przepustowość to 55 mld metrów sześciennych gazu rocznie.

Sankcje mają uderzyć także w nowy zachodnioeuropejsko-rosyjski projekt: Nord Stream 2. To plan budowy nowej dwunitkowej magistrali gazowej z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie o mocy 55 mld metrów sześciennych surowca rocznie. Gazociąg ma być gotowy do końca 2019 r. Po tym roku Rosja zamierza zaprzestać przesyłania gazu rurociągami biegnącymi przez terytorium Ukrainy. Polska, kraje bałtyckie i Ukraina sprzeciwiają się projektowi. Jego ewentualne opóźnienie mogłoby zmusić Rosję do podpisania kolejnego kontraktu na tranzyt z Ukrainą. Na razie jednak nie ma sygnałów, że Gazprom wstrzymuje budowę.

W projekt budowy Nord Stream 2 zaangażowane są Gazprom, brytyjsko-holenderski Royal Dutch Shell, niemiecki Uniper, austriacki OMV, Engie (dawne GDF Suez) i Wintershall.

Wśród innych projektów wymienionych na liście są m.in. pole gazowe Zohr w Egipcie (30 proc. udziałów ma tam Rosnieft, 60 proc. włoski ENI, a 10 proc. brytyjski BP), rozbudowa terminalu gazu skroplonego na Sachalinie (udziały Gazpromu i Shell), gazociąg biegnący po dnie Morza Czarnego, którym surowiec jest dostarczany z Rosji do Turcji, tzw. Błękitny Potok (udziały ENI i Gazpromu) oraz plan budowy terminalu LNG na Bałtyku w Zatoce Fińskiej, w który zaangażowane są Gazprom i Shell.

W niedzielę amerykańscy kongresmeni osiągnęli porozumienie w sprawie zaostrzenia sankcji wobec Moskwy w odpowiedzi na ingerencję Rosji w wybory prezydenckie w USA oraz zaangażowanie w konflikt na Ukrainie.

PAP/MoRo