Rzymkowski: Doszło do jednej z największych afer korupcyjnych w historii III RP. To będzie rzutowało na wizerunek PiS

Przychylność KNF wobec Idea Banku miała kosztować 40 milionów. Czy afera GetBack będzie takim ciosem dla PiS jakim afera Rywina była dla SLD?

Zdaniem Tomasza Rzymkowskiego, posła Kukiz`15 najbardziej oburzające jest to, że szef Komisji Nadzoru Finansowego, Marek Chrzanowski, spotykał się z prezesem Idea Banku, Leszkiem Czarneckim, aby rozmawiać na temat przyszłości jego instytucji finansowej. Szef KNF w marcu 2018 roku miał zaoferować przychylność dla tego banku w zamian za około 40 mln zł.

– Do takich sytuacji absolutnie nie powinno dochodzić. To będzie rzutowało na wizerunek Prawa i Sprawiedliwości. Doszło do jednej z największej afer korupcyjnych w historii III Rzeczypospolitej – mówi. Przypomina też zarzuty z zeszłotygodniowego przesłuchania Donalda Tuska dotyczące braku kontroli rządu nad KNF i twierdzi, że tym razem są nawet poważniejsze.

Mimo wszystko Rzymkowski nie zgadza się z wnioskiem członków totalnej opozycji o powołanie komisji śledczej: – Komisja jest powoływana, gdy zawodzą organy państwa. Póki co działa prokuratora, póki co działają organy służby specjalne. Tą sprawą służby zajęły się bardzo szybko, gdy wybuchła w maju afera GetBacku. Problem polega na tym, że stało się to tak późno, od tego służby, by takie sytuacje likwidować w zalążku – dodaje.

MF

 

Michał Dworczyk: Na Mazowszu trwają rozmowy koalicyjne wszystkich ze wszystkimi i wszystko jest możliwe [VIDEO]

Dla nas każde województwo, gdzie będziemy mogli podzielić się odpowiedzialnością za rządy, poza tą szóstką gdzie mamy samodzielną większość, będzie sukcesem – podkreślił szef kancelarii premiera.

Gościem Poranka Wnet był Michał Dworczyk, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, który odniósł się do rezygnacji Marka Chrzanowskiego z prezesury KNF-u, po publikacji „Gazety Wyborczej”, podkreślając, że wczoraj wieczorem premier spotkał się z przedstawicielami służb, w tym z ministrem koordynatorem Mariuszem Kamińskim. Na spotkaniu zostały przekazane informacje o sprawie, które dają szefowi rządu pełniejszy obraz tego, co się wydarzyło. Gość Poranka Wnet zaznaczył, że: Jest duża determinacja pana premiera, żeby sprawa została całkowicie wyjaśniona. (…) Dobrze się stało, że szef KNF złożył dymisję.

Minister Dworczyk podkreślił, że taka sytuacja jak poufna rozmowa szefa KNF z właścicielem banku, nie powinna się zdarzyć. Jak podkreślił szef kancelarii premiera niezależnie jak przebiegała ta rozmowa i jakie słowa tam padły, to cały czas mamy do czynienia z informacjami prasowymi, które pozostawiają dużo znaków zapytania, między innymi do co terminu publikacji. Gość Poranka Wnet mówił również, że te materiały były przetrzymywane przez pół roku.

Tematem rozmowy były również trwające rozmowy koalicyjne na poziomie sejmików wojewódzkich. Do tej pory Prawu i Sprawiedliwości udało się zawrzeć koalicję na Dolnym Śląsku z politykami Bezpartyjnych Samorządowców. W pięcioosobowym zarządzie trzy stanowiska obejmą Bezpartyjni Samorządowcy. Marszałkiem pozostanie Cezary Przybylski, i dwóch wicemarszałków to będą osoby z rekomendacji bezpartyjnych samorządowców. Minister Dworczyk podkreślił, że dwa miejsca w zarządzie województwa obsadzą przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości. Również przewodniczący sejmiku będzie obsadzony przez PiS. (…) Absolutnie kwestia zarządu KGHM nie była częścią negocjacji – podkreślił Michał Dworczyk.

Głównie skupiliśmy się na inwestycjach infrastrukturalnych. Dobrze się rozmawia z ludźmi, których łączy wspólny cel, jakim jest rozwój i dobro Dolnego Śląska – zaznaczył gość Poranka Wnet.

Minister Dworczyk wskazywał, że polityka powinna zostać na poziomie parlamentu a nie dotyczyć konkretnych spraw w samorządach. Gość Poranka Wnet wystosował swoisty apel do polityków opozycji, aby nie zakazywali samorządowcom prowadzenia rozmów koalicyjnych, które mają na celu dobro regonów. Zdaniem polityka PiS powstałoby znacznie więcej koalicji z udziałem rządzącej partii, gdyby nie blokady polityków opozycji zapadające na poziomie krajowym: Obecnie trwają rozmowy wszystkich ze wszystkimi. Tam, gdzie nie ma samodzielnych większości, sytuacja jest otwarta i tak będzie, aż do momentu pierwszego posiedzenia sejmików wojewódzkich – podkreślił Michał Dworczyk.

Paweł Szałamacha: Kupowanie złota przez NBP to nadrabianie zaległości z ostatnich 20 lat

Zdaniem członka zarządu NBP w obecnej polityce przebudowy rezerw banku centralnego nie ma niczego nadzwyczajnego, a bank centralny powinien stale zwiększać swoje zasoby kruszcu.

Gościem Poranka Wnet był Paweł Szałamacha, były minister finansów w rządzie Beaty Szydło, a obecnie członek zarządu Narodowego Banku Polskiego, który w ramach swoich obowiązków nadzoruje proces przekształcenia rezerw NBP-u.

Przez ostatnie cztery miesiące polski bank centralny systematycznie zwiększał zasoby złota. Od lipca br. NBP łącznie kupił 26 ton złota. Proces zakupu przyspieszył w październiku, w którym bank zwiększył swoje rezerwy złota aż o 13 ton.

Wiceprezes NBP Paweł Szałamacha podkreślił, że NBP do tej pory przechowywał zbyt mało kruszcu w porównaniu do stanu rezerw posiadanych przez banki centralne innych państw. Jak podkreślił gość Poranka Wnet: Przez ostatnie 20 lat NBP nie powiększał swoich rezerw złota. Obecnie weszliśmy na średni poziom w dolnych stanach wobec innych banków centralnych.

Rezerwy Narodowego Banku Polskiego obecnie wynoszą ponad 97 mld euro, utrzymywanych w walutach obcych, papierach wartościowych oraz w kruszcu. Paweł Szałamacha w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim opisywał mechanizm kupowania złota przez NBP: Obecnie zmieniliśmy strukturę rezerw i za część rezerw walutowych kupiliśmy złoto. To jest pewna korekta. Miałem jeszcze ochotę, żeby to złoto kupować w kraju od KGHM Polska Miedź, tak żeby bez większych fanfar NBP kupowało około 1/3 rocznej produkcji, ale tutaj pojawił się problem, ponieważ aby złoto w sztabach mogło być zabezpieczeniem, to musi posiadać stosowny certyfikat, którego nie ma złoto produkowane w KGHM.

Obecnie większość kruszcu znajdującego się w rezerwach NBP jest składowana w Londynie, a część na terytorium Polski. Pracownicy NBP-u przeprowadzili audyt stanu zabezpieczenia kruszcu pozostającego w Londynie i stwierdzono, że przetrzymywanie rezerw jest zadowalające.

Zdaniem Pawła Szałamachy polityka powiększania rezerw przez część banków centralnych nie ma nic wspólnego z planami powrotu do standardu złota: System waluty złotej funkcjonował raptem przez kilka dziesięcioleci w XIX wieku. Próby powrotu do tego systemu po I wojnie światowej skończyły się tragicznie. To jest mitologizowanie przeszłości.

W ramach rozmowy w Poranku Wnet Paweł Szałamacha odniósł się również do globalnej sytuacji i wojny handlowej między Waszyngtonem a Pekinem, podkreślając, że licząc w parytecie siły nabywczej, gospodarka Chin wyprzedziła gospodarkę USA.

Obecnie Waszyngton się obudził i zaczyna działać. (…) USA ma wielką determinację, żeby wygrać wojnę handlową, ale można zauważyć, że część klasy politycznej w USA, z przyczyn politycznych dezawuuje politykę Trumpa w odniesieniu do Chin, z którą się w zasadzie zgadza – podkreślił Paweł Szłamacha.

Gość Poranka Wnet wskazał również na aspekt globalnych ustaleń w zakresie polityki klimatycznej, które mogą stać się istotnym zagrożeniem dla wzrostu gospodarczego Polski: Szczyt Klimatyczny w Katowicach ma szanse zdecydować, czy uda się nam wynegocjować sensowną ścieżkę dojścia do celów ograniczenia emisji, czy przeważy podejście, aby szybko wyłączać elektrownie węglowe — zaznaczył Paweł Szałamacha, członek zarządu NBP.

 

Posłuchaj całej rozmowy.

Zygmunt Okołów-Podhorski. Powinno się pamiętać o takich ludziach, którzy odbudowywali Polskę po kataklizmach wojennych

Naukę w polskim gimnazjum w Mińsku Litewskim porzucił, aby zgłosić się jako ochotnik do wojska; trafił na front wojny. Ze służby wojskowej zwolniono go na czas matury; uzyskał ją w czerwcu 1920 r.

Maria Okołów-Podhorska

Zygmunt Okołów-Podhorski urodził się 10 maja 1902 r. w majątku Mieciawicze. Był synem właściciela ziemskiego Adama i Konstancji (z d. Krupskiej), córki zesłańca syberyjskiego. Naukę w polskim gimnazjum w Mińsku Litewskim porzucił, mając 17 lat, aby zgłosić się jako ochotnik do wojska; trafił na front wojny bolszewickiej i służył w Wojsku Polskim w 10 i 19 Pułku Ułanów. Ze służby wojskowej zwolniono go na czas matury; uzyskał ją w czerwcu 1920 r. (…)

Po wybuchu wojny, we wrześniu 1939 roku, Zygmunt Okołów-Podhorski ewakuował się wraz z całą załogą PZInż do Pińska w celu uruchomienia tam warsztatów samochodowych. Dowiedziawszy się, że Rosjanie przekroczyli granicę Polski, zarządził natychmiastowy powrót do Warszawy. PZInż zostały przejęte przez Niemców. Ojciec został wykładowcą mechaniki w Miejskiej Szkole Zawodowej i był nim do 1944 r.

Już w połowie 1940 r. włączył się do pracy konspiracyjnej związanej z przygotowaniami do akcji powstańczej w ramach Związku Walki Zbrojnej (ZWZ), a od lutego 1942 r. – Armii Krajowej (AK). W ZWZ/AK Zygmunt Okołów-Podhorski kierował wydziałem motoryzacji Szefostwa Biur Wojskowych Komendy Głównej AK. Równocześnie prowadził działalność sabotażową w kilku zakładach przemysłowych Warszawy, kierując tam zespołami sabotażowo-dywersyjnymi Związku „Odwetu” i szkolił zespoły kobiet – minerek. W latach 1943–1944 uczestniczył w tajnej produkcji miotaczy ognia oraz pistoletów automatycznych „Sten”. Podczas powstania warszawskiego zorganizował w Śródmieściu warsztat, gdzie prowadził produkcję granatów. (…)

Z grupą oddanych współpracowników skonstruował pierwszy polski silnik okrętowy. W Zakładach „H. Cegielski” w Poznaniu (HCP), wykonano pierwszy silnik 3D55, przeznaczony wyłącznie do badań. W 1958 r. byłam świadkiem jego uroczystego rozruchu, któremu towarzyszył wyjazd z hali montażowej ostatniego parowozu, obsypanego kwiatami. Pierwszym egzemplarzem użytkowym był silnik 9D55. Zainstalowano go w Stoczni Szczecińskiej na zbudowanym tam statku „Jan Żiżka,” który 31 stycznia 1962 r. wyruszył w swój pierwszy rozkładowy rejs do portów Afryki Zachodniej. Mimo, że nie poprzedziły go próbne rejsy po Bałtyku, nie pojawiły się żadne problemy. Przeciwnie – silnik pracował nieprzerwanie 2 tygodnie.

Cały artykuł Marii Okołów-Podhorskiej, pt. „Mój Ojciec Zygmunt Okołów-Podhorski” znajduje się na s. 14 październikowego „Kuriera WNET” nr 52/2018, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Marii Okołów-Podhorskiej, pt. „Mój Ojciec Zygmunt Okołów-Podhorski” na stronie 19 październikowego „Kuriera WNET”, nr 52/2018, wnet.webbook.pl

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Wiceminister finansów: Aktywnie przebudowujemy dług państwa poprzez zmniejszenie skali zadłużenia w obcych walutach

Zdaniem ministra Piotra Nowaka deficyt budżetowy może być elementem rozwojowym w budowaniu nowoczesnej gospodarki, tak jak kredyt wspiera działalność prywatnych przedsiębiorstw.

Sejmowa Komisja Finansów Publicznych obecnie pracuje nad rządową ustawą, gruntownie zmieniającą zasady działania Komisji Nadzoru Finansowego, m.in. poprzez poszerzenie składu komisji o przedstawiciela premiera oraz ministra koordynatora służb specjalnych: Im szybciej zostaną przyjęte ustawy wzmacniające nadzór nad rynkiem, tym obrót na rynkach finansowych będzie bezpieczniejszy i bardziej przejrzysty. Zmiany zaproponowane w ustawie były już wcześniej przez nas sygnalizowane i konsultowane z instytucjami działającymi na rynku. Jedną z fundamentalnych zmian, zawartej w tej ustawie jest zmiana ustroju Urzędu Komisji Narodu Finansowe, co pozwoli uelastycznić budżet KNF. Składki wpływające od instytucji finansowych, będą przekazywane go komisji bezpośrednio, a nie za pośrednictwem budżetu państwa.

W ostateczności to państwo gwarantuję depozyty do wysokości stu tysięcy euro, więc jeżeli rząd ma gwarantować, to również chciałby sprawować nadzór. (…) Trzymajmy „kary” i „nagrody” w tym samym ręku niech ten, kto bierze odpowiedzialność, niech również nadzoruje – podkreślił wiceminister finansów Piotr Nowak.

Wiceminister wskazał na coraz większe zainteresowanie na świecie polskimi papierami wartościowymi: Aktywnie spotykamy się z inwestorami, zarówno w Polsce, jak i zagranicą. Nabywców na polskie obligacje przybywa, również z Azji. Bardzo ciesz trend, jeśli chodzi o obligacje detaliczne, czyli te kupowane przez indywidualnych odbiorców w Polsce. W obecnych uwarunkowaniach gospodarczych, z niskimi stopami procentowymi, obligacje SP są najbardziej atrakcyjnym instrumentem inwestycyjnym.

Każdemu marzyłaby się sytuacja, że państwo nie miałoby długu, ale to nie byłoby również korzystne. Bo tak jak każda firma, żeby wykorzystać wszystkie swoje możliwości, to korzysta z zadłużenia, do pewnego momentu kredyt wspiera rozwój firm, podobnie jest z państwem – podkreślił przedstawiciel ministerstwa finansów.

W zakresie zarządzania długiem minister podkreślił, że w zasadzie polski dług nie jest zagrożony ze strony kapitału spekulacyjnego: Ministerstwo Finansów unika tak zwanych inwestorów krótkoterminowych, czyli różnego rodzaju funduszy hedgingowych, które zajmują się spekulacją na rynkach finansowych. Takie podmioty generują dużą zmienność i tego typu inwestorów raczej odstraszamy podczas jakichkolwiek spotkań, wycinamy ich z listy i udział tych inwestorów w polskim długu jest bliski zeru. Inwestorzy zagraniczni długoterminowi są dobrymi inwestorami.

Pozostaje kwestia długu zagranicznego, to jest dług denominowany nie w polskim złotym i to staramy się bardzo mocno ograniczyć. Oczywiście nie jest to sprawa łatwa, ponieważ mówimy o setkach miliardów złotych. Udało nam się doprowadzić już prawie do poziomu 30% długu zagranicznego w relacji do całego długu i cały czas staramy się zmniejszać tę proporcję – podkreślił wiceminister finansów Piotr Nowak.

ŁAJ

O Kuźnicy Boguckiej. Na jej terenie powstała w XVI w. wieś nazwana później Katowicami od nazwiska zasadźcy – Kat lub Kot

Spisany po staroczesku dokument głosił, że J. Kleparski ma „kuźniczy stawiti” (postawić kuźnicę), precyzując, że w tym celu: „ten staw u Boguticz y młyn k swey potrzebie oprawiti ma”.

Stanisław Orzeł

Pierwsza zapisana wzmianka o istnieniu Kuźnicy Boguckiej pochodzi z akt wydanego w 1397 r. dla ówczesnych dziedziców Mysłowic wyroku sądu duchownego przy krakowskiej kurii biskupiej, dotyczącego nadań dla parafii w Mysłowicach. Wśród miejscowości przynależnych wówczas do Mysłowic dokument ten wyraźnie wymienia również ową Kuźnicę: „videlicet in opido Myslowicze et in Szepienicz, in Rozdzienia, in Koziniecz, in Woykowicze Komornie, in Iaswiecz, in Kuźnicza”. Ponieważ brak przy niej dodatkowego określenia, Ludwik Musioł w opracowaniu Początki przemysłu żelaznego nad Rawą („Zaranie Śląskie”, Rocznik XII, zeszyt 4/1936) przyjął ten fakt jako dowód, „że nad Rawą, w Mysłowiczyźnie, była wówczas jedyną. Że idzie tu o kuźnicę bogucką, nie może ulegać wątpliwości”.

Później ziemia mysłowicka w ramach księstwa pszczyńskiego trafiła w skład księstwa cieszyńskiego. W 1486 r. Kazimierz II, książę cieszyński z dynastii Piatów Śląskich, odkupił osadę Bogucką od Wiktoryna z Podiebradów, młodszego syna narodowego króla Czech, wyznającego husytyzm Jerzego z Podiebradów.

Po jej wykupie zatwierdził umowę, na mocy której kuźnik Jurga Kleparski, który był przedtem kuźnikiem w Hanusku nad rzeką Stołą, został właścicielem wioski Brwinów, 2 łanów w Bogucicach i terenu koło Bogucic (z młynem i stawem), który istniał już w XV wieku.

Spisany po staroczesku dokument głosił, że J. Kleparski ma „kuźniczy stawiti” (postawić kuźnicę), precyzując, że w tym celu: „ten staw u Boguticz y młyn k swey potrzebie oprawiti ma”. Może to potwierdzać informację Roździeńskiego, że wcześniej istniejąca w tym miejscu kuźnica została – albo w czasie wojen husyckich, albo walk Jerzego z Podiebradu z Maciejem Korwinem – „spustoszona”, czyli zniszczona, i zaprzestała działalności.

Kleparski otrzymał też pustą wieś Brwinów „ze wszelkim prawem i państwem, wolnościami i lasami, co ku potrzebie kuźnicy przysługuje od starodawna”. Miał też prawo używać „wszystkich innych rzeczy, których inni kuźnicy byli używali”, co potwierdza, że kuźnica wcześniej istniała, a pracujący w niej kuźnicy mieli wcześniej nadane podobne uprawnienia. Za te prawa miał płacić 12 złotych węgierskich rocznego czynszu, dostarczać dwa wozy żelaza i wszelkie takie sprzęty gospodarskie, jakich inni kuźnicy dostarczali… (…)

W 1568 r. Ondrej Bogucki zawarł układ z panem na Pszczynie, Karolem Promnitzem, w sprawie polowań na „wielkiego zwierza” w lasach należących do Kuźnicy Boguckiej. Widać krążyły jeszcze wówczas po naszych lasach żubry, a być może i niedźwiedzie… Jednak około 1580 r. na terenach należących do dóbr Kuźnicy Boguckiej Ondrej założył wieś zagrodniczą Katowicze, zwaną później Katowicami. Osadził tam na prawym brzegu Roździanki (dziś – Rawy), na gruntach należących do kuźnicy kilku chłopów-zagrodników. Być może pierwszy z nich, tzw. zasadźca, nazywał się Kot lub Kat i stąd wzięła się nazwa wsi… (…)

Dopóki wśród szlachty dominował średnioszlachecki ruch egzekucji praw i dóbr królewskich, czyli państwowych, a na jego czele stał ostatni obrońca polskiej racji stanu w I Rzeczypospolitej, hetman Jan Zamojski – dopóty magnateria nie sięgała po dobra królewskie, jakimi były kuźnice, czyli ówczesne mini-huty.

Po rozejściu się sejmu 1605 r. bez uchwał i zaostrzeniu się konfliktu między królem a średnią szlachtą, co po śmierci hetmana Zamojskiego (w czerwcu 1605 r.) w latach 1606–1609 doprowadziło do rokoszu zebrzydowskiego i wojny domowej w Polsce, magnateria przystąpiła do bezpardonowego zawłaszczania kuźnic w dobrach państwowych.

W ten sposób doszło w ciągu ćwierć wieku do zapaści hutnictwa na naszych ziemiach, co spowodowało, że w chwili wybuchu wojen kozackich, wojny z Rosją i najazdu szwedzkiego (lata 1648–1654/1655 do 1660) zabrakło odpowiedniej ilości i jakości żelaza na potrzeby zbrojne Rzeczypospolitej. Klęski Rzeczypospolitej magnackiej w tym okresie spowodowały dalsze zniszczenia i zastój gospodarczy na ziemiach polskich, w tym pierwotnego przemysłu hutniczego, czyli kuźnic.

Innym wymiarem tego procesu był exodus prześladowanych przez szlachtę kuźników na wschód. Część z nich znalazła przyjęcie w latyfundiach magnatów, tzw. królewiąt kresowych na Ukrainie czy Białorusi, jednak spora grupa wyemigrowała do państwa moskiewskiego, gdzie przyjmowano ich z otwartymi ramionami.

Cały artykuł Stanisława Orła pt. „O Kuźnicy Boguckiej (II)” znajduje się na s. 11 październikowego „Śląskiego Kuriera WNET” nr 52/2018, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Stanisława Orła pt. „O Kuźnicy Boguckiej (II)” na s. 11 październikowego „Śląskiego Kuriera WNET” nr 52/2018, wnet.webbook.pl

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Lektura artykułu pt. „Złodziejska nagroda Nobla” nie pozwala przejść nad nim milcząco. Treść wymaga sprostowań

Dopóki buldożery nie zmiotą z powierzchni ziemi obiektów, a woda nie zaleje wyrobisk nowej, bo uruchomionej w 1984 r. za ponad 300 mln $ KWK „Krupiński”, jest jeszcze czas na merytoryczną rozmowę.

Jerzy Markowski

Jakie są fakty:

  • Silesian Coal i jej właściciel HMS Bergbau AG nigdy nie planowały, nie zamierzają i nie będą planować w przyszłości nabycia KWK „Krupiński” ani eksploatacji jej złoża. Złożona deklaracja pisemna w tej sprawie z dnia 14.04.2015 przyjęta została z satysfakcją przez Ministra Tobiszowskiego pismem z dnia 31.05.2016 r.
  • Określoną w artykule jako „utajnioną” przed członkami Zarządu JSW, Radą Nadzorczą i organami właścicielskimi Umowę ramową o współpracy pomiędzy JSW SA a Silesian Coal podpisało 2 z 3 ówczesnych członków Zarządu JSW i prokurent, a nie jeden z pięciu członków Zarządu, jak twierdzi faktyczny twórca artykułu w wywiadzie internetowym.
  • Umowę negocjował ze strony JSW SA m.in. członek Rady Nadzorczej JSW SA.
  • Z umową zapoznała się Rada Nadzorcza JSW SA w maju 2015 roku.
  • O fakcie zawarcia oraz rozwiązania ww. Umowy ramowej o współpracy inwestor w treści pisma powiadomił: Prezesa Rady Ministrów, Ministra Energii oraz Ministra Rozwoju i Finansów.
  • O fakcie zawarcia i rozwiązania „TAJNEJ” Umowy ramowej o współpracy zostali również poinformowani w treści innego pisma przesłanego do wiadomości: Przewodniczący Zarządu Regionu NSZZ Solidarność, Przewodniczący Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ Solidarność, Przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność 80”, Przewodniczący OPZZ Ratowników Górniczych w Polsce, Przewodniczący Wolnych Związków Zawodowych „Sierpień 80”, Przewodniczący Porozumienia Związków Zawodowych „Kadra”, Przewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce, Wójt Gminy Suszec, Burmistrz Miasta Orzesze, Dyrektor Regionalny Ochrony Środowiska w Katowicach, Radni Gminy Miasta Orzesze, Wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce, Przewodniczący Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego, Prezes Zarządu Spółki Restrukturyzacji Kopalń SA, Prezes Zarządu Polskiego Funduszu Rozwoju, Mieszkańcy Orzesza w formie gazety o nakładzie 10 000 egzemplarzy, pt. „Pokłady Przyszłości” Nr 1, udostępnionej bezpłatnie!

Umowa ramowa o współpracy została przez kolejnego Prezesa Zarządu JSW SA rozwiązana, bez przystąpienia do jej realizacji, w dniu 28 maja 2015 r. – zatem istniała 3 miesiące. Argumentacją do rozwiązania zawartą w piśmie było, cytuję: „Zarząd JSW SA nawet przy dołożeniu najwyższej staranności nie widzi możliwości uzgodnienia i zawarcia załączników do umowy opisanych w pkt. IV.2, warunkujących jej realizację”, oraz „brak perspektyw dalszego funkcjonowania KWK Krupiński”. Skoro rozwiązał, to wiedział, że jest! (…)

Teraz rzecz najważniejsza: nigdy w KWK „Krupiński” nie wykonywano, a tym bardziej nie finansowano żadnych robót na rzecz Silesian Coal. Spółka wielokrotnie na piśmie występowała do Zarządu JSW SA o przystąpienie do tworzenia projekcji takich prac, oczywiście na koszt Silesian Coal. Wszystkie, wyłącznie pisemne, wystąpienia Silesian Coal w powyższej sprawie kolejne Zarządy JSW SA zawsze na piśmie odrzucały, nie podejmując żadnych rozmów.

Wymienione w artykule wyrobiska podziemne ze względów formalnych nie mogły być i nie były inspirowane przez Silesian Coal, chociażby ze względu na to, że są i były całkowicie bezużyteczne dla projektu udostępnienia i eksploatacji złoża w obszarze „Orzesze”. (…)

Przedstawiony w projekcie sposób udostępnienia i eksploatacji złoża w obszarze „Orzesze” nie jest w polskim górnictwie niczym nowym. Tak powstawała m.in. KWK „Szczygłowice”, udostępniana z KWK „Knurów”, czy KWK „Śląsk”, udostępniana z KWK „Wujek” i wiele innych.

Natomiast w całości podzielam pogląd Autora artykułu, że wielką korzyścią dla czynnej kopalni „Krupiński” byłoby udostępnienie pokładu 405/1 zawierającego węgiel koksowy. Jednak należy przyjąć do wiadomości, że znakomita większość tego pokładu znajduje się poza obszarem koncesyjnym KWK „Krupiński”, który zresztą należał do tej kopalni do roku 1998, a przestał należeć, bo ówczesny Zarząd JSW, za zgodą Rady Nadzorczej, z niego zrezygnował! Obecnie procedurę koncesyjną wobec tego złoża wszczęła, bardzo słusznie, JSW SA, łącząc to złoże ze złożem „Warszowice-Pawłowice”.

Pozostała część artykułu zawiera wyłącznie poglądy i domysły Autora, z którymi nie zamierzam polemizować, bo się nie da. Są bowiem dogmatyczną próbą wykazania, że niepodjęta nawet współpraca Kopalni „Krupiński” z Silesian Coal zaszkodziła kopalni tak dalece, że trzeba ją było zlikwidować. Nic bardziej błędnego, obłudnego i zresztą łatwego do obalenia.

Projekt „Orzesze”, oprócz udostępnienia nowego złoża, był również projektem przedłużenia funkcjonowania KWK „Krupiński” na cały okres eksploatacji złoża „Orzesze”, realizowanym wyłącznie za pieniądze inwestora. Był sposobem, aby nie zrealizować skutków błędnej decyzji Rządu PO-PSL o umieszczeniu KWK „Krupiński” w wykazie kopalń do likwidacji przekazanym Komisji Europejskiej.

Był również możliwością, aby w Polsce, przez polskich górników, płacąc w Polsce podatki, pracując na podstawie koncesji wydanej przez Rząd Polski na podstawie polskiego prawa, wydobywać około 3 mln ton węgla i przynajmniej o taką ilość zmniejszyć rosnący import węgla do Polski, który tylko w tym roku przekroczy 15 mln ton. Był sposobem, aby dać pracę kilku tysiącom ludzi na Śląsku i zainstalować setki urządzeń i instalacji wykonanych w Polsce. Ale ma przeciwników – bo nie rozumieją czy nie chcą rozumieć?

Dopóki buldożery nie zmiotą z powierzchni ziemi obiektów, a woda nie zaleje wyrobisk tej nowej, bo uruchomionej w 1984 roku za ponad 300 milionów dolarów zapłaconych przez budżet Państwa Polskiego kopalni „Krupiński”, jest jeszcze czas na merytoryczną rozmowę i należy mieć nadzieję, że proszony o nią Premier Mateusz Morawiecki ją podejmie.

Od Redakcji: Uprzejmie dziękujemy Panu Jerzemu Markowskiemu za podanie do wiadomości publicznej wszystkich danych zawartych w powyższym artykule. Jednocześnie przypominamy, że artykuł pt. „Złodziejska nagroda Nobla” powstał na podstawie i z przytoczeniem fragmentów wypowiedzi ministra Krzysztofa Tchórzewskiego z dnia 3 lipca 2018 roku na posiedzeniu Komisji Energii i Skarbu Państwa. Do wielokrotnego obejrzenia materiałów filmowych z posiedzenia tej Komisji, w części poświęconej kopalni „Krupiński”, zachęciliśmy Czytelników w pierwszym akapicie przywołanego artykułu, podając adres, pod którym materiały te znajdują się w internecie: http://www.sejm.gov.pl/sejm8.nsf/transmisje_arch.xsp?unid=5EB7FABA5603B8B6C12582B7002AF8C0).

Cały artykuł Jerzego Markowskiego pt. „Zamiast polemiki” znajduje się na s. 2 październikowego „Śląskiego Kuriera WNET” nr 52/2018, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Jerzego Markowskiego pt. „Zamiast polemiki” na s. 2 październikowego „Śląskiego Kuriera WNET” nr 52/2018, wnet.webbook.pl

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Walka o resztki po KWK „Krupiński” i o pokład 405/1 wkracza w decydującą fazę, a emocje sięgają zenitu

Zapach 40 mld zł, leżących ok. 900 m pod ziemią, dotarł za granicę, a nie potrafił dotrzeć do Warszawy, do siedziby rządu. Jaką minę mają teraz ci, co twierdzili, że tam nic wartościowego nie ma?

Ogólnopolski Komitet Obrony Polskich Zasobów Naturalnych

W dniu 18.09.2018 r. na stronie portalu WNP: https://gornictwo.wnp.pl/george-rogers-z-tamaru-pisze-do-krzysztofa-tchorzewskiego-i-michala-dworczyka,330713_1_0_2.html, został zamieszczony artykuł pt. „George Rogers z Tamaru pisze do Krzysztofa Tchórzewskiego i Michała Dworczyka”. W artykule możemy przeczytać, że list od firmy Tamar, adresowany do Ministra Tchórzewskiego, trafił także do Krzysztofa Szczerskiego, szefa Gabinetu Prezydenta RP, i do Dominika Kolorza, przewodniczącego zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ Solidarność. (…)

Według artykułu na WNP.PL George Rogers wystosował także w imieniu Tamaru osobny list do min. Dworczyka, szefa kancelarii premiera. Okazuje się że identycznej treści pismo zostało zaadresowane do min. Szczerskiego, szefa kancelarii prezydenta. W obu listach firma prosi o wsparcie w swoich działaniach, motywując to w następujący sposób (te same passusy przytacza w swoim tekście WNP.PL):

  • że godząc się na transakcję z Tamarem, „Polska nie ma nic do stracenia, a wznowienie wydobycia na „Krupińskim” przyniesie wymierne korzyści gospodarce i mieszkańcom Śląska”;
  • Że „polski rząd nie powinien zmarnować takiej okazji tylko dlatego, że minister nie chce przyznać publicznie, że nie powinien był oddać kopalni do likwidacji”;
  • Że „poinformowano nas o obawach ministerstwa, że w wyniku nabycia kopalni postawilibyśmy JSW SA w trudnej sytuacji, ujawniając przyczyny jej zamknięcia. W tym miejscu chcielibyśmy stanowczo zaznaczyć, że nie mamy w tym żadnego interesu” [będziemy milczeć aż po grób – przyp. aut.];
  • Że „naszym jedynym celem jest osiągnięcie sukcesu biznesowego poprzez przywrócenie kopalni do życia i przekształcenie jej w producenta węgla koksowego”;
  • Że spółka Tamar uważa za poważny skandal zlecenie SRK SA rozpisania przetargu na projekt likwidacji szybów, wydane przez ministra Tchórzewskiego.

Cały artykuł Ogólnopolskiego Komitetu Obrony Polskich Zasobów Naturalnych pt. „Walka obcych” znajduje się na s. 1 październikowego „Śląskiego Kuriera WNET” nr 52/2018, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Ogólnopolskiego Komitetu Obrony Polskich Zasobów Naturalnych pt. „Walka obcych” na s. 1 październikowego „Śląskiego Kuriera WNET” nr 52/2018, wnet.webbook.pl

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego