Wiech: Polska otrzyma 50% z kwoty 3,5 mld euro, jeśli nie zadeklaruje neutralności klimatycznej do 2050 roku

Jakub Wiech mówi o ryzyku utraty przez Polskę środków jakie otrzymała na politykę klimatyczną oraz o kosztach polskiej transformacji energetycznej i polityce UE w tym zakresie.


Zastępca redaktora naczelnego portalu „Energetyka24”, Jakub Wiech zwraca uwagę, że 30% Funduszu Odbudowy i budżetu UE na lata 2021-2027, ma zostać przeznaczone na ochronę klimatu. Tymczasem Polska nie zadeklarowała gotowości osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku, a przyznane nam pieniądze na transformacje energetyczną, będziemy mogli wykorzystać jedynie w połowie.

Fundusz Sprawiedliwej Transformacji został trochę okrojony przez unijnych przywódców i wynosi 17,5 mld euro. Polska jest największym beneficjentem tego funduszu, 3,5 mld euro będzie dla nas dostępne. Z tym, że ten kapitał jest bezpośrednio powiązany z neutralnością klimatyczną UE do roku 2050 (…) 50% z kwoty 3,5 mld euro, będzie dostępne dla Polski dopiero po ustaleniu naszej drogi do neutralności klimatycznej.

Gość Łukasza Jankowskiego podkreśla, że środki z UE mogą być istotnym zastrzykiem finansowym dla polskich planów transformacji energetycznej, której koszty mogą wynieść do 2040 roku nawet 400 mld złotych. Zaznacza, że w UE nadal toczą się dyskusje nad tym, jakie projekty i technologie mogą być dofinansowane z środków unijnych.

Kwestia rozbija się m.in. o możliwości dofinansowania projektów jądrowych, nad którymi Polska pracuje (…) Myślę, że źródła gazowe nadal będą cieszyć się statusem mocy przejściowych.

Jakub Wiech przytacza również dane, które wskazują, że w ostatnich 6 miesiącach Polska stała się numerem 1 w Europie, pod względem pozyskiwania energii z węgla, przeganiając Niemcy.

Nie ma niestety się czym cieszyć. To jest problem naszej energetyki, który wynika z długoletnich zaniedbań, jeżeli chodzi o transformacje energetyczną.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K.

Zygmuntowski: Polska powinna zwiększyć zadłużenie, by podołać inwestycjom w przemysł 4.0 i transformację energetyczną

Prezes Fundacji Instrat, Jan Zygmuntowski mówi o konieczności zniesienia limitu zadłużenia w konstytucji, zwiększeniu inwestycji i powołaniu Społecznej Rady Fiskalnej.


Prezes think-tanku „Fundacja Instrat”, Jan Zygmuntowski podkreśla, że poprzedni kryzys finansowy spowodował realne koszty, przede wszystkim wśród pracowników, którzy zostali wypchnięci na umowy śmieciowe. Dodaje również, że limity zadłużenia wpisane do polskiej konstytucji powinny zostać rozluźnione, ponieważ zwiększenie zadłużenia w celach inwestycyjnych, opłaci się państwu w przyszłości:

Jeżeli spojrzymy na inne kraje europejskie i moment wychodzenia z kryzysu, to szczególnie ważne jest to, aby nie obawiać się dynamicznego impulsu fiskalnego. Mamy masę potrzeb, takich jak transformacja energetyczna, odbudowa kolei, inwestycje w przemysł 4.0, których koszty-jeśli dziś zostaną poniesione, to w przyszłości doprowadzą do spadku długu.

Gość Łukasza Jankowskiego zwraca uwagę, że Polska jako jedyny kraj na świecie (z wyjątkiem Słowacji), wpisała w ustawę zasadniczą ograniczenia dotyczące limitu długu publicznego. Jan Zygmuntowski proponuje zastąpienie tego elementu innymi mechanizmami, takimi jak np. Społeczna Rada Fiskalna, w której zasiadać będą eksperci i przedstawiciele związków zawodowych:

Będą oni w stanie komentować na bieżąco jakie są propozycje budżetowe (…) Gdyby taka rada miała odpowiednie instrumenty działania, mogłaby na przykład wpływać na Prezydenta, to byłaby świetnym bezpiecznikiem, ale elastycznie działającym, dopasowanym do sytuacji, a nie takim sztywnym jaki mamy zapisany w konstytucji.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K.

Wstrząs w kopalni w Polkowicach. Rannych jest ośmiu górników

W nocy z wtorku na środę miał miejsce silny wstrząs w kopalni Polkowice-Sieroszowice. Na miejscu zdarzenia było 16 górników, z których połowa odniosła niewielkie obrażenia.

Ośmiu górników, jak informuje KGHM Polska Miedź-właściciel kopalni, zostało kontrolnie skierowanych do szpitali w Głogowie i Lubinie. Wstrząs w kopalnie Polkowice-Sieroszowice wynosił według pomiaru 7 na 10 w górniczej skali stosowanej w Zagłębiu Miedziowym. Szczegóły zdarzenia zbada komisja złożona z ekspertów KGHM-u oraz Okręgowego Urzędu Górniczego we Wrocławiu.

A.P.

Adam Stadnik: Likwidacja PGR-ów to nie była sprawa dobrze przemyślana

Adam Stadnik o tym, jak można było zreformować PGR-y oraz problemach w tworzeniu farm wiatrowych w Polsce.

Adam Stadnik  przypomina, że był pierwszym dyrektorem Agencji Własności Rolnej w 1992 r. Podlegało mu 450 tys. hektarów. O likwidacji PGR-ów mówi:

Nie była to sprawa dobrze przemyślana.

Wyjaśnia, że Państwowe Gospodarcze Rolne były obciążone instytucjami socjalnymi, które należało od nich oddzielić, a kierownictwo sprywatyzować. Dawny działacz Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego  wskazuje, że wówczas

Była moda żeby prywatyzować.

Podkreśla, że to 1989 r. nie było żadnej dotacji do PGR-ów poza dotacjami do pasz. Musiały funkcjonować one na państwowych cenach tak dobrze jak mogły. Były poseł na Sejm PRL odnosi się do problemu rozdrobnienia ziemi, które jest większe na południu Polski. Na północy i zachodzie kraju areały są większe.

Nasz gość mówi także o zmianach w rolnictwie i powstawaniu wiatraków. Wskazuje, że ustawa zabrania by były one budowane w odległości mniejszej niż 2 km od wieży. Ocenia, że jest to szkodliwa regulacja, gdyż farmy wiatrowe nie wytwarzają aż takiego hałasu.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Cukrownictwo w Polsce. Gabriel Janowski: Sytuacja jest trudniejsza po zniesieniu limitów produkcyjnych

Jak Niemcy chcieli przejąć całość polskiego cukrownictwa? Gabriel Janowski przestawia pokrótce historię przejęć przez obcy kapitał polskiej branży cukrowniczej.

Gabriel Janowski wspomina batalię o ocalenie polskiego cukrownictwa. Przypomina spotkanie na którym Peter Barron dziwił się, że Polacy „pozbywają się kury znoszącej złote jaja” sprzedając polskie cukrownie. Obecnie działają cukrowanie takie jak Kluczewo, Malbork. Były minister rolnictwa wskazują, że Niemcy mniej płacą niż Krajowa Spółka Cukrowa. Korzystają oni z posiadania cukrowni w Polsce, by sprzedawać tu cukier z Niemiec. Przypomina zamknięcie cukrowni w Ropczycach, po tym jak została ona przejęta przez Niemców.

Sytuacja o tyle jest trudniejsza w cukrownictwie, że zniesiono ograniczenia produkcyjne.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Edward Kosmal: Andrzej Lepper był wojownikiem, osobą dość kontrowersyjną, ale mówiącą prawdę

Edward Kosmal o wykupie ziemi przez obcokrajowców, likwidacji PGR-ów, przepisach dotyczących obrotu ziemią, negatywnym wpływie energetyki wiatrowej na pola oraz o tajemniczych śmierciach ludzi.

Historia wykupu ziemi ma już praktycznie 30 lat.

Edward Kosmal przypomina, że w 1989 r. Agencja Własności Rolnej, która miała za zadanie likwidację Państwowych Gospodarstw Rolnych. Podkreśla, że rolnictwo jest dotowane w całej Unii, gdyż

Żywność musi być dotowana żeby była kupowana.

stwierdza, że dopłaty dla rolników w najnowszym budżecie Unii Europejskiej na lata 2021-2027 będą wyrównane z dotacjami dla tej części pracowników w krajach członkowskich UE.

Gość „Poranka WNET” odpowiada także na pytanie, dlaczego obcy kapitał kupił znaczącą część zachodniopomorskiej ziemi. Problemem była kiepska kondycja finansowa polskich rolników, którzy musieli posprzedawać grunty. Wskazuje, że polskie spółki są przejmowany przez zagraniczne firmy. Stwierdza, że

Ustawa z 2020 r. bardzo doskonale chroniła przed wyprzedażą.

Obecnie, jak zauważa, zostało to zmienione. Kosmal przypomina, że protesty rolników trwa od lat 90. Podkreśla, że nabywanie gruntów rolniczych odbywało się na aukcjach nieograniczonych. Umożliwiało to kupowanie ziemi na słupy.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk-Gadowskiej komentuje kwestię upadłości rolnika i sprzedaży ziemi przez komornika, na którą zwrócił uwagę poseł Jarosław Sachajko. Stwierdza, że należałoby zmienić obecną ustawę, by także komornik mógł sprzedać ziemię jedynie polskiemu rolnikowi, a nie komukolwiek.

Edward Kosmal opowiada także o negatywnym wpływie na naturę energetyki wiatrowej. Wiatraki źle oddziałują na okolice, jeśli są umiejscowione na polach. Lepszym pomysłem, jak podkreśla członek Rady Krajowej NSZZ RI „Solidarność”, jest zakładanie farm wiatrowych na morzu. Nasz gość wspomina także założyciela i lidera Samoobrony, który pochodził z Pomorza Zachodniego.

Andrzej Lepper faktycznie wyrósł na protestach naszych w latach 90. […] był takim wojownikiem […]. Z drugiej strony był też osobą dość kontrowersyjną, ale przede wszystkim mówił prawdę.

Przyznaje, że jego śmierć jest bardzo tajemnicza. Wskazuje, że jest więcej takich śmierci, m.in. ludzi związanych z katastrofą smoleńską.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Sachajko o nowym budżecie UE: Słyszymy, że wszyscy osiągnęli wielki sukces. Jednak jestem przekonany o porażce

Jak zostało potraktowane rolnictwo w nowym budżecie unijnym? Czemu należy zakazać Raoundupu i dlaczego Unia jeszcze tego nie zrobiła? Jak wygląda kwestia GMO w Polsce? Odpowiada Jarosław Sachajko.


Jarosław Sachajko ocenia kondycje ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego, która dotyczy gruntów rolnych. Zauważa, że obecne przepisy są wręcz za bardzo restrykcyjne w ocenie części rolników i osób, które chciałyby się zająć rolnictwem. Wskazuje przy tym, że

Jeżeli doprowadzi się całe gospodarstwo do bankructwa to można je licytować i może kupić kto chce.

[related id=120134 side=right]
Zaznacza, iż protestował przeciwko takiemu wyłomowi za który odpowiadają banki, które zapowiedziały, że nie będą w innym przypadku udzielać kredytów rolnikom. Poseł Koalicji Polskiej odnosi się do wypowiedzi dyrektora Zachodniopomorskiego ODR-u przypominając, że sianie nasion GMO jest w Polsce zakazane. Wskazuje także, że Roundup o którym mówił Dariusz Kłos jest niezwykle toksyczny:

Pan dyrektor mówił o tym że jak się rozwodni Roundup to on będzie miał mniejszy wpływ.

Ocenia, że środek ten powinien być zakazany w Unii Europejskiej, jednak korporacje wylobbowały przedłużenie jego używania o kolejne pięć lat. Dodaje, że część członków UE zakazało używania produktów zawierających glifosat w swoim rolnictwie. Komentuje także porozumienie ws. budżetu Unii Europejskiej.

Ogólnie cały budżet jest mniejszy bo w poprzedniej edycji było 15 miliardów euro, a teraz będzie to 7 i pół.

Na polskie rolnictwo przeznaczone będzie 7,5 mld zł. Sachajko uważa, że porozumienie nie jest sukcesem, a zagraniczni rolnicy będą bardziej uprzywilejowani na rynku aniżeli nasi.

Słyszymy, że wszyscy mają wielki sukces, ale porażkę ja jednak widzę pewną

Podkreśla, że bogate państwa wynegocjowały sobie ulgę, a rolnictwo „znowu zostało potraktowane po macoszemu”. W rezultacie

Polski rolnik nie będzie na uczciwych zasadach konkurował z rolnikiem niemieckim francuskim czy holenderskim.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Odszkodowania suszowe. Dyrektor ZODR: Myślę, że w najbliższym czasie wszyscy, którzy czekają, dostaną pieniądze

Dariusz Kłos o tegorocznej suszy w województwie zachodniopomorskim, wypłatach odszkodowań, GMO i Raoundapie oraz o doradztwie rolniczym.

Dariusz Kłos wyjaśnia jak wygląda wypłata odszkodowań suszowych. Przyznaje, że niektórzy rolnicy wciąż czekają na wypłaty za zeszły rok. Jest to, jak wyjaśnia związane z epidemią. Dyrektor Zachodniopomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego uspokaja, że wszystko zostanie przetransferowane.

Myślę, że w najbliższym czasie wszyscy ci rolnicy, którzy czekają te pieniążki na konta dostaną.

Jeszcze nie wiadomo, jakie są straty rolników z powodu suszy na rok 2020. Zauważa, że w tym roku susza nie jest tak dotkliwa jak w latach poprzednich. Niemniej jednak gradobicia, przymrozki i brak deszczu utrudnia rolnicze prace.

Nasz gość wyjaśnia jak wygląda kwestia GMO. Ośrodek nie jest jego zwolennikiem i sugeruje rolnikom odchodzenie od niego. Kłos mówi także na temat używania Roundup. Ma wrażenie, że większość rolników odchodzi od tego środka. Wskazuje, że walka z chwastami jest trudna i należałoby czymś najpierw Roundup zastąpić, by go całkowicie wyeliminować.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Polska ziemia jest wykupywana przez zagraniczne firmy. Jach: Są one wielką konkurencją dla naszych przedsiębiorstw

Rajmund Jach o problemie wykupu ziemi w województwie zachodniopomorskim przez podmioty zagraniczne. Także o nowej perspektywie budżetowej UE i powiązaniu wypłaty środków unijnych z praworządnością.


Rajmund Jach zauważa, że w zachodniopomorskim jest kilkakrotnie więcej ziemi rolnej niż w innych województwach. Wykupują ją jednak spółki duńskie, holenderskie i niemieckie.

Są one wielką konkurencją dla naszych rodzimych przedsiębiorstw.

Jedną z nich jest duńskie przedsiębiorstwo Dangro, które posiada najwięcej ziemi.  Powołane jest przez fundusz inwestycyjny z Danii. Niestety jest to tylko jeden z wielu podmiotów. Na tych ziemiach są gospodarstwa, których zyski wyprowadzone są zagranicę.

To powoduje wśród rolników frustracje i wielkie protesty. Tych strajków w przeciągu ostatnich 20 lat było co niemiara. Ta ziemia była kupowana często w sposób półlegalny.

Umowy są przy tym tak napisane, że są trudne do podważenia. Poseł PiS stwierdza, że od 2015 r. nie spotkał się z przejmowaniem ziemi na słupa.

To można było zatrzymać.

Nasz gość komentuje również uchwalenie budżetu Unii Europejskiej na lata 2021-2027. Nie będzie uznaniowego połączenia wypłat środków unijnych z oceną praworządności.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Analitycy zaskoczeni wzrostem produkcji w czerwcu. Odbicie jest większe niż przewidywali

W czerwcu polska produkcja przemysłowa spadła o 4.9 proc. w stosunku do czerwca zeszłego roku i wzrosła o 9,7 proc. w porównaniu z majem. To lepsze wyniki niż przewidywania ekspertów.

Jak podaje portal 300 gospodarka, do poziomu sprzed pandemii brakuje jeszcze ok. 10 proc. Mimo to wyniki są i tak pozytywnym zaskoczeniem dla analityków, którzy przewidywali spadek produkcji o prawie 7 proc. w stosunku do czerwca 2019. Także wzrost w stosunku do maja jest większy niż przewidywano. Analitycy Banku Pekao wskazują, że na takie wyniki złożył się korzystny układ dni roboczych w zeszłym miesiącu i niski wynik produkcji przemysłowej w czerwcu 2019 r. Jak wskazują:

[…] wzrost aktywności w przemyśle w ostatnim miesiącu był większy od naszych przewidywań. Po wyłączeniu czynników sezonowych i kalendarzowych produkcja sprzedana przemysłu wzrosła bowiem aż o 9,7 proc. miesiąc do miesiąca. W efekcie, proces odrabiania strat po lockdownie następuje dość żwawo. W stosunku do lutego produkcja jest obecnie jedynie o 10 proc. niższa – dla przypomnienia, w kwietniu poziom produkcji był aż o 26 proc. niższy od lutowego i łącznie od kwietnia produkcja wzrosła o 23 proc.

W 21 z 34 działów przemysłu można zauważyć wzrost produkcji. Najsilniej przyśpieszyła produkcja w branżach nastawionych na eksport takich jak motoryzacja, czy produkcja żywności. Fabryka Opla w Gliwicach wróciła do pracy 8 czerwca, a osiem dni później dołączyły do niej zakłady pracy w Tychach. W rezultacie, jak wskazują analitycy Credit Agricole Bank Polska, na których powołuje się portal Interia, dynamika produkcji w kategorii „pojazdy samochodowe, przyczepy i naczepy” zwiększyła się z minus 57,9 proc. rok do roku w maju do minus 15,2 proc. w czerwcu. Cytowani przez portal  300 gospodarka analitycy mBanku zauważają, że

Wzrost produkcji powodowany jest głównie zakupami konsumpcyjnymi – produkcja dóbr konsumpcyjnych trwałych wzrosła o 16,2 proc. rok do roku, nietrwałych o 3,3 proc., a dóbr zaopatrzeniowych o 3,5 proc. (…) Ożywienie konsumpcji – zapewne tej odłożonej – ciągnie wyniki przemysłu.

A.P.