Uwagi do programu „Adaptacja do zmian klimatu i ograniczanie skutków zagrożeń środowiska – finansowanie retencji na wsi”

W skali międzynarodowej – powiększanie areału sztucznych akwenów to przykładanie ręki do dalszego ocieplenia klimatu. Z punktu widzenia epidemiologicznego to wylęgarnia komarów i innych muchówek.

Jacek Musiał

Ilość sztucznych zbiorników wodnych w Polsce, łącznie z tymi o powierzchni kilkaset m2, szacowana jest na ponad 10 tys., z tego o pojemności powyżej 0,001 km3 zaledwie 140. Całkowita pojemność sztucznych zbiorników wody w Polsce nie jest wielka – jest rzędu 3 km3.

Objętość wody zgromadzona w polskich sztucznych zbiornikach na jednego mieszkańca wynosi ok. 60 m3, co plasuje Polskę na jednym z ostatnich miejsc w Europie. Czy to dobrze, czy źle?

Może się wydawać, że jesteśmy pod tym względem zacofani. Faktycznie, państwa europejskie o dużej ilości wody w antropogenicznych zbiornikach na głowę mieszkańca, a są to przede wszystkim państwa skandynawskie i Hiszpania, odniosły z tego tytułu ekonomiczną korzyść (intensyfikacja rolnictwa, rozwój przemysłu ciężkiego). Czy jednak straty ekologiczne i klimatyczne nie są większe? Państwa te dopiero teraz uświadamiają sobie, do czego doprowadziły, choć – jak się wydaje – starannie to ukrywają, co więcej, próbują szukać innych winowajców zmian ekologicznych i klimatycznych, aby odwrócić od siebie uwagę. Czy Polska, przy obecnym stanie wiedzy ekologicznej, powinna bezrefleksyjnie naśladować te kraje, a przynajmniej na ich skalę?

Obecnie w Polsce realizowanych jest kilka programów dotacji do tzw. małej retencji: prowadzony przez ARiMR (Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa) i Ministerstwo Klimatu program budowy zbiorników wodnych w obszarach rolniczych; następny – „Zielono-Niebieska Infrastruktura” – realizowany przez NFOŚiGW (Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej) i kolejny, będący w gestii Wód Polskich, wprowadzany w życie przez jednostki samorządu terytorialnego przy współudziale Ministerstwa Gospodarki Wodnej i Żeglugi Śródlądowej oraz Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Środki zaplanowane na powyższe zadania obejmują łącznie kilkaset milionów złotych. Czy wszystkie te cele są słuszne? (…)

Dla dobra kraju o wiele ważniejszy w tej chwili jest program tworzenia lub utrzymania naturalnych, suchych zbiorników przeciwpowodziowych, w tym rejestrowanych łąk zalewowych (z ulgą podatkową dla właścicieli lub najemców i oczywistym obowiązkiem wykazywania tego faktu w razie ubezpieczeń).

Dziwne wydaje się hasło, pod jakim realizowana jest część programów retencji wody: „przeciwdziałania zmianom klimatu”. Dla Polski może to i minimalnie zrównoważy negatywne skutki klimatyczne spowodowane przez niezbyt odległe kraje, które zbudowały u siebie sztuczne zbiorniki o znacznej powierzchni. Z pewnością jednak nie przeciwdziała globalnemu ociepleniu, wręcz przeciwnie. W skali globalnej – międzynarodowej – powiększanie areału sztucznych akwenów to przykładanie ręki do dalszego ocieplenia klimatu. Z punktu widzenia epidemiologicznego to wylęgarnia komarów i innych muchówek.

Nieprawdopodobne? Dramatycznemu wpływowi antropogenicznych zbiorników wodnych na klimat i środowisko będą poświęcone kolejne, obszerne artykuły Zapory wodne i hydroelektrownie – prawdziwa przyczyna globalnego ocieplenia?, które ukażą się w październikowym i listopadowym „Kurierze WNET”.

Artykuł Jacka Musiała pt. „Program »Retencja wody na wsi«” znajduje się na s. 9 wrześniowego „Kuriera WNET” nr 75/2020.

 


  • Od lipca 2020 r. cena wydania papierowego „Kuriera WNET” wynosi 9 zł.
  • Ten numer „Kuriera WNET” można nabyć również w wersji elektronicznej (wydanie ogólnopolskie, śląskie i wielkopolskie wspólnie) w cenie 7,9 zł pod adresem: e-kiosk.pl, egazety.pl lub nexto.pl.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Artykuł Jacka Musiała pt. „Program »Retencja wody na wsi«” na s. 9 wrześniowego „Kuriera WNET” nr 75/2020

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Bogusław Ziętek: Po rezygnacji z węgla Polska będzie na energetycznym pasku Rosji i Niemiec

Przewodniczący WZZ „Sierpień’80 krytykuje porozumienie na linii rząd-związki górnicze. Wytyka tym ostatnim zbyt miękką postawę negocjacyjną.

Bogusław Ziętek mówi o porozumieniu między rządem a związkami górniczymi. Nie ocenia go jako przełomowego, uważa że jest ono jedynie zabezpieczeniem podstawowych interesów pracowników tej branży:

Jeżeli komuś strzelają dzisiaj korki od szampana, to są to urzędnicy w Brukseli, którym zależy na niszczeniu  przemysłu we wszystkich krajach, w tym w Polsce. Polacy powinni się smucić, bo energetycznie niedługo będą na pasku Rosjan i Niemiec.

Związkowiec ubolewa, że polski rząd zrezygnował z kwestionowania unijnej polityki energetycznej, zamiast tego realizując ją „na kolanach”.  Bogusław Ziętek dodaje, że większość przedstawicieli związków górniczych prezentowało zbyt miękką postawę w negocjacjach z rządem:

Jestem tylko jednym z uczestników tych negocjacji. Byłem gotów negocjować dłużej, niestety zwolennicy tej koncepcji znaleźli się w mniejszości

Gość „Popołudnia WNET’ wypomina władzom bierność w kwestii importu węgla z Rosji, który, jak mówi, nie powinien mieć miejsca. Bogusław Ziętek krytykuje również Zjednoczoną Prawicę za koncentrowanie się na wewnętrznych sporach:

Rząd ma Śląsk w głębokim poważaniu. Ci ludzie nie stanęli na wysokości zadania. Kiedy potrzebowali głosów Ślązaków, byli tu codziennie.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego mianem „bufonady” nazywa głosy polityków i ekspertów, zapewniających, że wydobycie węgla w Polsce na pewno zakończy się 2049 r. Jak dodaje:

Unia Europejska jest zakładnikiem faktu, że niczego nie produkuje. W trakcie pandemii przekonaliśmy się, że taka polityka jest zgubna.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

 

Studio Dublin – 25.09.2020 – Jakub Grabiasz, Agnieszka Białek

W piątkowy poranek przenosimy się do Republiki Irlandii. W Studiu Dublin informacje, komentarze, analizy i korespondencje.

W gronie gości:

  • Agnieszka Białek – pedagog, trener, przedsiębiorca z Belfastu,
  • Jakub Grabiasz – redakcja sportowa Studia 37 Dublin.

Prowadzący: Jaśmina Nowak

Realizator: Paweł Chodyna

W Studiu Dublin gorące informacje wieści i przegląd prasy z Belfastu i Londynu. Nasza korespondentka Agnieszka Białek przytacza najnowsze dane i statystyki związane z koronawirusem w Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej.

Agnieszka Białek, serce i oczy Radia WNET w Irlandii Pólnocnej. Foto. arch. własne.

Na Wyspach uruchamiana jest aplikacja na smartfon, która ma wysyłać jej użytkownikom informacje o ryzyku zakażenia koronawirusem- podaje Daily Mirror. Wykorzystuje ona technologię Bluuetootha do ostrzegania użytkowników, jeśli mieli kontakt z osobą zarażoną. Aplikacja jest dobrowolna, a NHS podkreśla, że jej skuteczność zależy od tego, ile osób ją pobierze.

28 września wejdą w Anglii nowe obostrzenia, takie jak zakaz spotykania się w grupach większych niż sześć osób. Angielskie regulacje nie będą obowiązywać w pozostałych częściach Zjednoczonego Królestwa, gdyż Irlandia Płn., Szkocja i Walia mają swobodę samodzielnego decydowania o dotyczących ich obostrzeniach. Tymczasem w życie wchodzi nowy plan walki z zapaścią ekonomiczną:

Pieniądze podatników pracujących w pełnym wymiarze godzin zostaną dystrybuowane pomiędzy pracowników, którzy dopiero zaczną wracać do pracy.

Winter Economy Plan zakłada ograniczenie godzin pracy. Brytyjczycy będą pracować na 33 proc. etatu zarabiając 77 proc. normalnego wynagrodzenia, którego połowę opłaci państwo. Sektor turystyczny i hotelarski będzie mieć wstrzymaną płatność podatku VAT.

Tutaj do wysłuchania korespondencja Agnieszki Białek z Belfastu:

 

W sportowym okienku Studia Dublin Jakub Grabiasz komentuje zwycięstwo irlandzkiego Dundalk z mołdawskim Sheriffem Tiraspol w eliminacjach piłkarskiej Ligi Europy. Drużyna Dundalk  w decydującej fazie eliminacji zmierzy się z zespołem z Wysp Owczych.

Jakub Grabiasz, redaktor sportowy Studia Dublin. Fot. Tomasz Szustek / Studio 37.

Sportowy korespondent Studia 37 omawia również rozgrywki Heineken Cup w rugby. Dwa zespoły ze Szmaragdowej odpadły z turnieju w ćwierćfianle, uznając wyższość Francuzów i Anglików.

Jakub Grabiasz mówi również o wyścigu Tour de France, który zakończył się w zeszłą niedzielę. W klasyfikacji sprinterów bezkonkurencyjny był Sam Bennet, dodatkowo wygrał ostatni, prestiżowy etap tego wyścigu: Miejmy nadzieję, że w przyszłym roku usłyszymy jeszcze o Samie w wielkich tourach.

Rozmówca Jaśminy Nowak zapowiada też tenisowy turniej Wielkiego Szlema French Open, który rozpocznie się w niedzielę w Paryżu. Wśród faworytów najczęściej wymienia się Rafaela Nadala, który czeka na 20 wielkoszlemowy triumf w karierze. Duże szanse daje się też Novakovi Djokoviciovi, który będzie chciał zatrzeć złe wrażenie po dyskwalifikacji po uderzeniu piłką w sędziego w Nowym Jorku.

Tutaj do wysłuchania relacja Jakuba Grabiasza:


Opracowanie: Aleksander Popielarz i Andrzej Karaś

Partner Radia WNET

Wiech: Projekt Nord Stream 2 dogorywa. Prawdopodobnie powróci w innym kształcie

Wicenaczelny portalu Energetyka24.pl mówi o determinacji USA w blokowaniu gazociągu Nord Stream 2. Ocenia, że inwestycja ma zbyt duże znaczenie dla Rosji i Niemiec, by mogły ją całkowicie porzucić.

 

Jakub Wiech mówi o narastających  trudnościach w budowie gazociągu Nord Stream 2, spowodowanych coraz bardziej stanowczymi działaniami Stanów Zjednoczonych:

Czarne chmury nad tą inwestycją są coraz większe. Szanse na ukończenie gazociągu są coraz bliższe zeru.

Z udziału w projekcie rezygnuje coraz więcej firm. Ekspert dodaje, że w kwestii Nord Stream 2 występują podziały na scenie politycznej w Niemczech, nawet wewnątrz poszczególnych partii. Ja k dalej mówi Jakub Wiech:

Nie widzę możliwości porozumienia się Niemiec z USA jeżeli chodzi o sankcje. Na amerykańskiej scenie politycznej nie ma ludzi mających pozytywne podejście do Nord Stream 2. Będziemy świadkami powolnego dogorywania projektu.

Wicenaczelny portalu Energetyka24.pl relacjonuje również, że Niemcy krytykują amerykańskie sankcje, oceniając je jako ingerencje w wewnętrzne sprawy kraju.

Gość „Kuriera w samo południe”, że Federacja Rosyjska nie potrzebuje gazociągu Nord Stream 2, jest to dla niej jedynie projekt polityczny.

Rosjanie budują ten gazociąg tylko po to, by przerzucić transfer gazu z Ukrainy i Białorusi. Jednocześnie powiela model tępej propagandy głosząc, że to jedynie koncepcja gospodarcza.

Jakub Wiech wskazuje, że Niemcy wiązały nadzieję z nowym gazociągiem, licząc na zyski z reeksportu gazu. Niewykluczone zatem, że pomysł ten powróci w innej odsłonie:

Szlak dostaw gazu przez Bałtyk jest zbyt atrakcyjny dla Rosji i Niemiec, by te kraje skończyły marzyć o współpracy w tej dziedzinie.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

 

Menedżer ds. PPK Santander TFI: Każdy z uczestników programu może w dowolnym momencie zmienić strategię inwestycyjną

Gdzie będą inwestowane oszczędności pracowników? Czym różni się Santander TFI od innych towarzystw emerytalnych? Odpowiada Maciej Sawa.

Perspektywy emerytur wypłacanych z pierwszego filaru nie są zbyt kolorowe. Emerytury będą niskie- czym młodsze pokolenie, tym ta sytuacja będzie gorsza.

Remedium na problem niskich emerytur ma być PPK, które zachęca do oszczędzania- mówi Maciej Sawa. Przyznaje przy tym, że przy inwestowaniu „istnieje zawsze ryzyko rynkowe poszczególnych elementów portfela”.  Jeśli ktoś jednak obawia się inwestować na rynku akcji, to może zmienić strategię na bezpieczniejszą:

Każdy z uczestników PPK może w dowolnym momencie na własne życzenie zmienić strategię inwestycyjną- przypisany mu z automatu fundusz zdefiniowanej daty.

Menedżer ds. PPK Santander Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A. wyjaśnia, że „PPK mogą zarządzać instytucje, które przejdą przez sito PFR”. Jest ich 20. Czym od pozostałych różni się Santander TFI? Pomaga w prowadzeniu kampanii informacyjnej dla pracowników, dostarcza oprogramowanie do administrowania PPK oraz prowadzi szkolenia:

Wyróżnia nas to, że w jak największym stopniu chcemy pomóc pracodawcom. Chcemy się podzielić pracodawcom swoim doświadczenie.

Maciej Sawa przedstawia skład portfela inwestycyjnego uczestnika Pracowniczych Planów Kapitałowych. Obejmuje on inwestycje w WIG20 i w mWIG40, czyli w 20 największych polskich spółek i 40 kolejnych. Poza tym

Ustawodawca wprowadził bardzo ciekawe rozwiązanie- pozwolił wyjść z inwestycjami PPK na rynki zagraniczne.

W części obligacyjnej 70 proc. inwestowanych będzie w papiery Skarbu Państwa, a więc, jak mówi, najbezpieczniejsze, a pozostałe 30 proc. głównie w obligacje korporacyjne.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Luźna polityka pieniężna banków centralnych Czech, Polski i Węgier. Handelsblatt: Czy będą gotowe zaostrzyć politykę?

Waluty narodowe Polski, Czech i Węgier słabną w skutek inflacji, a ich banki centralne utrzymują niską stopę referencyjną. Jakie może mieć to skutki?

W Polsce, na Węgrzech i w Czechach inflacja wynosiła ostatnio od 2,9 procent do prawie 4 procent. Z powodu tych wysokich wartości waluty tych krajów, które nie należą do strefy euro, ostatnio słabły. Od początku sierpnia węgierski forint stracił ponad 5 procent wobec euro.

Cytowany przez portal DW.com dziennik Handelsblatt zwraca uwagę na politykę gospodarczą krajów Europy Środkowej. Pesymistą, jeśli chodzi o przyszłość węgierskiego forinta, a także po części i polskiego złotego jest Tatha Ghose z Commerzbanku. Lepiej ocenia zaś pespektywy korony czeskiej. Waluty te straciły na spadku kursu euro wobec dolara, a także ze względu na „czynniki domowej produkcji”. Choć, jak wskazuje niemiecki dziennik, wspomniane kraje względnie dobrze przeszły przez wiosenną falę zachorowań na koronawirusa. Obecnie jednak odnotowują wyższe wskaźniki zakażeń. Pojawiają się w związku z tym obawy przed powrotem ograniczeń w życiu gospodarczym. Dochodzi do tego wysoka inflacja w Czechach, Polsce i na Węgrzech. Analityk Comerzbanku przewiduje, że spadnie ona, by później znów wzrosnąć.

Reakcją banków państw centralnych na kryzys jest luźniejsza polityka pieniężna. Najniższą stopę referencyjną ma Polska- o,1 proc., a po niej Czechy – 0,25. Na Węgrzech wynosi ona 0,6 proc. Jednocześnie banki centralne „kupują w wielkim stylu obligacje państwowe”. NBP od marca do sierpnia skupił obligacje na skalę około 4,6 procent PKB. Według cytowanego przez gazetę specjalisty z Alianz w ten sposób NBP może sfinansować „cały deficyt budżetowy prognozowany na około 8 procent PKB”. Na Węgrzech z kolei trwa skup akcji hipotecznych.

A.P.

Gabriel Janowski: 1/3 całego eksportu wołowiny za granicę to jest właśnie w systemie halal i koszer- półtora miliarda zł

Gabriel Janowski o tym, jakie skutki będzie mieć tzw. piątka dla zwierząt i o szacunku dla stworzeń żywych.

Byliśmy wychowywani z dużym respektem wobec żywych stworzeń i innych ludzi.

Gabriel Janowski odpowiadając na pytanie o tzw. piątkę dla zwierząt przypomina wydarzenie ze swojego dzieciństwa, które nauczyło go, by nie zadawać żywym organizmom niepotrzebnego cierpienia. Krytykuje przy tym nowelizację ustawy o ochronie zwierząt wskazując, że

1/3 całego eksportu wołowiny za granicę to jest właśnie w systemie halal i koszer- półtora miliarda zł.

Uważa, że ustawodawcy zabrakło pogłębionej refleksji i nie zważył na konsekwencję kontrowersyjnego aktu prawnego. Wśród nich jest kwestia tego, co zrobić z odpadami produkcyjnymi, którymi teraz karmione są norki. Po zakazie hodowli będą one przetwarzane przez odpowiednie firmy. Te ostatnie zaś w Polsce są w rękach niemieckich.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Jaworski: Potrzeba rzetelnej komunikacji z pracownikami, by świadomie podjęli decyzję, czy chcą być w PPK, czy też nie

Dyrektor ds. komunikacji Skarbiec TFI SA o tym, czemu warto oszczędzać w PPK, gdzie inwestowane są pieniądze i czym się to różni od OFE.

Przemysław Jaworski przyznaje, że po wyroku Trybunału Konstytucyjnego uznającym środki zgromadzone w Otwartych Funduszach Emerytalnych  za publiczne, OFE budzą złe skojarzenia. Wyjaśnia więc, czym od otwartych funduszy różnią się Pracownicze Plany Kapitałowe:

Fundamentalna różnica między OFE a PPK jest taka, że ktokolwiek z nas, kto będzie zbierał środki […] będzie mógł wypłacić te środki w każdej chwili.

Dyrektor ds. komunikacji Skarbiec TFI SA zachęca przy tym do długoterminowego oszczędzania, gdyż wtedy ten system ma w pełni sens. Dzięki PPK możemy więcej oszczędzić niż gdybyśmy odkładali analogiczną kwotę na własną rękę- dodaje. Odpowiada na pytanie, jak przekonać ludzi by odkładali 2 proc. ze swoich oszczędności w czasach kryzysu. Stwierdza, że przesunięcie wprowadzenia PPK nie miałoby sensu. Rozmówca Łukasza Jankowskiego podkreśla wagę komunikacji instytucji finansowych z potencjalnymi uczestnikami programu:

Prosta i rzetelna jasna komunikacja daje efekt edukacji pracownika, który podejmie świadomą i dobrowolną decyzję, czy być w tym planie, czy też nie.

Edukację taką prowadzi Skarbiec TFI SA, który „zajął drugie miejsce pod względem zarządzania” ustępując jedynie PZU. Jak mówi Przemysław Jaworski:

Chcemy być aktywnymi i efektownymi uczestnikami naszego rynku i pokazujemy to od dwudziestu dwóch lat. […] wiele razy byliśmy właśnie za to wynagradzani- za to, że dostarczamy długoterminowe oraz powtarzalne wyniki dla naszych uczestników.

W co mogą inwestować pieniądze instytucje działające w ramach PPK? Reguluje to ustawa- tłumaczy- zgodnie z którą „powinniśmy byli WIG20 i mWIG40, powinniśmy być za granicą” oraz w obligacjach Skarbu Państwa.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Cezary Kaźmierczak: Zakaz uboju rytualnego to nakładanie na siebie embarga. Na ustawie skorzystają Dania i Ukraina

Cezary Kaźmierczak o absurdach tzw. piątki Kaczyńskiego- tym, kto za nią lobbował i kto na niej skorzysta oraz o zadłużeniu Polski, rekordowo niskim poziomie inwestycji i nadmiernym optymizmie rządu.

Nie ma żadnego interesu społecznego, by było to w ten sposób procedowane. Nie ma powodu, by to było tak procedowane.

Cezary Kaźmierczak stwierdza, że zamykanie branży futrzarskiej jest ruchem przez PiS nieprzemyślanym. Likwiduje się bowiem dwie gałęzie branży rolnej naraz. Nie uwzględniono odszkodowań na hodowców norek, ani długiego vacatio legis, np. 10 lat. Odnośnie zakazu uboju rytualnego na eksport stwierdza, że

To pierwszy przypadek na świecie, że kraj nakłada na siebie embargo. […] Ta ustawa jest niesamowitym bublem prawnym. Tam jest pomieszanie świata hodowli zwierząt i zwierząt domowych.

[Wśród państw Unii Europejskiej, rozwiązanie dopuszczające ubój bez ogłuszania jedynie dla potrzeb krajowych obowiązuje w Niemczech – przyp. red.] Prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców wskazuje, że ryzyko regulacyjne jest powodem dla którego w Polsce mamy mało inwestycji. Obecna nowelizacji nie poprawi tej sytuacji.

Nastąpi stagnacja w produkcji zwierzęcej. Tą stagnację wykorzysta nasz wschodni sąsiad, który takich regulacji nie ma.

Zauważa, że ukraińskie rolnictwo rozwija się po przyjęciu ustawy o obrocie ziemią. Ukraińcy zaczną przejmować rynek, z którego zrezygnowaliśmy. W rezultacie

Nie zostanie uratowana ani jedna krowa i ani jedna norka.

Kaźmierczak zauważa, że jedna z organizacji lobbujących za nowelizacją pochodzi z Danii, czyli z kraju, który jest naszym głównym konkurentem w branży futrzarskiej. Podkreśla, że „dajemy się nabierać jak naiwni kretyni”, podczas, gdy mydlący nam oczy „po cichu robią swoje”.

Cezary Kaźmierczak mówi również o budżecie na rok 2021. Sądzi, że przewidywania rządu są zbyt optymistyczne i powinniśmy uważać, aby długa nas nie przygniótł. Sytuacja obecnie nie jest tragiczna, acz inwestycje w niskim kraju są na rekordowo niskim poziomie.

Należy zacząć zaciskać pasa.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego podkreśla, że musimy uważać by dług publiczny nas nie przytłoczył.  Nasz Skarb Państwa jest zaś, jak dodaje, zadłużony w znacznej mierze u inwestorów z zagranicy. Podkreśla, że obecnie

Inwestycje w Polsce są na rekordowo niskim poziomie.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.