Wojciech Cejrowski krytycznie o wizycie wicepremiera Mateusza Morawieckiego w USA: Spadliśmy z drugiej ligi do trzeciej

– Nie było czego obserwować. To nie była wizyta, która rozogni atmosferę. Natomiast to, co mówił w USA Mateusz Morawiecki – kompletna załamka! – skomentował wydarzenie pisarz i podróżnik w Radiu Wnet.

[related id=”10324″]
Zdaniem Wojciecha Cejrowskiego, wizyta wicepremiera Polski w Stanach Zjednoczonych nie powiodła się. Pisarz stwierdził, że wypowiedzi Mateusza Morawieckiego były niedorzeczne: – To, co mówił w USA wicepremier – kompletna załamka. Powiedział, że Polska będzie rozwijać się poprzez plan oszczędnościowy, uwzględniający [przesunięcie środków z OFE – red.] na Indywidualne Konta Emerytalne. No błagam, to jest przecież facet związany z biznesem i zresztą sam o tym wspominał. W ekonomii rozwój odbywa się poprzez inwestycje, a nie odkładanie forsy na konta. A już szczególnie konta emerytalne – podkreślił.

Cejrowski oznajmił również, że wizyta wicepremiera Polski nie była zaprezentowana w amerykańskich mediach. W jego mniemaniu winę za to ponosi polska dyplomacja.

Ważkie wystąpienia ważnych premierów organizuje się w takich sposób, że stawia się za gościem pulpit z logiem, flagą bądź napisem, aby przez całą transmisję telewizyjną było widać, kto przemawia. Taki ruch wykonano podczas wizyty Angeli Merkel (była widoczna pieczęć prezydencka USA). […] Morawiecki zaś nie stał za żadnym pulpitem ani flagą. Ta wizyta nie sprawiała wrażenia ważnej – oznajmił.

Ponadto Cejrowski stwierdził, iż z powodu słabej prezentacji państwa polskiego w amerykańskich mediach, nasze państwo „spadło z drugiej ligi do trzeciej”. Zdaniem pisarza, wizyta Mateusza Morawieckiego w USA mogła mieć duży oddźwięk. Jednakże zmarnowaliśmy okazję do zareklamowania Polski w Stanach Zjednoczonych.

Jedynymi pozytywnymi aspektami podróży wicepremiera do USA są: dobre posługiwanie się językiem angielskim Mateusza Morawieckiego oraz podniesienie przez niego sprawy zagrożenia polityką prowadzoną przez Federację Rosyjską.

K.T.

 

 

Radosław Pyffel: Stawką spotkania prezydenta USA z przywódcą Chin jest kierunek rozwoju światowej ekonomii

Spotykają się liderzy najpotężniejszych krajów świata, dotychczasowego hegemona i pretendenta. To ostatni moment, kiedy można zatrzymać marsz Chin ku dominacji. Atutem Trumpa jest nieprzewidywalność.

 

Radosław Pyffel, wicedyrektor Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych i współtwórca Centrum Studiów Polska-Azja rozmawiał z Krzysztofem Skowrońskim o politycznych i ekonomicznych kontekstach spotkania przywódców Chin i USA.

Spotykają się przywódcy dwóch najważniejszych krajów świata, współczesnego hegemona i Chin, które do tej roli pretendują. Stawka tej rozmowy jest ogromna

Nasz gość wymienił potencjalne obszary rokowań – napięcie na Półwyspie  Koreańskim,  status Tajwanu, wreszcie sytuacja na  Morzu Południowochińskim, czyli regionie  w którym może się rozstrzygnąć  przyszłość świata.

Napięcia geopolityczne są tłem dla dyskusji o przyszłości światowego handlu i systemu gospodarczego. Prezydent USA chce zmienić dotychczasowe reguły na bardziej sprzyjające reindustrializacji Ameryki. Dla panoramy politycznej Dalekiego Wschodu ważne jest,  że Trump zerwał Partnerstwo Transpacyficzne. Przez to posunięcie zostawił azjatyckich sojuszników, takich jak Japonia czy Wietnam,  samym sobie, ale z drugiej strony zmusił ich do opowiedzenia się po jednej stronie.

[related id=”10477″ left side]

Radosław Pyffel zwrócił uwagę, że atutem Trumpa jest jego nieprzewidywalność, która może okazać się skutecznym narzędziem negocjacyjnym . Oczywiście może się okazać, że spotkanie zakończy się bez rozstrzygnięć.

 

Można zrozumieć dlaczego Chińczycy dyskretnie wspierali Hillary Clinton. Bo ona była gwarantem globalnego konsensusu, korzystnego dla Chin

Dzisiaj Chińczycy bronią globalizacji, podczas gdy Amerykanie zamiast o „free trade” mówią „fair trade” i „America first”

[related id=”10697″]

Radosław Pyffel mówił też o zmianach reguł funkcjonowania Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych   –  bank będzie finansował projekty  w Europie Środkowej, to daje większe możliwości dla polskich przedsiębiorstw.

Obecny w studiu Paweł Bobołowicz mówił o ścieraniu się chińskich i amerykańskich interesów na Ukrainie i o obecności Chińskich inwestycji w tym kraju – których przykładem jest współpraca przy produkcji okrętów desantowych dla Chin.

ax

 

 

Przekop Mierzei Wiślanej to szansa na otwarcie światowych rynków dla elbląskiego przemysłu – powiedział poseł Jerzy Wilk

Kanał skróci drogę morską z Elbląga do portów trójmiejskich o 90 km. Według byłego prezydenta Elbląga uzyskamy niezależność od Rosji, która obecnie może w każdej chwili zamknąć wyjście na Bałtyk.

Z posłem Prawa i Sprawiedliwości Jerzym Wilkiem rozmawialiśmy w Radiu Wnet o projekcie specjalnej ustawy dotyczącej budowy nowego szlaku żeglugowego z Zalewu Wiślanego na Bałtyk. – Wczoraj pan prezydent podpisał ustawę o przekopie Mierzei Wiślanej. Teraz trwa opracowywanie dokumentacji przez polskie firmy, które wygrały przetarg, co potrwa około 1,5 roku, a potem zacznie się w budowa.

Przy budowie kanału przez Mierzeję stanęła również kwestia własności złóż bursztynu, które zostaną wydobyte przy okazji budowy przekopu mierzei – Koszt budowy sięgnie 880 milionów złotych, inwestycja rozpocznie się na jesieni przyszłego roku i zakończy się w 2022 roku. (…) Na Mierzei Wiślanej znajdują się duże pokładu bursztynu, niektórzy podkreślali, że zyski związane z pozyskaniem bursztynu mogą znacznie ograniczyć koszty całej inwestycji.

Jerzy Wilk wskazywał, że budowa kanału przez Mierzeję pozwoli na lepszą integrację dużych polskich portów na Bałtyku z Zalewem Wiślanym. – Port w Elblągu zawsze rozwijał się w kooperacji z portami trójmiejskimi. Wielkie statki będą zawijać, jak do tej pory, do portów trójmiejskich, a następnie towary będą przeładowywane na barki i transportowane do portu w Elblągu i dalej śródlądowymi drogami wodnymi w głąb Polski.

Budowa kanału to również szansa dla przemysłu ciężkiego, który powstał na gruncie dawnych zakładów przemysłowych „Zamech”. – Liczę, że dzięki budowie kanału żeglugowego, wielkie konstrukcje stalowe, które powstają w zakładach przemysłowych Elbląga, jak chociażby turbiny do elektrowni, będą mogły być wysyłane do portów światowych – stwierdził poseł PiS.

Poseł wypowiedział się także na temat bieżącej sytuacji politycznej: – Nie wierzę w możliwość upadku rządu Beaty Szydło, bo nawet cała opozycja nie jest przekonana do tego wniosku. To jest kolejna próba dezorganizacji prac sejmu, bo ta debata nie jest poważna.

Jego zdaniem największym niedopatrzeniem rządów PiS jest niezałatwienie sprawy kredytów frankowych.

ŁAJ

We Francji działa 20 tys. zagranicznych. Polska to jeden z głównych inwestorów z Europy Środkowo-Wschodniej i Centralnej

Polska, Czechy i Rumunia są głównymi inwestorami we Francji spośród państw z Europy Centralnej i Środkowo-Wschodniej w latach 2015-2016. 40 polskich firm zatrudnia we Francji 600 osób.

 

Polskich firm we Francji jest aktualnie 40, zatrudniają 600 osób. Działają przede wszystkim w sektorze przemysłowym (kauczuk, usługi budowlane, przyczepy), w dziedzinie nowych technologii, głównie IT, oraz w branżach bardziej tradycyjnych, rolno-spożywczych, związanych z polskim know-how.

– Jeśli chodzi o polskie inwestycje w ubiegłym roku we Francji, można wspomnieć o JP Contracting, specjalizującej się w eksporcie usług budowlanych, a także o firmie Synthos – producencie kauczuków syntetycznych, która nabyła dwie firmy za 80 mln euro, utrzymując przy tym wszystkie 100 miejsc pracy – mówi Muriel Penicaud, dyrektor generalny Business France.

W rankingu liczby zatrudnionych pośród pierwszych pięciu firm z Europy Centralnej i Środkowo-Wschodniej działających we Francji tylko jedna nie jest z Polski. Na pierwszym miejscu znalazł się Plastiwell z branży chemicznej, z zatrudnieniem na poziomie 300-400 pracowników, na drugim Boryszew – 150-200 osób. Trzecia pozycja należy do czeskiego Linet z zatrudnieniem na poziomie 100 osób. Kolejne miejsca zajmują Comarch oraz Sanok Rubber Company, wynika z corocznego raportu Business France.

We Francji działa 20 tys. zagranicznych firm, które zatrudniają 2 mln osób. Ważnym sektorem są innowacje. „Mamy również wsparcie finansowe dla inwestycji w prace badawczo-rozwojowe w postaci 30 proc. ulgi podatkowej od zainwestowanej sumy, nieprzekraczającej 100 milionów euro rocznie” – podkreśla Penicaud. Jej zdaniem te zachęty przełożyły się na 10 proc. nowych inwestycji we Francji w sektorze badawczo-rozwojowym.

W 2016 r. to Niemcy były głównym europejskim odbiorcą inwestycji z Europy Centralnej i Środkowo-Wschodniej tworzących miejsca pracy, przyciągając 17 proc. projektów. 14 proc. ulokowano na Słowacji, po 12 proc. w Wielkiej Brytanii i Włoszech oraz 7 proc. we Francji. To wyniki prezentowane przez Business France Europe Observatory.

PAP/jn

Grupa G20 osiągnęła kompromis w sprawie wolnego handlu. Komunikat po posiedzeniu uwzględnia interesy wszystkich krajów

Komunikat uwzględnia zarówno interesy krajów, które na nim zyskują, jak i tych, które mają deficyt handlowy – powiedział w sobotę wicepremier Mateusz Morawiecki podczas powrotu ze spotkania G20.

Mateusz Morawiecki wyjaśnił, że w ostatecznym kształcie komunikatu, po spotkaniu w Baden-Baden, nie ma kwestii dekarbonizacji. Podczas dyskusji nad konkluzjami po spotkaniu mocno akcentowane były mechanizmy wolnego handlu, niemniej – jak powiedział – ze względu na opór Amerykanów i na nowej administracji USA, wolny handel został opatrzony w komunikacie wieloma dodatkowymi zastrzeżeniami.

Został właściwie usunięty z pierwszej wersji. To oznacza, że de facto komunikat jest swego rodzaju wypośrodkowaną reprezentacją interesów zarówno krajów najbardziej otwartych, które na handlu najwięcej zyskują, jak Holandia, Niemcy, Austria, Belgia, jak i krajów, które od wielu lat mają deficyt w rachunku bieżącym handlowym, jak Stany Zjednoczone czy Wielka Brytania – powiedział wicepremier.

Uważam, że Polska bardzo dobrze reprezentowała tę linię środka – zaznaczył wicepremier Morawiecki.

Z komunikatu wynika mocne zalecenie polityki fiskalnej, która promuje wzrost równości, redukcję nierówności oraz społeczne włączanie różnych grup.

Ponadto zwrócono uwagę na odpowiedzialny rozwój, czyli taki sposób prowadzenia polityki gospodarczej, który – zdaniem ministra Morawieckiego – proponowany jest przez Polskę.

Wicepremier poinformował, że dyskusja dotyczyła też wymogów kapitałowych i innych mechanizmów, które mają wzmacniać sektor kapitałowy: – Tutaj nasz kraj jest w bardzo bezpiecznej pozycji, ponieważ mamy sektor bankowy mocno skapitalizowany, jesteśmy w zgodzie z regulacjami europejskimi – zapewnił.

Wyjaśnił, że poziom aktywów w sektorze bankowym wynosi w Polsce ponad 80 proc. PKB, tymczasem są kraje rozwinięte, które mają większe aktywa, niż całe PKB danego kraju.

A więc z tego punktu widzenia zarówno parametry płynnościowe, jak i kapitałowe my wypełniamy znakomicie i już dzisiaj jesteśmy – można powiedzieć – w awangardzie – podkreślił wicepremier.

Wskazał, że dyskusja podczas spotkania G20 dotyczyła też włączenia do systemu finansowego osób, które są na jego marginesie: – Nasze projekty „cashless i paperless”, czyli Polska bez gotówki i Polska bez papieru, szły dokładnie w kierunku tym, który jest ujęty w konkluzjach – powiedział. Przedmiotem dyskusji, jak powiedział, było także wzmocnienie bezpieczeństwa cybernetycznego; Polska też wpisuje się w ten trend.

Dodał, że kwestią fundamentalną dla Polski, która była poruszana na spotkaniu, było unikanie opodatkowania: – Tutaj Polska, można powiedzieć, jest w szpicy państw, które chcą wymiany informacji, chcą transparentności, zakazu opodatkowania podwójnego, ale również – co padło podczas dyskusji – nie powinien mieć miejsca braku opodatkowania.

– Walczymy o to, aby nie było firm, które rozliczają swoje podatki na Seszelach czy Bermudach, płacąc 0,05 proc., a w Polsce wtedy w ogóle nie płacą podatku – podkreślił.

Według niego G20 podkreśla wagę automatycznej wymiany danych, transparentności, wypracowania reguł podwójnego opodatkowania ale i mechanizmów, które nie pozwolą uciekać z opodatkowaniem różnym firmom. Zwrócono też uwagę na rolę instytucji rozwojowych.

Minister Morawiecki powiedział, że podczas debaty plenarnej podkreślił, iż Polska jest pierwszym krajem, który trzy miesiące temu wyemitował tzw. zielone obligacje (przeznaczone na finansowanie inwestycji prośrodowiskowych – PAP), warte 750 mln euro.

Wicepremier poinformował, że podczas konferencji rozmawiał z prezesem banku centralnego Chin, dziękując mu za współpracę: – Jesteśmy pierwszym państwem, które wypuściło obligacje panda w juanie (…), dzisiaj zarabiamy na tych obligacjach, ponieważ marża jest ujemna po zamianie juana na euro. Prawdopodobnie będziemy robili drugą transzę obligacji w juanie, czyli panda bonds – zapowiedział.

PAP/WJB

Min. Kowalczyk: Komitet Stały Rady Ministrów pozytywnie zaopiniował obywatelski projekt ograniczenia handlu w niedzielę

Zakaz miałby dotyczyć większości placówek handlowych. W projekcie przewidziano szereg odstępstw od tego zakazu. Komitet pozytywnie zaopiniował projekt i zarekomendował skierowanie go do dalszych prac.

Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów poinformował  w czwartek PAP, że Komitet pozytywnie zaopiniował projekt i zarekomendował skierowanie go do dalszych prac.  Teraz stanowisko w tej sprawie zajmie rząd. Minister Kowalczyk w rozmowie z PAP nie wykluczył, że rząd zajmie się opinią w sprawie projektu w najbliższy wtorek.

Według niego, w rekomendacji Komitetu Stałego pojawiły się uwagi do projektu. Dotyczą one przede wszystkim kwestii kar oraz liczby dni wolnych od handlu.

Komitet Stały nie rekomenduje utrzymania kar. Nie ma też w tej opinii wskazania liczby niedziel, w których ma być handel ograniczony, ta kwestia pozostaje otwarta – powiedział PAP Kowalczyk.

Wiceminister rodziny i pracy Stanisław Szwed w rozmowie z PAP pod koniec lutego powiedział, że obywatelski projekt powinien zostać „mocno przepracowany” w Sejmie.

Rzecznik rządu Rafał Bochenek w poniedziałek na konferencji prasowej poinformował, że stanowisko rządu w sprawie projektu zakazu handlu w niedzielę jest już właściwie przygotowane i „do dwóch tygodni maksymalnie” kwestia ta pojawi się na posiedzeniu Rady Ministrów.

Zgodnie z projektem, zakaz handlu w niedzielę miałby dotyczyć większości placówek handlowych. W projekcie przewidziano jednak szereg odstępstw od tego zakazu. Handel mógłby się odbywać w dwie kolejne niedziele poprzedzające święta Bożego Narodzenia, w ostatnią niedzielę przed Wielkanocą, w ostatnią niedzielę stycznia, czerwca, sierpnia oraz w pierwszą niedzielę lipca.

W projekcie proponuje się, aby w wigilię Bożego Narodzenia (chyba, że przypada ona w niedzielę) oraz Wielką Sobotę „handel oraz wykonywanie innych czynności sprzedażowych” mogły się odbywać do godz. 14.

[related id=”5110″]

Ponadto odstępstwa dotyczyłyby także m.in.: sklepów, gdzie handel prowadzi wyłącznie przedsiębiorca prowadzący indywidualną działalność gospodarczą (z wyłączeniem franczyzobiorców i ajentów), stacji benzynowych (z pewnymi obostrzeniami), sklepików z pamiątkami i dewocjonaliami, piekarni zlokalizowanych przy zakładach produkcyjnych, prowadzących sprzedaż własnych produktów do godz. 13.

Handel w niedzielę – wynika z projektu – mógłby też się odbywać m.in. w aptekach i punktach aptecznych. Wyjęte spod zakazu byłyby również m.in.: placówki handlowe, których powierzchnia nie przekracza 25 mkw., usytuowane w obiektach do obsługi pasażerów (m.in. w portach lotniczych i na dworcach); kwiaciarnie o powierzchni nieprzekraczającej 50 mkw., gdzie sprzedaż kwiatów stanowi minimum 30% miesięcznego obrotu placówki.

Zakaz miałby także nie obowiązywać platform ani portali internetowych sprzedających towary, które nie powstały w wyniku działalności produkcyjnej.

W myśl projektu nieprzestrzeganie zakazu handlu oraz wykonywania innych czynności sprzedażowych w niedziele, wigilię Bożego Narodzenia i Wielką Sobotę podlegałoby „grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch”.

Rzecznik NSZZ „Solidarność” Marek Lewandowski, odnosząc się do obywatelskiego projektu ws. ograniczenia handlu w niedzielę, zapewnił: – Jesteśmy otwarci na kompromis; naszym celem jest doprowadzenie do poprawy losu pracowników zatrudnionych w handlu.

PAP/lk

Południe Radia Wnet 10 lutego 2017; prof. Zbigniew Krysiak – ekonomista; prof. Leokadia Oręziak – SGH; Dr Maria Giedz

W dzisiejszej audycji mówiliśmy o problemie kredytów zaciągniętych we frankach, o zagrożeniach związanych z wdrażaną obecnie umową CETA, a także o aktualnościach związanych z narodem kurdyjskim

Prowadzący: Łukasz Jankowski
Realizator: Karol Zieliński


 

Prof. Zbigniew Krysiak o aktualnym stanie problemu osób związanych kredytem frankowym.

 

 

Prof. Leokadia Oręziak o niebezpieczeństwach związanych z umową CETA

 

 

 

Dr Maria Giedz o reakcji Kurdów na zakaz wjazdu do USA wydany mieszkańcom siedmiu krajów bliskiego wschodu.

 

 

Jerzy Kwieciński, wiceminister rozwoju: Rada Ministrów przyjmie plan Morawieckiego w przyszłym tygodniu

– W przyszłym tygodniu, na wtorkowym posiedzeniu rządu, Strategia na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju zostanie oficjalnie przyjęta – zapowiedział w Poranku Wnet Jerzy Kwieciński wiceminister rozwoju

 

Przyjęcie przez Radę Ministrów Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju miało odbyć się już w styczniu jednak na skutek wątpliwości premier, w kilku kwestiach merytorycznych oraz poprawkach płynących z ministerstw energii i środowiska, decyzję przełożona. Wpływ na zmianę daty przyjęcia SOR miała również wizyta kanclerz Angeli Merkel.

[related id=”2095″]

Szefowa rządu odpowiadając na pytanie, czy jest spór między resortami rozwoju a środowiska dotyczący wykorzystania energetyki jądrowej, wskazała, że Strategia nie została przyjęta na poprzednim posiedzeniu rządu, gdyż doszło do wielu dyskusji na temat poprawek, m.in. tej dotyczącej energii.

Z gościem Poranka Wnet rozmawialiśmy o założeniach Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju – Chcemy doprowadzić do reindustrializacji naszej gospodarki i silniejszy udział naszego przemysłu w gospodarce i w procesach innowacyjnych. Chcemy wspierać małe i średnie firma, tak aby wspierać ich kapitał, tak aby one wychodziły na zewnątrz.

 

To jest strategia średniookresowa, która obejmuje szczegółowo działania do roku 2020, ale część z tych działań ma zakres aż do roku 2030.  Naczelnym celem strategii jest wykorzystanie szans pro rozwojowych dla mieszkańców naszego kraju. Chcemy aby to Polacy zarabiali więcej, aby rozwój był bardziej zrównoważony – podkreślił Jerzy Kwieciński.

Z gościem Poranka Wnet rozmawialiśmy również o skali finansowania planu Morawieckiego – Na realizację strategii mobilizujemy około półtora biliona złotych, to są środki publiczne, zarówno krajowe jak i zagraniczne. Do tego chcemy jeszcze przyciągnąć około 600 miliardów środków prywatnych. To razem daje ponad dwa biliony złotych do roku 2020.

Zdaniem wiceministra rozwoju potrzebna jest budowa rodzimego kapitału poprzez reformę systemu emerytalnego – Nasz kraj potrzebuje kapitału. Polacy oszczędzają średnio dwa razy mniej niż mieszkańcy podobnych krajów. III filar emerytalny ma służyć zwiększaniu oszczędności i budowaniu polskiego kapitału.

Minister Kwieciński, który jest odpowiedzialny za absorpcje środków europejskich, przedstawiał proces wydawania pieniędzy unijnych z aktualnej perspektywy budżetowej – Już mamy podpisane umowy ponad 12 tysięcy na 120 miliardy złotych, czyli 25 procent wszystkich środków z rozpoczynającej się perspektywy finansowej. Na ostatnim spotkaniu przedstawiciele KE powiedzieli, że Polska jako jednany kraju realizował do tej pory plan absorpcji środków w UE.

 

ŁAJ/PAP

prof. Krasnodębski: Polska powinna odegrać aktywną rolę w negocjacjach nad kształtem wyjściem Wielkiej Brytanii z UE

– Wszystkie iluzje, że do Brexitu nie dojdzie już się rozwiały teraz przed nami negocjancie i liczę, że nasz kraj będzie w nich odgrywał znaczącą rolę – powiedział w Popołudniu Wnet prof. Krasnodębski

W środę wieczorem Izba Gmin, poparła zdecydowaną większością głosów rządowy projekt upoważniający premier Theresę May do rozpoczęcia procedury wyjścia z Unii Europejskiej. Prace w komisji i trzecie czytanie odbędą się w przyszłym tygodniu.

Wyniki głosowania w Brytyjskim parlamencie komentował w Popołudniu Wnet prof. Zdzisław Krasnodębski, poseł do Parlamentu Europejskiego – Brytyjscy parlamentarzyści szanują wolę suwerena, nawet jeżeli jakaś mniejszość niezawaloną, nawet znacząca, tą decyzję podważa. Kiedy w wyniku demokratycznej procedury większość zdecydowała o wyjściu z UE to i parlamentarzyści szanując wolę narodu tą postawę przyjęli. Chciałoby się żeby polska opozycja z równym szacunkiem podchodziło do woli narodu – podkreślił prof. Krasnodębski.

Wyniki głosowania Izby Gmin z zadowoleniem przyjął minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Boris Johnson, który w kampanii referendalnej był ważnym politykiem opowiadającym się za wyjściem z Unii Europejskiej – To historyczne głosowanie w parlamencie. Ogromna większość za tym, aby posunąć nasze negocjacje ws. Brexitu naprzód. Historia dzieje się na naszych oczach – napisał na Twitterze brytyjski minister spraw zagranicznych.

W czwartek Brytyjski rząd opublikował białą księgę dotyczącą wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, która stanowi plan przebiegu rozmów w ramach dwuletniego procesu opuszczenia Wspólnoty oraz propozycję przyszłych relacji pomiędzy stronami.

77-stronicowy dokument omawia i rozszerza tezy postawione w połowie stycznia przez premier Theresę May podczas jej wystąpienia. W białej księdze potwierdzono nie tylko zamiar opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię, ale również opuszczenia wspólnego rynku UE oraz wyjścia spod jurysdykcji Trybunału Sprawiedliwości UE.

Z gościem Popołudnia Wnet rozmawialiśmy również o debacie nad pierwszymi decyzjami Donalda Trumpa – Jest rodzaj histerii, która koncentruje się na decyzjach Donalda Trampa, szczególnie na tej dotyczącej zakazu wyjazdu do USA obywateli z niektórych krajów Bliskiego Wschodu, ale żadne z państw europejskiej nie zdecydowało się na otwarcie własnych granic dla obywateli z tych państw – podkreślił prof. Zdzisław Krasnodębski, poseł do Parlamentu Europejskiego z ramienia Prawa i Sprawiedliwości.

 

ŁAJ/PAP

Wierzejski: Być może za kilka dekad nastąpi czas wielkich odkryć kosmosu na miarę wielkich odkryć geograficznych

– Największym zasobem ludzkości nie są złoto, srebro, woda, węgiel, uran, tylko nasze mózgi – powiedział Aleksander Wierzejski, który omawiał najnowsze osiągnięcia w podboju kosmosu.

Największym zasobem ludzkości nie są złoto, srebro, woda, węgiel, uran, tylko nasze mózgi – powiedział Aleksander Wierzejski, który omawiał najnowsze osiągnięcia w podboju kosmosu.

Głównym problemem w powszechności podróży kosmicznych jest kwota jaką trzeba przeznaczyć na kosztem budowy pojazdów: – Jeżeli samolot byłby jednorazowy, to nie byłoby nas stać na lot przez ocean – mówił dziennikarz Radia Wnet i Telewizji Republika.

Jednak od pewnego czasu trwają udane próby lądowań rakiet: – Było już chyba sześć tego typu lotów, ale we wrześniu rakieta SpeaceX zrobiła bum w czasie testów przed startem. To bum było niewyjaśnione. Badano różne tezy, między innymi sprawdzano w kamerach, czy ktoś nie leżał na dachu w okolicy i nie strzelił zwyczajnie do tej rakiety.

Badania przyczyny wybuchu rakiety było trudne. Udało się ustalić, że nie doszło do żadnej usterki mechanicznej czy elektrycznej.

Co było przyczyną wybuchu? Czy podróże kosmiczne są niebezpieczne? Kiedy nastąpi ponowna próba lądowania rakiety kosmicznej? Jaki jest w to wszystko wkład Polskiej Agencji Kosmicznej?

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.

Posłuchaj również całej audycji

WJB