Historia tych, którzy współpracują z represyjnym reżimem Chin i karmią bestię, jaką jest KPCh, nie wygląda dobrze

W interesach z państwem jednopartyjnym nie wolno zapominać o słowach Mao Zedonga, założyciela KPCh: „praca polityczna jest źródłem życia dla całej pracy ekonomicznej” i: „komunizm nie jest miłością”.

Peter Zhang

We wrześniu 2013 roku podczas wizyty państwowej w Kazachstanie sekretarz generalny Komunistycznej Partii Chin (KPCh) Xi Jinping zaproponował strategię Ekonomicznego Pasa Jedwabnego Szlaku. W październiku 2013 roku, w przemówieniu na Ludowym Zgromadzeniu Konsultacyjnym Republiki Indonezji, przedstawił przedsięwzięcie Morskiego Jedwabnego Szlaku XXI wieku. (…)

Banki chińskie mają pozyskać prawie 1 bilion dolarów na budowę dróg, torów, mostów, lotnisk i portów w wybranych bardzo biednych krajach. To doprowadziło do ogólnoświatowej spekulacji na temat motywów Pekinu.

Według „Financial Times” agencja ratingowa Fitch ma poważne wątpliwości w kwestii zdolności Pekinu do przeprowadzenia rzetelnej analizy ryzyka inwestycji zagranicznych z powodu jego fatalnych wyników w zarządzaniu rentownymi projektami w kraju w ostatnich latach – szczególnie w świetle powiększającej się sumy kredytów zagrożonych.

Autorzy raportu Fitch Ratings sugerują, że geopolityczne interesy związane z BRI biorą górę nad korzyściami handlowymi. W przeciwieństwie do poprzednich zagranicznych inwestycji Pekinu, które skupiały się przede wszystkim na pozyskiwaniu energii i zasobów naturalnych, BRI pozwala Pekinowi rozwiązać problem nadmiaru krajowych mocy produkcyjnych praktycznie we wszystkich sektorach przemysłu – niektóre zakłady produkcyjne przeniosły się nawet do krajów uczestniczących w projekcie.(…)

Politycy z Zachodu wyrażają także obawy i zastrzeżenia dotyczące wielu zdumiewających operacji, jakie Pekin przeprowadza na całym świecie za pośrednictwem swojego agresywnego BRI. Finansowanie infrastruktury w ponad 60 krajach, przy jednoczesnym ogromnym ryzyku finansowym, jest dość ambitnym przedsięwzięciem. Ryzyko takie pojawia się w kontekście niebezpiecznego i rosnącego zadłużenia. (…)

Chiny przez lata czerpały olbrzymie korzyści z nadwyżki handlowej na świecie i grabieży technologicznego know-how z Zachodu, ale sytuacja ulega zmianie z powodu powiększającego się systemu ceł ochronnych w wielu krajach, m.in. w Stanach Zjednoczonych. W ubiegłym miesiącu Pekin zmuszony był wyciągnąć 116 mld USD z rezerw banku centralnego, aby ustabilizować i pobudzić swoją gospodarkę.

Według raportu Instytutu Finansów Międzynarodowych (IIF), całkowity stosunek zadłużenia Chin do PKB przekroczył 300%, podczas gdy stosunek zadłużenia przedsiębiorstw do PKB wyniósł u nich 160,3%. Suma tych długów – na Zachodzie nie można jej z niczym porównać – jest alarmująca w przypadku dużej gospodarki, której rząd występuje w roli pożyczkodawcy i pożyczkobiorcy, a co dziwniejsze, również organu regulującego. (…) Chiński system banków państwowych pełniących rolę pożyczkodawców oraz przedsiębiorstw państwowych będących pożyczkobiorcami nie jest już zrównoważony i ostatecznie doprowadzi do powstania strat większych niż to, co może zostać wchłonięte, to z kolei doprowadzi do niewypłacalności, być może nawet kolejnego kryzysu finansowego, podobnego do tego w Grecji. (…)

W międzyczasie spadający wskaźnik urodzeń i starzejąca się populacja wywołały dodatkowe obawy: o kurczącą się siłę roboczą oraz rosnące koszty i tak już nadwyrężonego systemu opieki zdrowotnej.

W 2016 roku Pekin zlikwidował politykę jednego dziecka, ale działanie to podjęto prawdopodobnie za późno, ponieważ jeszcze przez kilka pokoleń dane demograficzne nie wykażą znaczącej poprawy, co doprowadzi do spadku standardu życia, a to stanie się polityczną odpowiedzialnością dla KPCh. (…)

Dyplomacja prowadzona przy użyciu pułapki zadłużeniowej – wartej miliardy dolarów na inwestycje infrastrukturalne w biorących w nich udział krajach z Azji Środkowej, Europy, Azji Południowej i Afryki – kupiła KPCh kilku przyjaciół na całym świecie. To pozwoliło jej, przynajmniej tymczasowo, zyskać pewne znaczenie i wywierać wpływy geopolityczne. Jednakże biorcy niekoniecznie są zadowoleni z długów, na które nie mogą sobie pozwolić, i czują się uwięzieni. Projekt rozwoju portu Hambantota na Sri Lance może być przykładem rujnującej pułapki zadłużeniowej. Sri Lanka musiała przekazać Chinom swój port – oddała go w dzierżawę na 99 lat – w zamian za anulowanie przez Chińczyków długu wartego 1,4 mld USD.

W Afryce Kenijczycy stoją w obliczu podobnej sytuacji, gdyż trwają rozmowy na temat przekazania Chinom strategicznych aktywów w zamian za długi, jakie są winni Pekinowi. W skład majątku, który prawdopodobnie zostanie oddany, wchodzą m.in. dochodowy port w Mombasie i linie kolejowe Kenya Standard Gauge Railway. Niektóre kraje afrykańskie narzekają po cichu, że BRI często przyznaje firmom z Chin wykonanie zagranicznych projektów infrastrukturalnych. Zatem pożyczone pieniądze trafiają ostatecznie do chińskich kieszeni. Ponad połowa pomocy zagranicznej ze strony Pekinu trafia na kontynent afrykański za pośrednictwem chińskich towarów zalewających tamtejsze rynki. Stanowi to część polityki zagranicznej ukierunkowanej na biorące udział w głosowaniach państwa członkowskie Organizacji Narodów Zjednoczonych w celu uzyskania ich wsparcia w sprawach międzynarodowych. (…)

Krytycy zarzucają Pekinowi angażowanie się w neokolonializm poprzez projekty BRI w Afryce. Wysiłki Pekinu zmierzające do zbudowania „nierozerwalnej przyjaźni między Chinami a Afryką” wydają się teraz napięte, ponieważ zadłużenie tamtejszych krajów, jednego po drugim, gwałtownie rośnie. Wnikliwi sinolodzy rozumieją, że każda strategia lub inicjatywa KPCh ma na celu wyłącznie utrzymanie jej władzy, niezależnie od kosztów ekonomicznych i politycznych. BRI jest klasycznym tego przykładem.

Partia totalitarna nie musi ubiegać się o zgodę swoich obywateli na szastanie pieniędzmi po całym świecie, chińscy obywatele nie muszą też czerpać korzyści z tych zagranicznych przygód.

Peter Zhang zajmuje się ekonomią polityczną Chin i Azji Wschodniej. Jest absolwentem Pekińskiego Uniwersytetu Studiów Międzynarodowych, Fletcher School of Law and Diplomacy, ukończył także Harvard Kennedy School. Oryginalna, angielska wersja jego tekstu została opublikowana przez „The Epoch Times” 17 lutego br.

Cały artykuł Petera Zhanga pt. „Fałszywe obietnice Chin” znajduje się na s. 2 marcowego „Kuriera WNET” nr 57/2019, gumroad.com.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna aktualnego numeru „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem gumroad.com. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Petera Zhanga pt. „Fałszywe obietnice Chin” na s. 2 marcowego „Kuriera WNET”, nr 57/2019, gumroad.com

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Stodolak: W Davos najciekawsze rzeczy dzieją się tam, gdzie media nie mają dostępu, czyli za zamkniętymi drzwiami

Wyciągnięcie jakichkolwiek informacji poza słowami rzeczników prasowych ws. sytuacji w Wenezueli graniczy z niemożliwością – mówi w poranku WNET red. Sebastian Stodolak, relacjonując szczyt w Davos.

Sebastian Stodolak przedstawia kulisy Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, które rozpoczęło się 22 stycznia.

W Konferencji biorą udział prezesi najbogatszych światowych korporacji, przywódcy polityczni oraz intelektualiści, celebryci i dziennikarze.

– W Davos najciekawsze rzeczy dzieją się tam, gdzie media dostępu nie mają, za zamkniętymi drzwiami – opowiada Stodolak. – Dlatego trudno jest rozmawiać z „grubymi rybami” biznesu. Jednym z nielicznych oficjalnie „prześwietlonych” polityków jest premier Morawiecki, który wpadł do Davos na jeden dzień, gdzie jak wiemy spotkał się m.in. z CEO Apple’a Timem Cookiem oraz Witalijem Kliczko.

Pytany o to, jak Davos reaguję na sytuację w Wenezueli albo na wojnę celną Chin z USA odpowiada, że akurat te informacje są na tyle poufne, że wyciągnięcie jakichkolwiek informacji poza słowami rzeczników prasowych graniczy z niemożliwością.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy!

mf

Prof. Kazimierz Dadak: Wojna handlowa z Chinami jest spóźniona o 10 lat. Teraz USA mają małą szansę na sukces

Polski ekonomista wykładający w USA wskazuje, że obecnie produkcja wysoko wyspecjalizowanych technologii przeniosła się do Chin, dając Pekinowi przewagę gospodarczą nad Stanami Zjednoczonymi.


U progu 2019 roku prof. Kazimierz Dadak, ekonomista i wykładowca Hollins University w stanie Wirginia, podsumowuje politykę gospodarczą prezydenta Donalda Trumpa, wskazując na niewątpliwe sukcesy obecnej ekipy. Jak podkreślił prof. Dadak obecnie gospodarka amerykańska to koła zamachowe napędzające globalne rynek, dając impuls wzrostu dla innych regionów. – Bez chłonnego rynku amerykańskiego nie byłoby możliwy wzrost gospodarczy w Europie – zaznacza ekonomista.

Kazimierz Dadak przyznaje, że obecnie gospodarka USA stała się niezależna od zewnętrznych surowców, a produkcja ropy w USA w ostatniej dekadzie została podwojona. Tak znaczy rozwój przemysłu wydobywczego pozwolił na rezygnację z importu surowców energetycznych oraz odgraniczenia kosztów wytwarzania energii.

W Stanach Zjednoczonych nośniki energii są obecnie bardzo tanie i to będzie przeciągać nowe zakłady produkcyjne i fabryki do USA. Ceny energii w stanach są znacznie niższe niż w Europie, również z powodu odejścia od wytycznych polityki klimatycznej – podkreśla prof. Kazimierz Dadak.

Jednocześnie gość Poranka WNET wskazuje na zagrożenia, które przed Stanami Zjednoczonymi stawia konfrontacja z drugą co do wielkości światową gospodarką.

Pojawiają się chmury na horyzoncie. Jednym z zagrożeń jest wojna handlowa z Chinami, która może negatywnie się odbić na gospodarce amerykańskiej.

Profesor, w rozmowie z Antonim Opalińskim, wskazuje na zagrożenia dla politycznej kariery obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych płynące z zaognienia wojny handlowej z Pekinem. –  Gdyby prezydent Trump zdecydował się nałożyć wyższe cal na produkty z Chin, to byłyby to polityczny strzał w kolano i to przed wyborami – mówi. Zdaniem prof. Dadaka wyższe cła przełożyłyby się na wzrost ceny szeregu importowanych z Chin produktów.

Co więcej, w ostatnich latach przewaga technologiczna w kluczowych gałęziach gospodarki przeszła z rąk Amerykanów do Chińczyków. Jako przykład gość Poranka WNET wskazuje rynek IT, na którym jeszcze pięć lat temu ponad 80 proc. superszybkich komputerów było produkowanych w Stanach Zjednoczonych, a obecnie ten rynek jest kontrolowany przez chińskie firmy. Podobnie jest w zakresie elektoromobilności – chińskie firmy produkują już ponad milion samochodów elektrycznych rocznie.

Zimna wojna z chinami jest spóźniona o co najmniej 10 lat i teraz będzie trudna do wygrania przez USA – podkreśla prof. Kazimierz Dadak.

Wysłuchaj naszej rozmowy już teraz!

Marek Kuchciński, Piotr Gliński, ks. Andrzej Stopyra – Poranek WNET z Lubaczowa – 7 września 2018 roku

To już 55. dzień naszej podróży! Tym razem nadajemy z Lubaczowa

Goście:

Marek Kuchciński – marszałek Sejmu;

Krzysztof Tchórzewski – minister energii;

Jan Krzysztof Ardanowaki – minister rolnictwa;

Ks. Andrzej Stopyra – proboszcz parafii konkatedralnej, wyświęconej przez ks kard. Mariana Jaworskiego;

Piotr Gliński – wicepremier minister kultury i dziedzictwa narodowego;

Marian Banaś –wiceminister finansów, szef krajowej administracji skarbowej;

Alicja Antonik – katechetka, założycielka teatru „Arka Lwowska” w Lubaczowie, kandydat na stanowisko burmistrza miasta Lubaczów;

Barbara Thieme – emerytowana nauczycielka;

Krzysztof Szczepański – członek Rady Parafialnej, wiceprezes Klubu Inteligencji Parafialnej;

Jerzy Plucha– artysta, malarz.

 


Prowadzący: Krzysztof Skowroński

Realizator: Paweł Chodyna

Wydawca: Łukasz Jankowski


Część pierwsza:

Fragment homilii wygłoszonej przez Jana Pawła II w Lubaczowie . Ks. Andrzej Stopyra opowiedział o historii konkatedry w Lubaczowie, o postaci ks. arcybiskupa Eugeniusza Baziaka.

Marszałek Marek Kuchciński o najważniejszych spotkaniach, które odbyły się na tegorocznym,  XXVIII Forum  Ekonomicznym w Krynicy.

 

Część druga:

Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski skomentował problemy i wyzwania jakie stoją obecnie przed polskim rolnictwem. Rząd jest zdeterminowany, aby wszystkie plany dotyczące polskiej wsi, jak m.in. rozszerzenie handlu detalicznego czy sprawa zwrotu akcyzy za paliwo rolnicze, zostaną przyjęte w szybkim terminie. Minister skomentował również sprawę odszkodowań dla rolników, których szczególnie mocno dotknęła tegoroczna susza.

 

Część trzecia: 

Fragment homilii Św. Jana Pawła II wygłoszonej  3 czerwca 1991 roku podczas mszy świętej, w której uczestniczyli goście dzisiejszego Poranka Wnet: Ks. Andrzej Stopyra – wyświęcony przez ks. kard. Mariana Jaworskiego oraz Bronisław Kosz. Kardynał prezbiter Marian Jaworski był Biskup Seniorem Archidiecezji Lwowskiej Kościoła rzymskokatolickiego, a 21 maja 1984 został prekonizowany administratorem apostolskim polskiej części archidiecezji lwowskiej z siedzibą w Lubaczowie.

 

Część czwarta: 

Krzysztof Szczepański opowiedział o swojej znajomości z ks. kard. Marianem Jaworskim. Ks Andrzej Stopyra opowiedział o śladach obecności kard. Mariana Jaworskiego w Archidiecezji Lubaczowskiej.

Jerzy Plucha opowiedział o swojej działalności artystycznej związanej z Archidiecezją w Lubaczowie, oraz o swoich kontaktach z ks. kard. Marianem Jaworskim. Artysta wykonał dla kościoła kilka kopii obrazów sakralnych.

 

Część piąta: 

Barbara Thieme opowiedziała o swojej znajomości z ks kard. Mariana Jaworskiego, który jest wielkim przyjacielem prowadzonego przez nią teatru dla młodzieży.

 

Część szósta:

Wspomnienie pobytu ks. kard. Mariana Jaworskiego w Lubaczowie. Fragment homilii św. Jana Pawła II.

Jan Bogatko skomentował doniesienia najnowsze medialne w Niemieckiej prasie.

 

Część siódma: 

Minister Piotr Gliński opowiedział o najciekawszych spotkaniach odbywających się na tegorocznym,  XXVIII Forum  Ekonomicznym w Krynicy. Wśród ważnych z poruszanych tematów był kryzys wartości europejskich, brak poczucia europejskiej wspólnoty. Kolejnym ważnym tematem była idea Trójmorza, w tym budowa nowej drogi kolejowej łącząca państwa tego regionu.

 

Część ósma:

Ks. Andrzej Stopyra opowiedział o historii Lubaczowa.

Minister Krzysztof Tchórzewski opowiedział o bezpieczeństwie energetycznym Polski.

 

Część dziewiąta: 

Alicja Antonik opowiedziała o zbliżających się wyborach samorządowych oraz o problemach i wyzwaniach stojących przed miastem Lubaczów.

 

Część dziesiąta: 


Posłuchaj całego Poranka WNET!


 

Minister gospodarki morskiej: Wszystko wskazuje na to, że odkupimy Stocznię Gdańską

Zdaniem Marka Gróbarczyka najważniejsze w przemyśle stoczniowym jest wspieranie produkcji promów, do której zostaną włączone stocznie ze Szczecina oraz zakłada z Trójmiasta.

 

Gościem Krzysztofa Skowrońskiego w Poranku Wnet był Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej. Tematem rozmowy było funkcjonowanie ustawy o prawie wodnym, której tworzenie budzi wątpliwości. Główny autor ustawy, były wiceminister środowiska Marian Gajda, po wskazaniu wątpliwości został usunięty, za rządu jednej spółek energetycznych.

 

Minister Gróbarczyk przyznał, że projekt ustawy ma liczne mankamenty, ale jego szybkie uchwalenie, wynikające z zaniechań poprzednich rządów, było niezbędne: Prawo Wodne, które obowiązuje od początku tego roku, było jedną z najtrudniejszych reformy, które należało wprowadzić do Polskiego prawodawstwa. Gdyby prawo wodne nie zostało przyjęte, to każdy dzień zwłoki to naruszenie unijne w kwocie 300 milionów euro dziennie. Tyle byśmy musieli zapłacić, gdybyśmy nie wdrożyli dyrektywy wodnej i Ona dzisiaj jest, a że jest, jaka jest, to już tam, gdzie drzewa rąbią, tam wióry lecą. Ta ustawa zawiera w sobie całą gospodarkę wodną – podkreślił gości Poranka Wnet.

Duże tempo prac spowodowało, że pewne rzeczy zostały potraktowane odgórnie i wpisane do struktury Wody Polskie, którego zarząd przypadł ministrowi gospodarki morskiej. Dzisiaj mamy dość komfortową sytuację, bo całość zarządzania wodnego znajduje się w jednym ministerstwie, nigdy w historii Polski tak nie było, zawsze kwestię małej melioracji i np. żeglugi śródlądowej było rozłączone – podkreślił minister gospodarki morskiej.

Marek Gróbarczyk podkreślił, że działalności nowopowołanej spółki będzie zakładać rynkowe zasady działań: Chcemy, żeby Wody Polskiego zaczęły funkcjonować w należyty sposób, ale nie było żadnej rewolucji w zarządzaniu gospodarką wodą. Do tej pory to było oparte o regionalne zarządy gospodarki wodnej. Najważniejsze jest, aby prezes przedsiębiorstwa Wody Polskie, miał pełną kontrolę nad całą gospodarką wodną w Polsce. To jest przedsiębiorstwo, które musi działać na zasadzie zysków i strat, musi się utrzymać, chociaż dostaje subwencję budżetową.

Ministerstwo cały czas w swoim priorytecie ma żeglugę śródlądową. Prezes Wód Polskich ma w swoim zakresie przemodelowanie całego procesu inwestycyjnego. (…) Inwestycje, które były realizowane, były całkowicie sprzecznie z potrzebami żeglugi śródlądowej, bo nie zawierały kwestii zarządzania wodą. Budowano tylko rozwiązania tymczasowe – zaznaczył minister gospodarki morskiej.

Jednym z priorytetów nowego rządu była odbudowa śródlądowych szlaków wodnych, szczególnie udrożnienie spławności Odry: W zeszłym tygodniu została przedstawiona całościowa koncepcja żeglugi po Odrze. Określiliśmy, że będzie 29 stopni wodnych na Odrze, zostały zaplanowane mosty i przejścia drogowe. Są już konkrety, to jest uruchomienie kanału gliwickiego, gdzie odbywa się transport węgla do elektrowni w Opolu i Wrocławiu. Regularny transport odbywa się kanałem gliwickim. W kwietniu rozpocznie się grodzenie odry w Malczycach, co pozwoli na prowadzenie regularnej żeglugi po Odrze.

Państwo nie będzie wchodziło w prywatne inwestycje jak budowa portów, ale wiemy, że spółki skarbu państwa są zainteresowane w inwestowanie w Odrę, jak KGHM. Czeka nas boom w rozbudowie infrastruktury żeglugowej na Odrze – zapowiedział gość Poranka Wnet.

Minister Gróbarczyk, raz jeszcze podkreślił, że budowa statku dla Polskiej Żeglugi Bałtyckiej jest realizowana i zostanie zakończona: Prom dla PŻB się po prostu buduje. Położne stępki, miało charakter symboliczny. To miało przyspieszyć cały proces kontraktowy. Teraz jesteśmy już w drugiej części tworzenie projektu, za chwilę będzie projekt roboczy i od połowy roku inwestor rusza z budową w szczecińskiej Stoczni Remontowej Gryfia. (…) Najważniejszy jest rozwój rynku promowego, który powinien być przede wszystkim wspierany. Bałtyk dzisiaj jest najlepszym obszarem pod względem rozwoju tego rynku.

Marek Gróbarczyk podkreślił, że w kwestii odkupienia pozostałości po stoczni w Gdańsku, sprawy idą w dobrym kierunku: Wszystko jest na dobrej drodze, do kupienie stoczni Gdańskiej. Inwestor ukraiński pewnie będzie opóźniać sprzedaż, będzie to walka o pieniądze, ale widzimy, że on też jest w bardzo trudnej sytuacji. Teraz najważniejsze są zlecenia, żeby mieć co budować. W Gdańsku znajduje się bardzo dobra sekcja sprawiania sekcji płaskich, którą włączymy w proces odbudowy przemysłu stoczniowego.

Tematem rozmowy był również stan czystości wody w zatoce puckiej, gdzie doszło do skażenia. Zdaniem ministra Grabarczyka przyczyną zanieczyszczenia nie jest spuszczania solanki z kawern pod inwestycję PGNiG.

ŁAJ

Minister Emilewicz zapowiada zwalczanie zatorów płatniczych,które wydatnie hamują rozwój polskich przedsiębiorstw

Według szacunków prawie 90 procent firm spotyka się z zatorami płatniczymi. Po latach nieudanych prób w zwalczaniu tego zjawiska ministerstwo zapowiada nową ustawę ograniczającą opóźnienia.

Problem jest istotny i nie ma prostego rozwiązania. Dlatego nie wychodzimy od projektu ustawy, ale od zdefiniowania puli problemów, które przyszły projekt ustawy powinien rozwiązać – podkreślił minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz.

Polska jest w niechlubnej czołówce europejskich państw dotkniętych zjawiskiem zatorów płatniczych. Według szacunków ministerstwa około 90 procent przedsiębiorców zostało dotkniętych zjawiskiem opóźnień w płatnościach. W tej grupie jedna czwarta firm ma następnie problemy z regulacją własnych zobowiązań oraz ogranicza z tego powodu inwestycje. Co dziesiąta firma z powodu opóźnień w płatnościach miała problem z wprowadzeniem produktu na rynek, a 7,5 procent obniżała zatrudnienie lub zmniejszała pensje pracownikom.

Charakter problemu przedstawiła minister przedsiębiorczości: Zatory to jest zahamowanie całego ruch gospodarczego. Ponad 90 procent przedsiębiorców, podkreśla, że problem realnie istnieje i ich dotyka. Na zatory płatnicze składają się dwa rodzaje zjawisk. Po pierwsze to jest nieterminowe spłacanie zobowiązań przez kontrahentów. Drugim typem działań hamujących przelewy płatności jest wyznaczanie długich terminów płatności. Ustalane terminów płatności, które dochodzą nawet do 180 dni.

Z badań przeprowadzonych w ramach Zielonej Księgi zatorów płatniczych w Polsce, opóźnienia rodzą konkretne konsekwencje w działalności firm, pierwsze opóźniają swoje płatności, a następne odłożenie działań w realizacji inwestycji i utrzymania zatrudnienia oraz wypłaty pensji. Skala blokad płatniczych negatywnie wpływają na kooperację polskich firm z zagranicznymi kontrahentami.

Co prawda rządy już wcześniej próbowały walczyć z zatorami płatniczymi. Już istnieje ustawa z 2013 roku, regulująca zatory płatnicze, która ogranicza termin płatności do 60 dni między firmami oraz 30 z podmiotami publicznymi.

Nowa legislacja będzie szła w kierunku ograniczenia terminów realizacji umów oraz pomocy dla małych i średnich przedsiębiorców. Ministerstwo rozważa również wprowadzenia kar dla firm zalegających z płatnościami.

Jak podkreślił wiceminister przedsiębiorczości Mariusz Haładyj: Ministerstwo planuje szerokie konsulacie w ramach przygotowywania nowej legislacji. Nie mamy przygotowanego projektu, który pokażemy po konsultacjach, tylko realnie prowadzimy rozmowy ze środowiskiem.

Nie ma też jednego rozwiązania i nie ma szans zlikwidować tych zatorów. Dotykamy sfery relacji między firmami i chcemy się dowiedzieć od biznesu, jak daleko idące zapisy ma zawierać przygotowywana regulacja – podkreślił wiceminister Haładyj.

Jak wskazali przedstawiciele rządu, prace legislacyjne toczą się w czterech zasadniczych kierunkach. Jak ograniczyć wydłużanie terminów umownych, w jaki sposób skłaniać kontrahentów do zapłaty w terminie. Rząd myśli również o wprowadzeniu wsparcia dla małych i średnich przedsiębiorstw, które borykają się z zatorami płatniczymi oraz nad sankcjami dla firm notorycznie używających swojej przewagi rynkowej dla wydłużania terminów umownych.

Jak podkreśliła minister Emilewicz projekt powinien być gotowy przed wakacjami, a ustawa wejdzie w życie na początku przyszłego roku.

ŁAJ

Jarmark Wnet z Republiką. Wśród gości m.in. Piotr Walentynowicz, Chris Zawitkowski, Jan Kulczycki, Marek Charasiuk

Zapraszamy do wysłuchania dzisiejszej audycji z Jarmarku Radia Wnet. Tematem rozmów była m.in. ustawa degradacyjna, stosunki polsko- amerykańskie oraz wspomnienie ofiar katastrofy smoleńskiej.

Prowadzący: Krzysztof Skowroński i Emilia Pobłocka

Realizator:  Paweł Chodyna

Wydawca: Magdalena Piejko

Część pierwsza:

Część druga:

 

 

Szef Solidarności w KGHM: Obecna władza nie zrobiła nic, aby rozliczyć afery w Polskiej Miedzi

Józef Czyczerski przewodniczący „S” i członek Rady Nadzorczej w KGHM podkreślił, że zagraniczne inwestycje spółki, realizowane za rządów Po-PSL, od początku nie miały szans na biznesowy sukces.

Gość Poranka Wnet podkreślał, że zagraniczne inwestycje KGHM-u, były realizowane bezzgody przedstawicieli zarządu w radzie nadzorczej: Afton-Ajax, to aktywa kupione w Kanadzie zostały kupione w latach 2010/2011. A następnie kupiono spółkę Quadra. W przypadku kupna spółki Afton-Ajax to ta inwestycja była bardzo krytykowana przeze mnie w radzie nadzorczej i wówczas minister Grad złamał ustawę o komercjalizacji, nie powołując w skład rady nadzorczej przedstawiciela załogi.

Józef Czyczerski bardzo mocno podkreślał, że po zmianie rządu nie było woli rozliczenia afer: Od momentu zmiany politycznej wokół inwestycji zagranicznych polskiej miedzi odbywa się jakiś dziwny balet. Wiadomo, kto podejmował decyzję, ci ludzie zajmują eksponowane stanowiska, a firma boryka się z rozwiązaniem tych kłopotów. To, że inwestycja w Afton-Ajax nie zostanie uruchomiona, było już wiadomo w chwili zakupu. Za ten zakup odpowiadał pan Wirth, który teraz wykłada ekonomikę górnictwa.

Gość Poranka Wnet przypomniał również historię prywatyzacji jeden ze spółek telefonicznych, należącej do polskich spółek w tym do KGHM-u: Za czasów rządów Donalda Tuska, zdecydowano się na sprzedaż Polkomtela, który był budowany przez polski kapitał, i wytransferować środki za granice, gdzie poszukiwano 200 milinów dolarów, na ratowanie Stoczni Szczecińskiej, gdzie szukano inwestorów w Katarze, a tutaj poprzez raje podatkowe wytransferowano środki z KGHM.

Pozostaje pytanie, kto pozwolił na wyprowadzanie funduszy z KGHM, ponieważ transfer tak dużych pieniędzy poza granicę Rzeczpospolitej nie mógł się odbyć bez zgody politycznej na najwyższej półce – podkreślił w Poranku Wnet Józef Czyczerski.

ŁAJ

Janusz Śniadek: Jeżeli pojawią się próby obchodzenia zakazu handlu w niedzielę jesteśmy gotowy do nowelizacji prawa

Od pierwszego marca wchodzi w życie ustawa o wolnych niedzielach w handlu. Pierwsza niedziela, w którą sklepy zostaną zamknięte, przypada 11 marca. Rząd zapowiada wzmożone kontrole Inspekcji pracy.

Ustawa o wolnych niedzielach staje się faktem. W tym roku tylko w pierwszą i ostatnią niedzielę każdego miesiąca będzie możliwe prowadzenie handlu, a w pozostałe będą wolne od handlu. Od przyszłego roku już tylko ostania niedziela miesiąca będzie handlowa. Pełny zakaz handlu w niedzielę wejdzie od 2020 roku, z wyjątkami zapisanymi w ustawie, jak ostatnią niedzielę stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia oraz dwie niedzielę przed świętami bożego narodzenia, oraz jedna przed świętami Wielkiejnocy. Ustawa zakłada również ograniczenie handlu w wigilię Bożego Narodzenia oraz w Wielką Sobotę do godziny 14.

Zależało nam, aby ta ustawa wchodziła w życie w porozumieniu między stronami, której to najbardziej dotyka, czyli stroną związkową i pracodawców, nie zapominać o interesach klientów. Myślę, że etapowy system wprowadzania przepisów, jest dobrym kompromisem – zaznaczył Stanisław Szwed wiceminister Rodziny Pracy i Polityki Społecznej.

Zdaniem ministra Szweda pewne kontrowersyjne wyjątki były nie do uniknięcia: Wyjątków od ustawy jest faktycznie dosyć dużo, ale one wynikają z tego, że chcieliśmy umożliwić zakupy drobnych rzeczy, których nie udało się kupić w tygodniu, ale też rzeczy niezbędnych, jak na stacjach benzynowych czy aptekach. Te wyjątki wynikają z takiego właśnie założenia.

Zależy nam, aby duch ustawy był zachowanych, czyli ogólny zakaz handlu w niedzielę we wszystkich placówkach z pewnymi wyjątkami oraz w sytuacji, kiedy sam właściciel prowadzi handel – podkreślił Stanisław Szwed.

Rząd zapowiada, że po wprowadzaniu nowej regulacji będą prowadzone kontrole prowadzone przez Państwową Inspekcję Pracy, której urzędnicy będą mogli nakładać kary finansowe od 1 do 5 tysięcy złotych. Możliwe będzie również skierowanie sprawy do sądu, który będzie mógł zasądzić do 100 tysięcy grzywny lub nawet karę więzienia: Doszliśmy do porozumienia z Państwowa Inspekcją Pracy, żeby na wszelkie wątpliwości w kwestii tej ustawy odpowiadać wspólnie. Najważniejsza jest informacja, że interpretacja przepisów z państwową inspekcją będzie wspólna. Nie będzie dwugłosu.

Już w pierwszą niedzielę wolną od handlu rozpoczął się kontrolę Państwowej Inspekcji Pracy, ale zakładamy, że jeżeli w małym sklepie dojdzie do naruszenia ustawy, to pierwsza kontrola powinna zakończyć się upomnieniem. To nie dotyczy dużych sieci handlowych i hipermarketów, gdzie sprawa będzie oczywista – zaznaczył wiceminister Rodziny Pracy i Polityki Społecznej.

W mediach od początku pracy nad ustawą pojawiają się informacje o możliwości obchodzenia ustawy, poprzez zmianę klasyfikacji sklepów na stacje benzynowe lub korzystania z usytuowania na dworcach kolejowych. Pojawiły się również informacje o planach wielkich sieci handlowych prowadzania handlu do późna w nocy w sobotę i otwierania sklepów tuż po północny w poniedziałek. Do informacji prasowych odniósł się wiceminister Szwed: Mam nadzieję, że nie będzie dochodziło do prób obchodzenia zapisów tej ustawy, ale żeby dochodziło do zawarcia porozumienia między stroną społeczną a pracodawcami.

Również poseł Janusz Śniadek, który kierował pracami sejmowymi nad ustawą, zapowiedział, że większość rządowa jest gotowa do twardej walki z próbami obejścia ustawy: Zapowiadamy wszystkim, że jeżeli stwierdzimy przypadki obchodzenia zakazu handlu, to bardzo szybko tę ustawę znowelizujemy. Więc jeżeli ktoś planuje jakieś duże inwestycje, służące omijaniu przepisów, będą niewelowe.

Jednym z częstszych pomysłów na ominięcie zakazu handlu w niedzielę jest rozbudowywanie stacji benzynowych, które będą prowadzić handel spożywczy w niedziele. Wobec takiej praktyki, wiceminister rodziny Stanisław Szwed założył, że możliwy jest powrót do propozycji społecznych o prowadzeniu zapisy do dopuszczalnej powierzchni stacji benzynowej, które będą mogły pracować w niedzielę.

Janusz Śniadek zaznaczył, że wyjątki, które mogą się stać furtką dla nieuczciwych przedsiębiorców, są elementem porozumienia strony związkowej, pracodawców oraz potrzeb konsumentów: To jest naprawdę dobry kompromis. Ta ustawa ma służyć ludziom, a nie być przeciw komukolwiek, skąd właśnie się bierze tak duże liczba wyjątków od zakazu handlu. Niepodobnością jest, aby nie można było kupić w czasie podróży paliwa w niedzielę, czy czegoś zjeść na dworcu – zaznaczył Janusz Śniadek.

ŁAJ

Bartosz Marczuk: Nie planujemy żadnych zmian w podstawowych założeniach programu Rodzina 500 plus

Pomysł programu Aktywna Rodzina jest głęboko nieprzemyślany – powiedział wiceminister rodziny, odnosząc się do projektu Nowoczesnej na politykę prorodzinną, który zakłada likwidację Rodziny 500 plus.

Zdaniem gościa Poranka Wnet Program Rodzina 500 plus, w pełni realizacje podstawowe cele, założone przez ministerstwo i rząd: Bardzo uważnie patrzymy czy Rodzina 500 plus realizuje trzy podstawowe cele, czyli wzrost dzietności, spadek nędzy wśród dzieci, oraz inwestycja w kapitał ludzki w rodzinę. Kiedy patrzmy po tych dwóch latach na realizację programu, to widzimy, że we wszystkich trzech obszarach udało się nam odnieść sukces. (…) Widzimy, że program Rodzina 500 plus realizacje założone cele.

Minister Marczuk podkreślił, że program Rodzina 500 plus w aktualnym kształcie w pełnym stopniu realizuje wszystkie założenia, zarówno w zakresie walki z ubóstwem, poprzez próg dochodowy na pierwsze dziecko, oraz pronatalistyczny, ponieważ jak pokazują badania, większości rodzin nie bierze kwestii ekonomicznych przy decyzji o pierwszym dziecku. Aspekt materialny zaczyna się pojawiać przy planowaniu kolejnych dzieci.

Bartosz Marczuk odniósł się również do informacji o zmniejszeniu się liczny osób pobierających świadczenia na pierwsze dziecko: Głównym powodem, jest to, że poprawiła się sytuacja na runku pracy. Kiedy program startował w 2016 roku, za podstawę przyznawania świadczeń przyjęliśmy dane za rok 2014. Przy naborach na rok 2017, prane już były dane z 2016 roku, w którym większość rodzin miała znacznie lepsze dochody.

Do tego również udało nam się doszczelnić system w zakresie nieuprawnionego pobierania świadczenia na pierwsze dziecko. Zdarzały się sytuacje, kiedy ktoś pobierał świadczeni na pierwsze dziecko, a miał wyższe dochody od przyjętego progu. Tutaj chodzi o osoby, które rozliczały się w sposób prosty i wykazywały w zasadzie zerowe dochody, podczas gdy w rzeczywistości zarabiają bardzo dobrze albo wychowują dzięki poza granicami Polski – podkreślił wiceminister rodziny.

Gość Poranka Wnet, jednoznacznie zdementował możliwość objęcia świadczeniem wszystkich dzieci: To była wypowiedz luźna. W tej chwili nie ma absolutnie żadnych planów na zmiany w zasadniczych elementów programu Rodzina 500 plus. (…) Aby objąć programem Rodzina 500 plus wszystkie pierwsze dzieci, to budżet musiałby wydać kolejne 18 mld złotych. Pojawia się pytanie, czy to byłby program możliwy do wykonania, w dłuższej perspektywie budżetowej i czy Polacy uwierzyliby, że ten program jest na bardzo długo, skoro wydatki są tak znaczne.

Bartosz Marczuk odniósł się również do planów Nowoczesnej, która chce zlikwidować Rodzinę 500 plus: Program aktywna rodzina, jest całkowicie nieprzemyślany. Kiedy ogląda się szczegóły tego programu, to widać, że to ma być program kierowany do rodzin, w których co najmniej jedna osoba pracuje. Od razu rodzi się pytanie, jakie będą koszty administracyjne, żeby co miesiąc sprawdzać, czy ktoś pracuje. Kto będzie sprawdzać, czy na pewno jeden z rodziców pracuje?

W Poranku Wnet wiceminister rodziny prezentował najnowszą innowację, wprowadzoną w ramach projektu Karty Dużej Rodziny. Ministerstwo przeprowadziło pełną cyfryzację karty, która stała się pierwszym w polskie pełnowartościowym e-dokumentem. Kartę mogą otrzymać rodziny, które mają na utrzymaniu co najmniej trójkę dzieci. Dokument umożliwia do korzystania ze zniżek u kilku tysięcy patentów handlowych. Lista partnerów, razem z geolokalizacją lokali oferujących zniżki są dostępne w ramach aplikacji Karty Dużej Rodziny. Od początku roku posiadacze Katy Dużej Rodzinny dostaną rabat na stacjach Orlen. Paliwo będzie tańsze o 8 lub 10 groszy na lirze, a artykuły spożywcze będę przecenione o 20 procent. Do partnerów programu z wielkich korporacji należą również Lidl czy Carrefour ale również w instytucjach użyteczności publicznej.

ŁAJ