Poranek 22 marca 2017 – Ryszard Terlecki – wicemarszałek sejmu, przewodniczący klubu PiS; Witold Kołodziejski szef KRRiT

Ryszard Terlecki – wicemarszałek Sejmu, przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS; Witold Kołodziejski – przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji; Stanisław Michalkiewicz – dziennikarz, publicysta; Mateusz Dzieduszycki – rzecznik kurii warszawsko-praskiej; Ks. dr Roman Piwowarczyk – teolog, filozof; Piotr Witt – korespondent Radia Wnet w Paryżu; Alfred Bujara – Przewodniczący Sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ; Justyna Małecka – rzecznik protestujących przeciwko budowie linii przesyłowej 2×400 […]

Ryszard Terlecki – wicemarszałek Sejmu, przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS;

Witold Kołodziejski – przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji;

Stanisław Michalkiewicz – dziennikarz, publicysta;

Mateusz Dzieduszycki – rzecznik kurii warszawsko-praskiej;

Ks. dr Roman Piwowarczyk – teolog, filozof;

Piotr Witt – korespondent Radia Wnet w Paryżu;

Alfred Bujara – Przewodniczący Sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ;

Justyna Małecka – rzecznik protestujących przeciwko budowie linii przesyłowej 2×400 KW Kozienice-Ołtarzew


Prowadzący: Krzysztof Skowroński 
Wydawca: Łukasz Jankowski 
Realizator: Andrzej Gumbrycht 
Wydawca techniczny: Andrzej Abgarowicz


Część pierwsza:  

Stanisław Michalkiewicz o zmarłym w poniedziałek Davidzie Rockefellerze oraz o korzeniach rodzinnej fortuny miliardera. Nasz gość opowiedział też o działalności stworzonej przez Davida Rockefellera Komisji Trójstronnej, ciała zrzeszającego międzynarodowe elity.

Fragment nagrania wypowiedzi dr Pawła Zyzaka poświęconej działalności Davida Rockefellera.


Część druga:  

Ks. dr Roman Piwowarczyk o historii rodu Rockefellerów.

Część trzecia:  

Justyna Małecka o projekcie linii najwyższego napięcia, która ma przebiegać przez tereny gęsto zamieszkane.

Część czwarta: 

Stanisław Michalkiewicz o przyszłości Unii Europejskiej w kontekście nadchodzącego szczytu rzymskiego.

Piotr Witt o targach książki w Londynie, gdzie Polkę – kraj będący tegorocznym gościem honorowym – reprezentował Olga Tokarczuk.

Część piąta:  

Alfred Bujara o anarchii panującej w polskim handlu i projekcie ustawy ograniczającej sprzedaż w niedzielę.

Część szósta:  

Ryszard Terlecki o wotum nieufności wobec rządu Beaty Szydło szykowanym przez opozycję, a także o relacjach między prezydentem Dudą i ministrem Macierewiczem.


Część siódma: 

Witold Kołodziejski o projekcie ustawy o dekoncentracji mediów oraz o raporcie dotyczącym przestrzegania przez nadawców prawnych standardów emisji.

Część ósma: 

Mieczysław Kościuk o ostatnich dniach przed likwidacją kopalni „Krupiński”.

Posłuchaj całego Poranka Wnet

 

Olga Tokarczuk: Trzeba własną historię napisać od nowa; co robiliśmy jako właściciele niewolników czy mordercy Żydów

Piotr Witt: Rozwinięcie jej tezy można znaleźć w pracach prof. Jana Grossa i Anny Bikont o Jedwabnem. Olga Tokarczuk, nowy Sienkiewicz, a raczej Orzeszkowa 2017, zapewne niebawem otrzyma nobla.

Nowy Sienkiewicz, czy raczej Orzeszkowa 2017, nazywa się Olga Tokarczuk i biorąc pod uwagę rozgłos, który jej towarzyszy, zapewne niebawem otrzyma nobla – jej ogromne fotografie zdobiły mury zewnętrzne hali, a na wielkim regale można było obejrzeć jej książki w przekładach na kilkadziesiąt języków.

Najbardziej promowanym dziełem Polki są „Księgi Jakubowe”: – Sukces dzieła zaczyna się w Polsce w 2015 roku od literackiej nagrody Nike ufundowanej przez „Gazetę Wyborczą”i Fundację Agory. Jest to opowieść o żydowskim oszuście, Jakubie Franku, który w XVIII w. na Podolu i okolicach zjednał sobie rzesze wyznawców, wmawiając im, że jest oczekiwanym mesjaszem.

Opowieść liczy 900 stron, ale jej wymowa sprowadza się do stwierdzenia samej autorki w wywiadzie telewizyjnym: „trzeba będzie stanąć z własną historią twarzą w twarz i napisać ją trochę od nowa, nie ukrywając tych wszystkich strasznych rzeczy, które robiliśmy jako właściciele niewolników czy mordercy Żydów”. – Rozwinięcie tezy można znaleźć w pracach prof. Jana Grossa i Anny Bikont o Jedwabnem – komentował redaktor, przypominając: – Dwa lata temu było ich pełno w polskim stoisku na targach paryskich.

Innym reprezentantem Polski w Londynie był Zygmunt Miłoszewski: – Młody autor, szczególnie chwalony przez dziennik Le Mond, za to, że pokazuje we wszystkich językach świata katolickie i klerykalne wymysły, z których wyrosły pogromy w Polsce, łącznie z ostatnim, dokonanym już po Holokauście.

Piotr Witt przybliżył również sytuację polityczną we Francji:

François Fillon, popierany przez katolików francuskich, został oskarżony o zatrudnianie własnej żony jako doradcy. Nic z tego nie wynikło. Pani Penelopa Fillon jest Angielką, zna kilka języków, posiada dwa dyplomy uniwersyteckie. Każdy deputowany marzyłby o takim doradcy – skwitował.

Inaczej natomiast ma się nowa afera związana z już byłym ministrem spraw wewnętrznych Francji: – Bruno Le Roux zatrudniał jako doradców swoje dwie córki, 15 i 16 lat – a zarobiły one 55 tysięcy euro. Jest to czwarty minister Françoisa Hollanda, który podał się do dymisji z powodu zarzutów kryminalnych.

Zapraszamy do wysłuchania korespondencji.

WJB

Michał Karnowski o przygotowywanej przez PiS ustawie o repolonizacji mediów: Nie przywiązywałbym do niej wielkiej wagi

– Ta ustawa wydaje mi się bardzo odległa i nie widzę jej optymistycznej wersji. Trzeba raczej wzmacniać i budować obecne publiczne i niezależne media […] aniżeli tworzyć ustawę o repolonizacji.

Michał Karnowski, publicysta tygodnika „W Sieci, w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim skomentował sprawę listu wewnętrznego prezesa Ringier Axel Springer, Marka Dekana, do dziennikarzy oddziału w Polsce. Przypominamy, że w komunikacie była zawarta retoryka, jaką mają się posługiwać pracownicy koncernu medialnego.

[related id=”8051”]

Publicysta zaznaczył, że w kontekście wystosowanego przez Marka Dekana listu suwerenność mediów w Polsce jest zagrożona: – Widzimy, że instrukcje przychodzą z zewnątrz. Prezes Ringier Axel Springer pisze do polskiego oddziału koncernu, nie przypominając na przykład o wspólnych wartościach, ale nakreślając pewne sprawy dotyczące polskiej polityki. Oznacza to, że opinia prasowa nie wykuwa się w Polsce. W takim razie gra nie jest fair. To już nie jest wolna debata. Jest to rodzaj zewnętrznego prowadzenia nas na smyczy – powiedział.

Karnowski skomentował także informację o zamiarach prezentacji przed wakacjami przez PiS projektu ustawy w sprawie własności mediów. Ma ona określić maksymalny udział zagranicznego kapitału w mediach w Polsce.

Nie przywiązywałbym do tej ustawy dużej wagi. […] Ta ustawa wydaje mi się bardzo odległa i nie widzę jej optymistycznej wersji. […] Trzeba przede wszystkim wzmacniać i budować publiczne i niezależne media – oznajmił w Poranku Wnet.

K.T.

Prof. Krystyna Pawłowicz: Polska jest obiektem wojny medialnej. List Dekana to przykład politycznego wpływu na media

Media są najważniejszą władzą. Ministrowe, posłowie mogą sobie mówić, co chcą, ale co z tego dojdzie do ludzi, decyduje niemiecki „przekazior”, który mówi dokładnie inaczej, niż jest w rzeczywistości.

Prof. Krystyna Pawłowicz określiła list Marka Dekana jako polityczny wpływ na media. Stwierdziła, że pojęcie wolności nieograniczonej, propagowane przez niektóre środowiska, jest pułapką: – Dla obezwładniania grup, społeczeństw, państw. Pojęcie wolności doznaje ograniczeń w polskiej i każdej innej konstytucji.

Poseł PiS stwierdziła, że obecna sytuacja medialna jest zagrożeniem: – Przede wszystkim narusza się bezpieczeństwo państwa polskiego poprzez podjudzanie i właściwie napuszczanie polskich obywateli na demokratycznie wybraną władzę. Po drugie, ogranicza się moje prawo do rzetelnej informacji na temat działań mojej reprezentacji.

Spójność polskiej wspólnoty jest wartością nadrzędną. Ujawniła się sytuacja, że Polacy są urabiani przeciwko własnemu państwu. Wolność mediów i w żadnej innej dziedzinie nie może być koniem trojańskim w niszczeniu państwa polskiego – kontynuowała.

Nawiązując do określenia mediów jako czwartej władzy, powiedziała: – W moim przekonaniu media są najważniejszą władzą. Władza formalna, polityczna – ministrowe, posłowie mogą sobie mówić, co chcą, ale co z tego dojdzie do ucha i oka ludzi, decyduje niemiecki „przekazior”, który mówi dokładnie inaczej, niż jest w rzeczywistości.

Zdaniem Krystyny Pawłowicz, obecny rząd ma nieporównywalnie mniejsze szanse przebicia się do opinii publicznej niż jego poprzednicy.

Równowaga jest całkowicie zachwiana. Mówi się, że media publiczne mają misję i że muszą zapraszać innych. Przecież oni mają wszystkie inne media, a my zabieramy sobie czas. Uważam, że nasi nie powinni chodzić do tych niemieckich mediów.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.

WJB

Ekstremalne zjawiska pogodowe w Ameryce Południowej. Powodzie spowodowały śmierć wielu osób. W Limie brakuje wody pitnej

Powodzie w Peru, wywołane przedłużającym się zjawiskiem El Niño, stały się przyczyną śmierci 67 osób. Zniszczonych jest 115 tys. domów i 117 mostów. Tysiące ludzi czeka na dachach domów na ratunek.

Tak intensywnych opadów wywołanych przez „El Niño” [anomalii pogodowych, wywołujących intensywne i długotrwałe opady deszczowe – PAP] nie było w naszym kraju od 1998 r. – powiedział prezydent Peru Pedro Pablo Kuczynski w wyemitowanym w piątek telewizyjnym orędziu do narodu.

Powodzie i lawiny błotne dały się we znaki zwłaszcza w północnej części kraju. Także w stolicy kraju, Limie, która odznacza się klimatem subtropikalnym pustynnym i charakteryzuje zazwyczaj bardzo niskimi opadami deszczu (100-600 mm w ciągu roku), doszło do miejscowych podtopień.

Od piątku w Limie nie ma dostępu do wody pitnej z wodociągów. Ceny wody butelkowanej gwałtownie wzrosły – pisze agencja Associated Press.

Peru przeżywa corocznie okres deszczowy, jednak w tym roku opady są znacznie bardziej intensywne niż zazwyczaj.

Klimatolodzy wiążą te zmiany z trwającym od miesięcy zimowych zjawiskiem „El Niño”. Spowodowało ono nasilenie ekstremalnych zjawisk klimatycznych na zachodnim wybrzeżu Ameryki Południowej

PAP/JN

CEO Ringier Axel Springer: Razem z Tuskiem wygrali Polacy. Ideologie i prymitywne manipulacje przegrały z rozsądkiem

Prezes RAS Mark Dekan w liście wewnętrznym do pracowników polskiego oddziału niemieckiej spółki mediowej wyznacza pas „autostrady unijnej integracji”, jaki mają wskazywać czytelnikom jego podwładni.

Oto pełna treść listu:

 

„Drogie Koleżanki i Koledzy,
Barcelona kontra PSG 6:1 – co to był za mecz! Jednak to nie rozgrywka zasłużyła na miano starcia tygodnia. Ta kategoria należała do dwóch Polaków, którzy zmierzyli się ze sobą na arenie europejskiej, a ich spotkanie zakończyło się wynikiem 27:1!

Wyłącznym zwycięzcą nie jest jednak Donald Tusk, tak jak Kaczyński nie jest jedynym przegranym. Razem z Tuskiem wygrali Polacy – wszyscy ci, którzy są dumni z przynależności do Unii Europejskiej.

Badania pokazują, że takie poglądy ma blisko 80% polskiego społeczeństwa. Co do przegranych w tym starciu, to obok Jarosława Kaczyńskiego znalazła się dobra reputacja Polski jako rzetelnego partnera w UE.

Czego się dowiedzieliśmy:

1. Kaczyński, zapewne wbrew sobie, stał się najskuteczniejszym orędownikiem reelekcji Donalda Tuska.

2. Ideologia i prymitywne manipulacje przegrały z wartościami i rozsądkiem. Zarówno rządzone przez Orbana Węgry, jak i pozostałe kraje Grupy Wyszehradzkiej, poparły w głosowaniu Tuska.

3. UE nauczyła się, że o jedność nie warto zabiegać za wszelką cenę. To bardzo cenna lekcja na przyszłość, która z pewnością przyspieszy wdrażanie koncepcji UE różnych prędkości.

Ta ostatnia lekcja ma kluczowe znaczenie dla Polski. W nadchodzącym czasie na autostradzie unijnej integracji pojawia się nie tylko pas szybkiego i wolnego ruchu, ale też parkingi. I to jest właśnie moment, gdy do gry włączają się wolne media, takie jak my.

Nigdy nie zapominajmy o podstawowych wartościach, jakie reprezentujemy: opowiadamy się za wolnością, rządami prawa, demokracją i ZJEDNOCZONĄ EUROPĄ. Pamiętajmy, że większość naszych czytelników i użytkowników należy do tej miażdżącej większości, która popiera członkostwo Polski w UE. Podpowiedzmy im, co zrobić, żeby pozostać na pasie szybkiego ruchu i nie skończyć na parkingu.

Stawką w tej grze jest wolność i pomyślność przyszłych pokoleń”.

 


Treść listu w Poranku WNET skomentował wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, Ryszard Czarnecki:

W sensie intelektualnym i politycznym jest to bełkot. Taka ocena tego, co się dzieje w Unii, to może dobre dla piątoklasisty, ale myślę, że nawet piątoklasistę może to obrazić. Natomiast włączenie się niemieckiego koncernu w wewnętrzną polską politykę jest absolutnie skandaliczne. Oznacza to, że repolonizacja mediów w Polsce jest potrzebna.

Cenzura na polskich uczelniach. Rebecca Kiessling, działaczka pro life: Myślałam, że w Polsce jest wolność słowa

W USA bardzo często przemawiam na uczelniach i ani razu nie zdarzyło się, żeby któraś zablokowała moje wystąpienie. Zakładałam, że polskie społeczeństwo jest bardziej za życiem niż amerykańskie.

Przygotowania do wizyty pani Kiessling trwały kilka miesięcy, koła naukowe w największych uczelniach w Polsce organizowały wykłady otwarte, odbywała się promocja – mówiła Joanna Zając z Ordo Iuris, współorganizatora pobytu Rebeki Kiessling w Polsce.

W weekend zaczęły się protesty związane m.in. z partią Razem: – Koła naukowe zaczęły otrzymywać informacje od kolejnych uczelni, że te wykłady nie mogą się odbyć – jedyną uczelnią, która nie odwołała wykładu, jest Katolicki Uniwersytet Lubelski.

Sama prelegentka nie ukrywa zaskoczenia taką sytuacją: – W Stanach Zjednoczonych bardzo często przemawiam na uczelniach i ani razu nie zdarzyło mi się, żeby któraś zablokowała moje wystąpienie. Zakładałam, że tutaj też mamy wolność słowa i społeczeństwo jest bardziej za życiem niż amerykańskie – mówiła.

Opisała też nieprzyjemne przyjęcie na jej Facebooku. Oprócz typowego obrażania otrzymała wpis Uniwersytetu Warszawskiego: – Napisali, że oni wierzą w naukę, a nie w to, co ja robię. Napisali, że moja historia to propaganda. Dlatego, że cenię swoje życie? Naprawdę dlatego? – pytała retorycznie i zarazem zauważyła, że zakaz przemawiania zdecydowanie nagłośnił jej pobyt w Polsce.

Zapytana o cel swojego działania, stwierdziła, że chce wykorzystać swoją historię, aby pokazać problem życia poczętego na skutek gwałtu oraz przekonać, że takie życie też ma sens.

Moja matka została zgwałcona i chciała się mnie pozbyć. Natomiast prawo było takie, że nie można było wówczas dokonać aborcji, dlatego zostałam urodzona i oddana do adopcji. O tym fakcie dowiedziałam się, gdy skończyłam 18 lat, a gdy miałam 19 lat, spotkałam się z moją biologiczną matką. Chociaż ucieszyła się z tego spotkania, opowiedziała mi całą historię ze wszystkimi okropnymi szczegółami. Było to dla mnie bardzo ciężkie doświadczenie, zwłaszcza że matka powiedziała, że jest za wyborem, że gdyby aborcja była wówczas legalna, to by jej dokonała. Natomiast sześć lat po naszym spotkaniu zmieniła zdanie i dzisiaj razem bardzo się cieszymy, że do aborcji nie doszło – opowiadała Rebecca Kiessling.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.

WJB

Order Orła Białego dla kard. Mariana Jaworskiego: – Przyjmuję jako wyraz uznania dla Kościoła, któremu służyłem i służę

Prezydent RP: Ksiądz Kardynał jest częścią wielkiej opowieści o Rzeczypospolitej, także przez przywracanie wiary jej synom w Polsce i na ziemiach, które w wyniku zawieruchy dziejowej zostały utracone.

Prezydent Andrzej Duda wręczył w poniedziałek Order Orła Białego arcybiskupowi seniorowi archidiecezji lwowskiej, kardynałowi Marianowi Jaworskiemu.

Uroczystość odbyła się w krakowskim mieszkaniu kard. Jaworskiego. Duchowny otrzymał Order Orła Białego „w uznaniu znamienitych zasług dla odbudowy życia religijnego na Kresach wschodnich, pogłębiania dialogu ekumenicznego oraz za osiągnięcia naukowe w dziedzinie filozofii i teologii”.[related id=”5823″ side=”left”]

To bardzo wzruszający moment dla mnie, a jednocześnie bardzo ważny dla budowania opowieści o historii Rzeczypospolitej. Eminencja ksiądz kardynał jest częścią wielkiej opowieści o Rzeczypospolitej, wielkiej opowieści o tym, jak Rzeczpospolita odzyskiwała siłę, także przez przywracanie wiary swoim synom, a więc naszym rodakom, nie tylko tutaj w Polsce, na dzisiejszych ziemiach Rzeczpospolitej, ale także na tych ziemiach, które przez Rzeczpospolitą w wyniku zawieruchy dziejowej zostały utracone – powiedział prezydent Duda.

Kardynał Jaworski zaznaczył, że przyjmuje odznaczenie jako wyraz uznania dla Kościoła, któremu służył.

Order Orła Białego jest najwyższym polskim odznaczeniem. Nadawany jest za „znamienite zasługi zarówno cywilne, jak i wojskowe, położone w czasie pokoju lub wojny, dla chwały i pożytku Rzeczypospolitej Polskiej”.

PAP/lk

Strategia „jak trwoga, to do Boga” naprawdę przynosi korzyści – udowodnili naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego

Wiara i religijne przekonania pomagają w przejściu przez trudne życiowe chwile m.in. dzięki temu, że zmniejszają lęk. Potwierdzają to codzienne obserwacje ludzkich zachowań i teorie antropologiczne.

Jak trwoga to do Boga? Naukowcy, badając reakcje mózgowe katolików, wykazali, że taka strategia naprawdę przynosi korzyści. Dogmatyczne przekonania religijne stanowią bufor zabezpieczający przed lękiem i przynoszą ulgę w trudnych chwilach.

Naukowe dowody na to, że takie postępowanie faktycznie przynosi korzyści, znaleźli ostatnio naukowcy z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. W badaniu reakcji mózgowych katolików na sytuację niepewności wykazali przeciwlękową funkcję dogmatycznych przekonań religijnych.

Na co dzień w swojej pracy zajmujemy się różnymi dogmatycznymi przekonaniami. Jednak religijności długo nie dotykaliśmy. Wydaje się jednak, że przekonania religijne dobrze nas opisują i różnicują – mówi PAP prof. Małgorzata Kossowska z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Dlatego – jak informuje Instytut Psychologii UJ – w ramach grantu Narodowego Centrum Nauki zespół kierowany przez prof. Kossowską zbadał blisko 40 osób deklarujących się jako katolicy. Naukowcy badali działanie jednej z części mózgu (przedniej części zakrętu obręczy). – Gdy w naszym otoczeniu pojawiają się informacje niespójne lub sprzeczne z tym, co myślimy, ta część mózgu reaguje wzbudzeniem. Jej aktywność w odpowiedzi na konflikt mierzy się na różne sposoby. My sięgnęliśmy do badania EEG – rejestrowania fal mózgowych – opisuje badaczka.

Naukowcy wyszli z założenia, że znaczenie ma nie tylko sama wiara, ale przede wszystkim sposób jej przejawiania: silny i dogmatyczny. – Potrzebowaliśmy narzędzia, które pozwoliłoby nam wyodrębnić osoby, które wierzą silnie – w dogmatyczny sposób – i takie, które wierzą słabiej. Do tego służyła nam skala religijnego fundamentalizmu – tłumaczy prof. Kossowska.

Za pomocą tej skali określono, które z osób wierzą w dogmatyczny sposób, a które mają słabszą wiarę. Następnie badanych podzielono na dwie grupy, wykonujące określone zadanie w odmiennych warunkach: komfortu i niepewności. Osoby postawione w warunkach niepewności informowano, że mają krótki czas na wykonanie zadania, a jeśli go przekroczą – poniosą karę. Podczas wykonywania zadania nie informowano, ile czasu na wykonanie jeszcze pozostało.

Później wszyscy rozwiązywali zadanie, które pozwala sprawdzić, jak ludzie reagują na bodźce, które są niespójne z ich przyzwyczajeniami. Jednocześnie umożliwiało precyzyjne uchwycenie tego, jak badani reagują na sytuację konfliktową – tę odpowiedzialną za niepewność i lęk.[related id=”5013″ side=”left”]

W trakcie całej procedury naukowcy rejestrowali przebieg fal mózgowych osób badanych (sygnał EEG). – Zgodnie z hipotezami okazało się, że w warunkach komfortu silniejszą reakcję mózgową przejawiały osoby o silniejszych przekonaniach fundamentalistycznych. Efekt ten był jednak bardzo nieznaczny. Natomiast w warunkach niepewności i konfliktu pokazaliśmy, że silny fundamentalizm wiąże się ze słabszą reakcją mózgową, a słabszy fundamentalizm z silniejszą reakcją – informuje prof. Kossowska.

Oznacza to, że osoby o silnych przekonaniach fundamentalistycznych (w porównaniu do osób o słabszych przekonaniach) słabiej reagowały na warunki konfliktu. Takie wyniki pozwalają wnioskować, że silna religijność rzeczywiście stanowi bufor zabezpieczający przed lękiem, a osoby o silnych, dogmatycznych przekonaniach religijnych reagują spokojniej w sytuacji niepewności i dyskomfortu, w porównaniu do badanych o słabszej i niedogmatycznej wierze – mówi badaczka.

PAP/lk

Cejrowski: Demokracja w Europie ma nawyk zarządzania obywatelem, podczas gdy w Ameryce to obywatel zarządza państwem

Dobrym wyjściem jest podatek pogłówny, gdzie każdy płaci jednakową kwotę rocznie, albo dziesięcina, wypróbowany system znany już z Biblii. Państwo musiałoby wtedy z większą rozwagą wydawać pieniądze.

 

Głównym tematem rozmowy Wojciecha Cejrowskiego i Krzysztofa Skowrońskiego było porównanie stopnia wolności obywateli w Europie i Ameryce. Wojciech Cejrowski określił system Unii Europejskiej jako opresyjny, w którym ludzie ograniczeni są tak wielką ilością przepisów, że właściwie nie ma żadnej dziedziny życia, w której człowiek może działać z całkowitą swobodą.

Stwierdził też, że w Unii nawet nie wolno mówić tego, co się chce, bo i to jest określone przepisami, np. o mowie nienawiści. W Ameryce natomiast każdy ma nieograniczoną wolność wypowiedzi i najwyżej może zostać pociągnięty do odpowiedzialności sądowej z czyjegoś prywatnego oskarżenia.

W Europie obywatel nie ma też praktycznie, w przeciwieństwie do USA, wolności gospodarczej.

Co do podatków, Wojciech Cejrowski stwierdził, że najlepszym wyjściem w sytuacji, gdyby państwo pozostawiało obywatelom całkowitą wolność działalności gospodarczej, byłby podatek pogłówny, gdzie każdy płaci jednakową kwotę rocznie. Zyskaliby na tym obywatele, którzy są bardziej przedsiębiorczy lub mają więcej szczęścia.

W wypadku, gdyby państwo w większym stopniu angażowało się w organizację życia społecznego, idealnym wyjściem jest dziesięcina, wypróbowany system, znany już z Biblii. Wystarczyłoby pieniędzy na sprawowanie przez państwo jego funkcji, jednak musiałoby ono z większą rozwagą je wydawać. Takie sprawy, jak np. pomoc biednym i bezrobotnym, pozostałyby w gestii organizacji charytatywnych, które mają możliwość wydawania pieniędzy w sposób mniej sformalizowany niż państwo.

Na pytanie Krzysztofa Skowrońskiego, dlaczego tak wychwala Amerykę, polski podróżnik i pisarz, mieszkający w Stanach, odpowiedział:

Tu mam najwięcej wolności, na której mi zależy, co nie znaczy, że mam jej tyle, ile chciałbym mieć. Nie mówię o Stanach, że są idealne. Dlatego wspierałem modlitwą i działaniami kampanię wyborczą Donalda Trumpa – bo on obiecuje, że poprawi Amerykę. Wynika stąd, że nie jest z definicji idealna, lecz jest lepsza od innych możliwych wyborów.

Wiele z dobrych rozwiązań demokracji amerykańskiej Wojciech Cejrowski chciałby po prostu przekopiować do Polski.

Stwierdził również, że demokracja w Europie ma nawyk zarządzania obywatelem, podczas gdy w Ameryce to obywatel zarządza państwem. Europejczycy np. rozmawiają z policjantami „w przyklęku psychicznym”, podczas gdy Amerykanin w rozmowie z policjantem egzekwuje swoje prawa jako jego pracodawca.

W radiowej rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim Wojciech Cejrowski wyraził również swoje niekonwencjonalne opinie na temat prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz oraz przewodniczącego Rady Europy Donalda Tuska.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji.

MS