Czy to już rewolucja? Tomasz Terlikowski w Poranku WNET o zmianach papieża Franciszka w Kościele [VIDEO]

Siostra Łucja, ostatni świadek Fatimy, mówiła, że ostatnia walka Boga z szatanem rozegra się o małżeństwo i rodzinę. Widzimy tę walkę także wewnątrz Kościoła…

Na naszych oczach dokonuje się w Kościele wielka rewolucja. Pontyfikat Franciszka nie jest pontyfikatem kontynuacji, lecz zerwania. Czas przestać udawać, że nic się dzieje – napisał Tomasz Terlikowski w listopadowym wydaniu miesięcznika „Nowe Państwo. Niezależna Gazeta Polska”. O  aktualnym stanie Kościoła katolickiego i zmianach, jakie zachodzą podczas pontyfikatu papieża Franciszka, znany pisarz i publicysta rozmawiał z Krzysztofem Skowrońskim w dzisiejszym Poranku WNET.

[related id=42411]- Od kilku lat obserwujemy pontyfikat, który bardzo wiele zmienia w Kościele. Zmienia bardzo powoli, tak, że nie wywołuje to natychmiastowego sprzeciwu. Możliwość rozmaitego interpretowania rzeczy, które dotąd były niedyskutowalne, wprowadza się w przypisach do dokumentów. Wprowadza się decentralizację, przez co o zmianach w liturgii nie decyduje już – jak było przez wieki – Stolica Apostolska, tylko poszczególne episkopaty. Mamy sytuacje, w którym to samo zachowanie w jednym Kościele lokalnym jest grzechem ciężkim i uniemożliwia przyjęcie Komunii Świętej, a w innym Kościele lokalnym nie jest grzechem. To są czasem nie tylko granice państw, ale nawet diecezji, jak we Włoszech. Powstaje tylko jedno pytanie – na ile to jest świadoma strategia Ojca Świętego, zmierzająca do przesunięcia doktrynalnego za pomocą małych kroków, a na ile proces postępujący wbrew jego woli, jako uboczny efekt decentralizacji Kościoła.

Krzysztof Skowroński spytał gościa również o stulecie objawień z Fatimy.

– Objawienia fatimskie są niewygodne dla wszystkich. Rocznica objawień była obchodzona bardzo słabo, prawdopodobnie dlatego, że jest to sprzeczne z polityką odprężenia wobec Rosji, jaką prowadzi Watykan – powiedział Tomasz Terlikowski.

 

 

Całą rozmowa w części piątej Poranka WNET.

Stłumienie „wołynki” sekretnym celem wojsk obrony terytorialnej? / Stanisław Michalkiewicz w Radiu WNET [VIDEO]

W rozmowie z publicystą Najwyższego Czasu o tym, czy na Krakowskim Przedmieściu powinien stanąć krzyż, o rewolucji komunistycznej w Europie, o prymasie Polaku oraz „wynalazkach” prezesa Kaczyńskiego.

Pomnik smoleński przed Pałacem Prezydenckim jest zdaniem Stanisława Michalkiewicza „rodzajem nieubłaganego palca, który ma dźgać czyjeś chore z nienawiści oczy”.  – Nie wiem czy przypisywanie takiej roli krzyżowi byłoby właściwe, ale od polityki uciec niepodobna.

Według gościa Poranka w Europie mamy do czynienia z rewolucją komunistyczną w pełnym natarciu. Dokonuje się ona według innej strategii, którą znamy. A znamy strategię bolszewicką, od niej w latach 60 zaczęto odchodzić. Największym czynnikiem alienującym człowieka jest kultura burżuazyjna. Jej podstawowym elementem jest religia. Skoro kulturę burżuazyjną obalamy, to zaczynamy od tego. Za tym stoi – jak twierdzi Stanisław Michalkiewicz – żydokomuna i dodaje: – Trzeba to powiedzieć bez zacietrzewienia, ale też bez lęku. Żydokomuna na to czeka, żebyśmy bali się wypowiedzieć to słowo. Jeśli będziemy się tego bać, to już przegraliśmy. Nie lękajmy się!

„Jaki ideał ma teraz Europa? Wypić i zakąsić. Kto będzie za to umierał?”

Wypowiedź prymasa Wojciecha Polaka, „jeśli jest przemyślana, to jest nie tylko głupia, ale i łajdacka”, gdyż „ksiądz prymas zapowiada stosowanie kar kanonicznych za niewłaściwą postawę polityczną”. – Ja to nazywam łajdactwem.

– W historii byli różni prymasi – wtrącił ksiądz Stanisław Małkowski. Był na przykład prymas Poniatowski.

Rozmowa dotyczyła też stosunków wewnątrz obozu Prawa i  Sprawiedliwości. – Pan prezes Kaczyński zmusza te swoje wynalazki, jak pana prezydenta Dudę, do robienia rzeczy na granicy prawa lub poza nią” – powiedział felietonista Najwyższego Czasu. – Pierwszy ruch na granicy prawa czy poza granicami zrobiła koalicja jeszcze poprzednia PO-PSL, mianując trzech sędziów nadliczbowych. Panuje powszechna opinia, że tam w Trybunale Konstytucyjnym zasiadają wybitni prawnicy. Wybitny prawnik nie mógł sobie zdawać sprawy w jakim trybie został wybrany i po co. Mamy dwie możliwości – albo ci sędziowie nadprogramowi to są  durnie, więc nie powinni zasiadać w Trybunale Konstytucyjnym, albo są szubrawcami. Wtedy też nie powinni zasiadać w TK. Tutaj już z powodu prawnego, gdyż szubrawiec nie może mieć nieskazitelnego charakteru. Prawo i Sprawiedliwość zamiast powtarzać ten manewr, powinno po prostu zwrócić na to uwagę.

Podobnie na skróty PiS idzie, „tworząc te czerezwyczajki” – komisję ws. dzikiej reprywatyzacji w Warszawie i w komisję w sprawie Amber Gold.

Na koniec Stanisław Michalkiewicz odkrył sekretny cel tworzenia wojsk obrony terytorialnej. Ma ona być narzędziem do stłumienia ewentualnej „wołynki”, którą miałaby sprokurować nawet półprocentowa część ponadmilionowej rzeszy Ukraińców podpuszczona przez ich służby lub przez służby niemieckie.

 

 

Indiańskie tradycje Día de Muertos w Chiapas / Las tradiciones indígenas del Día de Muertos en Chiapas

Día de Muertos, czyli meksykańskie Święto Zmarłych, to jedno z najciekawszych świąt Meksyku. Tym razem opowiemy o indiańskich korzeniach jego obchodów w południowomeksykańskim stanie Chiapas.

Chiapas jest z pewnością jednym z najpiękniejszych i najciekawszych stanów Meksyku. Jest to stan o interesującej historii, przepięknej przyrodzie oraz ciekawej mieszance etniczno–kulturowej.

Chiapas należy do stanów o największym odsetku ludności indiańskiej w całym Meksyku. Żyje tutaj wiele ludów indiańskich posługujących się językami z dwóch rodzin indiańskich: zoque oraz maya. Do najważniejszych z nich należy zaliczyć wspomniany już język zoque i języki z grupy maya: przede wszystkim: tzotzil, tzeltal, chol, tojolabal, mame, lacandón. Każdym z ludów posługujących się wymienionymi językami wykształcił swoją niepowtarzalną kulturę przejawiającą się w m.in. w strojach, muzyce, obyczajach i rytuałach związanych z pozostałościami pierwotnych wierzeń, a także obchodami świąt kalendarza chrześcijańskiego.

Jednym z nich jest z pewnością Día de Muertos, czyli obchodzone na przełomie października i listopada meksykańskie Święto Zmarłych, będące mieszanką świąt z chrześcijańskiego kalendarza: Dnia Wszystkich Świętych i Dnia Zmarłych, z wierzeniami indiańskimi pochodzącymi z epoki przedchrześcijańskiej. Chiapas nie jest tu wyjątkiem, bowiem na tych terenach znajdowały się wspaniałe państwa-miasta Majów z przebogatą kulturą i architekturą. I choć po przepychu i bogactwie tych państw niewiele pozostało, to jednak dawne wierzenia Majów często widoczne są po dziś dzień w obyczajach współczesnych ludów indiańskich zamieszkujących te tereny. Intensywność występowania dawnych wierzeń zależy oczywiście od stopnia wpływów Kościołów katolickiego i od niedawna również neoprotestanckich.

A jak to wygląda w przypadku świętowania Día de Muertos w Chiapas? Czy dawne tradycje indiańskie nadal się trzymają, czy może uległy już komercyjnemu spłaszczeniu? Ile dni świętowane jest Día de Muertos w Chiapas? Czy wszyscy świętują po równo, czy też są różnice pomiędzy poszczególnymi ludami, a nawet wioskami? Co znajdziemy na ołtarzu w górskim San Cristobal de las Casas, co w okolicach Tuxtla Gutierrez, co w rejonie Soconusco, a co w pokrytym selwą Dolnym Chiapas nieopodal Palenque? Na ile Chiapanecos związani są ze swoimi zmarłymi? A przede wszystkim – co wyróżnia obchody Día de Muertos w Chiapas od obchodów w innych częściach kraju? Na te i inne pytania odpowie nam nasz dzisiejszy gość – pochodząca z Chiapas Cinthia Aparicio. W rozmowie ze Zbyszkiem Dąbrowskim nasz gość nie tylko przedstawi tradycje związane z obchodami Día de Muertos w Chiapas, ale również opowie o tym, jak świętowane są te dni w jej rodzinnym domu i czy któreś z tych tradycji przeniosła na grunt Polski.

Aby dowiedzieć się więcej szczegółów, zapraszamy do wysłuchania naszej audycji w poniedziałek 30 października jak zwykle o 21.00. Będziemy rozmawiać po polsku i hiszpańsku.

¡República Latina – gdyby zmarli mogli nas słuchać, to by nas słuchali!

Resumen en castellano:

Día de Muertos es la fecha muy importante para todos los Mexicanos. Estos días se celebra la memoria de los muertos que entonces están volviendo para este mundo para poder encontrarse con sus familias que todavía viven y festejar con ellos este tiempo. Unas tradiciones muy similares se puede encontrar también en Chiapas: uno de los estados más bonitos e interesantes en todo México. Chiapas pertenece a los estados con el procento de los pueblos ingigenas en toda la población. Los Indios Chiapanecos etc. (Los Tzotziles, los Tyeltales, los Choles, los Lacandones etc.) es la gente que viene de los antiguos Mayas de los tiempos pre-colombinos y que ha guardado muchas creencias, e historias sobre el Día de Muertos.. Y que tipo de las historias son? Más detalles sabe nuestra invitada – Cinthia Aparicio, que viene de Chiapas.En la entrevista hecha por Zbyszek Dąbrowski nuestra huespéd no sólo nos cuenta de las historias oficiales, pero también nos comentará sobre las tradiciones que recuerda de su casa y que le gustaía importar a Polonia.

Les invitamos para nos escuchen el lunes 30 de octubre, como siempre a las 21H00 EST (UTC+1). Vamos hablar polaco y castellano

Hasło „My chcemy Boga” postulatem politycznym? / Krzysztof Bosak w Radiu WNET o tegorocznym haśle Marszu Niepodległości

– Chcemy, żeby prawo w Polsce było oparte na Dekalogu, a nie laickich koncepcjach praw człowieka, interpretowanych przez Amnesty International lub ONZ – powiedział jeden z liderów Ruchu Narodowego.


Krzysztof Bosak, polityk i działacz Ruchu Narodowego, w Poranku WNET mówił o tym, co stoi za wyborem takiego, a nie innego hasła Marszu Niepodległości oraz czy Polska zmieniła się w ciągu dwóch lat rządów Prawa i Sprawiedliwości. Zapraszamy do obejrzenia i wysłuchania całej rozmowy!

 

Zamknięcie kopalni Krupiński to wynik złego zarządzania / Krzysztof Sitarski z Kukiz’15 w Radiu WNET

W Poranku WNET śląski poseł o pyrrusowym zwycięstwie w sprawie rekompensat za deputaty, tragicznych rządach PSL-u w kopalniach i kuriozalnej sytuacji w Rybniku, gdzie nie chciano ogrzewania za darmo.

Od wtorku do 18 listopada emeryci i renciści górniczy mogą składać wnioski w sprawie przyznania 10 tysięcy zł rekompensaty za utracone deputaty węglowe. Odszkodowania będą finansowane z dotacji celowej przyznawanej firmom górniczym przez ministra energii i wyniosą 2,350 mld złotych. Akcja dotyczy 235 tysięcy osób.

Krzysztof Sitarski, inżynier górnictwa, poseł Kukiz’15 ze Śląska, wyjaśnił, że sprawa deputatów węglowych dla byłych górników to nie jakaś nowa forma rozdawnictwa publicznych pieniędzy, ale należna rekompensata za „rezygnację z nabytego prawa”. Jego zdaniem jest to pyrrusowe zwycięstwo.

– Niestety, poprzednia ekipa rządząca przestała respektować prawo do deputatów – powiedział poseł. W okresie rządów PSL – PO było przyzwolenie władz centralnych, aby spółki górnicze szukały różnych kruczków prawnych, by nie wydawać deputatów. W dodatku swoich pracowników często szantażowały, przedstawiając im do podpisania nowe aneksy do umów, w których zrzekali się oni prawa do deputatu pod groźbą wygaśnięcia umowy o pracę w ciągu trzech miesięcy. O skali problemu świadczy fakt nieobjęcia wypłatami rekompensat 12 tysięcy pracowników zaszantażowanych w ten sposób.

– Minister górnictwa ma nadzieję, że jeżeli w przyszłym roku nadal będzie dobra koniunktura i kondycja spółek węglowych na to pozwoli, to te 12 tysięcy osób również otrzyma rekompensaty – powiedział poseł Sitarski. Uważa, że Polska Grupa Górnicza w tym momencie nie jest w stanie tego załatwić, „bo położyłoby to przedsiębiorstwo”.

– Jastrzębska Spółka Węglowa jest już praktycznie monopolistą na europejskim rynku koksu, którego produktem ubocznym jest węgiel energetyczny – powiedział poseł, przypominając, że węgiel koksowy jest „przy całej histerii dekarbonizacyjnej w Europie” wpisany na listę produktów strategicznych UE.

Zwrócił uwagę, że aktualnie Polska, ze względu na zaniedbania rządzącego węglem na Śląsku PSL-u, przy tak dużych złożach ma niedobory na rynku węgla energetycznego. Jego zdaniem PSL zaczął się odcinać od obsadzanych przez siebie prezesów spółek węglowych i to nawet takich, którzy byli z ich rekomendacji wiceministrami finansów, bo „przecież oficjalnie nigdy ta osoba nie była członkiem PSL-u”.

– Dramat, prawda? – retorycznie pytał poseł Kukiz’15, śmiejąc się w głos na antenie Radia WNET. Przypomniał, że zamknięcie kopalni Krupiński to nic innego jak złe zarządzanie. Przy potencjale wydobywczym 100 mln ton węgla koksującego zainwestowano w ściany wydobywcze węgla energetycznego. – To doprowadziło do sytuacji, w której kopalnia ta przez kolejne cztery lata przynosiła straty i z ekonomicznego punktu widzenia trzeba było ją zamknąć.

Jako inżynier górnictwa poseł Sitarski zasiadał w komisji, która zamknęła kopalnię Krupiński. Złożył w tej sprawie zdanie odrębne, bowiem wbrew opinii komisji widział możliwości dalszego jej rozwoju i nadal nie traci nadziei na ponowne otwarcie kopalni.

Chwalił rządowy program „spinający” kopanie z elektrowniami, który bez wątpienia przyczynił się do odnotowywania zysków przez Polską Grupę Górniczą.

Rybnik, miasto o największym w Polsce zanieczyszczeniu powietrza, z którego pochodzi poseł Kukiz’15, to przykład na tragiczne w skutkach działania samorządów. Doszło tam do kuriozalnej sytuacji, w której przy możliwości uzyskania darmowego podpięcia pod sieć ciepłowniczą elektrowni Rybnik i darmowego ogrzewania domostw przez lata inwestowano w nowe generacje kotłów grzewczych i ocieplanie budynków.

– Przez kilkanaście lat samorząd miasta Rybnika nie wystąpił o to mimo zachęt Ministerstwa Energetyki.  Mam to komentować? (…) Trzeba to wspólnymi siłami pchnąć do przodu, żeby powietrze było czystsze, bo to zdrowie nasze i zdrowie naszych dzieci – powiedział Krzysztof Sitarski, który wraz z senatorem z regionu zainterweniował i wreszcie powoli sprawa rusza do przodu.

W rozmowie także o innych skutecznych interwencjach posła Sitarskiego, przeroście biurokracji i programie 500 plus, którego nie dostrzeżonym do tej pory skutkiem jest zmniejszenie się liczby wychowanków w domach dziecka.

MoRo

Cały wywiad Aleksandra Wierzejskiego ze śląskim posłem Kukiz’15 Krzysztofem Sitarskim w części drugiej Poranka WNET.

Imigracja islamska jest „kanałem przerzutowym” dla V kolumny / Jacek Pałkiewicz w Poranku WNET

„Nie mogę tolerować tego, że muzułmanie przyjeżdżają do mojego domu, zapuszczają korzenie i narzucają swoje obyczaje, swojego boga, swoje zasady życia. Do tego nie mogę dopuścić i to krytykuję”.

Słynny podróżnik i pisarz Jacek Pałkiewicz opowiedział dziś w Poranku WNET o Dubaju, na temat którego napisał książkę pod tytułem „Dubaj. Prawdziwe oblicze”. Za opisanie w niej ciemnych stron Dubaju stał się persona non grata, a nawet został skazany zaocznym wyrokiem sądowym. [related id=28191]

Dubaj, jak mówił gość Poranka, to nie tylko złoto, przepych, luksus, wieżowce i awangardowa architektura, czyli to, co robi wrażenie na każdym turyście. Oprócz tego jest to, czego tak łatwo nie można zobaczyć – setki tysięcy robotników z Azji budujących Dubaj. Żyją oni i pracują w warunkach trudnych nawet do opowiedzenia. Ich praca trwa po kilkanaście godzin dziennie w ponad 40-stopniowym upale, przy tym nie zawsze mają nawet wystarczającą ilość wody do picia. Muszą pracować 20 miesięcy, żeby odpracować wynagrodzenie „agenta”, który „załatwił” im pracę w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Kobiety, zwłaszcza Filipinki, są bardzo źle traktowane – „są do wszystkiego, też do seksu”. Nie mają się komu poskarżyć ze względu na prawo szariatu. Zgodnie z nim same mogą być oskarżone o nielegalne stosunki pozamałżeńskie. Poza tym, żeby wykazać swoje racje, potrzebują zeznań trzech mężczyzn, muzułmanów, co jest niemożliwe.

– Jak jestem w państwie islamskim, chodzę na palcach, żeby nikogo nie urazić. Nie mogę tolerować tego, że muzułmanie przyjeżdżają do mojego domu, zapuszczają korzenie i narzucają swoje obyczaje, swojego boga, swoje zasady życia. Do tego nie mogę dopuścić i to krytykuję – powiedział w Poranku WNET Jacek Pałkiewicz, znany od lat z krytyki islamu. W związku z tym otrzymywał nawet pogróżki od Al-Kaidy, a jego synów próbowano porwać. Zastrzegł jednak, że nigdy nie mówił, iż nie lubi islamu.

Imigracja islamska jest jego zdaniem „kanałem przerzutowym” dla V kolumny, która za naszymi plecami będzie przygotowywać „złą robotę”. Ponadto przy tych rozmiarach emigracji jest kwestią niewielu dziesiątków lat, żebyśmy stali się gośćmi w naszym domu.

Obecnie podróżnik pracuje nad projektem „Nowy Jedwabny Szlak”, który ma być promocją Polski w związku z chińskimi planami budowy infrastruktury transportowej łączącej Chiny z Europą.

JS

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy w części szóstej Poranka WNET.

Upiorna i antyrozwojowa reforma Gowina / Dr Aleksander Temkin z Narodowej Rady Rozwoju o reformie szkolnictwa wyższego

Gość Poranka WNET na 87,8 UKF wypowiedział się bardzo krytycznie o proponowanej reformie. Czy jej podłożem jest brudny deal między towarzystwem rektorskim a wicepremierem Jarosławem Gowinem?

– Niepokoi nas bańka propagandowa, która została utworzona wokół tej reformy. Jest ona przedstawiana jako wielki skok w nowoczesność i wielka zmiana, a gdy zobaczymy, kto ją tworzył, to okazuje się, że to są ci sami ludzie, którzy doprowadzili do zapaści polskiej nauki w ostatnich 15 latach – powiedział dr Aleksander Temkin, przewodniczący ruchu społecznego i stowarzyszenia Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej oraz członek Narodowej Rady Rozwoju. Przypomniał, że samo ministerstwo podaje informacje, że z polskich uczelni od 2005 roku uciekło 30 tysięcy naukowców. Jego zdaniem reforma Gowina oddaje pełnię władzy na uczelniach ludziom, którzy do tego kryzysu doprowadzili.

– Treścią tej reformy jest bardzo nieciekawy, żeby nie powiedzieć, brudny deal między towarzystwem rektorskim a Gowinem – ocenił dr Temkin. – Z jednej strony władza rektorów zostaje niesłychanie wzmocniona przez tę ustawę (…). Z drugiej strony rektorzy dają Gowinowi zielone światło na rozprawienie się z resztkami systemu.

[related id=42395]Jego zdaniem ustawa doprowadzi do zniszczenia szkolnictwa wyższego poza Krakowem, Warszawą i Poznaniem. Z symulacji wynika, że około 40 procent kierunków straci możliwość prowadzenia studiów magisterskich. Wśród tego typu uczelni znajdą się: Uniwersytet Szczeciński, Uniwersytet Opolski, Politechnika Opolska, Uniwersytet im. Jana Kochanowskiego w Kielcach, Politechnika Świętokrzyska i inne. To oznacza, że ambitna młodzież z tych miast będzie musiała uciekać. Taka sytuacja spowoduje zubożenie kulturalne i gospodarcze regionów.

– To uderza w podstawy zrównoważonego rozwoju całego kraju, o którym tak dużo mówi premier Morawiecki – zauważył gość Poranka – chociaż nie jest to zaskakujące, bo premier Gowin podobną politykę prowadził w poprzednim rządzie.

Przypomniał tu inną reformę w wykonaniu Jarosława Gowina jako ministra sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska. Wtedy odpowiadał za reformę struktury sądów, polegającą na likwidacji sądów w mniejszych miejscowościach, nazywaną przez ówczesną opozycję „zwijaniem państwa”. Zdaniem dr. Temkina Jarosław Gowin aktualnie robi to samo, tyle że z uczelniami wyższymi w Polsce. [related id=42919 side=left]Przyznał jednak, że proponowana przez niego reforma ma rozległy zakres i zawiera w niektórych punktach dobre rozwiązania.

– Niestety ramy tej reformy są upiorne i  antyrozwojowe – ocenił dr Temkin. Uważa, że reforma ta doprowadzi do zniszczenie uczelni regionalnych. – Chodzi o uprawnienia do możliwości habilitacji czy doktoryzowania się w związku z kategorią naukowości jednostki. Wszystkie kierunki z kategorią B stracą takie uprawnienia i stracą możliwość prowadzenia studiów magisterskich o profilu ogólnoakademickim.

– Rozumiemy intencje wzmocnienia uczelni centralnych Krakowa, Poznania i Warszawy, ale to nie oznacza, że powinniśmy wepchnąć resztę Polski w pozycję podwykonawcy, takiej swoistej kolonii Krakowa, Warszawy i Poznania – powiedział Aleksander Temkin. Jest to jego zdaniem odstręczająca i niesprawiedliwa wizja kraju.  – A jej charakter antydemokratyczny, to, że rektorzy stają się folwarcznymi panami swoich uczelni, jest nie do przyjęcia.

Dr Aleksander Temkin zastrzegł, że wypowiada się jedynie w swoim imieniu, a nie w imieniu całej Narodowej Rady Rozwoju przy prezydencie RP. Przyznał, że trwa nadal debata w tym gremium i jest wiele głosów krytycznych.

MoRo

Artystyczne życie na warszawskim Trakcie Królewskim – Swój czy obcy – audycja Michała Żejmisa i Joanny Jasińskiej

Dlaczego czekolada w Baracoa smakuje inaczej niż w Warszawie? Co prowadzi imigrantów do artystycznej egzystencji w ponurych barach i luksusowych restauracjach nocnej Warszawy?

18 października w studio Wolnej Anteny wnet.fm rozbrzmiewała muzyka na żywo i barwne opowieści Eugeniusza Tiemnikowa z Ukrainy, Yoilana Pereza Hariettego z Kuby i słynnej ormiańskiej kapeli hardrockowej 36,6 czyli Artura Gyurjana i Armena Grigoryana.

Goście audycji „Swój czy obcy” zdradzili słuchaczom, co ich przywiodło na Trakt Królewski i czy zawsze marzyli, żeby muzykować w Warszawie. Wspominali swoje dzieciństwo i muzyczne początki. Yoilan Perez Hariette opowiadał o kubańskiej czekoladzie produkowanej w Baracoa w fabryce, którą w 1963 roku założył Che Guevara; Artur Gyurjan i Armen Grigoryan wspominali koncert zespołu Breakout i Czesława Niemena w Armenii, a Żenia Tiemnikow, śpiewający senior, który rozpoczął wokalną karierę po siedemdziesiątce, zapraszał na swój koncert romansów rosyjskich.

W to środowe popołudnie z piątego piętra budynku PAST-y popłynęła w świat muzyka na żywo. I dowiedzieliśmy się też, dlaczego Ormianie nie latają w kosmos i jak wygląda nocne życie artysty-imigranta w Warszawie.

Kard. Robert Sarah będzie gościem Międzynarodowego Kongresu Ruchu Europa Christi / Rozmowa z ks. Ireneuszem Skubisiem

Ruch Europa Christi może sięgnąć każdej dziedziny życia. Idea chrześcijańska to przecież rzetelność, uczciwość, zdrowy rozsądek. Z niego powinna powstać partia ludzi normalnych – powiedział ksiądz.

– Znałem księdza Jerzego Popiełuszkę. Poznaliśmy się u św. Anny, w duszpasterstwie akademickim, bo szukał biletu na spotkanie z papieżem przed drugą pielgrzymką papieską w 1983 roku – powiedział ks. infułat Ireneusz Skubiś, pytany o dzisiejszą rocznicę męczeńskiej śmierci kapelana Solidarności. Przypomniał słowa Jana Pawła II, że „ks. Jerzy Popiełuszko jest własnością Europy”. – Być może to łaska Boża, bo nie było w planach, żeby dzisiaj, 19-go, rozpoczynał się kongres, i nagle tak wyszło, że miejsce na Apelu na Jasnej Górze było tylko dzisiaj.

O godzinie 21:00 abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, otworzy kongres i poleci go Matce Bożej na Jasnej Górze. Ksiądz infułat Ireneusz Skubiś jest pomysłodawcą i organizatorem tego wydarzenia, które będzie odbywać się pod hasłem „Otwórzcie drzwi Chrystusowi!” w dniach 19-23 października 2017 r. w Częstochowie, Łodzi i Warszawie. Wśród zaproszonych gości znalazło się ponad 40 wybitnych osobistości z Polski i Europy, m.in. kard. Stanisław Dziwisz, kard. Robert Sarah – prefekt watykańskiej Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów – czy abp Kyrillos Kamal William Samaan z Kościoła katolickiego obrządku koptyjskiego w Egipcie.

– To kongres wchodzący w dzisiejsze realia nękanej wielkimi problemami Europy, którą przez 2000 lat kształtowała idea Ewangelii i Jezusa Chrystusa (…) Europa jest chora, ma problemy z tożsamością, usiłuje się wyprzeć tamte idee ideologiami typu gender, która opanowała europejskie salony. Propaguje się aborcję, eutanazję, małżeństwa partnerskie – mówił ks. Ireneusz Skubiś. – Ruch Europa Christi powinien sprawić, aby zagubiona Europa sięgnęła ponownie do swych chrześcijańskich źródeł. (…) Nam chodzi o stworzenie elit europejskich, które się jakoś zapodziały.

Chrześcijanie Europy muszą sobie uświadomić, że jest ich dużo. Dlatego jednym z zadań na przyszłość, po kongresie, będzie hasło do wykonania: Chrześcijanie Europy, policzmy się. Zauważył, że ludzi, dla których Ewangelia jest ważna, jest naprawdę dużo w Europie i nie można poddawać się dyktatowi nielicznych, którzy mają pieniądze i realizują politykę „poprawności politycznej”, „opanowali myślenie europejskie”.

– Ruch Europa Christi może sięgnąć każdej dziedziny życia, bowiem idea chrześcijańska to przecież rzetelność, uczciwość, zdrowy rozsądek. Z tego ruchu powinna powstać partia ludzi normalnych – powiedział ks. infułat Ireneusz Skubiś.

[related id=41852]- Projekt Różaniec do Granic został zaatakowany w Europie – powiedział ks. Skubiś pytany o tę inicjatywę przez redaktora Krzysztofa Skowrońskiego. Przypomniał, że polscy pauliści odcięli się i oprotestowali kłamliwe wywody na temat polskiej inicjatywy redaktora „Famiglia Cristiana”, pisma redagowanego przez włoskich paulistów.

– Polski sposób życia jest wpisany w europejskie chrześcijaństwo, bo nie jesteśmy wyspą czy jakąś odnogą – powiedział ks. infułat. – Kongres ma uświadomić także Polakom ich wielkie zadania, bo musimy zawalczyć o polskie elity, intelektualistów, bo i w Polsce zaczyna być podobna sytuacja do tej, jaką mamy w Europie.

Pierwsza sesja kongresu, zatytułowana „Totus Tuus”, odbywać się będzie 20 października w redakcji tygodnika katolickiego „Niedziela” w Częstochowie. W sobotę w Łodzi odbędzie się druga sesja, zatytułowana „Chrześcijanin między ekonomią a kulturą. Źródła nadziei owocem harmonijnej troski o ogród europejskich wartości”. Podczas spotkania w Wyższej Szkole Ekonomii i Zarządzania mowa będzie m.in. o wartościach chrześcijańskich w polityce i ekonomii współczesnej Europy czy o prymacie osoby nad kapitałem. Wśród wykładowców będą dr Armando Tarullo z Włoch, ks. dr hab. Marek Łuczak, prof. Grażyna Ancyparowicz i inni. W niedzielę uczestnicy przeniosą się do Warszawy, by na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego dyskutować w ramach trzeciej sesji kongresu na temat „Pamięć i tożsamość. Europa Christi w chrześcijańskiej czy też już postchrześcijańskiej Europie”; głos zabiorą m.in. senator Czesław Ryszka i ks. prof. Waldemar Chrostowski. Jest to bardzo ważny dzień dla ks. Skubisia ze względu na wystąpienie kard. Roberta Saraha, prefekta Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.

– „Bóg albo nic” to temat zaczerpnięty z książki kardynała Saraha pod tym samym tytułem i jest to niesamowita lektura. Pod jej wpływem zaprosiłem kardynała do udziału w tym kongresie – wyznał ks. Skubiś.

Tego samego dnia po południu odbędzie się czwarta sesja, zatytułowana „Przy europejskim stole wartości: Pamięć i tożsamość – źródła nadziei”, o kondycji chrześcijaństwa w Europie. Wśród panelistów znaleźli się m.in.: prof. Mirosław Piotrowski – poseł do Parlamentu Europejskiego z Polski, Waldemar Tomaszewski – poseł do Parlamentu Europejskiego z Litwy, prof. Elise Grimi z Instytutu Katolickiego w Paryżu, Davor Ivo Stier – chorwacki polityk i dyplomata, prof. Lluis Clavell Ortiz-Repiso – filozof, prezes Papieskiej Akademii św. Tomasza z Akwinu, pierwszy rektor Uniwersytetu Świętego w Rzymie, oraz posłanka Krystyna Pawłowicz.

Ostatni kongresowy dzień, 23 października, odbywać się będzie najpierw w Senacie RP. Zamykającą sesję zatytułowano „Polonia antemurale christianitatis”. Głos zabiorą m.in. członkowie polskiego rządu, prof. Jan Szyszko – minister środowiska, Krzysztof Jurgiel – minister rolnictwa i rozwoju wsi, oraz Elżbieta Rafalska – minister rodziny, pracy i polityki społecznej. Wśród uczestników sesji będzie także kard. Robert Sarah, który będzie mówił o współczesnych formach kolonializmu.

Sesję popołudniową, zamykającą kongres, zaplanowano w Galerii Porczyńskich w Warszawie. „W trosce o tożsamość kulturową Europy” – taki temat zaproponowano w tej części spotkania. O dramacie wojny na Bliskim Wschodzie i sposobach pomocy, jakiej Bliskiemu Wschodowi może udzielić Europa, będzie mówił abp Kyrillos Kamal William Samaan z Kościoła katolickiego obrządku koptyjskiego, biskup Asjut w Egipcie.

– Chcemy, aby nam powiedzieli, czego chrześcijanie tam żyjący oczekują od Europy – powiedział ks. Skubiś. Na zakończenie kongresu przyjęty ma być apel o włączenie św. Jana Pawła II do grona wielkich patronów Europy, takich jak św. Benedykt czy św. Edyta Stein. Kongres ma również zaproponować utworzenie klubów Europa Christi. – Mam nadzieję, że nie będą one miały charakteru politycznego, a przede wszystkim kulturalny.

Program Międzynarodowego Kongresu Ruchu „Europa Christi” : „Otwórzcie drzwi Chrystusowi”

Organizatorem Kongresu jest Ruch „Europa Christi”, którego ambicją jest odbudowanie chrześcijańskiego myślenia o Europie. Inicjatywa powstała w marcu bieżącego roku z inspiracji ks. inf. Ireneusza Skubisia, honorowego redaktora naczelnego tygodnika katolickiego „Niedziela”. Radio WNET jest honorowym patronem tego wydarzenia.

MoRo

Cała rozmowa w części siódmej Poranka Wnet.