Rzecznik Poroszenki oświadczył, że Rosjanie próbowali zorganizować fałszywą rozmowę prezydenta Ukrainy z prezydentem RP

8 lutego br. pochlapano farbą polski konsulat we Lwowie. Wczoraj trasę między Lwowem a przejściem granicznym w Rawie Ruskiej zablokowało około 150 osób podających się za mniejszość polską na Ukrainie.

Paweł Bobołowicz zrelacjonował wczorajsze ostrzelanie polskiego konsulatu RP w Łucku przy użyciu ręcznego granatnika. Zrelacjonował, że na Ukrainie mówi się o trzech prawdopodobnych przyczynach tego ataku, są nimi: akt terrorystyczny, chuligaństwo ze strony niezadowolonych klientów konsulatu albo  prowokacja ze strony rosyjskiej.

Paweł Bobołowicz podkreślił, że wczorajsze wydarzenie  łączone jest  z poprzednimi incydentami na Ukrainie, m.in pochlapania polskiego konsulatu we Lwowie farbą 8 lutego br. oraz wczorajszego zablokowania trasy między Lwowem a prowadzącym do Polski przejściem granicznym w Rawie Ruskiej. Trasę blokowało około 150 osób, podających się za mniejszość polską mieszkającą na Ukrainie.

Osoby te skandowały hasła dotyczące m.in. zaprzestania ludobójstwa Polaków na Ukrainie oraz nawiązywały do historycznego ludobójstwa na Wołyniu. Ukraiński rząd uważa, że jest to kolejna prowokacja ze strony Rosji. Cała akcja była nagrywana, a uczestnicy sugerowali, że ma ona charakter wspierający łączność z Polską – chciano stworzyć odpowiedni przekaz dla mediów rosyjskich. 

Kolejnym niepokojącym wydarzeniem wczoraj była próba nawiązania fałszywego połączenia telefonicznego z prezydentem Ukrainy. Rzecznik prezydenta Ukrainy Swiatosław Cehołko poinformował o próbie nawiązania fałszywej rozmowy prezydenta Poroszenki oraz prezydenta Andrzeja Dudy.  Swiatosław Cehołko wprost stwierdził, że akcję prowadziły rosyjskie służby specjalne.

Paweł Bobołowicz zapytał podczas konferencji w SB Ukrainy o związek wczorajszego wydarzenia z poprzednimi atakami wandalizmu wobec polskich placówek.

Niestety sprawy nie są prowadzone należycie. Śledztwa zostały przekazane w ręce ukraińskiej policji, pomimo ustnych deklaracji, że będą one traktowane priorytetowo. Nie chciałbym nikogo dyskredytować, jednak uważam, że takimi sprawami powinny zajmować się Służby Bezpieczeństwa a nie policja. 

jn

Donald Tusk bez wątpienia stanie przed obliczem komisji śledczej ds. Amber Gold, niezależnie od zajmowanego stanowiska

O najbliższych przesłuchaniach świadków i kierunku prac komisji śledczej ds. wyjaśnienia afery Amber Gold oraz aferze reprywatyzacyjnej rozmawialiśmy z Jarosławem Krajewskim, posłem PiS.

Członek komisji śledczej ds. wyjaśnienia sprawy Amber Gold mówił o najbliższych przesłuchaniach. – W najbliższym czasie komisja będzie się zajmować kwestią lotniczą w aferze Amber Gold, czyli funkcjonowaniem zarówno organów państwowych, jak i samych podmiotów z grupy Amber Gold, takich jak OLT Ekspres. W tym przypadku dojdziemy również do syna byłego premiera Donalda Tuska, jak i do byłego ministra infrastruktury Sławomira Nowaka.

– Pan Sławomir Nowak nie zrzekł się obywatelstwa polskiego i jak każdy obywatel, ma obowiązek stawić się przed komisją śledczą – zaznaczył poseł PiS.

Jarosław Krajewski odniósł się również do kwestii przełożenia przesłuchania małżeństwa P., o którym komisja zdecydowała w zeszłym tygodniu. – Jeśli chodzi o zmianę terminu stawienia się małżeństwa Katarzyny i Marcina P. przed komisją, to zdecydowaliśmy się jednorazowo zmienić termin przesłuchania. Jeżeli pan Marcin P. deklaruje, że chce przedstawić informacje, to może warto jest dać taką szansę, ale podajmy do wiadomości, że nie będziemy w nieskończoność przesuwać przesłuchania.

[redakcja id=8398]

Członek komisji śledczej wyjaśniał w Poranku Wnet potrzebę powtórnego przesłuchania prokurator Kijanko. – Pani Barbara Kijanko to dość istotna osoba w całej sprawie, prokurator-referent, która miała zajmować się sprawą Amber Gold w prokuraturze rejonowej, która bardzo szybko zdecydowała o umorzeniu sprawy, nie przekazała sprawy do Komisji Nadzoru Finansowego, do tego często zmieniała zeznania. Dlatego zdecydowaliśmy się o wystosowaniu wniosku do prokuratury wobec pani Kijanko.

Zdaniem gościa Poranka Wnet, z do czasowych prac komisji, jasno wynika, że za sprawą Amber Gold stoją potężniejsze siły niż oficjalni prezesi trójmiejskiej spółki. – Na podstawie wiedzy z analizy dokumentów wszystko wskazuje na to, że w przypadku małżeństwa P. mamy do czynienia ze słupami. Trudno uważać, żeby te osoby mogły zdobyć kapitał, te pierwsze sto milionów złotych, by dalej rozkręcać całe przedsięwzięcie.

– Otrzymaliśmy dokumentację jawną oraz niejawną od służb specjalnych w sprawie afery Amber Gold. Pamiętajmy, że nadzór nad służbami specjalnymi w czasie trwania afery pełnił osobiście premier Donald Tusk. Jestem pewien, że Donald Tusk będzie zeznawał przed komisją, mimo swojej funkcji w Unii Europejskiej.

Z Jarosławem Krajewski rozmawialiśmy również o kwestii wyjaśnienia afery reprywatyzacyjnej w Warszawie. – Osoby, które wydawały decyzję w imienia prezydent Warszawy, powinny być zainteresowane podzieleniem się z organami ścigania swoją wiedzą o tym, jak wyglądały kulisy pracy nad reprywatyzacją w ratuszu. Warto pamiętać, że Hanna Gronkiewicz-Waltz przez kilka lat osobiście nadzorowała biuro gospodarki nieruchomościami w Warszawie. Spraw jest rozwojowa – podkreślił poseł PiS.

ŁAJ

Warszawski szczyt Grupy Wyszehradzkiej pokazał, że jest możliwość prowadzenia wspólnej polityki europejskiej

Zdaniem dr Macieja Szymanowskiego, historyka i hungarysty, wczorajsze spotkanie premierów Grupy Wyszehradzkiej wskazało wiele wspólnych pomysłów na rozwiązanie najbardziej palących problemów Europy.

Premierzy Polski, Czech, Słowacji i Węgier wzięli udział w debacie podczas Kongresu Innowatorów w Warszawie. Po dyskusji nastąpiło podpisanie Deklaracji warszawskiej, dokumentu, w którym premierzy państw Grupy Wyszehradzkiej zobowiązali się do współpracy w dziedzinie badań, technologii, innowacji i transformacji cyfrowej krajów regionu.

Według premier Beaty Szydło, podpisana deklaracja otwiera nowy wymiar współpracy Grupy Wyszehradzkiej. – Deklaracja Warszawska ma znaczenie dla naszej wspólnej przyszłości – zaznaczyła. Jak powiedziała, współpraca V4 w wymiarze innowacyjności powinna przede wszystkim dotyczyć młodych ludzi, którzy są siłą napędową państw.

Przyszłość Europy leży w czwórce wyszehradzkiej (…) Punkt ciężkości rozwoju Europy z zachodu będzie się przesuwać w kierunku centrum – powiedział Victor Orbán. Według niego przemawiają za tym cztery kwestie.

Po pierwsze, na zachód od nas zachodzą duże zmiany etniczne, to nie jest dobrze, ale my się przed tym obronimy. Po drugie, w naszych krajach jest też bardzo silny fundament kulturowy, jesteśmy otwarci, ale ważne dla nas pozostają fundamenty chrześcijańskie. Po trzecie, nadal istotna jest dla nas rodzina. Po czwarte, Europę Środkową charakteryzuje wydajnościowe podejście do gospodarki.

O medialne komentarze po warszawskich szczycie pytaliśmy w Poranku Wnet Macieja Szymanowskiego, historyka i hungarystę. – Warszawski szczyt grupy Wyszehradzkiej był bardzo szeroko obserwowany i komentowany na Węgrzech. Wiktor Orban podkreślał, że po raz pierwszy tak mocno pokazane zostało, że grapa V4 potrafi się spotkać i rozmawiać nie tylko o sprawach bieżących, ale również ustalić politykę w kwestii przyszłości UE oraz przebiegu Brexitu.

– Na Węgrzech dużo uwagi po szczycie wyszehradzkim w Warszawie poświęcono kwestii imigrantów. Premier Orban podkreślał, że nie należy się bać kolejnej fali imigrantów, ponieważ zabezpieczenia na granicy węgierskiej działają bezbłędnie – podkreślił Maciej Szymanowski.

Gość Poranka Wnet zwrócił również uwagę na kwestię rozwoju nowoczesnej gospodarki. –  Przyznano, że Grupa Wyszehradzka nie jest tak innowacyjna jak kiedyś i teraz jest nadzieja, że pieniądze z funduszu wyszehradzkiego zostaną przekazane młodym naukowcom, którzy przestaną wyjeżdżać z Polski.

Maciej Szymanowski podkreślił, że warszawskie spotkanie miało istotny wymiar geopolityczny. – Łączą nas kolosalne interesy, jak kwestia imigrancka, co do której jest wspólne zdanie, że nie ma mowy o jakimkolwiek płaceniu za nieprzyjętych imigrantów. Kraje wyszehradzkie łączy również podejście do Brexitu, gdzie nie może być mowy o żadnej zemście. Wspólna jest również jest polityka dotycząca rozwoju infrastruktury, która do tej pory rozwijała się z zachodu na wschód, a teraz jest wola budowy chociażby drogi karpackiej.

ŁAJ/PAP

Bobołowicz: W nocy na Ukrainie ostrzelano polski konsulat w Łucku. Do ataku prawdopodobnie użyto granatnika

Do ataku doszło po północy. Ambasador RP na Ukrainie Jan Piekło stwierdził, że to wydarzenie wykracza poza terroryzm „cmentarny”. Na Ukrainie posiadanie granatnika nie jest niczym nadzwyczajnym.

Napastnicy ostrzelali ostatnie piętro konsulatu. W wyniku ataku nikt nie ucierpiał, chociaż, jak się dowiedziałem, piętro niżej przebywali dwaj pracownicy ochrony – relacjonował nasz korespondent.

Wedle najnowszych informacji udało się policji zabezpieczyć ślady pocisku, co umożliwi ustalenie, z jakiej broni konsulat został ostrzelany, a wybuch spowodował włączenie się alarmu w pobliskim banku – mówił Paweł Bobołowicz.

Ambasador RP na Ukrainie Jan Piekło zapowiedział, że w tej sprawie Polska wystosuje ostrą notę dyplomatyczną: – Ambasador stwierdził, że to wydarzenie wykracza poza terroryzm „cmentarny”. W ten sposób nawiązał do aktów wandalizmu na cmentarzu w Bykowni, w Hucie Pieniackiej, a także ochlapania farbą konsulatu we Lwowie.

Wcześniej nie było żadnych sygnałów, które mogłyby ostrzec przed atakiem. Nikt również nie przyznał się do organizacji tego wydarzenia: – Na miejscu na pewno nie przebywał konsul oraz jego rodzina. Trudno stwierdzić, czy mogło mieć to charakter ataku na któregoś z funkcjonariuszy, czy po prostu na polską placówkę.

Co więcej, tamtejsze służby przyznają, że obecnie na Ukrainie znajduje się duża ilość niekontrolowanej broni i posiadanie granatnika nie stanowi niestety niczego nadzwyczajnego.
Zapraszamy do wysłuchania korespondencji.
WJB

Premierzy krajów V4 prezentują podpisaną Deklarację warszawską podczas Kongresu Innowatorów Europy Środkowo-Wschodniej

Szefowie V4 zobowiązali się do zacieśniania współpracy dotyczącej badań, technologii, innowacji i transformacji cyfrowej krajów regionu, w szczególności poprzez wykorzystywanie funduszy unijnych.

Premierzy krajów Grupy Wyszehradzkiej podpisali we wtorek podczas Kongresu Innowatorów Europy Środkowo-Wschodniej Deklarację warszawską. Zobowiązali się w niej m.in. do pomocy dla startupów, wsparcia konkurencyjności czy transformacji cyfrowej w krajach V4.

Jak czytamy w Deklaracji warszawskiej, sygnatariusze tego dokumentu, czyli premierzy krajów Grupy Wyszehradzkiej, zobowiązują się m.in. do zacieśniania współpracy dotyczącej badań, technologii, innowacji i transformacji cyfrowej krajów regionu, w szczególności poprzez wykorzystywanie funduszy unijnych. W dokumencie położono też nacisk na współpracę, której celem jest osiągnięcie przez region V4 przewagi konkurencyjnej w przygotowaniach do uruchamiania usług mobilnych nowej generacji (5G).

Podkreślono wagę startupów. Mają one otrzymać pomoc, w tym m.in. wsparcie kapitałowe, by mogły przekształcać się w konkurencyjne firmy. [related id=”9107″] Zobowiązano się też „do podejmowania wspólnych wysiłków w celu promocji innowacyjnych startupów z krajów Grupy Wyszehradzkiej na arenie międzynarodowej”.

Sygnatariusze deklaracji dostrzegają konieczność wspierania na poziomie regionalnymi i ogólnokrajowym programów, których celem jest rozwój umiejętności cyfrowych obywateli, niezależnie od poziomu wykształcenia.

W Warszawie od 27 marca do 28 marca 2017 r. odbywa się Kongres Innowatorów Europy Środkowo-Wschodniej „Central Eastern Europe Innovators Summit” z udziałem premierów państw Grupy Wyszehradzkiej (V4). W jego trakcie zostaną zaprezentowane startupy z państw V4.

Głównym organizatorem Kongresu Innowatorów Europy Środkowo-Wschodniej jest Polski Fundusz Rozwoju.

Na Kongres zostali zaproszeni m.in. przedstawiciele innowacyjnych firm z krajów V4, startupów i organizacji pozarządowych.

PAP/lk

Premier Beata Szydło: W deklaracji rzymskiej znalazło się wiele zapisów proponowanych przez kraje Grupy Wyszehradzkiej

„Dyskusja wokół przyszłości UE nie została zakończona wraz z podpisaniem deklaracji rzymskiej, teraz przechodzimy do szczegółów. Diabeł tkwi w szczegółach” – uprzedza premier Węgier Victor Orbán.

W nadchodzących negocjacjach (w sprawie Brexitu) rząd polski będzie dążył do ustalenia uporządkowanego sposobu wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej oraz zabezpieczenia w tym procesie interesów Polski i innych krajów członkowskich. Zależy nam na dobrych relacjach z Wielką Brytanią, dla Polski to jest ważny partner, chcemy, żeby był również ważnym partnerem dla Unii, po opuszczeniu naszego grona – powiedziała szefowa polskiego rządu we wtorek na wspólnej konferencji prasowej po spotkaniu premierów państw Grupy Wyszehradzkiej. – Proces wychodzenia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej powinien służyć także głębokiej debacie o reformie w UE.

Ta debata, jak stwierdziła premier Szydło, rozpoczęła się niedawno w Rzymie poprzez podpisanie deklaracji rzymskiej. Według niej, dla przygotowania deklaracji rzymskiej niezwykle ważne i istotne znaczenie miała przyjęta wcześniej w Warszawie deklaracja Grupy Wyszehradzkiej: „Z satysfakcją mogę podkreślić, że wiele zapisów, które zaproponowaliśmy, zostało uwzględnione w deklaracji rzymskiej”.

Drugim ważnym tematem spotkania przywódców V4 były sprawy migracji: – Istotne jest, aby kompleksowa polityka migracyjna, w tym także rozwiązania dotyczące wspólnego europejskiego systemu azylowego, odzwierciedlała rzeczywisty kompromis między państwami członkowskimi, z uwzględnieniem szczególnie wrażliwych dla nich obszarów – tłumaczyła Beata Szydło. – Dla Polski takim obszarem jest proponowany automatyzm działań, w szczególności w kwestii dotyczącej mechanizmu alokacji, na który nasz kraj nie może się zgodzić.

Na spotkaniu szefów państw V4  głos zabrał  premier Węgier Victor Orbán: „Dyskusja wokół przyszłości UE nie została zakończona wraz z deklaracją rzymską, teraz przechodzimy do szczegółów. Diabeł tkwi w szczegółach”.

Premier Węgier wskazał, że powstała ogólna deklaracja na temat przyszłości UE, ale Komisja Europejska w najbliższym czasie ma przedstawi pięć dużych pakietów: „I właśnie tam zamieszkał diabeł, w tych pakietach. Czwórka Wyszehradzka wobec każdego pakietu musi zachować bystrość i szybkość reagowania”.

[related id=”9114″ side=”left”]

Dalej szef węgierskiego rządu wyjaśniał, że Czwórka Wyszehradzka nie jest tylko grupą lobbystów wewnątrz Unii, ale grupą krajów, które łączą wspólne wartości, wspólna historia i tradycje: – Udało nam się zaprezentować w ten sposób przy redagowaniu tekstu Deklaracji Rzymskiej. Uważam to za bardzo duży sukces. Nie jesteśmy już w pozycji tego, który zabiega o wszystko – kontynuował. – Liczby gospodarcze wyraźnie to pokazują, że jesteśmy najdynamiczniej rozwijającym się regionem w UE. My niczego nie odbieramy, my dodajemy od siebie do pozycji UE. Skromnie, ale z poczuciem własnej wartości musimy reprezentować swoje interesy w UE.

Odnosząc się do kwestii migracji, Orbán powiedział, że z radością wita takie wydarzenia, że w Europie zaczynamy się zbliżać do mądrej polityki, do mądrych decyzji:

Węgry zamknęły już wszystkie małe furtki prawne w ostatnich tygodniach. Węgry są przygotowane nawet na wypadek, kiedy porozumienie Turcja – UE zawodzi. Jesteśmy w stanie zatrzymać wszelkie fale imigracyjne na granicy serbsko-węgierskiej.

Dodał, że Węgry poczyniły już kroki, żeby tzw. biznes migracyjny zlikwidować. Wiele organizacji pozarządowych potraktowało kwestię migracji jako biznes: – Musimy tworzyć warunki dla pełnej transparentności tych organizacji. Zbliżamy się do mądrej polityki w tej dziedzinie.

Ponadto negatywnie ocenił  opinie, które mają zamiar połączyć kwoty, które należą się poszczególnym krajom UE z polityką migracyjną: – Nie wolno nam się dać zastraszyć. Jako Czwórka Wyszehradzka musimy wytrwać przy naszym stanowisku – oświadczył.

Szefowie rządów omówili też sytuację, jaka miała miejsce w ostatnich dniach w Rosji i na Białorusi. Polska sprawuje obecnie prezydencję w Grupie Wyszehradzkiej i premier Szydło przedstawiła wspólne oświadczenie Grupy w tej sprawie.

„Dostrzegamy z zaniepokojeniem represje rządu Rosji i Białorusi wobec pokojowych i legalnych protestów w ostatnich dniach. Apelujemy do obu rządów o powstrzymanie się od naruszeń prawa do zgromadzeń” – brzmi oświadczenie.

Szefowie państw Grupy Wyszehradzkiej wzięli udział w Kongresie Innowatorów Europy Środkowo-Wschodniej „Central Eastern Europe Innovators Summit”. Beata Szydło zaznaczyła, że Polska chce, aby innowacje były znakiem rozpoznawczym i marką Grupy Wyszehradzkiej: „To jest dobry znak dla naszego regionu, regionu młodego, dynamicznego, rozwijającego się”.

PAP/lk

We wtorek przed południem w gmachu KPRM w Warszawie rozpoczęło się spotkanie premierów państw Grupy Wyszehradzkiej

Szefowie rządów Polski, Węgier, Czech i Słowacji będą rozmawiać o sprawach UE związanych z Brexitem, migracją i reformą europejskiego systemu azylowego. Potem wezmą udział w Kongresie Innowacyjności.

Premierzy Grupy Wyszehradzkiej spotkają się podczas roboczego śniadania; następnie na godz. 13.15 zaplanowano wspólną konferencję prasową: premier Beaty Szydło, premiera Węgier Viktora Orbána, premiera Czech Bohuslava Sobotki i premiera Słowacji Roberta Fico.

Premierzy będą dyskutować na temat oczekiwań w sprawie procesu negocjacji z Wielką Brytanią. Omówią również rezultaty sobotniego szczytu UE w Rzymie; wymienią poglądy na temat migracji oraz reformy europejskiego systemu azylowego.

W środę premier Theresa May ma wysłać oficjalny list informujący o zamiarze opuszczenia UE przez Wielką Brytanię. Szef Rady Europejskiej Donald Tusk zapowiedział już, że przygotuje projekt wytycznych dla 27 krajów w ciągu 48 godzin od otrzymania pisma z Downing Street. Tusk zapowiedział już zwołanie na 29 kwietnia szczytu 27 państw UE, by przyjąć wytyczne do negocjacji z Wielką Brytanią w sprawie Brexitu.[related id=”9033″]

Ponadto premierzy państw Grupy Wyszehradzkiej wezmą udział w odbywającym się w Warszawie Kongresie Innowatorów Europy Środkowo-Wschodniej „Central Eastern Europe Innovators Summit”, którego głównym organizatorem jest Polski Fundusz Rozwoju. Na Kongres są zaproszeni m.in. przedstawiciele innowacyjnych firm z krajów Grupy Wyszehradzkiej, start-upów i organizacji pozarządowych.

Część kongresu, na którą przybędą szefowie państw, ma być poświęcona polityce regionalnej V4. W jej ramach odbędzie się debata pt. „Współpraca w regionie na rzecz rozwoju innowacyjnej gospodarki”.

Po tym nastąpi podpisanie „Deklaracji Warszawskiej o Innowacyjności”. Dokument ma uporządkować i zainicjować współpracę pomiędzy m.in. agendami rządowymi, instytucjami badawczymi, ośrodkami uniwersyteckimi i samorządami w krajach V4. Zakłada m.in. wzmocnienie współpracy w zakresie badań, technologii, innowacji i cyfryzacji, wymianę praktyk w dziedzinie innowacji oraz rozszerzenie współpracy regionalnej klastrów i start-upów, a także współpracę w zakresie patentów oraz realizację wspólnych projektów, współfinansowanych przez Międzynarodowy Fundusz Wyszehradzki.

PAP/lk

Prezes ZUS: System emerytur oparty na składkach nigdy się nie bilansował i zawsze był dotowany przez budżet państwa

Systemy emerytalne powinny charakteryzować jak pewnością i stabilnością, natomiast w Polsce te elementy występują w mniejszym stopniu, przez działanie czynników politycznych – podkreśliła prezes ZUS.

W rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim prof. Gertruda Uścińska, prezes ZUS, mówiła o działalności Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. – W ZUS-ie pracuje 46 tysięcy osób, mamy 43 oddziały, ponad 200 jednostek terenowych. Jednocześnie ZUS odpowiada za bezpieczeństwo państwa, bo obsługuje prawie 16 milionów ubezpieczonych, a de facto naszymi klientami jest prawie 24 miliony obywateli. Budżet ZUS to 200 miliardów złotych, czyli około 60 procent sumy środków posiadanych przez budżet państwa.

Aktualnie w ZUS przygotowujemy się do wprowadzeniu ustawy o obniżeniu wieku emerytalnego, bo odpowiadamy za stosowanie tych przepisów – powiedziała prezes ZUS.

Profesor Uścińska opisywała również wprowadzenie obniżenia wieku emerytalnego. – W zeszłym roku państwo do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych dopłaciło 43 miliardy złotych. Od 1 października, kiedy nastąpi obniżenie wieku emerytalnego, przybędzie 331 tysięcy emerytów, a ze starego systemu uprawnienia emerytalne osiągnie 220 tysięcy, czyli w tym roku po reformie prawo do emerytury osiągnie ponad 550 tysięcy osób. Ale czy wszystkie te osoby skorzystają z możliwości przejścia na emeryturę, to się jeszcze okaże.

Profesor Uścińska podkreśliła, że żaden system ubezpieczeń nigdy nie finansował się ze składek przekazywanych przez osoby, które je wpłacały. – System emerytalny ZUS nigdy się nie bilansował, ale we wszystkich krajach europejskich w systemach emerytalnych mamy binarny jestem finansowana, gdzie część finansowania pochodzi ze składek, a część jest przekazywana z budżetu państwa.

Prezes ZUS krytycznie odniosła się do pomysłów podnoszonych przez część polityków, aby wprowadzić gwarantowane świadczenia emerytalne niezależnie od płacenia składek. – Emerytury obywatelskie są związane z faktem zamieszkania na terenie konkretnego państwa i spełnieniem warunku opłacania podatków. W Polsce już istnieje instytucja minimalnej gwarantowanej emerytury, pod warunkiem, że kobieta przez 20 lat, a mężczyzna przez 25 lat będą odkładać składki do systemu ubezpieczeń.

System emerytalny, który obowiązuje w Polsce, jest oparty na zdefiniowanej składce. W tym systemie wysokość emerytury jest uzależniona od okresu przekazywania składek do FUS. Im dłużej pracujesz, tym wyższa emerytura – przypomniała prezes Uścińska.

Z prezes ZUS rozmawialiśmy również o realizacji koncepcji zmiany w podatkach planowej przez ministerstwo rozwoju. – Koncepcja premiera Morawieckiego mówi o dywersyfikacji źródeł, z których mają pochodzić środki zabezpieczające dochód na starość. To nie mogą być emerytury z systemów publicznych, którymi administruje ZUS, ale to muszą być inne źródła, w tym Pracownicze Programy Kapitałowe oraz nasze indywidualne działania zabezpieczające środki na starość.

ŁAJ

 

W Warszawie rozpoczął się Kongres Innowatorów Europy Środkowo-Wschodniej – „Central Eastern Europe Innovators Summit”

Gośćmi specjalnymi kongresu będą premierzy państw Grupy Wyszehradzkiej, którzy przybyli do Warszawy na szczyt V4, oraz przedstawiciele innowacyjnych firm, start-upów i organizacji pozarządowych.

Kongres Innowatorów Europy Środkowo-Wschodniej – „Central Eastern Europe Innovators Summit” – rozpoczął się przed godz. 10 we wtorek w Warszawie. Mają wziąć w nim udział m.in. premierzy państw Grupy Wyszehradzkiej. W trakcie imprezy zostaną zaprezentowane start-upy z państw V4.

Gośćmi specjalnymi kongresu będą premierzy państw Grupy Wyszehradzkiej, którzy przybyli do Warszawy na szczyt V4. Polskę reprezentować będzie Beata Szydło, Węgry – Viktor Orbán , Słowację – Robert Fico, a Czechy – Bohuslav Sobotka. Szefowie rządów wezmą udział w jednym z paneli kongresu.

W trakcie kongresu premierzy krajów V4 mają również podpisać Deklarację warszawską dotyczącą innowacyjności naszego regionu. Przewiduje ona m.in. pomoc dla innowacyjnych firm, start-upów, wspieranie konkurencyjności oraz transformacji cyfrowej w krajach Grupy Wyszehradzkiej. Sygnatariusze deklaracji zobowiążą się m.in. do promowania na arenie międzynarodowej naszego regionu jako centrum badań i innowacji oraz do współpracy w obszarach, w których można wyróżnić wspólne interesy. A także do zacieśniania współpracy dotyczącej badań, technologii, innowacji i cyfryzacji, w szczególności poprzez wykorzystywanie funduszy unijnych.

Na kongres zaproszono m.in. przedstawicieli innowacyjnych firm z krajów V4, start-upów i organizacji pozarządowych.

Wśród prelegentów znajdą się m.in. wicepremier, minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki, wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin oraz prezes Polskiego Funduszu Rozwoju, Paweł Borys.[related id=”5102″]

Gościem będzie także prof. Mariana Mazzucato z Uniwersytetu Sussex, autorka książki „Przedsiębiorcze państwo”, w której wyjaśnia, dlaczego państwo powinno być aktywne w gospodarce, jaką rolę na rynku powinno odgrywać oraz dlaczego to wszystko jest ważne z perspektywy innowacyjności gospodarki. Przedmowę do polskiego wydania napisał wicepremier Morawiecki. Podczas kongresu ma się on spotkać z autorką książki.

Ponadto podczas imprezy wystąpią także prezes YouTube Susan Wojcicki i prof. Linnar Viik, członek Rady e-Government Estonii i Europejskiego Instytutu Innowacji i Technologii.

Kongres Innowatorów zapowiedziała premier Beata Szydło we wrześniu podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy.

Wiceminister rozwoju Jadwiga Emilewicz podkreśliła, że Kongres Innowatorów Europy Środkowo-Wschodniej to „najistotniejsze spotkanie w ramach prezydencji polskiej w Grupie Wyszehradzkiej”. Dodała, że zainteresowanie kongresem „przerosło oczekiwania”, udział w nim wyraziło wiele ambasad spoza V4.

Podczas kongresu w Parku Innowacji swoje stoiska będą prezentować start-upy z państw Grupy Wyszehradzkiej. Jak poinformował PFR, wśród nich znajdą się m.in. projekt HyperPoland – polski pomysł stworzenia superszybkiej kolei hyperloop, który podczas Hyperloop Design Weekend w Teksasie zdobył duże uznanie jako jeden z najbardziej kompleksowych i innowacyjnych.

Ponadto, wśród wystawców znajdą się takie projekty, jak: Autenti.com – platforma do akceptacji dokumentów drogą elektroniczną, która ma usprawnić ich elektroniczny obieg; Bivrost, który tworzy oprogramowanie i sprzęt umożliwiające odtwarzanie i streamingowanie wideo w 360 stopniach; Abyss Glass z Katowic, tworzący lustra, które będą działać jak ekran tabletu lub smartfona.

Grupa Wyszehradzka jest nieformalną, regionalną formą współpracy czterech państw Europy Środkowej: Polski, Czech, Słowacji i Węgier. Za datę jej powstania przyjmuje się 15 lutego 1991 r. Prezydencja w grupie jest pełniona na zasadzie rotacji i trwa rok. Od 1 lipca 2016 r. do 30 czerwca 2017 r. prezydencję w Grupie sprawuje Polska.

PAP/lk

Gabriel Janowski: System dotacji unijnych do rolnictwa służy tylko producentom niskiej jakości żywności przemysłowej

Beneficjentami dopłat są wielkie gospodarstwa, tymczasem podstawą prawidłowego ustroju wsi jest naturalnie wytwarzające żywność gospodarstwo rodzinne – w Poranku Wnet mówił były minister rolnictwa.

To wszystko, co było kiedyś w rolnictwie podstawą i jego zadaniem, a więc dobra, zdrowa, wysokiej jakości żywność – to obecnie odeszło. Gleba w Polsce staje się jałowa, a jedzenie nie żywi, lecz jest pozbawionym wartości wypełniaczem – stwierdził gość Krzysztofa Skowrońskiego.

[related id=”3198″]

W latach 80. badano produkty rolne. Weźmy przykład – ziemniak miał zupełnie przyzwoitą zawartość podstawowych składników. Zestawienie ich ówczesnej wartości z obecnymi pokazuje, że nastąpiło dramatyczne pogorszenie. Przykładowo, wapnia mamy o 80 proc. mniej, magnezu o blisko 40 proc – mówił gość Krzysztofa Skowrońskiego.

Skutki opłakanego stanu rzeczy, widoczne już dzisiaj, w przyszłości jeszcze się nasilą. – Trzeba jeść znacznie więcej, żeby zaspokoić swoje potrzeby. Stąd tendencja do otyłości. Rocznie na świecie tracimy bezpowrotnie 25 miliardów ton żyznej, humusowej gleby – powiedział Gabriel Janowski.

AA