Albo Tusk nie kontrolował służb, albo zgodził się na działania na skraju zdrady i podważenia naszej pozycji w NATO-Video

Umowa zawarta ze służbami Federacji Rosyjskiej po katastrofie smoleńskiej nosi znamiona zdrady polskiej racji stanu, a Donald Tusk w wielu sprawach dopuszczał się kłamstwa – uważa poseł Marek Suski.

Gościem Krzysztofa Skowrońskiego był poseł Marek Suski, wiceprzewodniczący Komisji d.s. służb specjalnych, przewodniczący sejmowej komisji energii i skarbu państwa oraz członek komisji śledczej badającej aferę Amber Gold.

Parlamentarzysta mówił o wczorajszym przesłuchaniu Donalda Tuska przez prokuraturę i o kontrowersjach wokół współpracy  Służby Kontrwywiadu Wojskowego z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa za rządów PO-PSL.

To było  jak zdrada, tamta ekipa obniżała naszą rangę w NATO.

Polityk komentował wczorajszą manifestację zwolenników byłego premiera, którzy witali go na dworcu w Warszawie.

– Tam byli jacyś alimenciarze,  był człowiek posądzany o handel ludźmi. Można powiedzieć, że Donald Tusk jest nadzieją penitencjariuszy różnych zakładów karnych.

[related id=”506″ side=”left”]

Pytany o ewentualne prezydenckie ambicje Tuska, poseł mówił o modelu rządów za czasów Tuska, skupionych na działaniach propagandowych. Prawdziwy charakter tej polityki wychodzi na jaw w trakcie badań komisji do sprawy afery Amber Gold.

– Po pierwszej turze przesłuchań skierowaliśmy już pierwsze wnioski do prokuratury… Z badań komisji wynika, że działalność  wokół Amber Gold wygląda jak państwo mafijne.

Poseł komentował też kolejne wiadomości na temat tego co działo się po katastrofie smoleńskiej.

– Administracja pod wodzą Tuska starała się zacierać ślady (…) Donald Tusk uciekł z Polski właśnie po to, żeby mieć immunitet (…) Mam takie odczucie, jakbym spotkał się ze zdradą stanu.

Marek Suski zapowiedział, że komisja będzie chciała przesłuchać m.in. byłego ministra Sławomira Nowaka.

 

 

 

 

 

Szefowie parlamentów Polski i Węgier podpisali porozumienie o partnerstwie strategicznym, które umocni Europę Środkową

Polska i Węgry chcą zacieśniać wzajemną współpracę i wspólnie poszukiwać dróg wyjścia z kryzysu europejskiego. Zamierzają wzmacniać Unię Europejską dzięki silnym, suwerennym, solidarnym państwom.

Marszałkowie Sejmu i Senatu: Marek Kuchciński i Stanisław Karczewski oraz przewodniczący Zgromadzenia Narodowego Węgier László Kövér podpisali we wtorek w Warszawie porozumienie o partnerstwie strategicznym, które przewiduje m.in. wzmocnioną współpracę parlamentarną.

Podczas uroczystości w Sejmie Karczewski przekonywał, że porozumienie jest kolejnym krokiem na drodze do zacieśniania współpracy między Polską i Węgrami.

Zgodnie z porozumieniem o partnerstwie strategicznym, obie strony będą m.in. informować się o przyjętych ustawach oraz będą prowadzić dialog na tematy stanowiące przedmiot wspólnego zainteresowania.

Parlamenty polski i węgierski mają wzmacniać współpracę przede wszystkim w zakresie: regularnych spotkań dwustronnych, wspólnych działań w międzynarodowych organizacjach parlamentarnych, regularnych kontaktów między grupami przyjaźni oraz wzajemnych wizyt i konsultacji komisji parlamentarnych, w szczególności komisji spraw zagranicznych, komisji do spraw europejskich i komisji gospodarki.

Będą również wspierać poszerzenie współpracy między kancelariami parlamentarnymi, zwracając szczególną uwagę na działania związane z ustawodawstwem i współpracą międzynarodową.

„Chcemy wspólnie poszukiwać dróg wyjścia z kryzysu europejskiego. Zacieśniając naszą współpracę, chcemy również zacieśniać współpracę w ramach Grupy Wyszehradzkiej. Chcemy jak najczęściej spotykać się, wymieniać swoimi poglądami, dokumentami, które podejmujemy w swoich parlamentach” – zadeklarował marszałek Senatu.

Zacieśnienie współpracy służy temu, aby Polska, aby Węgry wzmacniały się, aby wzmacniał się region Europy Środkowej, aby wzmacniała się Unia Europejska. Chcemy, żeby Unia wzmacniała się przez silne, suwerenne, solidarne państwa. Taki jest cel naszej deklaracji i naszych dalszych planów współpracy„- podkreślił Stanisław Karczewski.

László Kövér zwrócił uwagę, że stosunki dwustronne pomiędzy parlamentami Polski i Węgier „nie stają się strategiczne od tego, że podpisujemy ten dokument”. – To porozumienie jedynie utwierdza stan rzeczy od dawna istniejący. Wyraża naszą silną wolę, że tę współpracę, którą od lat prowadzimy, chcemy z silną wolą dalej kontynuować, niezależnie od wyników jakichkolwiek wyborów.

Wyraził nadzieję, że relacje polsko-węgierskie i nasze współdziałanie będą jeszcze lepsze i skuteczniejsze. Dziękował też marszałkom polskiego Sejmu i Senatu za osobiste zaangażowanie w pracę nad porozumieniem o partnerstwie strategicznym.[related id=”9141″]

Przewodniczący Zgromadzenia Narodowego Węgier odebrał z rąk marszałka Kuchcińskiego Krzyż Komandorski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej, nadawany przez prezydenta cudzoziemcom i obywatelom polskim stale zamieszkałym za granicą, za wybitny wkład we współpracę międzynarodową i łączącą Polskę z innymi państwami.

Marszałek Sejmu podkreślił, że przewodniczący Zgromadzenia Narodowego Węgier jest wybitnym uczestnikiem życia politycznego i społecznego na Węgrzech, osobą zaangażowaną w odzyskanie suwerenności swojej ojczyzny, politykiem zaangażowanym w integrację europejską oraz rozwój współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej. Jak dodał, jest on osobą zasłużoną dla rozwoju polsko-węgierskiej współpracy parlamentarnej, był m.in. orędownikiem ogłoszenia roku 2016 Rokiem Solidarności Polsko-Węgierskiej. – László Kövér jest wielkim przyjacielem Polski – oświadczył Marek Kuchciński.

Szef węgierskiego parlamentu, dziękując za przyznanie mu nagrody, zauważył że przyjaźń polsko-węgierska jest niespotykana gdzie indziej na świecie: – Polska i Węgry, Polacy i Węgrzy nie byliby tymi samymi (ludźmi) jakimi są, bez siebie, bez wzajemnego wsparcia.

Źródło: PAP

lk

Senator Jackowski: Praktyki establishmentu sędziowskiego doprowadziły do patologii i zapaści wymiaru sprawiedliwości

– Reforma wymiaru sprawiedliwości jest społecznie oczekiwana. Największy odsetek spraw, które do mnie trafiają, to skargi na działanie sądów – powiedział w Poranku Wnet Jan Maria Jackowski.

W środę trafi do Sejmu projekt Prawa i Sprawiedliwości nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych, który przewiduje m.in. zmianę modelu powoływania prezesów oraz wiceprezesów sądów. Nowelizacja ma także zwiększyć wpływ ministra sprawiedliwości na obsadę stanowisk w wymiarze sprawiedliwości. Jan Maria Jackowski, senator PiS, w rozmowie z Witoldem Gadowskim pozytywnie ocenił  ten projekt.

Reforma wymiaru sprawiedliwości jest społecznie oczekiwana. Największy odsetek spraw, które do mnie trafiają, to skargi na działanie sądów. Poszkodowani wskazują m.in. na przewlekłość postępowania czy niemerytoryczne rozpoznanie spraw. Jest to cały szereg uwag, głównie dotyczących spraw cywilnych, a nie karnych – podkreślił.

Gość Radia Wnet mówił również na temat innych nieprawidłowości w polskim wymiarze sprawiedliwości. Jedną z nich jest nadmierne uprzywilejowanie grupy sędziów, którą senator nazywa kastą: – Sędziowska elita zawsze zasłania się niezawisłością. Jeżeli dokona wykroczenia bądź przestępstwa, sądy dyscyplinarne w sposób bardzo staranny pilnują jej interesów, aby nie doszło do naruszenia niezawisłości sędziowskiej. (…) Mamy do czynienia z grupą, która siebie traktuje jako państwo w państwie. Oni są nastawieni przede wszystkim na ochronę własnych interesów.

[related id=”2717″]

W opinii senatora nie każdy z ponad 10 tysięcy sędziów w Polsce pracuje w sposób nieetyczny: – Jest bardzo wielu przyzwoitych i godnie wykonujących swoją pracę sędziów. Mówię jednak o praktyce, którą ukształtował establishment sędziowski, wiedzący, że jest jedynym niezreformowanym ciałem w III RP. Ich praktyki doprowadziły do patologii i zapaści wymiaru sprawiedliwości. Niestety w tej chwili nie widzi się problemów w działalności sędziowskiej, tylko w tych złych politykach [próbujących zreformować wymiar sprawiedliwości – red.].

Jan Maria Jackowski wypowiedział się także na temat abonamentu radiowo-telewizyjnego i kwestii uszczelnienia jego poboru: – Jak on powinien wyglądać? Nie chcę na ten temat się wypowiadać, ale podkreślę, że przez osiemnaście miesięcy nie potrafiono zaproponować konkretnego rozwiązania. […] Jestem tym zaniepokojony – przyznał w Poranku Wnet.

K.T.

Prezydent ma wątpliwości w sprawie ustawy o KRS – ujawnia szef Biura Prasowego Kancelarii Prezydenta Marek Magierowski

Magierowski: Zastrzeżenia głowy państwa dotyczą głównie wygaszenia mandatów członków KRS. Jednak całkowity sprzeciw wobec jakiejkolwiek reformy sądownictwa ze strony opozycji jest „czymś absurdalnym”.

O swoich wątpliwościach prezydent informował ministra sprawiedliwości:  Pan prezydent kilka razy rozmawiał na ten temat z panem ministrem Ziobrą i kilka razy zwracał mu uwagę na swoje wątpliwości dotyczące treści pierwotnego projektu ustawy (o Krajowej Radzie Sądownictwa), głównie na problem wygaszenia mandatów członków obecnej Krajowej Rady Sądownictwa, który to pomysł panu prezydentowi się po prostu nie podoba i mówił o tym otwarcie. Podobnie jest w przypadku wszystkich reform, szczególnie tych związanych z wymiarem sprawiedliwości. Pan prezydent jest prawnikiem, więc ze szczególną uwagą śledzi te wszystkie zmiany i myślę, że podobnie będzie w przypadku ustawy o ustroju sądów – powiedział Marek Magierowski w niedzielę w telewizji TVN.

Dyrektor Biura Prasowego Kancelarii podkreślił równocześnie, że całkowity sprzeciw wobec jakiejkolwiek reformy sądownictwa ze strony opozycji jest „czymś absurdalnym” i nie bierze pod uwagę głosu większości Polaków.

[related id=”11056″]

Projekt zmian ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa rząd przyjął 7 marca. Przewiduje on m.in. powstanie w KRS dwóch izb oraz wygaszenie, po 30 dniach od wejścia noweli w życie, kadencji jej 15 członków-sędziów; ich następców wybrałby Sejm. Wygaszona miałaby zostać także kadencja rzecznika dyscyplinarnego sądów. Według autorów rządowego projektu ma to zobiektywizować tryb wyboru kandydatów, bo dotąd o wyborze członków Rady „decydowały w praktyce sędziowskie elity”.

W Sejmie kluby PO, N i PSL złożyły wnioski o odrzucenie rządowego projektu w pierwszym czytaniu – zostały one odrzucone przez izbę poselską. Sejm odrzucił również projekt zmian ustawy o KRS zgłoszony przez opozycję.

[related id=”11692″ side=”left”]

Projekt noweli Prawa o ustroju sądów powszechnych i innych ustaw złożyli posłowie PiS. Projekt, który został opublikowany w środę na stronie internetowej Sejmu, przewiduje m.in. zmianę modelu powoływania i odwoływania prezesów sądów, przesłanek uprawniających do powołania na sędziego sądu apelacyjnego oraz poszerzenie zakresu sędziowskich i prokuratorskich oświadczeń majątkowych. Miałby on wejść w życie 1 lipca. Od tego czasu minister sprawiedliwości mógłby przez pół roku odwołać każdego prezesa sądu w Polsce bez podania przyczyn.

pap/ax

Wojciech Cejrowski: Nowa konstytucja jest potrzebna, ponieważ stare rozwiązania nie są adekwatne do nowych problemów

Gościem Krzysztofa Skowrońskiego był Wojciech Cejrowski, podróżnik, dziennikarz i pisarz. Kontynuowali rozmowę o napisaniu dla Polski nowej konstytucji, która odpowiadałaby na aktualne problemy.

Wojciech Cejrowski uważa, że konstytucji nie powinni pisać specjaliści, tylko zwyczajni obywatele:

– Absolutnie konstytucji nie powinni pisać eksperci. W Ameryce udało to się kilkunastu facetom. I nie byli oni konstytucjonalistami. Na bazie tej prostej instrukcji obsługi państwa (konstytucji)  zrobili całą rewolucję oddzielania się Stanów Zjednoczonych od Imperium Brytyjskiego i teraz mają mocarstwo.

Wojciech Cejrowski powiedział, że pomysł Pawła Kukiza – jednomandatowe okręgi wyborcze – był bardzo dobrą metodą, aby przekonać do siebie część społeczeństwa – jednak niewystarczającą. Według niego, aby wywołać prawdziwe pospolite ruszenie narodu, należałoby zaproponować zupełnie nową konstytucję:

Do zmiany konstytucji potrzeba 2/3 głosów. Paweł Kukiz zamiast jęczeć, powinien stworzyć kolejny bilet dla parlamentu dla siebie – ale realny. Ten poprzedni był uroczy, ale tylko dla 15 % społeczeństwa. Moja propozycja była taka, aby Kukiz napisał konstytucję i zażądał od narodu większości, która pozwoli mu tę konstytucję uchwalić.

Wojciech Cejrowski sugeruje, że następnym krokiem powinien być komunikat do wyborców:

–  Nie obchodzi nas ani 10, ani 30 % głosów. Stworzymy całą, nową konstytucję, napisaną potocznym, normalnym językiem, który zrozumie każdy. Chcemy mieć 2/3 głosów, abyśmy tę konstytucję mogli uchwalić. Dzięki takiej konstytucji moglibyśmy stać się atrakcyjni dla innych państw,  tak  jak było we wcześniejszym przykładzie z  Wielką Brytanią. 

Uważa również, że przy pisaniu nowej konstytucji nie możemy posługiwać się cudzymi wzorcami:

 Odnoszenie się do jakichkolwiek przeszłych modeli nie może sprawdzić się w zderzeniu ze współczesnymi problemami. Nie będziemy pierwsi, jeżeli będziemy się odnosić do jakiś starych koncepcji. 

Wśród głównych problemów Wojciech Cejrowski wymienił m.in.: emigrantów, wszechobecną dyktaturę i korupcję.

Redaktor Cejrowski zaznaczył, że konstytucja nie musi być projektem pozytywnym. Przede wszystkim ma być obroną obywatela przed państwem.

– Musimy się na przyszłość zabezpieczyć przed opresyjnym państwem. Amerykańska konstytucja była napisana przeciwko brytyjskiemu królowi. Napisali w niej, czego nie wolno i czego nie chcą. Jest to wzór wzięty z 10 przykazań. Tylko na początku jest napisane, co będziesz miłował i kogo będziesz czcił. Dalej zaczyna się szereg zakazów, np.:  władza nigdy, w żaden sposób nikomu nie może ograniczać wolności słowa, swobód religijnych itd. 

Wojciech Cejrowski wymyślił już preambułę do nowej konstytucji polskiej:

„Polska jest Monarchią Konstytucyjną. Królem jest Jezus Chrystus, Królową jest Maryja – którą intronizował jeden z królów polskich. Oni mają nad nami władzę duchową. A dalej jest parlament itd. W ten sposób eliminujemy spór o krzyż (mamy go na okładce konstytucji), a dla lewicy jest to tylko ozdobny, pusty napis –  nawet atrakcyjny dla obcokrajowców – bo przecież nigdzie nie można spotkać monarchy. Jeśli ktoś jest niewierzący, to nie powinno mu to przeszkadzać, tak jak nazwa Polski.

Wojciech Cejrowski uważa, że w konstytucji powinny znaleźć się m.in zapisy o jednolitych podatkach za ten sam produkt: – Nie może być do płacenia podatek VAT i akcyza dodatkowo. Wszyscy płacą takie same podatki.  Jeżeli jest dochodowy, to już nie może być VAT-u, i na odwrót.

Wojciech Cejrowski jest również zdania, że osoby, które nie płacą podatków, nie powinny mieć praw wyborczych. – Taka osoba ma wolność wygłaszania swoich racji, ale realnie nie ma wpływu na poważne decyzje. Do urny powinno przychodzić się z PIT-em, a nie z dowodem osobistym.

Redaktor Cejrowski podziela pogląd, że należy wprowadzić pewne zmiany w systemie sądownictwa: – Sędzia odpowiada za swoje wyroki osobistą wolnością i osobistym majątkiem. Trzeba też wprowadzić trójpodział władzy:

Musi być trójpodział władzy, nikt nie może mieć władzy absolutnej. Ale musi być jeden ośrodek władzy, jeden kapitan – powinien być nim Prezydent, który sprawuje władzę wykonawczą.

JN

 

 

PiS publikuje „afery koalicji PO-PSL”. Wśród nich wymieniono m.in. aferę: taśmową, hazardową czy Amber Gold

W piątek Prawo i Sprawiedliwość przekazało w ręce mediów wykaz afer koalicji PO-PSL z lat 2007-2015. Wykaz zawiera 115 spraw. Został również opublikowany na facebookowym fanpage’u PiS.

Pierwszą ze spraw wymienionych przez PiS jest tzw. afera taśmowa. „W czerwcu 2014 Wprost i w maju 2015 Do Rzeczy publikują taśmy dotyczące czołowych polityków PO i ich spotkań towarzyskich, na których poruszali kluczowe dla bezpieczeństwa państwa sprawy” – podkreśla PiS. „Przy okazji taśm prawdy dowiedzieliśmy się, że politycy PO i ich otoczenie za pieniądze publiczne jedli niebotycznie drogie obiady, których symbolem stały się ośmiorniczki” – czytamy w publikacji.

[related id=”3022″]

Wymienione też zostały wątki tzw. afery taśmowej, w tym m.in. kwestia płacenia „publicznymi pieniędzmi za prywatne spotkania” polityków, określenie przez ówczesnego szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza, że „państwo istnieje tylko teoretycznie”, czy informowanie przez ówczesnego szefa NBP Marka Belkę premiera Donalda Tuska „o tym, że Amber Gold to niebezpieczna piramida finansowa, jeszcze przed wybuchem afery”.

W publikacji przedstawiono również informacje na temat afery Amber Gold, którą zaczęła badać Sejmowa Komisja Śledcza pod przewodnictwem Małgorzaty Wassermann.

W dokumencie możemy przeczytać, że: „Piramida finansowa funkcjonowała przez całe lata w mateczniku PO (Trójmieście). Instytucje państwowe odpowiedzialne za zapewnienie bezpieczeństwa finansowego obywateli nie reagowały lub działały opieszale (KNF, NBP, prokuratura, skarbówka, ABW, sądy). Do dziś nie wiadomo, co stało się z gigantycznymi pieniędzmi klientów AG wytransferowanymi poprzez firmę aferzysty. Kierujący piramidą ciągle nie jest skazany, a prezes sądu w Gdańsku przyjmował ws. afery polecenia z KPRM (prowokacja dziennikarska GPC)” – czytamy w opracowaniu.

Na liście nie zabrakło również „afery NIK”, która dotyczyła „rozdawania stanowisk, pieniędzy oraz stosowania urzędniczych kombinacji”. Wśród afer rządu PO-PSL wskazano także na aferę: hazardową, stoczniową, paliwową, pendolino oraz OFE.

Pełna lista jest dostępna na profilu facebookowym PiS pod tym ADRESEM.

PAP/K.T.

Bartłomiej Misiewicz został negatywnie oceniony przez komisję partyjną. Ocenę zaakceptował i podpisał prezes PiS

Joachim Brudziński: Komisja PiS stwierdziła, że Misiewicz nie ma kwalifikacji do pełnienia funkcji w sferze administracji publicznej, spółkach Skarbu Państwa i innych sferach życia publicznego.

 

Komisja po wnikliwej analizie postępowania pana Bartłomieja Misiewicza całkowicie negatywnie oceniła jego postawę. PiS stwierdza, że pan Bartłomiej Misiewicz nie ma kwalifikacji do pełnienia funkcji w sferze administracji publicznej, spółkach Skarbu Państwa czy innych sferach życia publicznego – powiedział Joachim Brudziński po zakończeniu posiedzenia partyjnej komisji, która zajmowała się wyjaśnieniem zarzutów stawianych Misiewiczowi i okoliczności powoływania go na pełnione funkcje.

[related id=”11205″]Joachim Brudziński dodał, że „w wyniku oceny swego zachowania” Bartłomiej Misiewicz złożył rezygnację z członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości, a rezygnacja została przyjęta. Joachim Brudziński zaznaczył, że oświadczenie komisji zostało zaakceptowane i podpisane przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Tym wszystkim Polakom, którzy poczuli się zażenowani, zdegustowani tym wszystkim, co się działo wokół osoby pana Bartłomieja Misiewicza chcemy powiedzieć: przepraszam – powiedział wiceprezes PiS Joachim Brudziński.

WJB/PAP

Prof. Andrzej Waśko: Strajk ZNP objął jedynie 11% szkół. Uchwały w sprawie nowej sieci szkół zakończone pełnym sukcesem

– Strajk ZNP swoją skalą pewnie nie zachwycił tych, którzy liczyli na jakieś profity polityczne – powiedział w Poranku Wnet doradca prezydenta i redaktor naczelny dwumiesięcznika „Arcana”.

Profesor Andrzej Waśko ocenił, że wprowadzanie zmian w szkolnictwie jest na dobrym etapie: – 31 marca zakończyła się akcja uchwał podejmowanych przez samorządy w sprawie nowej sieci szkół. Ta akcja skończyła się pełnym sukcesem. Prawie sto procent samorządów podjęło już uchwały o akceptacji nowej sieci szkół, czyli o włączeniu gimnazjów do struktury szkół podstawowych. Mamy jeszcze jakieś drobne promile gmin, które tego nie zrobiły.

[related id=”9512″] – Mamy również za sobą strajk ZNP, który swoją skalą pewnie nie zachwycił tych, którzy liczyli na jakieś profity polityczne. Dane z kuratoriów mówią, że strajkowało około 11% placówek oświatowych.

Odnosząc się do wyższego wskaźnika zaprezentowanego przez organizatorów, stwierdził: – Są tam takie informacje, że strajkowały np. domy poprawcze. Wydaje się to niemożliwe, ponieważ byłoby to niebezpieczne dla sąsiadów placówki oraz całej instytucji. To są takie szumy informacyjne. Zasadniczo ten strajk nie zyskał większego poparcia niż te 11%.

Doradca prezydenta powiedział, że dalsze prace nad reformą będą obejmować podstawę programową dla szkół ponadpodstawowych: – W kwietniu ma być ogłoszony i poddany konsultacjom społecznym projekt podstawy programowej dla liceów i techników. Zapewnił też, że czasu na jej opracowanie jest pod dostatkiem, ponieważ czteroletnie liceum będzie obowiązywać dopiero za dwa lata.

Natomiast w odniesieniu do jeszcze dalszej przyszłości, oświadczył: – Są trzy bardzo ważne punkty, które muszą być zrealizowane, żeby cele i założenia tej reformy były spełnione. To jest przede wszystkim rozmowa z nauczycielami i pomoc im w realizowaniu tego programu, to jest kwestia podręczników, aby były tanie i dobre, a po trzecie system egzaminów, który będzie motywował uczniów do zdobywania wiedzy i dobrze przygotowywał do późniejszych studiów.

Zapytany o powrót nauki łaciny do szkół, stwierdził, że jest szczera wola, aby nauka łaciny wróciła w szerszym zakresie, ale brakuje jeszcze nauczycieli tego języka, a także diagnozy przyczyn zniknięcia go ze szkół. Zaznaczył również, że jest wiele pomysłów na temat przedmiotów potrzebnych w edukacji, ale tydzień szkolny nie jest z gumy i niestety nie da się spełnić wszystkich postulatów.

WJB

Donald Tusk jest odpowiedzialny za złamanie prawa – powiedziała Małgorzata Wassermann w Programie 24 Minuty

Polska ekipa prokuratorów w Moskwie była nieliczna, nieprzygotowana i bezradna. Od pierwszego momentu nie było żadnej współpracy, o której bezczelnie i kłamliwie zapewniał Donald Tusk.

Gościem specjalnego wydania programu 24 Minuty z Krzysztofem Skowrońskim w TVP Info była mecenas Małgorzata Wassermann. Córka Zbigniewa Wassermanna mówiła m.in. o pierwszych dniach śledztwa smoleńskiego i o odpowiedzialności prawnej za nieprawidłowości i zaniedbania ze strony organów państwa polskiego.

– Sama byłabym w stanie wydobyć od Rosjan więcej niż polscy prokuratorzy, który byli w Rosji po katastrofie. Widziałam chaos, zmęczenie, braki kadrowe i nieprzygotowanie. Było kilku Polaków na kilkuset Rosjan. Wszyscy Polacy, łącznie z premier Kopacz, starali się być bardzo mili wobec Rosjan. W ten sposób niczego nie dało się załatwić. Zaczęłam rozmawiać bardziej ostrym tonem, a czasem nieco niegrzecznym. To powodowało, że Rosjanie się cofali.

– Lasek nie zbadał ani miejsca zdarzenia, ani przedmiotów z miejsca zdarzenia. Na czym więc oparł swój raport? Jego raport to przepisanie raportu MAK. To jest kwestia tych wszystkich, którzy ten raport podpisali i akceptowali. Także Donalda Tuska. Oni byli świadomi, że łamią prawo.

Cała rozmowa na stronach TVP Info

„Pamiętamy 10. 04. 2010” – okolicznościowy bloczek filatelistyczny upamiętniający siódmą rocznicę tragedii smoleńskiej

Emisja znaczka „Pamiętamy 10.04.2010” jest skromnym upamiętnieniem ofiar katastrofy smoleńskiej i hołdem oddanym tym wszystkim, którzy zginęli, wykonując swoje obowiązki wobec Ojczyzny i Rodaków.

Mija 7 lat od katastrofy rządowego samolotu TU-154M pod Smoleńskiem. W katastrofie zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka Maria Kaczyńska, ostatni Prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, a także ministrowie, parlamentarzyści wszystkich ugrupowań politycznych, przedstawiciele duchowieństwa, dowódcy wojskowi, funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu oraz inne osoby pełniące ważne funkcje publiczne i społeczne, członkowie załogi samolotu.

Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych SA i Poczta Polska SA oddały hołd ofiarom tej tragedii, produkując i emitując w tym roku numerowany bloczek znaczkowy „Pamiętamy 10.04.2010”.

Uroczysta konferencja inaugurująca to wydarzenie miała miejsce dziś w Sejmie RP i wzięli w niej udział m.in. marszałek Sejmu Marek Kuchciński, poseł Prawa i Sprawiedliwości Kazimierz Smoliński, prezes Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych Piotr Woyciechowski i prezes Poczty Polskiej SA – Przemysław Sypniewski.

Znaczek przedstawia portret pary prezydenckiej,  śp. Lecha Kaczyńskiego i śp. Marii Kaczyńskiej, na tle flagi narodowej. Na oprawie umieszczono nazwiska wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej. Bloczek filatelistyczny został wykonany w technice offsetowej, a jego elementem charakterystycznym jest wytłoczony orzeł.

Dzisiejsza rocznica jest jednocześnie pierwszym dniem obiegu emisji tego waloru, który można nabyć w oddziałach Poczty Polskiej.

 

autor projektu znaczka: Andrzej Gosik
liczba znaczków: 1 w bloku
wartość: 5 zł
nakład: 100 000 szt.
technika druku: offsetowa + suche tłoczenie
format znaczka: 51 x 79 mm
format bloku: 98 x 154 mm
papier: fluorescencyjny
data wprowadzenia do obiegu: 10 kwietnia 2017 r.

Znaczek ma nominalną wartość 5 zł. Wyprodukowano go na papierze fluorescencyjnym w nakładzie 100 tys. Sam znaczek ma format 51 x 79 mm. Jednak format całego bloczku jest większy: 10 x 15 cm. Emisja oprócz znaczka zawiera również specjalny datownik oraz kopertę pierwszego dnia obiegu.

PWPW SA jest wyłącznym mecenasem wydania tego bloku filatelistycznego.