Szef Sztabu Generalnego WP generał broni Leszek Surawski mianowany kandydatem na naczelnego dowódcę w czasie wojny

Najistotniejsze w nominacji jest połączenie tytułu kandydata na naczelnego wodza w czasie wojny z funkcją szefa Sztabu Generalnego WP pełnioną w czasie pokoju – mówił szef BBN Paweł Soloch.

5 maja 2017 r. prezydent Andrzej Duda na wniosek premier Beaty Szydło wskazał szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. broni Leszka Surawskiego jako osobę przewidzianą do mianowania na stanowisko Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych w razie wojny, o czym poinformowało w piątkowym komunikacie BBN. Poprzednik gen. Surawskiego, były Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. broni Marek Tomaszycki, pod koniec kwietnia pożegnał się z wojskiem.

Od wprowadzenia w 2014 r. reformy systemu kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi Prezydent, na wniosek premiera, wskazuje kandydata na stanowisko naczelnego dowódcy w razie wojny. Wskazany generał może już w czasie pokoju przygotowywać się do dowodzenia całym wojskiem na wypadek rozpoczęcia działań wojennych. Wyznaczenie kandydata nie oznacza, że automatycznie zostanie on naczelnym dowódcą, jeśli wybuchnie wojna. Zgodnie z konstytucją mianowanie na tę funkcję odbywa się w takim samym trybie jak wskazanie kandydata.

Poprzedni szef BBN gen. Stanisław Koziej, który był głównym orędownikiem wprowadzenia obecnego systemu dowodzenia, wielokrotnie powtarzał, że naturalnym kandydatem na naczelnego dowódcę w czasie wojny jest Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych – to dowództwo ma bowiem przejmować dowodzenie wojskami w razie konfliktów, a w czasie pokoju podlegają mu siły zbrojne wydzielone do misji zagranicznych. W czerwcu 2015 r. ówczesny prezydent Bronisław Komorowski wskazał więc do dowodzenia w czasie wojny dowódcę operacyjnego gen. broni Marka Tomaszyckiego.

Kadencja generała w dowództwie operacyjnym trwała do końca 2016 r. Nowym dowódcą operacyjnym jest gen. dyw. Sławomir Wojciechowski. Tomaszycki od tego czasu był w rezerwie kadrowej, a 28 kwietnia br. został uroczyście pożegnany w Sztabie Generalnym WP i oficjalnie zakończył służbę wojskową.

PiS od początku krytykowało obecny system dowodzenia, a po objęciu władzy zapowiedziało, że zostanie on zmieniony. Zarówno Prezydent, jak i rząd opowiadają się za reformą, która ma polegać na wzmocnieniu roli szefa Sztabu Generalnego WP. Znów ma on dowodzić wojskiem, a nie być tylko doradcą ministra, jak to jest od 2014 r. Koncepcję zmian w systemie dowodzenia MON przygotowywało w ramach Strategicznego Przeglądu Obronnego, który niedawno został zakończony.

57-letni gen. Surawski od końca stycznia jest szefem SG WP. W ostatnich kilkunastu miesiącach kilka razy awansował – z dowódcy 16 Dywizji Zmechanizowanej w Elblągu w marcu 2016 r. przeszedł na stanowisko inspektora Wojsk Lądowych w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych. Na początku listopada 2016 r. objął, utworzone właśnie wtedy, stanowisko I zastępcy dowódcy generalnego. Od połowy grudnia 2016 r. kierował DGRSZ w zastępstwie przebywającego wówczas na urlopie z dezyzją o odejściu z wojska gen. broni Mirosława Różańskiego. W przeszłości gen. Surawski był także szefem jednego z zarządów w Sztabie Generalnym WP, dowódcą 20 Brygady Zmechanizowanej w Bartoszycach i zastępcą szefa sztabu dywizji w Iraku. [related id=”16971″]

Szef BBN Paweł Soloch powiedział PAP, że najistotniejsze w nominacji jest połączenie tytułu kandydata na naczelnego wodza w czasie wojny z funkcją szefa SG WP pełnioną w czasie pokoju. Jak tłumaczył, to istotna z punktu widzenia Prezydenta zmiana w stosunku do poprzedniej praktyki, gdy kandydatem na naczelnego dowódcę był dowódca operacyjny.

Wolą Prezydenta było, żeby to był szef Sztabu Generalnego WP, a nie dowódca operacyjny. Stała za tym intencja, która współbrzmi z pracami w ramach Strategicznego Przeglądu Obronnego w MON, żeby podkreślić rolę szefa Sztabu jako pierwszego żołnierza Rzeczypospolitej, obudowując ją stosownymi kompetencjami. Chcemy, żeby szef Sztabu pełnił centralną rolę w strukturze dowodzenia zarówno w czasie pokoju, jak i wojny, więc logiczne jest, żeby kandydatem na naczelnego dowódcę sił zbrojnych był właśnie on, a nie którykolwiek z pozostałych dowódców – powiedział PAP Paweł Soloch.

Szef BBN podkreślił, że przez ostatnie miesiące poprzedni kandydat na naczelnego wodza gen. broni Marek Tomaszycki (do końca 2016 r. dowódca operacyjny, następnie w rezerwie kadrowej) mógł być przewidziany do mianowania, nawet jeśli przez kilka miesięcy nie obejmował żadnego stanowiska w wojsku.

– Mam opinie prawne, że zgodnie z ustawą kandydatem na naczelnego wodza może być każdy, niekoniecznie oficer, a z całą pewnością niekoniecznie oficer czynny – dowodził Soloch. Jego zdaniem jest to jeden z powodów, dla którego zapis ustawy o wskazywania kandydata na naczelnego dowódcę SZ należy zmienić.

Źródło: PAP

lk

Ambasada USA: W najbliższych tygodniach kolejne śmigłowce sił lądowych Stanów Zjednoczonych trafią do bazy w Powidzu

Jest to pierwsza powietrzna jednostka brygadowa rozmieszczona na terenie Europy Wschodniej, co potwierdza zaangażowanie USA w kwestie bezpieczeństwa w całej Europie. Ma zapewnić pokój i stabilizację.

Siły lądowe USA w najbliższych tygodniach będą kontynuować przemieszczanie sprzętu do bazy lotniczej w Powidzu (Wielkopolskie), m.in. śmigłowców szturmowych AH-64 Apache i transportowych CH-47 Chinook – potwierdziła w piątek Ambasada USA w Warszawie. Żołnierze z USA mają wziąć udział w wielonarodowych ćwiczeniach, m.in. Saber Strike w czerwcu i Falcon’s Talon na zakończenie rotacyjnego pobytu w Europie 10 Brygady Lotnictwa Bojowego.

„Brygada jest pierwszą powietrzną jednostką brygadową rozmieszczoną we wschodniej Europie jako wyraz stałego zaangażowania USA w zbiorowe bezpieczeństwo europejskie, realizowanego przez rozmieszczanie jednostek rotacyjnych, mających zapewnić stały pokój i stabilizację w regionie” – podkreślono w komunikacie zamieszczonym w piątek na stronie internetowej ambasady.

Placówka potwierdziła też informację podaną przez 3 Skrzydło Lotnictwa Transportowego w Powidzu, że na początku miesiąca do bazy przybyło ok. 50 amerykańskich żołnierzy oraz trzy śmigłowce UH-60L Black Hawk i inny sprzęt wojskowy należący do 10 Brygady Lotnictwa Bojowego z 10 Dywizji Górskiej sił lądowych USA (ang. US Army). To początek przemieszczania personelu i sprzętu lotniczego „w związku z przygotowaniami do stałych ćwiczeń będących elementem operacji Atlantic Resolve” – podała ambasada.

Początkowo zapowiadano, że przebazowanie 10 Brygady Lotnictwa Bojowego rozpocznie się w lutym. Z Fort Drum w stanie Nowy Jork miała ona przywieźć ok. 10 ciężkich śmigłowców transportowych CH-47 Chinook, 50 UH-60 Black Hawk i ok. 1800 żołnierzy. Do brygady dołączono batalion z Fort Bliss z południowego zachodu USA z ok. 400 ludźmi i 24 śmigłowcami bojowymi AH-64 Apache.

[related id=”15134″ side=”left”]

Na siedzibę dowództwa brygady wybrano bawarskie Illesheim, a wysunięte bazy znalazły się na Łotwie, w Rumunii i Polsce, w Powidzu. 33 Baza Lotnictwa Transportowego, będąca częścią 3 Skrzydła Lotnictwa Transportowego, jest największym lotniskiem wojskowym w Polsce. W marcu wojsko informowało, że docelowo w powidzkim garnizonie ma stacjonować ponad tysiąc żołnierzy z USA.

Po aneksji przez Rosję Krymu w 2014 r. Stany Zjednoczone wystąpiły z inicjatywą zwiększenia obecności sił amerykańskich w Europie (European Reassurance Initiative – ERI), której częścią jest operacja Atlantic Resolve, mająca zapewnić rotacyjną, trwałą obecność sił USA w Europie także w tych regionach, gdzie wcześniej nie stacjonowały znaczące siły USA. Amerykański Element Dowództwa Misji (ang. Mission Command Element) w ostatnich dniach został przeniesiony z Niemiec do Poznania.

Na początku bieżącego roku do regionu przybyła brygadowa pancerna grupa bojowa licząca ok. 3500 ludzi, ponad 400 pojazdów gąsienicowych i ponad 900 kołowych, w tym 87 czołgów, 18 samobieżnych haubic Paladin, ponad 400 samochodów Humvee i 144 bojowe wozy piechoty Bradley.

Obecność sił amerykańskich jest rotacyjna – żołnierze mają wymieniać się co dziewięć miesięcy. Kolejne zmiany mają następować tak, by między poszczególnymi rotacjami nie było przerw, a w regionie stale przebywały amerykańskie siły.

Źródło: PAP

lk

W nadchodzącą sobotę i niedzielę czekają na nas pełne emocji i napięcia wyścigi konne na Torze Służewiec

Nagroda Irandy, rywalizacja młodych arabów i folbluty na dystansie 2000 metrów na warszawskim torze wyścigowym w najbliższy majowy weekend. Widzowie obejrzą aż 15 gonitw o nieodgadnionym finale.

W nadchodzącą sobotę i niedzielę 11 i 12 maja na warszawskim torze służewieckim rozegranych zostanie łącznie 15 gonitw – osiem w sobotę i siedem w niedzielę.

Jedyną gonitwą imienną w ciągu najbliższego weekendu będzie wyścig o Nagrodę Irandy. Jest to pierwszy etap przygotowań koni prowadzonych do Derby tzw. boczną ścieżką. W ten sposób folbluty od razu rozpoczynają rywalizację na dystansie 2000 m, omijając starty na krótszych dystansach.

Wyścig ten rozegrany zostanie w niedzielę o 15.30. Z 7-konnej stawki tylko Marsy Alam nie ma w pierwszym zapisie do Derby. Najwyższą ocenę za wyniki w wieku dwóch lat ma Albaicin, który jesienią z niezłym skutkiem rywalizował na poziomie pozagrupowym.

Po raz pierwszy w akcji zobaczymy też trzyletnie konie czystej krwi arabskiej. Do trzeciej sobotniej gonitwy zgłoszono siedem klaczy, w niedzielę zaś  w szóstym wyścigu pobiegnie osiem ogierów.

W sobotę intrygująco zapowiada się również rywalizacja arabów w gonitwie piątej z udziałem sześcioletniego Salmana Al Khalediaha i grupy niezłych czterolatków. Pół godziny później, o godzinie 17.00, na starcie staną najlepsze w Polsce kłusaki francuskie.

Bilety wstępu od 5 zł. Dzieci i młodzież szkolna do 18 lat oraz seniorzy powyżej 60. roku życia wchodzą za darmo. Bilety do nabycia również na www.eventim.pl

Więcej informacji na www.torsluzewiec.pl

Krzysztof Łapiński, politolog, absolwent dziennikarstwa i nauk politycznych UW, zostanie nowym rzecznikiem Prezydenta RP

Obecny poseł PiS Krzysztof Łapiński zostanie rzecznikiem prezydenta Andrzeja Dudy – poinformował PAP Marcin Kędryna z KP RP. Jak podaje Łapiński, jego nominacja jest planowana na przyszły czwartek.

Łapiński, obecnie poseł PiS, zostanie sekretarzem stanu w Kancelarii Prezydenta RP. W związku z tym będzie musiał zrezygnować z mandatu poselskiego. Dotychczas za kontakty Kancelarii Prezydenta z mediami odpowiadał dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta Marek Magierowski, który wcześniej w piątek poinformował o swojej rezygnacji.

„Już kilkanaście dni temu dostałem od pana prezydenta Andrzeja Dudy propozycję objęcia funkcji ministra, sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta odpowiedzialnego za kontakty z mediami. Postanowiłem tę propozycję przyjąć, dołączyć do drużyny pana prezydenta” – powiedział Łapiński na briefingu prasowym przed Pałacem Prezydenckim. Dodał, że tę propozycję dostał niedługo po Świętach Wielkiej Nocy.

Dopytywany, czy decyzje ws. objęcia przez Łapińskiego funkcji rzecznika zapadły już kilkanaście dni temu, odparł: „Trzymaliśmy to w tajemnicy. Wiedziało o tym dosłownie kilka osób. Nie chciałem tego wcześniej ujawniać. Z panem prezydentem umówiłem się na termin majowy. Ten termin jest realizowany”.

Pytany o planowane przez niego zmiany dotyczące kontaktów z mediami, powiedział: „Mam nadzieję, że będę z państwem miał bardzo dobre relacje i dzięki temu także pan prezydent będzie miał dobre relacje. Przede wszystkim jesteśmy od tego, by przybliżać pracę pana prezydenta, tego co robi, wyborcom, Polakom także za pośrednictwem mediów”.

Łapiński zaznaczył, że na temat jego przyszłej pracy rozmawiał z prezydentem, ale nie ujawnił szczegółów. „Rozmawialiśmy, ale są pewne kwestie, które niech zostaną między nami, jakie pan prezydent ma oczekiwania, jakie ja propozycje złożyłem. O tym się nie mówi, to się robi. Najlepiej nie chwalić się, co się będzie robiło tylko robić, bo często z chwalipięctwa nic nie wynika” – dodał.

Przypomniał, że przez prawie pół roku bardzo blisko współpracował z Andrzejem Dudą na etapie kampanii wyborczej. „Zjeździłem chyba dziesiątki tysięcy kilometrów, najpierw jeszcze samochodem osobowym, potem Dudabusem, więc troszeczkę można powiedzieć, że wracam do źródeł” – zaznaczył.

Łapiński podkreślił, że w związku nominacją musi zrezygnować z mandatu poselskiego. „To też oznacza kilka dni zamykania pewnych spraw poselskich” – dodał. Podziękował posłom za 1,5 roku pracy oraz wyborcom. „Teraz będę służył Polsce, panu prezydentowi, także wyborcom w Kancelarii Prezydenta” – dodał.[related id=”16944″ side=”left”]

Posłem – jak wynika ze stron PKW – może zostać kolejna na liście Marta Kubiak.

Łapiński zapowiedział wstępnie, że po jego nominacji planowanej na czwartek odbędzie się jego pierwszy briefing prasowy jako rzecznika prezydenta.

Andrzej Duda z małżonką od niedzieli do wtorku będzie przebywał z wizytą w Etiopii.

Krzysztof Łapiński (ur. w 1978 r.) jest z wykształcenia politologiem; ukończył Wydział Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW. Związany z PiS od 2002 r; był m.in. pracownikiem biura prasowego klubu parlamentarnego PiS. W 2014 r. pełnił funkcję zastępcy rzecznika PiS. Był w sztabie przygotowującym kampanię wyborczą Andrzeja Dudy i obecnej premier Beaty Szydło w 2015 r.

W 2015 r. zdobył mandat posła w wyborach do Sejmu startując z okręgu pilskiego. Dwukrotnie był radnym warszawskiej dzielnicy Praga Południe.

PAP

lk

Marek Magierowski odchodzi z Kancelarii Prezydenta. Nie chciał poinformować dziennikarzy o powodach swojej rezygnacji

Szef prezydenckiego biura prasowego Marek Magierowski potwierdził w piątek PAP, że odchodzi z Kancelarii Prezydenta. Tego samego dnia był jeszcze obecny przy rozmowach prezydenta z emirem Kataru.

Jako pierwszy o odejściu Marka Magierowskiego ze stanowiska dyrektora Biura Prasowego Prezydenta RP poinformował portal wpolityce.pl.

Marek Magierowski objął funkcję dyrektora biura prasowego Kancelarii Prezydenta w grudniu 2015 roku, zastępując Katarzynę Adamiak-Sroczyńską. Wcześniej – od września 2015 roku – Magierowski pracował w KPRP jako ekspert ds. dyplomacji publicznej, współpracując przy tym z Biurem Prasowym i Biurem Spraw Zagranicznych kancelarii.

Przed współpracą z Kancelarią Prezydenta Magierowski jako dziennikarz i publicysta specjalizował się w tematyce międzynarodowej. Pracował m.in. jako redaktor działu zagranicznego „Gazety Wyborczej”, szef działu zagranicznego tygodnika „Newsweek Polska”, zastępca redaktora naczelnego tygodnika „Forum” oraz – w latach 2006-2011 – dziennika „Rzeczpospolita”. W kolejnych latach był publicystą m.in. tygodników „Uważam Rze” oraz „Do Rzeczy”.

Źródło: PAP

lk

Minister prezydenta: Nie wykluczam, że referendum nad zmianami w konstytucji odbędzie się razem z wyborami samorządowymi

Paweł Mucha, Sekretarz Stanu Kancelarii Prezydenta RP w Poranku Wnet ujawniał szczegóły debaty nad zmianami w ustawie zasadniczej zapowiedzianej przez Prezydenta Andrzeja Dudę w przemówieniu z 3 maja.

Kontekst wystąpienia prezydenta był bardzo dobry, ponieważ pan prezydent mówił o zmianie ustawy zasadniczej  w 226 rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja. Pan prezydent zwrócił uwagę, że po 20 latach funkcjonowania Konstytucji z 1997 roku nadszedł czas, aby w ramach społeczeństwa usiąść do pogłębionej dyskusji, jak kształtować przyszły ustrój III Rzeczypospolitej na następne dziesięciolecia – powiedział w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim prezydencki minister Paweł Mucha.

[related id=16521]

W czasie obchodów święta uchwalenia Konstytucji 3 Maja prezydent Andrzej Duda zapowiedział rozpoczęcie pogłębionej debaty społecznej nad zmianami w ustawie zasadniczej – Chcę, aby w sprawie Konstytucji Rzeczypospolitej odbyło się w naszym kraju w przyszłym roku, roku 100-lecia niepodległości, referendum – powiedział w środę na Placu Zamkowym.

W Poranku Wnet Paweł Mucha, zastępca Szefa Kancelarii Prezydenta RP, zaprezentował szczegółowe zagadnienia, które powinny stać się przedmiotem debaty społecznej: – Wiele jest kwestii, które wymagają refleksji i poprawy w ramach przygotowywania nowej konstytucji, jak w przypadku elementów zachowania praw, ale także szczegółowe kwestie, jak chociażby podział władzy, a także zagadnienia natury społecznej, na co Prezydent zwracał uwagę już w zeszłym roku.

[related id=16410 side=left]

Na propozycję prezydenta krytycznie odpowiedziała większość stronnictw opozycyjnych z Platformą Obywatelską na czele: – Propozycja prezydenta ws. referendum dotyczącego konstytucji jest niepoważna i kompromitująca – ocenił lider PO Grzegorz Schetyna. Przewodniczącemu Platformy wtórowali politycy Nowoczesnej, którzy podkreślali, że nie zamierzają uczestniczyć w żadnych rozmowach z prezydentem Andrzejem Dudą o zmianie konstytucji.

Zdaniem gościa Poranka Wnet, stanowisko opozycji będzie ulegać zmianie w trakcie prowadzania społecznej dyskusji nad propozycjami zmian w konstytucji. – Wśród opozycji pojawiają się postawy racjonalne, jak chociażby te wyrażane przez polityków Kukiz’15. Głosy totalnej opozycji mają charakter totalnej negacji jakichkolwiek propozycji władz, ale wątpię, aby taka postawa mogła być utrzymywana przez dłuższy okres. Pan prezydent odnosi się do głosu społeczeństwa, które w większości chce zmian. Wątpię, aby partie totalnej opozycji odwracały się plecami do własnych wyborców.

Prezydent chce zainicjować dyskusję w ramach całego społeczeństwa, ale też z udziałem ekspertów z Narodowej Rady Rozwoju i prawników spoza tego ciała. – Chcemy, aby efektem tej dyskusji była analiza, co zdaniem społeczeństwa powinno być zmieniane w ustroju państwa – powiedział Paweł Mucha.

Gość Poranka Wnet zaznaczył, że nie ma możliwości, aby Prezydent zaproponował zmiany, które nie będą miały szerokiego poparcia społecznego – Nie wyobrażam sobie, aby nowa konstytucja nie była budowana w oparciu o społeczną zgodę. (…) Jeżeli nie będzie poparcia w referendum dla zmian, jakie zostaną przyjęte w ramach dyskusji społecznej, to nie będą one implantowane. Nie wyobrażam sobie, aby ta nowa konstytucja powstawała bez głębokiego namysłu.

Z konkretnych rozwiązań w projekcie zmian w ustawie zasadniczej, zdaniem ministra, powinny znaleźć się również podstawowe kwestie ustroju państwa: – Wielokrotnie w dyskusjach wracała kwestia, jaki powinien być rodzaj systemu rządów: czy system gabinetowy, czy prezydencki. To będzie również elementem namysłu w dyskusji nad nową ustawą zasadniczą.

Prezydencki minister krytycznie odniósł się do propozycji pełnego personalnego rozdzielenia władzy ustawodawczej od wykonawczej: – Nie sposób wyobrazić sobie sytuację, w której ministrowie nie cieszą się poparciem większości władzy ustawodawczej. (…) Nie jestem zwolennikiem rozdzielenia mandatu posła z zasiadaniem w rządzie.

– Wyobrażam sobie, że referendum w sprawie zmian w konstytucji mogłoby odbyć się w dniu wyborów samorządowych – zaznaczył pod koniec rozmowy Paweł Mucha, minister w Kancelarii Prezydenta.

ŁAJ

 

Paweł Mucha: Prezydent zapowiedział referendum konstytucyjne, ale kierunek i zakres ewentualnych zmian pozostają otwarte

Potrzeba nowelizacji konstytucji jest podnoszona przez wiele środowisk prawniczych i politycznych, jednak propozycja zgłoszona podczas święta Konstytucji 3 maja jest oryginalnym pomysłem prezydenta.

W środę podczas uroczystych obchodów święta Konstytucji 3 Maja prezydent Andrzej Duda powiedział, że chce, aby w sprawie konstytucji RP odbyło się w przyszłym roku referendum. Podkreślił, że naród polski powinien się wypowiedzieć w sprawie przyszłości ustrojowej swojego państwa, w tym m.in. na temat roli Prezydenta, Sejmu i Senatu.

Na czwartkowym briefingu prasowym zastępca szefa Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha przypomniał słowa prezydenta, że referendum będzie „określeniem kierunków zmian, które powinny być przedmiotem dalszych szczegółowych ustaleń i prac, jeśli chodzi o ostateczny kształt Konstytucji RP”.

Jak dodał, 20 lat obowiązywania obecnej ustawy zasadniczej to czas, który pozwala „ewidentnie dostrzec niedoskonałości, jeśli chodzi o niektóre sformułowania, konkretne przepisy konstytucji z 1997 r.”.

[related id=”16410″]

Zaznaczył, że ustawa zasadnicza ma wiele słabych punktów, a także, z uwagi na upływ czasu, w pewnych zakresach zdezaktualizowała się. Podkreślił, że obowiązująca konstytucja była przyjmowana, gdy Polska nie była jeszcze w Unii Europejskiej, w związku z czym w rozdziale trzecim nie ma odwzorowania odpowiedniej konstrukcji systemu źródeł prawa. Powiedział, że takich braków jest dużo więcej.

Paweł Mucha przypomniał, że Prezydent już w ubiegłym roku mówił m.in. o treści art. 69 konstytucji – Wskazywał na kwestie związane z sytuacją osób niepełnosprawnych i w ogóle na sferę przepisów socjalnych. Jest wiele do poprawy, jeśli chodzi o prawa socjalne gwarantowane treścią konstytucji. […] Wreszcie w kwestiach szczegółowych związanych z kwestią ustroju politycznego także mamy świadomość niedoskonałości – dodał zastępca szefa Kancelarii Prezydenta.

Podczas briefingu podkreślił, że Prezydent wyszedł z inicjatywą przeprowadzenia referendum dotyczącego „kierunków zmian, które są oczekiwane i dotyczą treści Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej”.

Co do pytań, jakie miałyby pojawić się w referendum, Paweł Mucha odpowiedział, że na razie mamy do czynienia ze wstępnym etapem dyskusji. Podkreślił, że Prezydent nie chce narzucać dyskusji czy jej zamykać,  natomiast zależy mu na przysłuchaniu się głosom obywateli, środowisk politycznych – absolutnie wszystkich. – Do takiej pogłębionej rozmowy zaprasza – zaznaczył.

Wiceszef gabinetu Prezydenta oświadczył również, iż Prezydent oczekuje, że referendum będzie etapem wstępnym i wskaże kierunki zmian, sprawy wymagające dalszych prac, już związanych z konkretną inicjatywą, potencjalnie legislacyjną.

Zapytany, czy premier Beata Szydło wiedziała o planach Prezydenta, Paweł Mucha odpowiedział: – Pani premier znała oczywiście kontekst związany z dyskusją, która się toczy.

Powiedział jednak, że Prezydent RP ma inicjatywę w zakresie zmiany konstytucji, co wynika wprost z rozdziału 12. konstytucji, w którym są wskazane uprawnione do tego podmioty: – Prezydent sam określa sposób realizacji tych kompetencji i myślę, że ta informacja wczoraj po raz pierwszy została przedstawiona w sposób bardzo przemyślany i związany także z kontekstem święta Konstytucji 3 Maja.

Podkreślił przy tym, że Prezydent zapowiedział jedynie inicjatywę referendalną – nie przesądził tego, czy będzie dokonywana całkowita zmiana konstytucji czy poszczególnych jej przepisów.

[related id=”16176″]

Pytany o wypowiedź Elżbiety Witek (szefowa gabinetu premier Szydło), która w TVN24 stwierdziła, że pomysł przeprowadzenia referendum zrodził się w PiS, odpowiedział, że pani minister Witek najprawdopodobniej nie zrozumiała wypowiedzi pana Prezydenta.

Przyznał, że potrzeba nowelizacji konstytucji jest dzisiaj zgłaszana przez przedstawicieli doktryny prawa, środowiska polityczne – m.in. Kukiz’15 i PiS –  jednak zamysł w tej postaci, w jakiej przedstawił go Prezydent – „w kontekście także bardzo ważnej rocznicy, Święta Konstytucji 3 Maja, 226. rocznicy uchwalenia tego ważnego dokumentu” – jest jego oryginalnym pomysłem.

PAP/jn

Kornel Morawiecki: O konieczności zmiany konstytucji mówiłem już w swej mowie inauguracyjnej półtora roku temu

Mam nadzieję, że to będzie konstytucja sensu i solidarności, która odpowie na wyzwania, jakie stawia przed nami świat i przynależność do UE – powiedział Marszałek Senior Kornel Morawiecki .

Jego zdaniem referendum powinno zostać poparte projektem nowej konstytucji, a nie być tylko przyczynkiem do dalszej dyskusji.

[related id=”16410″]

– Nowa konstytucja powinna przeorganizować nasze życie społeczne – uważa Morawiecki. Jego zdaniem winna ona również uwzględniać postęp technologiczny i zmiany społeczne z tym związane.

Uważa on, że kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego w największym stopniu obnażył luki i braki aktualnie obowiązującej ustawy zasadniczej, która jest XX-wieczną konstytucją z mocno zarysowanym trójpodziałem władzy, zgodnie z ideami  XIX-wiecznymi.

– Ta konstytucja jest bardzo „przegadana” i ma elementy poprawności, ale przede wszystkim brakuje jej jakiejś sprecyzowanej wizji, która powinna porwać Polaków – powiedział Marszałek Senior. Jego zdaniem zmiany, jakie zaproponuje nowa konstytucja, nie powinny się ograniczać jedynie do kosmetyki, bowiem potrzeba jest zmian „na miarę Konstytucji 3 maja”.

Uważa on aktualnie obowiązującą konstytucję za przestarzałą, bowiem nie uwzględnia zmian, jakie zaszły w wielu obszarach życia, jak chociażby tych dotyczących mediów.

Koncepcja, którą postawił pan prezydent, jest bardzo skromna, niejasna, zarysowana w sposób bardzo ogólny i nie tykająca istoty sprawy, czyli przemian cywilizacyjnych – ocenił Morawiecki. Zauważył, że trójpodział władzy jest przestarzały, bowiem dziś mamy do czynienia z bardzo potężną „władzą medialną; wchodzi nam jeszcze potężniejsza władza pieniądza, która zaczyna panować zarówno nad informacją, jak i polityką”.

Zwrócił uwagę na problemy dotykające dziś wszystkich państw i tworów, jakimi są korporacje, które nagminnie uchylają się chociażby od płacenia podatków i faktycznie są bezkarne, funkcjonując w obszarze, do którego państwo ze swoimi prerogatywami ma ograniczony dostęp.

Podatek nie powinien być traktowany jako złodziejstwo, ale należna państwu danina, bo dzięki tym podatkom jest ład w społeczeństwie – powiedział Kornel Morawiecki.

O kwestiach związanych z tworzeniem konstytucji, a także konieczności porozumienia się ze środowiskiem prawniczym i innych problemach rysujących się w związku z koniecznością zmiany konstytucji więcej w audycji Witolda Gadowskiego.

Moro

226 lat temu, 3 maja 1791 r., została uchwalona Konstytucja 3 maja regulująca ustrój Rzeczypospolitej Obojga Narodów

Sejm Czteroletni po burzliwej debacie uchwalił Konstytucję 3 maja, która była drugą na świecie i pierwszą w Europie ustawą regulującą organizację władz państwowych oraz prawa i obowiązki obywateli.

Według historyka prof. Henryka Samsonowicza Konstytucja 3 maja stanowi ważny element pamięci zbiorowej, bez której żadna wspólnota istnieć nie może. Jego zdaniem Polska odzyskiwała niepodległość trzykrotnie: właśnie 3 maja 1791 r. oraz 11 listopada 1918 r. i 4 czerwca 1989 r.

Celem ustawy rządowej miało być ratowanie Rzeczypospolitej, której terytorium zostało uszczuplone w wyniku I rozbioru przeprowadzonego przez Prusy, Austrię i Rosję w 1772 r.

[related id=”16176″]

Konstytucja została uchwalona na Zamku Królewskim w Warszawie. „Przebieg sesji, rozpoczętej około południa, był wyreżyserowany. Na początku odczytano odpowiednio spreparowane depesze dyplomatyczne ukazujące zmieniającą się na niekorzyść Rzeczypospolitej koniunkturę relacji międzynarodowych. Sejmującym podsuwano niejako wniosek, że w tej sytuacji bezpieczeństwo państwu zapewnić może tylko jego wzmocnienie przez uchwalenie nowej formy rządu. Na polecenie króla odczytano jej projekt. Wzbudził on wiele głosów sprzeciwu” – pisze prof. Piotr Ugniewski w artykule „Jak uchwalono Konstytucję 3 Maja”, opublikowanym na portalu dzieje.pl.

Oponenci podnosili m.in. fakt, że projekt konstytucji mówi o dziedziczności tronu, co jest niezgodnie z zaprzysiężonymi przez Stanisława Augusta Poniatowskiego paktami konwentami. Wskazywali także na niezgodny z regulaminem tryb obrad nad projektem konstytucji.

„Król przemawiał trzykrotnie, wskazując pilną konieczność naprawienia dawnego ustroju. W końcu, gdy podniósł rękę na znak chęci zabrania głosu po raz czwarty, odebrano ten gest przypadkiem jako wezwanie do przyjęcia projektu przez aklamację. Co rzeczywiście w następstwie tego nieporozumienia nastąpiło. Odezwały się wtedy okrzyki: Wiwat król! Wiwat Konstytucja!. Stanisław August Poniatowski złożył od razu przysięgę na Ustawę Rządową na ręce biskupa krakowskiego, Feliksa Turskiego” – pisze prof. Ugniewski.

W pierwszych zdaniach ustawy podkreślano jedność państwa, czego wyrazem miał być jeden rząd, skarb i armia. Artykuł pierwszy konstytucji potwierdzał dominującą rolę religii katolickiej. W drugim zaakcentowano pozycję szlachty oraz gwarantowano jej przyznane dawniej przywileje: „Szlachtę za najpierwszych obrońców wolności i niniejszej konstytucyi uznajemy; każdego szlachcica cnocie, obywatelstwu i honorowi, jej świętość do szanowania, jej trwałość strzeżenia poruczamy, jako jedyną twierdzę ojczyzny i swobód naszych”.

Artykuł trzeci dokumentu potwierdzał prawo mieszczan do samostanowienia w istotnych sprawach, posiadania ziemi, a także możliwość przechodzenia do stanu szlacheckiego.

[related id=”16205″ side=”left”]

Artykuł czwarty utrzymywał poddaństwo chłopów wobec szlachty, zapewniając im przy tym „opiekę prawa i rządu krajowego”, którą mają gwarantować umowy zawierane przez nich z właścicielami ziemskimi. Przyznawano także wolność każdemu chłopu osiedlającemu się lub powracającemu po ucieczce na ziemiach polskich, co miało m.in. zachęcać włościan z innych krajów do zamieszkania w Polsce.

Konstytucja ustanowiła trójpodział władzy. Władzę ustawodawczą miał stanowić dwuizbowy parlament składający się z Sejmu (204 posłów spośród szlachty i 24 plenipotentów miast) i Senatu (biskupi, wojewodowie, kasztelani i ministrowie pod przewodnictwem króla), o ograniczonej roli.

Funkcję wykonawczą miał sprawować król i odpowiedzialny przed Sejmem rząd, zwany Strażą Praw, który był tworzony przez prymasa i ministrów: policji, pieczęci (spraw wewnętrznych), skarbu, wojny i spraw zagranicznych. Król mógł powoływać ministrów, senatorów, biskupów, oficerów i urzędników, a podczas wojny miał sprawować funkcję wodza naczelnego armii. Rolę sądowniczą w państwie powierzano niezależnym trybunałom. Planowano reformę sądownictwa oraz utworzenie sądów ziemskich i miejskich, a także Trybunału Koronnego i sądów asesorskich.

Rozdział szósty ustawy dotyczył organizacji Sejmu. Likwidował instrukcje poselskie nakładające na posłów obowiązek zajmowania stanowiska zgodnego z wolą wyborców i znosił liberum veto, wprowadzając głosowania większościowe. Kadencja miała trwać dwa lata, a posiedzenia miały być zwoływane w zależności od potrzeb. Co 25 lat miał obradować Sejm nadzwyczajny, na którym posłowie mieli pracować nad poprawą konstytucji.

Wprowadzono tron dziedziczny, likwidując wolną elekcję. Następcą tronu po Stanisławie Auguście miał być elektor saski Fryderyk August I, wnuk Augusta III Sasa, i jego potomkowie. Na wypadek śmierci króla lub niemożności sprawowania przez niego funkcji regencję miała dzierżyć Straż Praw po przewodnictwem królowej lub prymasa.

Ostatni artykuł dokumentu poświęcono „sile zbrojnej narodowej”, której celem miała być obrona suwerenności kraju.

[related id=”13241″]

Uchwalenie Konstytucji 3 maja odbiło się szerokim echem w całej Europie.

„Po 3 maja Stanisław August przeżywał okres swej największej popularności, autentycznego uwielbienia dla ojca ojczyzny, a także poklasku oświeconej Europy, gdzie jedynie w radykalnych kołach rewolucji francuskiej dezaprobowano monarchizm Konstytucji 3 Maja” – pisze historyk prof. Jerzy Michalski, autor biografii Stanisława Augusta Poniatowskiego.

W opinii znawczyni XVIII-wiecznych dziejów Polski prof. Zofii Zielińskiej, Konstytucja 3 maja była zasadniczym odwrotem od zdecydowanie republikańskiego ustroju lat wcześniejszych. Silna jak na polskie tradycje centralna władza wykonawcza, silna pozycja króla, wreszcie istotne prerogatywy, jakie zachowywał władca w Sejmie, przesądzają o tym, że ustrój stworzony przez ustawę rządową możemy uznać za monarchizm, którego granice wyznaczała konstytucja, a więc za monarchizm konstytucyjny.

Nie tylko tekst ustawy rządowej, ale także okoliczności jej wprowadzenia, były przedmiotem analiz. W książce „Czy Sejm Czteroletni uchwalił Konstytucję 3 Maja?” historyk epoki stanisławowskiej prof. Bartłomiej Szyndler dowodzi, że ustanowienie konstytucji odbyło się z pogwałceniem prawa i przy silnym sprzeciwie szlachty, która oprotestowała przede wszystkim pomysł zniesienia elekcji tronu przez zastąpienie go jego sukcesją (było to sprzeczne z umową pacta conventa, dołączoną do artykułów henrykowskich z 1573 r.).

Jak pisze prof. Szyndler, w trakcie obrad Sejmu przeciwnikom reform grożono śmiercią, a posła kaliskiego Jana Suchorzewskiego kopano. Między innymi zastraszeniu posłów opozycji – tłumaczy historyk – służyć miało wyprowadzenie rankiem 3 maja z koszar oddziałów gwardii pieszej koronnej i obstawienie nimi Zamku Królewskiego, gdzie odbywały się obrady nad konstytucją.

„Co do tego, że konstytucję wprowadzono na drodze zamachu stanu, nie miał najmniejszej wątpliwości sam jej inicjator Stanisław August, który szczerze wyznał: A na dniu trzecim maja pluralitas [większości] nie było, ponieważ nie było turnusu [głosowania], a unaminitas [jednomyślności] że nie było, same protestacje okazują” – podaje prof. Szyndler.

Próba wprowadzenia konstytucji w życie została zniweczona już w połowie 1792 r. Przyczyniły się do tego konfederacja targowicka (zawiązana przeciwko reformom Konstytucji 3 maja przez grupę magnatów, którzy deklarowali walkę w obronie poprzedniego ustroju Rzeczypospolitej, zagrożonej wolności i praw szlacheckich ) i wkroczenie armii rosyjskiej w granice Polski.

„Ustawa Rządowa […] była przedmiotem podziwu światłych środowisk europejskich jako druga ustawa tego rodzaju na świecie po konstytucji Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, uchwalonej w roku 1787. Mimo jej unicestwienia pozostawiła ważne przesłanie dla Polaków na przyszłość, jak osiągać bez przemocy porozumienie w podstawowych dla dobra publicznego sprawach” – pisze prof. Piotr Ugniewski w artykule „Jak uchwalono Konstytucję 3 Maja”.

PAP/JN

Prezydent Andrzej Duda: Dzień Flagi i Dzień Polonii łączą cześć dla biało-czerwonych barw z naszą wielką wspólnotą

Ogromnie się cieszę, że Rzeczpospolita – z tym rządem, z tym parlamentem, ze mną jako prezydentem dokonuje w polskim prawodawstwie takich zmian, które mają ułatwić prawo wyboru powrotu do ojczyzny.

Przy okazji obchodów Dnia Flagi i Dnia Polonii za Granicą prezydent Andrzej Duda przekazał pierwsze legitymacje uczniom z sobotniej szkoły im. Dywizjonu 303 w Sutton w Wielkiej Brytanii.

Zwrócił uwagę, że 2 maja łączy w sobie dwa elementy: „wyjątkową cześć i radość z naszych biało-czerwonych barw z naszą wielką wspólnotą”.

– To piękne i znamienne, że te dwie uroczystości, chociaż przecież przyjęte w różnych latach, łączą się właśnie 2 maja w sposób dla mnie osobiście bardzo symboliczny, łączą pamięć naszą o rodakach poza granicami i ich pamięć o nas jako tych, którzy w ich ojczyźnie mieszkają, w ziemi, z której się wywodzą często ich dziadkowie, rodzice – z naszymi barwami narodowymi, tak drogimi sercu każdego Polaka niezależnie od tego czy mieszka tu, na miejscu, w Rzeczpospolitej, czy poza jej granicami – powiedział prezydent.

Andrzej Duda zauważył, że niekiedy poza granicami kraju barwy narodowe są „jeszcze bardziej wzruszające”: – Zwłaszcza gdzieś daleko od Polski, na drugiej półkuli, gdzie spośród 20 mln naszych rodaków i ludzi polskiego pochodzenia, żyjących na całym świecie, mieszka także bardzo wielu.

Podziękował za liczną obecność na wtorkowej uroczystości przedstawicieli Polonii i polskich organizacji działających poza granicami kraju.

– Wręczałem dzisiaj ordery m.in. osobom zasłużonym dla utrzymania polskości i wspierania Polaków na Wschodzie, poza granicami Rzeczpospolitej, tam, gdzie najczęściej znaleźli się wbrew własnej woli. Jeszcze raz chciałem za to z całego serca podziękować.

– Chciałem też podziękować polskiemu rządowi i polskiemu parlamentowi – Sejmowi i Senatowi – za zmiany, jakie nastąpiły w ustawie o repatriacji – podkreślił Andrzej Duda. Jego zdaniem zmiany te ułatwiają wszystkim tym, którzy chcą do Polski wrócić, podjęcie decyzji – przez stworzenie w naszym kraju lepszych niż dotychczas ku temu warunków.

– Ogromnie się z tego powodu cieszę, że ta Rzeczpospolita, z tym rządem, z tym parlamentem, ze mną jako prezydentem, takich zmian w polskim prawodawstwie dokonuje; takich zmian, które mają ułatwić to prawo wyboru – to prawo wyboru powrotu do ojczyzny. Nawet jeżeli się w niej nie urodziłem, ale jeżeli z tego właśnie kraju pochodzę, bo to jest moja ojczyzna i tak czuję w sercu – mimo, że urodziłem się, mieszkałem gdzieś daleko poza granicami na Wschodzie, bo tak zrządził los. Cieszę się, że ten powrót do ojczyzny będzie teraz łatwiejszy – kontynuował.[related id=”16176″]

– Odznaczenia to symbol podziękowania ze strony Rzeczpospolitej za wasze piękne życie, za piękną działalność, za to, co robicie dla polskości i Polski – mówił dalej prezydent. – Bardzo serdecznie za to dziękuję, że przyjęliście je Państwo, bo to tylko symbol podziękowania ze strony Rzeczpospolitej, nie prezydenta – Rzeczypospolitej – za wasze piękne życie, za wasza piękną działalność, za to wszystko, co robiliście przez lata, co robicie cały czas dla naszych rodaków, dla polskości, dla Polski.

Podziękował także przedstawicielom organizacji krajowych oraz polonijnych, którzy podczas uroczystości odebrali polskie flagi państwowe.

– Niech one powiewają nad waszą działalnością, niech zawsze będą symbolem Rzeczpospolitej, która niezależnie do tego gdzie będziecie na świecie, gdzie będziecie działali, gdzie będziecie realizowali swoją działalność, żeby zawsze Rzeczpospolita była z wami. I żebyście wy zawsze dumnie pod flagą Rzeczpospolitej stali – życzył im prezydent.

Do uczniów sobotniej szkoły im. Dywizjonu 303 w Sutton w Wielkiej Brytanii, którzy we wtorek odebrali polskie legitymacje szkolne, prezydent powiedział, że są one nie tylko symbolem. – To legitymacje, które są legitymacjami polskich uczniów, dające zniżkę na środki transportu zbiorowe, te publiczne, w naszym kraju, do polskich muzeów, parków narodowych – zaznaczył.

– Ta legitymacja – zaznaczył prezydent – oznacza polskiego ucznia. Oznacza to, że jesteście członkami wspólnoty polskich uczniów, uczniów polskich szkół, takich samych uczniów, jak wasi rówieśnicy, którzy chodzą do szkoły tutaj, w ojczyźnie. Jesteście razem, jesteście tacy sami, tworzycie jedną wspólnotę polskich dzieci, polskiej młodzieży szkolnej.

Źródło: PAP

lk