W słowackich mediach polski rząd jest przedstawiany negatywnie. Źródłem ich informacji jest TVN lub „Gazeta Wyborcza”

Obraz Polski w słowackich mediach to wynik informacji, które docierają za pośrednictwem TVN-u na zachód Europy. W Południu Wnet opowiadał o tym Ryszard Zwiewka, Polak mieszkający na Słowacji.

 

Ryszard Zwiewka jest Polakiem, który na Słowację pojechał dla swojej żony. W Południu Wnet opowiedział, jak z perspektywy Bratysławy wyglądało powstanie „Solidarności”, upadek komunizmu w Polsce, a także upadek komunizmu na Słowacji.

[related id=17697]Odnosząc się do czasów współczesnych, nasz rozmówca stwierdził, że rząd Beaty Szydło jest oceniany jako gorszy w porównaniu do rządu Ewy Kopacz: – Wszystkie informacje podawane w mediach, telewizjach, gazetach, pochodzą z mediów zachodnich, a te z kolei pochodzą z takich polskich środków masowego przekazu, jak TVN 24 czy „Gazeta Wyborcza”.

– Jest jedna gazeta internetowa, która ma inny punkt widzenia na to wszystko, co się dzieje w Polsce, ale to się nie przebija do świadomości Słowaków – stwierdził.

Rozmówca Aleksandra Wierzejskiego opowiedział również, jaki wpływ na życie jego rodziny miał św. Jan Paweł II, a także komentował podejście Słowaków do Unii Europejskiej oraz laicyzacji Europy.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy

WJB

Prezydent Andrzej Duda: Polska w Radzie Bezpieczeństwa ONZ zamierza uważnie słuchać głosów wszystkich partnerów

Prezydent Polski, który od niedzieli przebywa z wizytą w Etiopii, we wtorek wystąpił na forum Unii Afrykańskiej w etiopskiej stolicy Addis Abebie, która jest siedzibą tej regionalnej organizacji.

Prezydent Andrzej Duda na forum Unii Afrykańskiej (UA) zapewnił , że mają oni „sojuszników i przyjaciół poza Afryką”. „Jednym z nich jest mój kraj, Rzeczpospolita Polska” – zadeklarował.

– Polska jako niestały członek RB ONZ uważnie słuchałaby głosów wszystkich partnerów – oświadczył we wtorek prezydent. Powiedział, że Polska chce inwestować w Afryce, dostrzega bowiem potencjał kontynentu afrykańskiego.

„Jesteśmy od lat obecni w wielu krajach, jak choćby w Angoli, Etiopii, Kenii, Nigerii, Republice Południowej Afryki” – przypomniał. Jak mówił, Polska rozwija swoją aktywność na kontynencie afrykańskim, czego przykładem jest m.in. ubiegłoroczne otwarcie ambasady w Senegalu.

„Obecnie odnawiamy naszą obecność dyplomatyczną w Tanzanii. Rozwijamy kontakty polityczne, czego dowodem jest nasza regularna obecność na szczytach Unii Afrykańskiej” – dodał.

„Prowadzimy współpracę gospodarczą i finansujemy projekty rozwojowe, m.in. poprzez program GoAfrica. Połowa partnerów priorytetowych naszego programu współpracy rozwojowej to państwa afrykańskie” – zaznaczył Duda.

„Jesteśmy otwarci na przyjazną i partnerską współpracę, oferując nasze bogate doświadczenie m.in. z zakresu transformacji gospodarczej. Chcemy inwestować w Afryce, a nie ją eksploatować” – oświadczył prezydent.[related id=”17091″ side=”left”]

Podkreślił, że występuje na forum UA jako prezydent kraju kandydującego na niestałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ w latach 2018-2019. „Chcę państwa zapewnić, że Polska jako członek tego organu uważnie słuchałaby głosów wszystkich partnerów wierzących – tak jak my – w fundamentalne znaczenie zasad zapisanych w Karcie Narodów Zjednoczonych dla zachowania pokoju i bezpieczeństwa” – dodał prezydent. „Polska chce wysłuchiwać i rozumieć głosy i stanowiska państw afrykańskich, członków Unii Afrykańskiej” – zaznaczył.

Głosowanie w sprawie niestałego członkostwa Polski w RB ONZ ma się odbyć na początku czerwca. Aby zostać członkiem Rady Bezpieczeństwa, państwo musi zdobyć dwie trzecie głosów w liczącym 193 państwa Zgromadzeniu Ogólnym ONZ.

Prezydent przypominał na forum UA, że Polska – jako największe państwo Europy Środkowo-Wschodniej – jest „doświadczonym narodem”, który podobnie jak Afrykanie z całego kontynentu, musiał wywalczyć swoją niepodległość. „Dlatego też z wielkim szacunkiem odnoszę się do poszukiwania i promowania własnych, afrykańskich rozwiązań afrykańskich problemów” – mówił.

„To państwo – przedstawiciele dumnych państw i narodów tego kontynentu – nie tylko możecie, ale powinniście przedstawić społeczności międzynarodowej wasze opinie na temat wszystkich wyzwań Afryki i świata oraz propozycji ich rozwiązań” – podkreślił prezydent. „Jestem przekonany, że dzięki Unii Afrykańskiej głos Afryki jest i będzie lepiej słyszany” – mówił.

Andrzej Duda zaznaczył, że bezpieczeństwo współczesnego świata należy rozumieć „w sposób złożony i wielowątkowy”. Jak mówił, bezpieczeństwo to nie tylko „wojsko i współczynnik siły militarnej”. Wskazywał także na czynniki wykraczające poza „regularne spektrum prac Rady Bezpieczeństwa”: zmiany w środowisku naturalnym, kwestię dostępu do wody pitnej, konflikty o zasoby naturalne, nierówności ekonomiczne, a także na ochronę zdrowia.

„Również i te zagadnienia powinny stać się stałym elementem agendy prac Rady Bezpieczeństwa, ponieważ dziś ważna jest zdolność społeczności międzynarodowej do zapobiegania konfliktom, a nie da się tego osiągnąć bez odpowiednio przeprowadzonego rozpoznania źródeł tych konfliktów” – oświadczył polski prezydent.

„Bezpieczeństwo jest jedno i jest ono niepodzielne” – ocenił. Powiedział też, że konsekwencjami niezapewnienia bezpieczeństwa mogą być np. wielkie migracje i uchodźstwo – „problem, który obecnie łączy Europę i Afrykę”.

Andrzej Duda podkreślił, że obowiązkiem społeczności międzynarodowej jest „likwidacja prawdziwych przyczyn uchodźstwa i przywrócenie prawa każdego człowieka do życia w jego własnej ojczyźnie”. „Konflikty bez powodów nie istnieją, a więc nie ma takich konfliktów, których nie można zakończyć” – stwierdził.

Jego zdaniem, kolejnym wspólnym obowiązkiem jest współdziałanie na rzecz trwałej eliminacji przestępczych procederów prowadzonych przez tych, którzy „w sposób nieludzki karmią się tragedią uchodźców”.

„Mam na myśli problem działalności grup pobierających haracz za transport lub przemyt uchodźców bądź prowadzących handel ludźmi, ale również zjawisko prania tak uzyskanych pieniędzy w renomowanych bankach cywilizowanego świata oraz robienie interesów gospodarczych z przestępcami i zbrodniarzami” – oświadczył. „Nie możemy przymykać oczu na krwawe pieniądze, które krążą po świecie” – dodał.

Prezydent podkreślił, że Polska widzi bezpieczeństwo przez pryzmat trzech wartości: wolności, solidarności i prymatu prawa międzynarodowego w relacjach pomiędzy państwami.

„Pierwsza z wartości to wolność – osobista, godność osoby ludzkiej i nienaruszalność jej życia, jak również wolność sumienia i wyznania. Te niezbywalne i podstawowe prawa ludzkie wymagają dziś szczególnej ochrony, bowiem wiele jest miejsc na świecie, w których opresyjny system polityczny krępuje wolność, a godność człowieka jest systematycznie naruszana” – zaznaczył.

Przypomniał także, że pokolenia Polek i Polaków ponosiły ofiary w walce o odzyskanie godności. „Do odzyskania niepodległości w 1918 roku Polska była nieobecna na mapie świata przez 123 lata, podczas których była podzielona, rozebrana pomiędzy swoich trzech ówczesnych sąsiadów. To w czasach zaborów ukuło się w Polsce przesłanie, którego permutacje słyszeć można na całym świecie: za wolność waszą i naszą” – podkreślił.

Zaznaczył, że z tego powodu Polska nigdy nie była krajem kolonizatorskim i nie posiadała terytoriów zależnych w Afryce czy w jakimkolwiek innym miejscu na świecie. „To właśnie przez tak rozumiane pojęcie wolności polska polityka zagraniczna zawsze ukierunkowana była na pomoc i popieranie tych, którzy walczą o prawo do samostanowienia, do utworzenia demokratycznych rządów i poszanowania praw człowieka” – oświadczył.

Prezydent jako drugi fundament bezpieczeństwa wymienił solidarność jako pojęcie bliskie Polakom, którzy „niesieni przez ruch społeczny o tej samej nazwie, ponad 25 lat temu dokonali pokojowej zmiany politycznej, odrzucając system oparty na kłamstwie, wyzysku i zniewoleniu”.

Andrzej Duda podkreślił, że solidarność należy rozumieć jako konieczność włączenia wszystkich obywateli w zrównoważony rozwój, by mogli w równym stopniu korzystać z możliwości, jakie daje im dzisiejszy świat.

„Z kolei w ujęciu międzynarodowym solidarność to przede wszystkim pomoc humanitarna i rozwojowa w obszarach ogarniętych kryzysami gospodarczymi, konfliktami zbrojnymi bądź katastrofami naturalnymi. Solidarność to przecież także odpowiedzialność” – oświadczył.

Za trzeci filar, a zarazem gwarant bezpieczeństwa, Andrzej Duda uznał „bezwzględny prymat prawa międzynarodowego w relacjach pomiędzy państwami”. „Chcemy przyczyniać się do współpracy na rzecz budowy porządku międzynarodowego opartego w szczególności na zasadzie suwerenności politycznej i integralności terytorialnej” – dodał. [related id=”13640″]

Przypomniał, że we wrześniu ubiegłego roku na forum Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych także wezwał do tworzenia świata opartego na „sile prawa”, nie zaś na „prawie siły”. „Słowa te będą nam przyświecać w działaniach na forum całej ONZ, jak również Rady Bezpieczeństwa, jeśli zostaniemy do niej wybrani” – dodał.

Prezydent RP oświadczył, że nieprzypadkowo hasłem polskiej kampanii do RB ONZ są słowa: „Solidarność – Odpowiedzialność – Zaangażowanie”. „To wartości, które chcemy promować i wnieść również do prac samej Rady Bezpieczeństwa” – zapewnił. „Towarzyszy nam przeświadczenie, że tylko poprzez solidarną odpowiedzialność i harmonijną współpracę wszystkich państw będziemy w stanie zapewnić przyszłym pokoleniom zrównoważony rozwój, bezpieczeństwo i pokój” – podkreślił.

Prezydent zadeklarował, że Polska nie zapomina także „o przysługach wyświadczonych nam przez naszych afrykańskich przyjaciół z Ugandy, Kenii, dzisiejszej Tanzanii, Republiki Południowej Afryki, Zambii i Zimbabwe, którzy przyjęli na swoje ziemi tysiące moich rodaków uciekających w latach 1942-43 ze znajdującej się w epicentrum II wojny światowej Polski”.

„Przez ten czas powstały przyjaźnie, małżeństwa i dorobek bogatych doświadczeń współpracy. Pamiętając o naszych historycznych – tych odleglejszych i bliższych – przyjacielskich relacjach, chcemy jednak patrzeć w przyszłość, nadając naszej współpracy nową dynamikę. Jest to ogromny wspólny kapitał, bo głęboko wierzę w bliskie kontakty między ludźmi. To one są sensem polityki międzynarodowej” – oświadczył Andrzej Duda.

PAP/LK

Po rozbudowie gazportu w Świnoujściu i zrealizowaniu projektu Baltic Pipe Polska uniezależni się od rosyjskiego gazu

Gazociąg Baltic Pipe mógłby dostarczyć do Polski nawet 10 mld m3 gazu ziemnego ze złóż norweskich. Razem z Terminalem LNG w Świnoujściu, zaspokoiłoby to nasze roczne zapotrzebowanie na ten surowiec

 

Gazociąg Baltic Pipe mógłby dostarczyć do Polski nawet 10 mld m3 gazu ziemnego ze złóż norweskich. Razem z gazoportem w Świnoujściu, zaspokoiłoby to nasze roczne zapotrzebowanie na ten surowiec. Gościem Poranka Wnet z Bratysławy był Paweł Jakubowski, dyrektor Pionu Rozwoju w firmie Gaz-System. Opowiadał o projektach firmy, takich jak budowa połączeń gazowych z naszymi sąsiadami, czy projekt Baltic Pipe. Inwestycje te , które uniezależnią Polskę od dostaw z Rosji i przyczynią się do poprawy bezpieczeństwa energetycznego Polski i Europy Środkowej.

Paweł Jakubowski zwrócił uwagę, że dzięki Terminalowi LNG im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu i budowie połączenia ze Słowacją, będzie istniała możliwość dostarczania gazu bezpośrednio do naszego południowego sąsiada – obecnie jest to niemożliwe.

Aktywnie współpracujemy z naszym partnerem ze Słowacji Eustreamem. Naszym celem jest budowa nowego transgranicznego gazociągu, który połączy systemy przesyłowe gazu ziemnego Polski i Słowacji – mówił Paweł Jakubowski. Poinformował, że aktualnie Polska jest na etapie prac przygotowawczych i projektowych. Koniec prac i uruchomienia tego połączenia nastąpi w 2020 lub 2021 roku.

Wszystko to stanowi ważny element szerszej polityki energetycznej Unii Europejskiej.

Interkonektory i takie projekty, jak terminal LNG, to ważne komponenty szerzej pojmowanego bezpieczeństwa energetycznego. Zwiększają jego poziom ze względu na zapewnienie dostępu do nowych, niezależnych źródeł gazu – powiedział gość Poranka Wnet. Jego zdaniem nasi sąsiedzi nie mają dostępu bezpośrednio do morza i mogą skorzystać z polskiego systemu, aby mieć dostęp do skroplonego gazu.

Terminal LNG w Świnoujściu daje nam znakomitą szansę na to, by mieć możliwość swobodnego wyboru dostawcy gazu. Dzięki niem w tym momencie możemy go sprowadzać od dowolnego producenta na świecie. Obecnie Polska sprowadza taki gaz z Kataru – poinformował Paweł Jakubowski. Podkreślił również, że jeżeli na rynku jest dostęp do wielu niezależnych źródeł gazu, to zawsze wpływa to pozytywnie na cenę surowca, która jest korzystna dla klientów i konsumentów gazu.

Poprzez Terminal LNG w Świnoujściu już teraz możemy sprowadzić ilość gazu ziemnego odpowiadającą jednej trzeciej, a po rozbudowie nawet połowie część krajowego zapotrzebowania. Surowiec może pochodzić nie tylko z Kataru, ale również ze Stanów Zjednoczonych – powiedział gość redaktora Wierzejskiego.

 

LK

Wiedeń: Wiceszef MSZ Jan Dziedziczak spotkał się z byłymi więźniami obozu koncentracyjnego Mauthausen-Gusen oraz Polonią

Wydarzenia z II wojny światowej i okresu powojennego mają wspólny mianownik: poczucie odpowiedzialności za Polskę, walkę za Polskę, cierpienie za Polskę, świadomość, że bycie patriotą nas definiuje.

W trakcie spotkania wręczył w imieniu Prezydenta RP Andrzeja Dudy Krzyże Wolności i Solidarności działaczom opozycji antykomunistycznej w Polsce: Tadeuszowi Jaskulskiemu, Piotrowi Radowskiemu i Mirosławowi Wojnarowskiemu. W spotkaniu uczestniczyła także wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Magdalena Gawin, ambasador Polski w Wiedniu Artur Lorkowski, dyrektor Instytutu Polskiego w Wiedniu Rafał Sobczak.

Wiceminister spraw zagranicznych podkreślił, że wydarzenia z okresu II wojny światowej oraz powojennego mają dla niego wspólny mianownik: „Tym mianownikiem jest poczucie odpowiedzialności za Polskę, walka za Polskę, cierpienie za Polskę, poczucie, że bycie patriotą jest czymś ważnym w naszym życiu, czymś definiującym nas”.

Jak podkreślił, obecnie również należy bronić dobrego imienia Polski. Zaapelował do obecnej na spotkaniu Polonii: – W obecności bohaterów tutaj siedzących II wojny światowej i Solidarności apeluję o dokonanie tego wyboru bycia patriotą w czasach współczesnych w XXI wieku, troskę o dobre imię Polski, obronę dobrego imienia Polski i dbanie o polską kulturę, tradycję, historię, język i skuteczne przekazywanie tego wielkiego dziedzictwa.

[related id=”16384″]

Wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Magdalena Gawin podkreśliła, że dzięki działalności byłych więźniów, MSZ i ambasadora Polski w Wiedniu Artura Lorkowskiego udało się przełamać fakt zepchnięcia obozu KL Gusen „do prywatnej pamięci”. I dodała, że dzisiaj nie jest to już nasz prywatny problem. Jesteśmy nie tylko Polakami, ale i Europejczykami i domagamy się standardów upamiętnień przyjętych w Polsce i w Europie”.

W imieniu władz polskich wyraziła nadzieję, że w najbliższym czasie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Austrii poda nam dokładny termin wykupu pozostałości obozu koncentracyjnego KL Gusen, a zwłaszcza placu apelowego. W taki sposób polskie MSW realizuje swoje zobowiązania przyjęcia pełnej odpowiedzialności za miejsca męczeństwa, w tym miejsca męczeństwa Polaków.

Ambasador Polski w Wiedniu Artur Lorkowski podziękował za obecność i współpracę byłym więźniom niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego KL Mauthausen-Gusen, dzięki zaangażowaniu i przykładowi których, jak powiedział, udało mu się zdziałać coś w Austrii w ciągu tych ostatnich czterech lat.

Ambasador Lorkowski zapowiedział, że we wtorek w Akademii Dyplomatycznej zostanie zaprezentowany projekt utworzenia w Gusen Europejskiego Centrum Edukacyjnego im. Henryka Sławika. Ideą tego projektu jest, aby w miejscu, „w którym zabijana była inteligencja europejska, dzisiaj mogły się kształcić nowe elity europejskie”.

W trakcie spotkania w ambasadzie RP w Wiedniu upamiętniono również zmarłego pod koniec kwietnia byłego wiceprzewodniczącego Międzynarodowego Komitetu Mauthausen, prof. Stanisława Leszczyńskiego.

[related id=”16218″ side=”left”]

Po południu Jan Dziedziczak wraz z ambasadorem Arturem Lorkowskim udał się z wizytą na wzgórze Kahlenberg, gdzie złożył wieniec przy tablicy poświęconej królowi Janowi III Sobieskiemu, który z Kahlenbergu w 1683 roku dowodził zwycięską bitwą o Wiedeń z Turkami.

W sobotę polska delegacja na czele z wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Magdaleną Gawin wzięła udział w uroczystościach przy Memoriale KL Gusen, w których uczestniczył także prezydent Austrii Alexander van der Bellen. W niedzielę natomiast delegacja uczestniczyła w centralnych uroczystościach 72 rocznicy wyzwolenia obozu KL Mauthausen, gdzie złożyła kwiaty na placu apelowym i wzięła udział w uroczystej mszy świętej.

W poniedziałek min.min. Dziedziczak i Gawin zainaugurowali w Instytucie Polskim w Wiedniu dwudniową konferencję „Europejskie elity intelektualne pod okupacją niemiecką 1939-1945”.

Konferencja zorganizowana przez Ośrodek Badań nad Totalitaryzmami im. Witolda Pileckiego oraz Instytut Polski w Wiedniu przy współpracy MSZ i MKiDN to kolejny element obchodów 72 rocznicy wyzwolenia KL Mauthausen i KL Gusen. Potrwa ona do wtorku. Biorą w niej udział historycy i badacze z różnych państw.

PAP/JN

Premier Szydło: Mikołaj Wild, były wiceminister skarbu, został pełnomocnikiem rządu ds. Centralnego Portu Lotniczego

Premier nazwała budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego ważnym projektem cywilizacyjnym dla Polski: w grę wchodzi wybudowanie portu lotniczego, centrum logistycznego, być może także węzła kolejowego.

Szefowa rządu udzieliła wywiadu dla najnowszego wydania tygodnika „Do Rzeczy”. W wywiadzie ujawniła nazwisko nowo mianowanego pełnomocnika rządu ds. budowy Centralnego Portu Lotniczego. Został nim Mikołaj Wild, o którym w tym kontekście od kilku dni nieoficjalnie mówiły media.

Jak powiedziała premier, w tak poważnym przedsięwzięciu, jakim jest budowa Centralnego Portu Lotniczego, musi uczestniczyć osoba, która poprowadzi i skoordynuje projekt z pełną determinacją. Mikołaj Wild był zaś wcześniej wiceministrem skarbu, zanim resort ten został zlikwidowany.

W wywiadzie premier nazwała budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego ważnym projektem cywilizacyjnym dla Polski,  jako że w grę wchodzi nie tylko wybudowanie portu lotniczego, lecz także całego centrum logistycznego, a być może także węzła kolejowego. – Oczywiście projekt ten przewidziany jest na wiele lat, chcemy go jednak zapoczątkować jeszcze w tej kadencji – dodała.

Mikołaj Wild będzie towarzyszył premier Szydło podczas zbliżającej się jej wizyty w Chinach. W skład delegacji wejdzie także prezes KGHM, jako że kolejną płaszczyzną współpracy polsko-chińskiej są sprawy inwestycyjne.

Pod koniec kwietnia w Dzienniku Ustaw ukazało się rozporządzenie Rady Ministrów, zgodnie z którym pełnomocnikiem rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego ma być sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Jak wynika z rozporządzenia z 27 kwietnia (czwartek), ogłoszonego 28 kwietnia (w piątek), „do zadań Pełnomocnika należy przygotowanie i nadzór nad realizacją inwestycji Centralny Port Komunikacyjny”, w tym: „1) analiza prawnych, technicznych i ekonomicznych uwarunkowań przygotowania oraz realizacji inwestycji; 2) przygotowanie projektu założeń inwestycji i koncepcji realizacji działań koniecznych do przeprowadzenia inwestycji; 3) przygotowanie propozycji zmian legislacyjnych oraz zmian w rządowych dokumentach strategicznych, koniecznych do przeprowadzenia inwestycji”.

Przy wykonywaniu powyższych zadań pełnomocnik ma współpracować z Polskim Funduszem Rozwoju. Natomiast wydatki związane z jego działalnością mają być pokrywane ze środków budżetu państwa z części, której dysponentem jest Minister Rozwoju i Finansów. Obsługę merytoryczną, organizacyjno-prawną, techniczną i kancelaryjno-biurową ma zapewniać pełnomocnikowi Ministerstwo Rozwoju.

Mikołaj Wild urodził się 4 kwietnia 1976 roku w Warszawie. Ukończył Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego (dyplom z wyróżnieniem), Szkołę Prawa Amerykańskiego przy Uniwersytecie Warszawskim oraz Univeristy of Florida (dyplom z wynikiem bardzo dobrym). Jest autorem kilkunastu publikacji i opracowań naukowych.[related id=”7726″]

Od 1 kwietnia 2017 był zatrudniony jako główny doradca Prezesa Rady Ministrów w KPRM. Od listopada 2015 roku do 2016 roku (do czasu likwidacji MSP) pełnił funkcję Sekretarza Stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa. Wcześniej, od lutego 2015 roku, był dyrektorem Departamentu Studiów i Analiz w Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa.

W latach 2003–2006 pracował w Zespole Orzecznictwa i Studiów Biura Trybunału Konstytucyjnego. Następnie został został zatrudniony w Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa – w 2006 r. został mianowany Radcą, a w 2009 r. – Starszym Radcą Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa.

Występował w wielu postępowaniach sądowych, m.in. w ponad stu sprawach rozpoznawanych przez Sąd Najwyższy, w sprawach dotyczących konsolidacji sektora energetycznego, otwartych funduszy emerytalnych, wdrażania prawa europejskiego, o roboty budowlane, reprywatyzacyjnych czy też w postępowaniach grupowych. Uczestniczył w przygotowywaniu stanowisk rządu w postępowaniach przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, Trybunałem Konstytucyjnym, jak również w pracach legislacyjnych poświęconych organizacji wymiaru sprawiedliwości.

PAP/LK

Skończyło się uzależnienie zakładów przetwórczych ropy w Płocku od Rosji. Obecnie kupujemy ropę na zasadach rynkowych

Płockie zakłady – rafineria, petrochemia, elektrociepłownia – to jedne z największych w Europie – mówił w Poranku Wnet Jacek Smyczyński, dyr. Biura Efektywności i Optymalizacji Produkcji PKN Orlen.

Krzysztof Skowroński wraz z zespołem Radia Wnet udał się do Płocka. Znajdują się tam olbrzymie zakłady produkcyjne Orlenu, które rozciągają się na 800 hektarach powierzchni. Ciekawostką jest, że rury, stanowiące istotny element przedsiębiorstwa, liczą 80 tys. km. Dla porównania przypomnijmy, że obwód ziemi wynosi trochę ponad 40 tys. kilometrów.

Z jednej tony uzyskujemy ponad 80% produktów wysokomarżowych, ale co chyba najważniejsze, jest to zakład kompletny i komplementarny, czyli z jednej strony mamy rafinerię w połączeniu z petrochemią, a do tego jeszcze elektrociepłownię, która zasila nas w parę przemysłową, jak i prąd elektryczny – mówił dyrektor Jacek Smyczyński.

Bliskość rafinerii i petrochemii między innymi uzyskać korzyści finansowe, a jak stwierdził gość dzisiejszego Poranka, to rzadkie połączenie, zapewniające zakładowi stałe przychody.

[related id=”17343″]Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego, pytany o rurociąg „Przyjaźń”, przypomniał, że ze strony radzieckiej budowa tego zakładu przemysłowego była bardzo dobrze przemyślana. Duża odległość zakładów od innych źródeł ropy niż rurociąg „Przyjaźń” dawała Związkowi Sowieckiemu monopol na dostawy tego surowca. Teraz dzięki zmianom logistycznym, w tym połączeniu z Naftoportem w Gdańsku, nie ma mowy o rosyjskim monopolu: – Dziś przerób ropy z rurociągu „Przyjaźń” jest rozwiązaniem czysto biznesowym – mówił.

WJB

Stany Zjednoczone, dzięki nowej technologii wydobywania ropy naftowej, są znowu graczem numer jeden na rynku

Stany Zjednoczone rozwinęły technologię wydobywania ropy naftowej z niekonwencjonalnych źródeł, przez co na rynku pojawiła się duża ilość tego surowca. W konsekwencji cena ropy naftowej bardzo spadła.

Gościem wyjazdowego Poranka Wnet był Wojciech Potocki, ekspert od rynku ropy naftowej i autor książki „Ropa naftowa a wzrost gospodarczy”. W rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim wyjaśniał, na czym polegają pewne mechanizmy, funkcjonujące na rynku tego surowca.

Wojciech Potocki stwierdził, że obecna stabilizacja cen na niskim poziomie nie będzie trwała wiecznie. Jednak na podstawie danych rynkowych przetwarzanych przez znane i uznane ośrodki analityczne, takie jak Amerykańska Agencja Energetyczna czy Międzynarodowa Agencja Energetyczna, jak również dane OPEC, można wywnioskować, że cena na aktualnym poziomie, tzn. pomiędzy 40 a 55 dolarów za baryłkę – utrzyma się w przewidywalnej przyszłości. Za przewidywalną przyszłość uznaje się okres, na jaki zawierane są kontakty na dostawy ropy naftowej. Z dużym prawdopodobieństwem ten okres wyniesie od 3-5 lat.

Według naszego rozmówcy, czynniki polityczne mają na cenę ropy wpływ drugorzędny bądź nawet trzeciorzędny. Fundamentalny wpływ na cenę mają popyt i podaż.

Spadek cen ropy gość Poranka uzasadnił tym, że po roku 2010 nastąpił intensywny rozwój dostaw ropy naftowej z tzw. źródeł niekonwencjonalnych w Stanach Zjednoczonych na skutek przełomowych technologii wydobywania tego surowca. To spowodowało nagłe i nieprzewidywalne pojawienie się na rynku olbrzymich ilości ropy, które konkurowały i wypierały tzw. konwencjonalną ropę, dostarczaną przez kraje OPEC. W sytuacji, kiedy pojawiła się nadwyżka ropy, musiała też spaść jej cena .

Wojciech Potocki przyznał, że naturalnie niskie ceny ropy zmieniły geopolitykę. – Do gry wróciły Stany Zjednoczone, ponieważ są największym dostawcą ropy naftowej i dysponują technologią, która pozwala wydobywać ją po niskich kosztach.

Według eksperta Polska jest bezpieczna energetycznie w zakresie dostaw ropy naftowej, jak również gazu. Posiada łańcuch możliwości ciągłych dostaw surowców, które nie tylko są uzależnione od możliwości logistycznych czy  technicznych, ale też handlowych.

– Aczkolwiek trzeba znać ryzyko, wiedzieć o zmieniających się sytuacjach i reagować odpowiedni o szybko – zaznacza specjalista.

LK

Premier Szydło w poniedziałek weźmie udział w szczycie szefów państw bałtyckich nt. współpracy infrastrukturalnej

W stolicy Estonii szefowa polskiego rządu odbędzie także dwustronne rozmowy z premierem Litwy Sauliusem Skvernelisem oraz prezydent Estonii Kersti Kaljulaid i premierem tego kraju, Juriem Ratasem.

Premier Beata Szydło w poniedziałek w Tallinie weźmie udział w szczycie premierów państw bałtyckich, który będzie poświęcony pogłębianiu współpracy m.in. w dziedzinie infrastrukturalnej – powiedział PAP rzecznik rządu Rafał Bochenek.

Jak powiedział PAP Bochenek, spotkanie odbędzie się w Estonii, która w 2017 r. koordynuje współpracę bałtycką, a wkrótce obejmie również prezydencję w Radzie UE. Według niego uczestnictwo Polski w spotkaniu państw bałtyckich jest następstwem kuluarowych rozmów premier Szydło z premierem Estonii Ratasem podczas unijnego szczytu na Malcie w lutym br.

Spotkanie będzie doskonałą okazją do omówienia spraw bieżących dotyczących współpracy zarówno w ramach UE, jak również w ramach NATO i szeroko rozumianej polityki bezpieczeństwa – oświadczył Bochenek. Jak podkreślił, szczyt państw bałtyckich i Polski jest potwierdzeniem tego, iż istnieje widoczna chęć państw regionu do jeszcze bardziej zintensyfikowanej współpracy w obszarze projektów infrastrukturalnych, takich jak Rail Baltica czy Via Baltica, oraz inicjatyw energetycznych.
[related id=”15339″ side=”left”]

„Szczyt i udział w nim Polski wpisuje się w prowadzoną od ponad roku przez polski rząd politykę umacniania i rozwijania współpracy regionalnej w całej Europie Środkowo-Wschodniej” – dodał rzecznik rządu.

Wizyta premier w Estonii rozpocznie się od przywitania przez prezydent Estonii, z którą następnie polska premier odbędzie rozmowę. Potem Beata Szydło weźmie udział w spotkaniu z szefem estońskiego rządu Juriem Ratasem. Następnie będzie miał miejsce szczyt z udziałem szefów rządów państw bałtyckich. Będą na nim obecni także premierzy: Litwy Saulius Skvernelis i Łotwy Maris Kucinskis.

Na koniec swojej wizyty premier Polski będzie rozmawiać z liderem litewskiego rządu. Wśród tematów, które mają zostać poruszone, znajdzie się sytuacja Polaków na Litwie.

PAP/LK

Państwo i przedsiębiorca jako partnerzy? Konstytucja Biznesu ma zastąpić ustawę o swobodzie działalności gospodarczej

Projekty przepisów wprowadzających zakładają nowelizację ponad 200 ustaw. Czy wicepremierowi Morawieckiemu uda się odmienić złe stereotypy: państwa – łupieżcy i przedsiębiorcy – kombinatora?

Lech Rustecki

Pod koniec marca 2016 roku wicepremier Mateusz Morawiecki zapowiedział „dobre prawo, które będzie ułatwiało rozwój przedsiębiorczości” i powołał zespół, który wsparł Ministerstwo Rozwoju w opracowaniu ustawy, która ma w praktyce wprowadzić nową jakość w relacjach państwo – przedsiębiorca, opartych o realne partnerstwo. Projekt, w ramach którego powstał projekt ustawy, został nazwany „Konstytucją Biznesu”.

18 listopada 2016 r. wicepremier Morawiecki przedstawił Konstytucję Biznesu, która składa się z pakietu ustaw, ale jej sercem jest zapowiadana ustawa Prawo przedsiębiorców, które zastąpi obowiązującą od 2004 r. i nowelizowaną już ponad 80-krotnie ustawę o swobodzie działalności gospodarczej. (…)

Prawo przedsiębiorców zawiera przepisy wprowadzające zasady, które mają wnieść nową jakość w relacjach przedsiębiorcy z państwem. Wśród najważniejszych Ministerstwo Rozwoju wskazuje na cztery:

1.      co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone (przedsiębiorca może prowadzić biznes w sposób wolny, jeśli nie łamie wyraźnych zakazów lub ograniczeń);

2.      domniemanie uczciwości przedsiębiorcy (przedsiębiorca nie musi udowadniać swojej uczciwości, wątpliwości co do okoliczności konkretnej sprawy będą rozstrzygane na korzyść przedsiębiorcy);

3.      przyjazna interpretacja przepisów (niejasne przepisy będą rozstrzygane na korzyść przedsiębiorców);

4.      zasada proporcjonalności (urząd nie może nakładać na przedsiębiorcę nieuzasadnionych obciążeń, np. nie będzie mógł żądać dokumentów, którymi już dysponuje).

Ustawa ma wprowadzić działalność nierejestrowaną. Nawet systematyczna działalność, ale nieprzynosząca przychodów wyższych niż 50% minimalnego wynagrodzenia miesięcznie, nie będzie uznawana za działalność gospodarczą i będzie zwolniona z wymogu rejestracji lub płacenia comiesięcznych składek.

Osoby, które zarejestrują działalność gospodarczą, przez pierwsze pół roku nie będą musiały płacić składek na ubezpieczenie społeczne, a następnie będą mogły wybrać, tak jak dotychczas, tzw. mały ZUS i przez 2 lata płacić składki w obniżonej wysokości.

Za zgodą przedsiębiorcy niektóre sprawy urzędowe będą mogły być załatwione za pomocą telefonu lub poczty elektronicznej, a nie, jak do tej pory, w oficjalnym piśmie wydrukowanym na papierze i poświadczonym własnoręcznym podpisem.

Urzędy mają wydawać „objaśnienia przepisów” pisane prostym językiem. Przedsiębiorcy, którzy się do nich zastosują, będą chronieni podczas kontroli.

Ustawa ma wprowadzić liczne uproszczenia dotyczące podatków. Prawo przedsiębiorców zlikwiduje wiele obowiązków dokumentacyjnych i informacyjnych w zakresie podatków dochodowych. Uproszczenie i dookreślone zostaną zasady rozliczania kosztów uzyskania przychodu, które są jedną z najczęstszych przyczyn sporów pomiędzy podatnikami a urzędami skarbowymi.

Podatki lokalne będzie można rozliczać elektronicznie za pomocą ujednoliconych wzorów formularzy (podatek od nieruchomości, rolny i leśny). Dziedziczenie udziałów w spółce nie będzie wymagało płacenia podatku od spadków i darowizn. Sprawozdania finansowe firmy będą musiały przechowywać 5 lat, a nie, jak dotychczas, bezterminowo.

Przepisy wprowadzające ustawę Prawo przedsiębiorców oraz niektóre inne ustawy z pakietu „Konstytucji Biznesu” będą nowelizować ponad 200 ustaw. Przewidywany termin wejścia w życie Prawa przedsiębiorców to wrzesień 2017 r.

Cały artykuł Lecha Rusteckiego pt. „Państwo i przedsiębiorca w relacji partnerskiej?” można przeczytać na s. 15 majowego „Kuriera Wnet” nr 35/2017, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier Wnet”, „Śląski Kurier Wnet” i „Wielkopolski Kurier Wnet” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach Wnet w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera Wnet” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera Wnet” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Lecha Rusteckiego pt. „Państwo i przedsiębiorca w relacji partnerskiej?” na s. 15 „Kuriera Wnet” nr 35/2017, wnet.webbook.pl

„Marsz Wolności” zaprzeczył narracji opozycji o braku wolności w Polsce. Brawa dla rządu Beaty Szydło!

Protestujący w „Marszu Wolności” wystawili jak najlepszą cenzurkę rządowi Beaty Szydło i prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu. Wolność ma się dobrze i uśmiecha się wyrozumiale do opozycyjnych liderów.

Tomasz Wybranowski

Mniej niż 300 słów – felieton Wybranowskiego

„Marsz Wolności” przeczy narracji opozycji. Jarosław Kaczyński i rząd premier Beaty Szydło, dla Grzegorza Schetyny i Ryszarda Petru, to dręczyciele wolności, którzy za nic mają swobody obywatelskie i prawo Polaków do posiadania własnej opinii. Marsz, który przeszedł ulicami Warszawy, wyglądał zupełnie inaczej niż dla przykładu Marsz Niepodległości z roku 2013. 6 maja nie było policyjnych prowokacji, cywilnych funkcjonariuszy wmieszanych w tłum, kontrmanifestacji czy lżenia idących w pochodzie.
Ja tego doświadczałem jako dziennikarz relacjonujący Marsze Niepodległości i inne protesty środowisk i grup, które protestowały przeciwko polityce Platformy Obywatelskiej.

Dziś nikt nikogo nie pobił. Minister Błaszczak nie wysłał batalionu „zwartych szeregów” ani AVO z gotowymi do strzału armatkami wodnymi. Policjant „po cywilu” nie skopał manifestanta z flagą. W powietrzu nad placem Konstytucji nie unosiły się opary gazu łzawiącego.

[related id=”16346″]

Jak należy więc rozumieć słowa panów Schetyny, Petru, ba!, nawet Marka Borowskiego o zagrożeniach dla standardów demokratycznych w Polsce „dyktatury i strachu”?

Polacy są dumni ze swojej wolności obywatelskiej. Ja też jestem z niej dumny. Duma nie opuszczała mnie nawet wtedy, kiedy zmierzając na jeden z Marszów Niepodległości, byłem, jako czynny dziennikarz, legitymowany przez zamaskowanych funkcjonariuszy, którzy nijak nie chcieli mi podać ani nazwiska, ani stopnia służbowego, ani powodu, dlaczego moja postać wzbudziła ich zainteresowanie.
Wolność ma się dobrze. Można maszerować, wolno protestować, jest dozwolone nawet, do woli, wyzywanie od dyktatorów, ciemiężycieli i grabarzy demokracji. Tyle tylko, że protestujący w „Marszu Wolności” wystawili jak najlepszą cenzurkę rządowi Beaty Szydło i prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu. Wolność ma się dobrze i przystrojona w majowy jaśmin, uśmiecha się z wyrozumiałością do opozycyjnych liderów, nucąc z cicha: „Baju baju – Piękny Maju”.