29 maja Międzynarodowym Dniem Uczestników Misji Pokojowych ONZ – w Radiu Wnet rozmowy z żołnierzami

Zawodowi żołnierze całe życie uczą się używać broni. Jadąc na misje, muszą radzić sobie bez uzbrojenia. Ich narzędziem pracy są opanowanie i psychologia, których uczą się na specjalnych kursach.

Moim rozmówcą był mjr Andrzej Skubisz, który jako obserwator wojskowy uczestniczył w misji pokojowej na Wybrzeży Kości Słoniowej. Misja ta została zakończona, kiedy po kilkunastu latach ONZ ogłosiło sukces. Jak ważną rolę odgrywa obserwator wojskowy w procesie pokojowym?

– Realizujemy wiele różnych patroli, począwszy od rutynowych, codziennych patroli po długie patrole, w czasie których odwiedzamy różne miejscowości w rejonie odpowiedzialności; patrole powietrzne i specjalne – to jest ok. 160 patroli w ciągu miesiąca. Obserwator wykonuje dokumentację fotograficzną, rozmawia z lokalną ludnością, spotyka się z szefami wiosek. Głównym celem jest zbadanie tego, jak wygląda sytuacja bezpieczeństwa.

Te wszystkie działania odbywają się bez broni, co jest dużym obciążeniem psychicznym dla obserwatora, który de facto jest żołnierzem.

Pod koniec misji na Wybrzeżu Kości Słoniowej majora Skubisza i jego współuczestników zaskoczył wybuch rewolty podczas wykonywania rutynowych działań. Chociaż obserwatorzy wojskowi nie dysponują bronią, są odpowiednio szkoleni, by nie podejmować pochopnych decyzji i pozostać opanowanym.

Jedynym ośrodkiem w Polsce, który organizuje takie szkolenia jest Centrum Przygotowań do Misji Zagranicznych w Kielcach. 26 maja właśnie zakończył się XXXV Międzynarodowy Kurs Obserwatorów Wojskowych, gdzie przez trzy tygodnie uczestnicy z Polski, Słowacji, Białorusi i Brazylii zdobywali umiejętności w zakresie m.in negocjacji, weryfikacji obiektu, patrolu powietrznego i wodnego czy zachowania się w przypadku porwania. Scenariusze do ćwiczeń zostały napisane tak, aby w jak największym stopniu stworzyć realne warunki działań w rejonie zagrożeń.

O kursie, jego celach i przebiegu opowiadali Komendant Centrum Przygotowań do Misji Zagranicznych w Kielcach płk Wiesław Mitkowski i dyrektor MKOW mjr Mechał Bech.

 


–  CPdMZ jako jedyna jednostka Wojska Polskiego została uprawniona do wydawania zaświadczeń, które honorowane są na całym świecie. To, że jesteśmy elitarną jednostką pod tym względem, nakłada na nas olbrzymi obowiązek i olbrzymią odpowiedzialność. Przygotowujemy ludzi do tego, by w każdych warunkach mogli wykonać powierzoną im misję, czyli przede zachowali swoje życie, a następnie osiągnęli zamierzony cel – podkreślił Komendant.

 


Major Bech wyjaśnił, że jedynym uzbrojeniem obserwatora wojskowego jest przede wszystkim ołówek, radio i lornetka oraz umiejętność prowadzenia negocjacji, znajomość procedur, ale też historii, tradycji czy sytuacji geopolitycznej danego rejonu – To jest bardzo istotne. Jest takie powiedzenie, że obserwator wojskowy jest oczami i uszami ONZ – dodał.

Zapraszamy do wysłuchania.

Fot. Luiza Komorowska

Piotr Andrzejewski: Kościół ma się mieszać do polityki, ponieważ wyznajemy wiarę nie tylko w świątyni, ale i w życiu

Senator na jubileuszowym Jarmarku Wnet opowiedział za co ceni Radio Wnet i jego redaktora naczelnego Krzysztofa Skowrońskiego oraz o roli wiary i Kościoła w życiu prywatnym i publicznym.

Piotr Andrzejewski na urodzinowym Jarmarku Wnet zdradził dlaczego słucha Radia Wnet i czym, według niego, nasza rozgłośnia się wyróżnia na tle innych mediów.

– Radio Wnet tak reaguje na rzeczywistość tak, że czujemy się ciągle w jej środku. Krzysztof Skowroński potrafi być tak swojsko naturalny i reagujący tak spontanicznie, jakbyśmy pili razem kawę (…). Cały świat jest tu dostępny poprzez korespondentów Radia Wnet, którzy w sposób zwięzły, ale pełen humoru i dystansu, ten świat przedstawiają. Radio stanowią ludzie, a ci, których KS sobie dobrał, czują w jakiej konwencji się znajdują. (…) Nie mądrzą się, tylko są. Są sobą.

Senator w rozmowie z Luizą Komorowską rozważał też kondycję naszych czasów i znaczenie objawień fatimskich. Jego zdaniem objawienia te dowodzą, że każdy człowiek poszukuje uniwersalnego punktu odniesienia.

– My jako naród maryjny mamy bardzo mocny trzon, który daje nam siłę w najgorszych momentach naszych dziejów, a dzisiaj nie mamy najgorszego momentu. (…) Jesteśmy Kościołem walczącym do końca; tam gdzie się pojawia największe dobro, tam atakuje największe zło. Powinniśmy wyznawać wiarę nie tylko w kościołach, ale i w życiu praktycznym. Kościół ma się mieszać do polityki. Polska ma wspaniałą historię i bezcenną tradycję chrześcijańską.

Skowroński, Gociek, Janowski, czyli urodzinowy Jarmark Wnet. Dzisiaj obchodzimy ósme urodziny Radia Wnet

Paweł Lisicki, Piotr Gociek, Witold Gadowski i Krzysztof Skowroński razem ze spółdzielcami, słuchaczami i czytelnikami świętują ósme urodziny Radia. Poznajemy jego historię i opinie o nim słuchaczy.

Dzisiaj z Jarmarku Wnet przy ulicy Emilii Plater 31 nadajemy wyjątkową, urodzinową audycję od godziny 11. Wcześniej, od godziny 10 można było wysłuchać Programu Wschodniego Antoniego Opalińskiego oraz rozmów z zaproszonymi gośćmi i osobami odwiedzającymi urodzinowy Jarmark Wnet.

Krzysztof Skowroński na urodzinowym Jarmarku Wnet: Radio Wnet kończy osiem lat, czas na dalsze wyzwania

– Nasze Radio przez osiem lat swojego istnienia samo się uczyło. Dla nas to jest, jak zakończenie podstawówki, teraz trzeba będzie pójść do liceum, a potem na studia – powiedział na Jarmarku Wnet Krzysztof Skowroński. – Uczyłem się, jak robić radio, właśnie w Radiu Wnet. Razem uczyliśmy się Polski. Przed nami wielki tour po Polsce, liczę na to, że uda nam się zrobić 53 Poranki z Polski. Mam nadzieję, że dzięki tym porankom poznamy, co się wydarzyło pod rządami „Dobrej Zmiany”.

– Zaczniemy rozmawiać o Polsce i o konstytucji, bo wydaje mi się, że to jest moment, w którym albo wyzwolimy jeszcze raz energie do naprawy albo pogrążymy się w apatii. Najczęściej powtarzanym podczas naszej pierwszej wyprawy słowem było „niesamowite”, a jej głównym doświadczeniem – zaobserwowanie upadku polskiego przemysłu spożywczego.

Piotr Gociek: Obecna konstytucja to komunistyczno-liberalny potworek.

– Obecna Konstytucja jest przedziwnym potworkiem, stanowiącym połączenie konstytucji komunistycznej i jakichś dziwnych, często niejasnych zapisów, przeforsowanych przez lewicowo-liberalną większość w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych. To na pewno nie jest nowa konstytucja dla nowego kraju.

– Po upadku komunizmu nie dostaliśmy nowej konstytucji na miarę nowych czasów. Ta uchwalona 1997 roku jest pokraczna i niejasna. Można powiedzieć, że w Polsce nieustannie od 1989 roku trwa moment konstytucyjny.

 

Gabriel Janowski: Żywność przemysłowa jest coraz gorszej jakości, musimy budować sieć kontaktów między rolnikami a konsumentami w miastach.

– Jarmark Wnet to jest bardzo dobra inicjatywa Krzysztofa Skowrońskiego i powinna być jeszcze bardziej rozpowszechniona, ponieważ ludzie w miastach oczekują, że będą mogli kupić wyższej jakości produkty żywnościowe wprost od rolnika – powiedział na urodzinowym Jarmarku Wnet Gabriel Janowski, były minister rolnictwa. Mówił też o niebezpieczeństwie zalewu rynku przez niskiej jakości produkty żywnościowe.

– Na naszych oczach dramatycznie obniża się jakość żywności. To wynika z kilku przyczyn, ale szczególnie z przemysłowego wytwarzania żywności, poczynając od uprawy w polu, poprzez przetwarzanie, aż do dystrybucji. To wszystko powoduje, że kiedy żywność już trafia na stoły, ma, mówiąc delikatnie, nie najwyższą jakość. Musimy temu przeciwdziałać.

Całe szczęście zmienia się nastawienie konsumentów, którzy – jak powiedział Gabriel Janowski – coraz większą uwagę zwracają na jakość żywności, czytają etykiety, starają się dowiedzieć, jaki jest skład i patrzą, jakie substancje są zawarte w żywności.

Paweł Lisicki: Należy słychać Radia Wnet, ponieważ można tam spotkać gości, których nie można usłyszeć w innych miejscach.

Bardzo lubię bardzo niekonwencjonalny sposób prowadzenia audycji, który wprowadził Krzysztof Skowroński. Nie do końca wiem, czy znajduję się w studiu formalnym, czy to jest jakaś pogawędka, i właśnie ten element pogawędki to jest najpiękniejsza rzecz z mojego punktu widzenia – powiedział w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim, redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy” Paweł Lisicki.

Rektor naczelny „Do Rzeczy” zdradził również, nad jaką książką pracuje aktualnie. W tej chwili pisze książkę, zawierającą krótką historię rewolucji protestanckiej, w formie eseju o Lutrze. Będzie chciał pokazać, że fakt tak mocnego zaangażowania Kościoła katolickiego w obchody tej rocznicy jest co najmniej dziwaczny.

 

 

 

Prezydent: Polska jest gotowa wspierać ofiary konfliktu na Bliskim Wschodzie i zwiększyć aktywność antyterrorystyczną

Zgodnie z zapowiedzią prezydenta Polska jest gotowa wspierać poszkodowanych przez konflikt na Bliskim Wschodzie, ale będzie też zapobiegać powstawaniu fal migracyjnych, dążąc do pokoju w regionie.

Polski prezydent uczestniczył w czwartkowym szczycie przywódców państw Sojuszu Północnoatlantyckiego, a w piątek – w konferencji GLOBSEC 2017 w stolicy Słowacji. Podczas spotkania z dziennikarzami Bratysławie został zapytany o stanowisko Polski w sprawie pomocy uchodźcom. Odpowiedział, że polskie władze są zdania, że w sprawach uchodźstwa i powstawania fal migracyjnych „trzeba czynić wszystko, aby [im] zapobiegać”.

„Chcemy, żeby konflikty zbrojne jak najszybciej się zakończyły, chcemy, żeby w tamtych państwach zaistniał pokój, żeby ludzie mogli wrócić do swoich domów, żeby mogli spokojnie żyć, bo to automatycznie oznacza, że nie będzie żadnej fali migracyjnej. I to jest najważniejsze dzisiaj zadanie” – podkreślił Duda.

Dodał, że konsekwencją tego stanowiska jest m.in. zaangażowanie Polski na Bliskim Wschodzie, w tym obecność wojskowa w Iraku czy Kuwejcie. „To jest właśnie sposób zapobiegania” – przekonywał prezydent.

Zadeklarował, że „jeżeli trzeba będzie tam, na Bliskim Wschodzie, wspierać tych, którzy broniąc swojego życia, muszą opuszczać swoje domy, jeżeli trzeba będzie im zapewnić bezpieczeństwo, to oczywiście Polska będzie się w to włączała”. Prezydent Duda podkreślił, że „to jest nie tylko nasz obowiązek jako państwa członkowskiego Sojuszu Północnoatlantyckiego, ale to jest po prostu nasz humanitarny obowiązek, jako ludzi, żeby bronić innych przed zagrożeniem życia”.

Prezydent RP odniósł się również do sprawy zaangażowania NATO w walkę z Państwem Islamskim.

„Jesteśmy gotowi w ramach koalicji antyterrorystycznej do zwiększenia swojej aktywności, gdyby taka była decyzja państw Sojuszu Północnoatlantyckiego” – zapowiedział Andrzej Duda podczas konferencji.

Jak poinformował prezydent, na szczycie NATO w czwartek nie było mowy o konkretach. „Była ogólna deklaracja, jako że zapadła decyzja, że Sojusz Północnoatlantycki jako całość wchodzi do Globalnej Koalicji przeciwko Daesz [Państwa Islamskiego]” – zaznaczył.

Mówiąc o czwartkowym szczycie, podkreślił, że nie odniósł wrażenia, by prezydent USA Donald Trump stwarzał sugestię osłabienia gwarancji art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Zaznaczył, że „komentarze w tej sprawie są mocno na wyrost i stanowią lekką nadinterpretację”. Po czwartkowym szczycie wiele mediów komentowało fakt, że Trump w swoim przemówieniu nawet nie wspomniał o artykule 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, który mówi, iż każdy atak na któregoś z członków NATO powinien być przez pozostałe państwa członkowskie uznawany za atak na całą strukturę, a więc na każde z nich.

– Pan prezydent [Trump] podkreślał m.in., że Stany Zjednoczone zwiększyły w tym roku, jego decyzją, nakłady na bezpieczeństwo europejskie, i to bardzo istotnie – o ile pamiętam o 1 mld 400 mln dolarów, co stanowi kwotę niebagatelną, bo to jest praktycznie o jedną trzecią więcej niż zakładano – powiedział. Dodał, że dzięki tym środkom będzie można realizować postanowienia art. 5 Traktatu.

Przypomniał, że na szczycie NATO w Brukseli podtrzymano ustalenia szczytu w Warszawie – nie kwestionowano konieczności pozostawienia wojsk Sojuszu Północnoatlantyckiego w krajach, do których zostały one skierowane na mocy decyzji szczytu warszawskiego. „Te grupy są formowane. Myślę o Estonii, Łotwie, Litwie, Polsce, myślę także o drugim elemencie – tailored forward presence – o Rumunii i Bułgarii” – powiedział.

Dodał, że zgłaszają się kolejne państwa, „które chcą wysyłać swoich żołnierzy”. Mówił też o tym, że polscy żołnierze wchodzą w skład grupy batalionowej na Łotwie w ramach realizacji postanowień szczytu NATO w Warszawie, a pod koniec czerwca udadzą się też do Rumunii.

Prezydent podkreślił również, że każde państwo patrzy „z punktu widzenia swoich palących problemów, tych które rzeczywiście go najmocniej dotykają. „[…] problemy dotykające Europę Zachodnią są trochę inne niż te, które my mamy, my Europa Środkowa”.”Właśnie dlatego tak mocno akcentuję konieczność solidarności w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego (…) i zasadę 360 stopni – bezpieczeństwo musi być zapewnione jednakowo we wszystkich krajach Sojuszu Północnoatlantyckiego” – tłumaczył.

Andrzej Duda mówił również o Inicjatywie Trójmorza, która została powołana z myślą o stworzeniu platformy współpracy między Polską, Chorwacją, Litwą, Łotwą, Estonią, Czechami, Słowacją, Słowenią, Węgrami, Rumunią, Bułgarią i Austrią.

„Mam nadzieję, że podczas szczytu Trójmorza we Wrocławiu, już na początku lipca tego roku, zostaną podpisane konkretne umowy gospodarcze, które będą się w tę perspektywę Trójmorza wpisywały, które będą oznaczały realizację pierwszych przedsięwzięć infrastrukturalnych” – powiedział.

Polski prezydent wygłosił na forum bratysławskiej konferencji GLOBSEC 2017 przemówienie zatytułowane „Europa Środkowa na globalnej mapie”, poświęcone roli Europy Środkowej w zapewnianiu światowego bezpieczeństwa, w tym m.in. o wschodniej flance NATO oraz współpracy państw Trójmorza.

Organizowana od 2005 roku przez Slovak Atlantic Commission konferencja GLOBSEC jest uznanym forum wymiany i kształtowania poglądów na temat stosunków międzynarodowych i bezpieczeństwa , w którym udział biorą znaczące postaci świata polityki. Na przestrzeni lat GLOBSEC stała się ważną areną zajmującą się zagadnieniami bezpieczeństwa z perspektywy regionu Europy Środkowej i Wschodniej.

PAP/LK

Janusz Wojciechowski w Poranku Wnet: W Unii Europejskiej istnieje olbrzymie marnotrawstwo publicznych pieniędzy

Polski przedstawiciel w Europejskim Trybunale Obrachunkowym przedstawił w Poranku Wnet wyniki corocznego audytu wydatków Brukseli. Są one porażające: marnotrawstwo środków i brak konkretnych celów.

Zdaniem Janusza Wojciechowskiego stan wydawania środków w UE pozostawia dużo do życzenia. Są powody do niepokoju, które wiążą się z brakiem określonej wizji, do czego Unia Europejska zmierza. To widać bardzo wyraźnie przy ocenie wydatków unijnych, kiedy bardzo często wydaje się pieniądze bez wyraźnego celu i określenia, co ma być za te pieniądze osiągnięte.

W ostatni czwartek, 25 maja, Janusz Wojciechowski zaprezentował w Sejmie wyniki corocznego sprawozdania z działalności Europejskiego Trybunału Obrachunkowego za 2016 rok. Posłowie mogli również wysłuchać podsumowania roku działań polskiego przedstawiciela w trybunale.

Zdaniem Janusza Wojciechowskiego w wielu aspektach środki wydawane są bez należytego rozpoznania celów prowadzonych działań. Unia Europejska wydała ponad półtora miliarda euro na politykę migracyjną – na różne programy adaptacyjne czy integracyjne. Przy ocenie wyszło, że nie przynoszą żadnych efektów. To jest olbrzymie marnotrawstwo pieniędzy.

Zdaniem Europejskiego Trybunału Obrachunkowego w niektórych obszarach, jak na przykład w zwalczeniu transgranicznych zagrożeń dla środowiska naturalnego i zdrowia, potrzebna jest większa integracja.

Gość Poranka Wnet wskazał również na radykalne zmniejszanie się liczby rolników w UE i brak spójnej polityki Brukseli w tym aspekcie. W ciągu dziesięciu lat, od 2005 do 2015 roku, liczba rolników w UE zmniejszyła się prawie o 4 miliony (do 10 milionów) i nie ma wizji, co dalej ma się dziać w tym obszarze. Czy Unia chce, aby rolników dalej ubywało, czy chce zachować obecną strukturę? Bo w tym wymiarze nie wiadomo do końca, dlaczego wydajemy pieniądze na Wspólną Politykę Rolną.

Tematem rozmowy była również kwestia olbrzymiego marnotrawstwa żywności w Unii Europejskiej, na co zwrócił uwagę w specjalnym raporcie Trybunał Obrachunkowy. Zarekomendował, aby stworzyć pewną strategię przeciwdziałania marnotrawstwu żywności w UE. To jest jedna ze spraw, którą trzeba się zająć w Europie. Wypieranie małych sklepów i przenoszenie handlu do wielkich sieci sprzyja marnotrawstwu żywności. Sto milionów ton wyprodukowanej i wyrzuconej żywności to olbrzymie koszty dla gospodarki.

ŁAJ

Janusz Sanocki: Problem polega na tym, żeby konstytucja była owocem dojrzałego wysiłku jak największej liczby obywateli

Żyjemy w bardzo dziwacznym państwie. Obecny system wyborczy odbiera obywatelowi bierne prawo wyborcze, co zauważyła nawet misja OBWE – mówił poseł Sanocki, komentując potrzebę zmiany konstytucji.

Andrzej Duda w orędziu do narodu z okazji drugiej rocznicy wyboru podtrzymał postulat debaty nad nową konstytucją, a referendum zapowiedział na 11 listopada 2018 roku.

Poseł Janusz Sanocki stwierdził, że obecna konstytucja jest zbyt długa i ma mnóstwo wad, doprowadza również do „dziwacznych rozwiązań” i należy ją wyrzucić do kosza. Mimo wszystko zaznaczył, że konstytucja nie może być napisana przez kilka osób: – Problem polega na tym, żeby konstytucja była owocem dojrzałego wysiłku jak największej liczby obywateli. Tu propozycja prezydenta jest świetna.

Jednym z krytykowanych zapisów naszej konstytucji jest organizacja trójpodziału władzy. Jak stwierdził, prezydent jest tylko człowiekiem do przecinania wstęgi i podpisywania ustaw. Poseł jest za tym, aby wprowadzić system prezydencki. Zmieniłby również system wyborczy tak, aby kandydaci do władzy ustawodawczej mogli być wybierani bez wsparcia jakiejkolwiek partii, podobnie jak jest to w przypadku mniejszości niemieckiej: – Żyjemy w bardzo dziwacznym państwie. Obecny system wyborczy odbiera obywatelowi bierne prawo wyborcze, co zauważyła nawet misja OBWE.

Oceniając próbę reformy w sądownictwie, stwierdził, że idea jest bardzo dobra, ale odpowiedzialność za wymiar sprawiedliwości nie powinna być złożona w ręce jednego człowieka: – Nie sposób, żeby jeden człowiek mógł skutecznie kierować aparatem tak rozległym, w tak dużym państwie, jak Polska. Muszą być mechanizmy kontroli wyborów sędziów. Tego się nie da zastąpić jednoosobową władzą ministra, choćby miał najlepsze intencje.

Mówiąc o trzeciej władzy — władzy sądowniczej – stwierdził, że dochodzi tam do patologii na niesłychaną skalę: – Są ludzie, którzy starają się uczciwie wypełniać swoje obowiązki, ale system jest tak skonstruowany, że w zasadzie sędziowie są bezkarni.

– Władza sędziego jest o wiele ważniejsza niż władza posła. Poseł z kadencji na kadencję wypadnie, a sędzią zostaje się dożywotnio i rozstrzyga się ludzkie sprawy. Nie można dopuścić, żeby 29-letni [prawnik] zostawał sędzią, a nie sprawdzono jego etyki – mówił poseł.

Zdaniem Janusza Sanockiego sędziowie powinni być wybierani przez obywateli. Klub Kukiz’15 zaproponował wprowadzenie figury „sędziego pokoju”, którym nie musiałby być prawnik, a także ławy przysięgłych.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.

WJB

Rotmistrz Pilecki: Bohater narodowy, wielki patriota, żołnierz i gospodarz ziemski. Walczył o sprawiedliwość i wolność

Gościem Poranka Radia Wnet był Tadeusz Płużański – dziennikarz i historyk. Opowiadał o obchodach rocznicy śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego, straconego 25 maja 48 roku przez władze komunistyczne.

Równo 69 lat temu władze komunistyczne wykonały wyrok śmierci na rotmistrzu Witoldzie Pileckim, oficerze ZWZ-AK, który w 1940 r. dobrowolnie poddał się wywózce do Auschwitz, aby zdobyć informacje o obozie. W 1947 r. został aresztowany przez UB; torturowany i oskarżony o działalność wywiadowczą na rzecz rządu RP na emigracji, został skazany na karę śmierci.

Tadeusz Płużański zapowiedział dzisiejsze uroczystości na Rakowieckiej – miejscu, w którym Witold Pilecki został zamordowany. Fundacja Łączka w Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej na Starym Mieście zaprasza również na godz. 19.00  na mszę w intencji rotmistrza Witolda Pileckiego:

Będziemy modlić się o to, aby ten wielki człowiek został wyniesiony na ołtarze. Rotmistrz był postacią wielu talentów, nie tylko żołnierzem, ale też wspaniałym gospodarzem ziemskim i wywiadowcą.

Historyk zaznaczył, że warto propagować wiedzę na temat Witolda Pileckiego, ponieważ jego postać wciąż nie jest znana wielu Polakom, a też zapominana.  Nieznane są jego batalie o Polskę po 1945 roku.

Tadeusz Płużański zaznaczył, jak ważne jest m.in. wprowadzenie informacji o rotmistrzu Pileckim do polskiej historii, do podręczników szkolnych, tłumaczenie książki na obce języki czy stworzenie filmu.

– W tych dziełach powinniśmy skupić się na polskich wartościach, takich jak Bóg, honor, ojczyzna, a również na wartościach uniwersalnych. Należy pamiętać, że Witold Pilecki łączył ludzi, nie tylko Polaków

Walka jest trudna, ponieważ wciąż znajdują się osoby, które chcą podważyć bohaterstwo rotmistrza, którzy twierdzą, że współpracował z bezpieką na Rakowieckiej itd. Najpierw musimy odkłamać historię w Polsce, a później wyjść z przekazem na zewnątrz.

JN

 

Prezydent zwróci się do Senatu, by referendum konstytucyjne odbyło w stulecie odzyskania niepodległości przez Polskę

„Święto stulecia odzyskania niepodległości to najlepszy dzień na określenie niezbędnych kierunków zmian ustrojowych w naszym państwie. Po raz pierwszy w historii nakreśli je całe społeczeństwo”.

Prezydent wygłosił orędzie z okazji dwóch lat od zwycięstwa w wyborach prezydenckich 24 maja 2015 r.

Przypomniał, że 3 maja, w dzień święta konstytucji z 1791 roku, ogłosił decyzję dotyczącą przyszłorocznego referendum, które ma na celu nakreślenie fundamentu przyszłej ustawy zasadniczej.

„Zwrócę się do Senatu Rzeczypospolitej, by referendum to odbyło się 11 listopada 2018 roku. Święto stulecia odzyskania niepodległości to najlepszy, moim zdaniem, dzień na określenie niezbędnych kierunków zmian ustrojowych w naszym państwie” – powiedział Duda.

[related id=”17746″]

„I te kierunki po raz pierwszy w historii nakreśli całe nasze społeczeństwo” – dodał.

Prezydent zaznaczył, że wierzy głęboko, iż nikt nie będzie podważał opinii narodu wyrażonej w referendum. „Późniejszą pracę uwieńczy projekt nowej konstytucji dla Rzeczypospolitej. Niech to wspólne dzieło będzie wyrazem naszej odpowiedzialności za przyszłość narodu i naszego państwa” – powiedział Duda.

Oświadczył, że Polska potrzebuje nowej konstytucji. „Potrzebuje jej, by sprawniej i skuteczniej się rozwijać, by mogła być państwem zgodnym z wolą jej obywateli, silnym, liczącym się na arenie międzynarodowej, ale jednocześnie bliskim społeczeństwu, gwarantującym obywatelom wolność i równość” – powiedział prezydent.

Do udziału w referendum, „w tym dziejowym zadaniu”, zachęcał wszystkich, bez względu na wyznanie, poglądy polityczne i światopogląd. „Wspólnie stwórzmy naszą nową konstytucję. Konstytucję dla Polski, dla nas wszystkich” – powiedział prezydent.

[related id=”17091″ side=”left”]

Odnosząc się do wyboru na urząd prezydenta dwa lata temu, Duda powiedział: „Zostałem wybrany przez was, przez wyborców. Te minione dwa lata to okres zasadniczych zmian społecznych, politycznych i gospodarczych”.

Zaznaczył, że był to czas realizacji programu i zapowiedzi wyborczych zarówno jego, jak i „całej formacji dobrej zmiany”. „Wbrew opinii tych, którzy twierdzili, że to niemożliwe, wprowadziliśmy prodemograficzny program 500 Plus, obniżyliśmy wiek emerytalny, z sukcesem zorganizowaliśmy Światowe Dni Młodzieży i szczyt państw NATO w Warszawie” – powiedział.

Według prezydenta Polska jest dziś „krajem bezpiecznym, chronionym nie tylko przez naszą armię, ale również przez wojska naszych sojuszników”. Podkreślił, że dynamicznie rozwija się polska gospodarka. „Jestem dumny, że jako prezydent Rzeczypospolitej mogę swoją działalnością wspierać ekspansję polskich firm na rynkach światowych” – dodał.

„Choć przed nami jeszcze wiele do zrobienia, po tych dwóch latach możemy optymistycznie patrzeć w przyszłość. To, co już udało się osiągnąć, utwierdza mnie w przekonaniu, że stać nas jako naród na dużo więcej” – powiedział prezydent.

Prezydent podczas uroczystości w święto Konstytucji 3 maja, zapowiedział, że chce, aby w sprawie konstytucji odbyło się w przyszłym roku referendum – gdy przypada 100. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości.

Prezydent chce, aby było to referendum konsultacyjne, w którym Polacy wypowiedzieliby się co do przyszłości ustrojowej swojego państwa, na temat m.in. roli prezydenta, Sejmu, Senatu.

24 maja 2015 roku została przeprowadzona druga tura wyborów prezydenckich. Andrzej Duda uzyskał 51,55 proc. głosów, pokonując tym samym dotychczasowego prezydenta Bronisław Komorowskiego, którego poparło 48,45 proc. wyborców. Frekwencja wyniosła 55,34 procent.
PAP/JN

Sejm rozpoczął debatę nad projektem Prawa i Sprawiedliwości w sprawie sądów. Projekt został oprotestowany przez sędziów

Nowelizacja prawa o ustroju sądów powszechnychmocno ograniczyłaby przywileje sędziowskie, m.in. zobowiązując sędziów do składania oświadczeń majątkowych. Projekt rozpalił wielkie emocje w środowisku.

Obszerny projekt nowelizacji Prawa o ustroju sądów powszechnych (u.s.p.), a także innych ustaw, został złożony przez grupę posłów PiS w połowie kwietnia. Miałby on wejść w życie – jak zaproponowano – 1 lipca. Projekt przedstawił na posiedzeniu plenarnym poseł Bartłomiej Wróblewski (PiS).

W poselskiej propozycji chodzi m.in. o zmianę modelu powoływania prezesów i wiceprezesów „w kierunku zwiększenia wpływu ministra sprawiedliwości na obsadę stanowisk”.

Dziś prezesów sądów apelacyjnych i okręgowych powołuje minister sprawiedliwości po zasięgnięciu opinii zgromadzeń ogólnych tych sądów. Prezesów sądów rejonowych powołują zaś prezesi sądów apelacyjnych po zasięgnięciu opinii sędziów danego sądu rejonowego i prezesa przełożonego sądu okręgowego.

Projekt przewiduje odstąpienie od modelu powoływania prezesów sądów apelacyjnych i okręgowych po uzyskaniu opinii zgromadzeń ogólnych (a w przypadku ich negatywnej opinii – po uzyskaniu pozytywnej opinii KRS). Jak głosi uzasadnienie projektu, w obecnym stanie prawnym KRS może negatywną opinią zablokować możliwość powołania kandydata ministra na stanowisko prezesa sądu apelacyjnego lub okręgowego.

[related id=”20298″]

Propozycja zakłada – „dla wzmocnienia nadzoru zewnętrznego sprawowanego przez ministra sprawiedliwości” – odstąpienie od zasady powoływania prezesa sądu rejonowego przez prezesa sądu apelacyjnego z zastosowaniem procedury opiniowania kandydata na rzecz powołania go przez ministra sprawiedliwości.

Jednocześnie minister sprawiedliwości, po dokonaniu powołania, miałby dokonywać prezentacji powołanych prezesów właściwym organom samorządu sędziowskiego – zgromadzeniom ogólnym.

Przewidziano też zmiany w odwoływaniu prezesów sądów. Projekt zakłada, że prezesi sądów apelacyjnych, okręgowych i rejonowych mogą być odwołani przez ministra sprawiedliwości w toku kadencji w razie: rażącego lub uporczywego niewywiązywania się z obowiązków służbowych; gdy dalsze pełnienie funkcji z innych powodów nie da się pogodzić z dobrem wymiaru sprawiedliwości; stwierdzenia szczególnie niskiej efektywności działań w zakresie pełnionego nadzoru administracyjnego lub organizacji pracy w sądzie lub sądach niższych oraz złożenia rezygnacji z pełnionej funkcji.

W przypadku uporczywego niewywiązywania się z obowiązków służbowych „odwołanie prezesa sądu będzie dopuszczalne w razie stwierdzenia niewykonywania obowiązków służbowych w sposób powtarzający się, w szczególności w razie celowego ignorowania wyraźnych zarządzeń nadzorczych wydawanych w ramach nadzoru zewnętrznego lub wewnętrznego” – napisano w uzasadnieniu.

Jednocześnie – w przepisach przejściowych projektu – zapisano, że prezesi i wiceprezesi sądów powołani na podstawie przepisów w brzmieniu dotychczasowym „mogą zostać odwołani przez ministra sprawiedliwości w okresie nie dłuższym niż sześć miesięcy od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy”.

[related id=”15091″]

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro mówił niedawno, że „wbrew narracji naszych oponentów minister sprawiedliwości odgrywał i odgrywa rolę przy powoływaniu i odwoływaniu prezesów”. Przyznał, że uprawnienia ministra w tym zakresie będą zwiększone.

„Chcemy uczynić sytuację jasną i klarowną” – mówił. „Wiele rozwiązań zawartych w propozycjach, które przedstawiłem już w Sejmie, zmierza do tego, aby prezes nie mógł pomiatać sędziami; aby sędzia był niezawisły nie tylko na zewnątrz od presji, które mogą być na niego wywierane, ale również od władz wewnętrznych sądu” – zaznaczał też Ziobro.

Poszerzeniu ulec miałby też zakres oświadczeń majątkowych składanych przez sędziów, zaś obowiązkiem składania oświadczeń mieliby zostać objęci także dyrektorzy sądów.

Zgodnie z propozycją projektu miałby zostać zapisany obowiązek ujawniania posiadanych ruchomości o wartości powyżej 10 tys. zł i  dochodów uzyskiwanych ze źródeł innych niż związane z pełnieniem urzędu sędziego lub z zatrudnieniem na stanowisku dyrektora sądu, o ile ich łączna wartość przekraczałaby 10 tys. złotych

Zmiany miałyby też zostać wprowadzone w regulacjach dotyczących powoływania na stanowisko sędziego sądu apelacyjnego. Według uzasadnienia projektu „decydujące dla powołania na stanowisko sędziego sądu apelacyjnego winno być przede wszystkim doświadczenie zawodowe zdobyte w toku służby, nie zaś szczebel sądownictwa lub prokuratury, na którym zostało ono osiągnięte”.

„Trudno bowiem zaakceptować sytuację, w której przesłanki umożliwiające uzyskanie stanowiska sędziego sądu apelacyjnego spełnia na przykład notariusz z ośmioletnim stażem zawodowym czy zatrudniony w szkole wyższej doktor habilitowany nauk prawnych, a nie spełnia ich orzekający od 10 lat sędzia sądu rejonowego” – wskazano w tym uzasadnieniu.

Projekt dotyczy też wprowadzenia „nowych narzędzi nadzoru zewnętrznego i wewnętrznego nad działalnością administracyjną sądów, a także, „jako zasady ustrojowej, losowego przydziału spraw sędziom i zasady równego obciążenia sędziów sprawami” w sądzie.

Na mocy proponowanych zmian wprowadzona ma być też możliwość „delegacji sędziego do Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Kancelarii Prezydenta RP”. W okręgach sądowych powołani mieliby też zostać koordynatorzy do spraw współpracy międzynarodowej, prawa europejskiego i praw człowieka w sprawach cywilnych i karnych.

[related id=”10722″]

Ponadto projekt przewiduje umożliwienie nabywania prawa do przejścia w stan spoczynku przez kobiety, które są sędziami bądź prokuratorami, w wieku odpowiadającym powszechnemu wiekowi emerytalnemu – to jest 60 lat. Wprowadzona miałaby też zostać instytucja urlopu rehabilitacyjnego sędziego.

Projekt krytykują środowiska sędziowskie. Według rzecznika KRS Waldemara Żurka, „jest on pisany w Ministerstwie Sprawiedliwości”, ale został złożony jako poselski, by uniknąć konsultacji społecznych. „To obejście procedury prawidłowej legislacji” – mówił. Zdaniem sędzi Ireny Kamińskiej, prezes Stowarzyszenia Sędziów „Themis”, projekt uzależnia prezesów sądów od ministra „w sposób absolutny”.

„Sprawowanie funkcji prezesa i wiceprezesa sądu przez osobę powołaną w drodze wyłącznej decyzji ministra bez jakiegokolwiek, nawet minimalnego, wpływu samorządu sędziowskiego budzi istotne zastrzeżenia z punktu widzenia zasady równowagi pomiędzy władzami” – napisał w swej opinii Sąd Najwyższy. Jako „naruszenie niezależności sądu” SN ocenił możliwość odwoływania przez ministra w sześć miesięcy od wejścia projektu w życie prezesów i wiceprezesów sądów – bez zachowania jakichkolwiek wymogów.

PAP/ MoRo

Szkodliwe podważanie pozycji szefa MON przed szczytem NATO. Sejm odrzucił wotum nieufności dla Macierewicza

Sejm odrzucił wotum nieufności dla Antoniego Macierewicza.Podczas burzliwej debaty poprzedzającej głosowanie premier mówiła, że bezpieczeństwo obywateli nie może być zakładnikiem politycznego cynizmu.

Sejm odrzucił w środę wniosek o wotum nieufności dla szefa MON Antoniego Macierewicza. Za jego przyjęciem zagłosowało 190 posłów, podczas gdy 238 było przeciw, a 14 wstrzymało się od głosu. Sejm wyraża wotum nieufności większością głosów ustawowej liczby posłów, czyli co najmniej 231 głosami.

Za wnioskiem zagłosowały kluby PO, Nowoczesna i PSL oraz 19 posłów z Kukiz’15. Przeciw odwołaniu Macierewicza było PiS i trzech posłów z Kukiz’15. Dziesięciu posłów tego klubu wstrzymało się od głosu.

Wniosek o odwołanie Macierewicza złożyła PO. Były szef MON Tomasz Siemoniak, który w imieniu klubu Platformy uzasadniał wniosek o odwołanie Macierewicza, ocenił, że jest to wniosek szczególny i „inny niż te, które są pewną rutyną wysokiej izby co jakiś czas niezależnie od tego, kto rządzi”. „Panie prezesie – zwrócił się Siemoniak do lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego – to pan tego dżina wypuścił z butelki. Pan ma butelkę, my mamy zakrętkę, tam jest dżin. Schowajmy tego dżina z powrotem do butelki, a Polska na tym skorzysta. Zróbmy to” – zaapelował Siemoniak, wskazując na Macierewicza.

„Antoni Macierewicz odbudowuje to, co wy zrujnowaliście” – odpowiedziała premier Beata Szydło na zarzuty wobec Macierewicza. „Dokonuje zmian, które przywracają polskiej armii siłę, a Polsce bezpieczeństwo. Jako premier polskiego rządu oczekuję, że konsekwentnie te zmiany do końca doprowadzi” – podkreśliła.

PO zarzuca Antoniemu Macierewiczowi m.in. „niszczenie potencjału osobowego Wojska Polskiego”, z którego w ostatnich miesiącach odeszli m.in. szef Sztabu Generalnego powołany na nową kadencję przez prezydenta Andrzeja Dudę, dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych, szef Inspektoratu Uzbrojenia. Platforma podnosi też sprawę Bartłomieja Misiewicza i innych osób zatrudnianych w MON, zahamowanie w modernizacji technicznej, m.in. przez brak wyboru śmigłowców i wielokrotnie zmieniane terminu ich zakupu, sposób wyboru średnich samolotów do transportu osób na najwyższych stanowiskach w państwie i rozbudowę Wojsk Obrony Terytorialnej kosztem wojsk operacyjnych.

Szef MON odpowiadał, że w niektórych latach rządów PO-PSL z wojska odchodziło więcej wysokich oficerów niż pod rządami PiS, a ostatnie odejścia miały różne przyczyny, np. koniec kadencji lub niepogodzenie z zapowiadanymi zmianami. Ministerstwo podkreśla, że były przewodniczący podkomisji do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej Wacław Berczyński, wbrew temu, co sugeruje opozycja, nie miał żadnego wpływu na negocjacje offsetowe w sprawie śmigłowców dla wojska, ani żadnego wpływu na zakończenie postępowania.

Ministerstwo zapewnia też, że w sprawie samolotów dla VIP zostały dochowane wszelkie procedury. Zwraca też uwagę, że nastroje w wojsku skokowo się poprawiły się od jesieni 2015 do 2016 r.

 

-Wniosek PO jest dosyć specyficzny, jest on bowiem nie tylko dowodem na brak programu (Platformy), konstruktywnych pomysłów głównej partii opozycyjnej, ale przede wszystkim, to dowód bezideowego i pustego podejścia Platformy do spraw państwa –

Jak dodał, w uzasadnieniu wniosku PO, „roi się od nieprawd, manipulacji i zwykłych kłamstw”. „Co gorsza, wiele z zarzutów, to po prostu niezrozumienie współczesnej armii, jej potrzeb i wyzwań, jakie stoją przed wojskiem polskim” – ocenił poseł PiS.

Premier Beata Szydło mówiła, broniąc aktualnego szefa MON, że Antoni Macierewicz jest tym politykiem, który gwarantuje, że polska armia zostanie odbudowana, będzie sprawna, silna i będzie ważnym elementem Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Premier mówiła, że nie ma nic cenniejszego niż wolność ojczyzny i bezpieczeństwo Polaków. „I właśnie Antoni Macierewicz jest tym politykiem, który gwarantuje, że polska armia zostanie odbudowana, będzie sprawna, będzie silna, będzie ważnym elementem Sojuszu Północnoatlantyckiego, i będziemy mogli się czuć bezpiecznie, my, tutaj w Polsce” – powiedziała szefowa rządu.

„Ale bezpiecznie będzie mogła czuć się Europa, bo bycie w UE, to nie znaczy zgadzanie się na poprawność polityczną, tylko to jest branie odpowiedzialności również wtedy, kiedy elity polityczne w Brukseli tej odpowiedzialności brać nie mogą, zaślepione poprawnością polityczną” – dodała premier.

Oświadczyła, że Polska nie da się zaszantażować i nie ulegnie poprawności politycznej. „Czas wreszcie powiedzieć sobie jasno, że Polska będzie bezpieczna wtedy, kiedy będzie miała silną armię, kiedy wszystkie służby będą odpowiednio przygotowane, wyposażone do tego, by bronić bezpieczeństwa Polaków” – mówiła Szydło.

„Musimy sobie wszyscy odpowiedzieć na tej sali, wszyscy w Europie: czy chcemy polityków, którzy mówią, że musimy przyzwyczaić się do ataków, a zamachy terrorystyczne, nazywając je incydentami, czy chcemy polityków silnych, którzy dostrzegają zagrożenie i skutecznie z nimi walczą, a takim jest Antonii Macierewicz” – oświadczyła premier.

 

PAP/JN, MoRo