Prokuratura Krajowa: Badania po ekshumacjach wykazały drastyczne nieprawidłowości w pochówku aż w połowie przypadków

Marek Pasionek ujawnił, że w trumnie prezydenta Lecha Kaczyńskiego były fragmenty ciał dwóch innych osób. Potraktowanie prezydenta poważnego kraju NATO pozostawia, jak powiedział, bez komentarza.

W połowie przypadków – w 12 na 24 – badania identyfikacyjne po dotychczasowych ekshumacjach ofiar katastrofy smoleńskiej wykazały nieprawidłowości. W dziewięciu trumnach znaleziono części ciał innych osób, m.in. w grobie prezydenta Lecha Kaczyńskiego były fragmenty ciał dwóch innych osób.

O takich wynikach przeprowadzonych dotychczas badań po ekshumacjach ofiar katastrofy smoleńskiej poinformował w czwartek zastępca prokuratora generalnego Marek Pasionek. Jak ujawnił, wykryte nieprawidłowości polegały głównie na umieszczeniu w jednej trumnie części ciał więcej niż jednej osoby – w skrajnym przypadku aż ośmiu. W innych przypadkach doszło do zamiany ciał. – Jak na aspiracje poważnego kraju natowskiego, to rzeczywiście sposób potraktowania śp. prezydenta pozostawię bez komentarza – powiedział.

Dotychczas zespół śledczy Prokuratury Krajowej, badający katastrofę, przeprowadził 27 ekshumacji; są znane wyniki badań genetycznych dotyczących 24. Jak podał Pasionek, w dwóch przypadkach stwierdzono zamianę ciał (Piotra Nurowskiego i Mariuszka Handzlika), w jednym – znaleziono w trumnie tylko pół ciała zmarłego. W dziewięciu przypadkach stwierdzono w trumnach części ciał kilku osób – w jednym przypadku znaleziono w trumnie części ciał ośmiu osób, w innych – sześciu i pięciu osób, w dwóch przypadkach – części ciał trzech osób, a w czterech przypadkach – części ciał dwóch osób.

– W grobie śp. Natalii Januszko, najmłodszej z ofiar, ujawniano części ciał pięciu osób. W grobie Aleksandry Natalii-Świat ujawniono elementy ciała należące do jeszcze jednej osoby. W trumnie gen. Bronisława Kwiatkowskiego ujawniono czternaście części ciała należących do siedmiu osób. W trumnie gen. Włodzimierza Potasińskiego ujawniono sześć części ciała, należących do czterech innych osób” – mówił prok. Pasionek.

W trumnie abp. Mirona Chodakowskiego – kontynuował – znaleziono połowę ciała. „Połowę ciała śp. biskupa, czyli od pasa w górę, natomiast od pasa w dół znajduje się tam ciało (biskupa – PAP) gen. Płoskiego. W wyniku ekshumacji ciała Tadeusza Płoskiego w jego trumnie stwierdzono tylko pół ciała” – powiedział.

Marek Pasionek przypomniał, że dziewięć ekshumacji, przeprowadzonych jeszcze na zlecenie Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie w latach 2011-12, wykazało zamianę sześciu ciał.

Prokurator zastrzegł, że przeprowadzone badania w związku z ekshumacjami nie są ostateczne. „Z czterech ekshumacji w ogóle nie mamy jeszcze wyników badań genetycznych” – powiedział. Poinformował też, że prokuratura nie dysponuje w tej chwili jakąkolwiek pisemną opinią biegłych dotyczącą ponownych sekcji zwłok ofiar katastrofy. Jak dodał, pierwsze opinie śledczy mają otrzymać w czerwcu.

Do końca czerwca tego roku prokuratorzy zamierzają przeprowadzić jeszcze sześć ekshumacji, a od września do końca 2017 roku – kolejne 24. Według Pasionka na przyszły rok planowanych jest 26 ekshumacji. Wszystkie ekshumacje mają się zakończyć do końca kwietnia 2018 roku.

– Każdorazowo czynność taka jest przez prokuratorów omawiana, dyskutowana z członkami rodzin. Rozmowy są bardzo trudne, co wydaje się absolutnie zrozumiałe, ale nie słyszałem – a przynajmniej do mnie nie dotarły i mam ma nadzieję, że tak będzie w przyszłości – jakiekolwiek sygnały, jakiekolwiek informacje wskazujące na nieprawidłowe, nieprofesjonalne podejście prokuratorów do tej sprawy – twierdzi Pasionek.

Zastępca prokuratora generalnego oświadczył, że ekshumacji nie zablokuje wniosek warszawskiego sądu, który w kwietniu br. zapytał Trybunał Konstytucyjny, czy brak zapisu o możliwości zaskarżenia decyzji prokuratury o ekshumacji jest zgodny z konstytucją. Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował tak ws. skargi złożonej przez część rodzin ofiar na zapowiedź ekshumacji ich bliskich, m.in. Jolanty Szymanek-Deresz.

Jak zaznaczył Pasionek, kwestia podstawowa w badaniach po ekshumacjach to ustalenie przyczyny i mechanizmu zgonu. „Jest to w dalszym ciągu kwestia wiodąca” – dodał. „Kwestie dotyczące tożsamości i badań genetycznych wydają się w tej chwili, z uwagi na uzasadniony ból [rodzin], kwestią pierwszoplanową. Absolutnie nie tracimy jednak z pola widzenia zasadniczej kwestii, której wyjaśnieniu sekcja zwłok miała służyć – zaznaczył prokurator.

Dopytywany, czy ustalono przyczyny śmierci którejkolwiek z ekshumowanych osób, Pasionek powiedział, „że są to materie niezwykle skomplikowane”. Przypomniał, że w pracach uczestniczą eksperci zagraniczni z wielu krajów. „Zaangażowanie w prace Prokuratury Krajowej potraktowali bardzo poważnie, bardzo prestiżowo, chcą to zrobić najlepiej, jak się da” – dodał. Zaznaczył, że do wydania kompleksowej opinii potrzebne są także „opinie cząstkowe zarządzone po badaniu różnego rodzaju próbek o charakterze histopatologicznym, toksykologicznym, genetycznym i oczywiście fizykochemicznym. Wyjaśnił, że pierwsze cząstkowe opinie powinny trafić do prokuratury w czerwcu.

Prokurator podkreślił, że identyfikacja ofiar katastrofy będzie prowadzona „do samego końca”, a „wszystkie możliwe szczątki będą badane genetycznie”. „Jeżeli nasze działania czynią zupełnie ludzki, humanitarny porządek, to tym lepiej” – zaznaczył, odnosząc się do nieprawidłowości ujawnionych w związku z pochówkami ofiar katastrofy.

„Tu nie ma absolutnie żadnej polityki. To, że tu się spotykamy i o tym rozmawiamy, nie jest żadnym przemysłem przykrywkowym PiS czy prokuratury” – zapewniał. Zwrócił szczególną uwagę na fakt, że prokuratura na obecnym etapie postępowania równoprawnie traktuje wszystkie wersje śledcze.

Zapytany, czy jest możliwe przesłuchanie lekarzy i prokuratorów rosyjskich uczestniczącym w sekcji ofiar katastrofy i ewentualne postawienie im zarzutów, przypomniał, że w kwestii dotyczącej odpowiedzialności medyków rosyjskich toczy się odrębne postępowanie. – W tej sprawie wysłaliśmy już wniosek o pomoc prawną, na razie nie ma odpowiedzi – poinformował. Przypomniał też, że w zespole PK jest prowadzone odrębne postępowanie dotyczące kwestii niedopełnienia sekcji zwłok w Polsce oraz sprawy ewentualnego zakazu otwierania trumien po przewiezieniu ciał do Polski.[related id=”22222″]

Pytany o współpracę z laboratoriami zagranicznymi, które mają badać próbki na ślady materiałów wybuchowych, Marek Pasionek powiedział, że „wszystko jest na jak najlepszej drodze”. – Pierwsza partia materiału dowodowego została przekazana do laboratorium w Kent – powiedział. – Kolejne laboratoria oczywiście [są] w blokach startowych. Myślę, że w najbliższych dniach, w najbliższym czasie kolejne partie materiału dowodowego zostaną im przekazane” – dodał.

Przedstawiciel Prokuratury Krajowej powiedział również, że badanie tomografem wykazało, że tylko około 1 procent ofiar malezyjskiego Boeinga (3 na niemal 300), zestrzelonego nad Ukrainą, miało ślady materiałów wybuchowych; zaznaczył przy tym, że rakieta eksplodowała „poza samolotem”. Dodał, że reszta nosi obrażenia charakterystyczne dla ofiar katastrofy lotniczej. Zdaniem Pasionka świadczy to o tym, że jest potrzebne zbadanie wszystkich ciał ofiar katastrofy smoleńskiej.

Pytany, dlaczego nie sygnalizował nieprawidłowości w pracach rosyjskich patologów oraz problemów polskich lekarzy i prokuratorów związanych z udziałem w sekcjach zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej, Pasionek powiedział: „W zakładzie medycyny sądowej byłem w nocy z 13 na 14 kwietnia, nie informowałem o żadnych nieprawidłowościach, bo (…) zostałem poinformowany przez prokuratorów, że sekcje zostały już przeprowadzone bez ich udziału”.

PAP/LK

GUS: PKB w I kwartale wzrósł o 4 procent w stosunku do ubiegłego roku. Ekonomiści: sensacyjnie znakomite dane

Produkt Krajowy Brutto w I kwartale 2017 r. wzrósł o 4 procent rok do roku w porównaniu ze wzrostem o 2,5 procent w poprzednim kwartale, to jest w IV kwartale 2016 r. – wynika z komunikatu GUS.

W środę GUS podał, że PKB w I kwartale 2017 r. wzrósł o 4,0 procent w ujęciu rocznym w porównaniu ze wzrostem o 2,5 procent rok do roku w IV kwartale 2016 r. GUS podał także, że w ujęciu kwartalnym PKB w I kwartale wzrósł o 1,1 procent, po wzroście o 1,7 procent kwartał do kwartału w IV kwartale 2016 r.; z kolei inwestycje w I kwartale spadły o 0,4 procent w ujęciu rocznym, zaś popyt krajowy wzrósł o 4,1 procent w ujęciu rocznym.

[related id=”19128″]

To jest sensacyjnie pozytywny wynik na skalę europejską – tak dane na temat wzrostu PKB skomentował dla PAP wiceprzewodniczący sejmowej komisji finansów publicznych Janusz Szewczak.

„Praktycznie tylko Rumunia była lepsza od nas. Tam wzrost PKB był na poziomie 5,7 procent – u nas 4 procent. Przy stosunkowo słabych wzrostach PKB w krajach starej Unii powoduje to, że zaczynamy autentycznie gonić tych największych i najbogatszych” – powiedział poseł.

Według rozmówcy PAP, zaczynamy być realną konkurencją zarówno w eksporcie, jak i usługach. „Niewątpliwie jest tak, że polski wzrost ciągnie konsumpcja, spożycie, wydatki gospodarstw domowych. I to jest na pewno pośrednio efekt programu 500 Plus. Zawsze mówiłem, że ten program będzie owocował nie tylko większą liczbą urodzeń, ale również lepszą koniunkturą w handlu i gospodarce” – podkreślił. Dodał, że bardzo pozytywne tendencje widać też w spadającym bezrobociu.

„Są to sensacyjnie pozytywne wskaźniki – blisko 15. tych najważniejszych wskaźników gospodarczych w ostatnim okresie wzrosło w Polsce” – powiedział Szewczak. Jego zdaniem jest to przede wszystkim dowód na to, że wystarczyło „ukrócić dość powszechne złodziejstwo i rabunek finansów publicznych, zwłaszcza dochodów podatkowych – różnego rodzaju karuzel VAT-owskich – i te efekty są widoczne”.

Janusz Szewczak wskazał też na bardzo dobre wyniki spółek Skarbu Państwa za I kwartał br. „Z 10 głównych spółek Skarbu Państwa zdecydowana większość ma wzrost zysku netto o kilkaset procent. To się przekłada na prawie 10 mld zł zysku netto tych spółek więcej w I kwartale. One również mają istotny wpływ na wzrost PKB” – zaznaczył.

Jak ocenił wiceprzewodniczący sejmowej komisji finansów publicznych, wzrost PKB Polski utrzyma się na poziomie 4 procent w całym roku, co – jego zdaniem – będzie oznaczało również przy wzroście inflacji w Polsce, że uda się znacząco zwiększyć dochody podatkowe w tym roku i obniżyć dość wysoki poziom deficytu budżetowego o kilkanaście, może nawet 20 mld zł na koniec tego roku. I przypomniał, że zakładany poziom deficytu to ponad 10 mld zł.

Z kolei prof. Elżbieta Mączyńska-Ziemacka ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, komentując środowe dane GUS, stwierdziła, że w najbliższym czasie można się spodziewać wzrostu aktywności inwestycyjnej w związku z wykorzystaniem funduszy z Unii Europejskiej.

Jak powiedziała PAP, można zakładać, że wskaźniki w budownictwie będą się poprawiać, bo część środków unijnych idzie na inwestycje infrastrukturalne, a tam jest angażowane budownictwo.

Zdaniem profesor, inwestycje to był problem ubiegłego roku, gdy niska dynamika PKB wynikała z zahamowania wykorzystania środków z funduszy europejskich. – Teraz pierwsze inwestycje zaczęły być uruchamiane. To będzie postępować. Można mieć nadzieję, że sytuacja w zakresie inwestycji będzie się poprawiać, co będzie sprzyjało wzrostowi PKB – oceniła.

Profesor Mączyńska-Ziemacka uważa, że środowe dane GUS „są znakomite” – pokazują, że w stosunku do IV kwartału 2016 r. następuje poprawa. Wysoki, 4-procentowy wzrost PKB jest bardzo satysfakcjonujący.

– Takiego tempa wzrostu nie osiąga się w strefie euro, niższy jest on też średnio w krajach UE. Sporą rolę odgrywa wciąż popyt zewnętrzny, a jeszcze ciągle za małą – inwestycje. Ale to też się poprawia – podkreśliła ekspertka.

Zdaniem ekonomistki, jakkolwiek trzeba się liczyć z różnymi rodzajami ryzyka, bo tzw. syndrom czarnego łabędzia  – czyli zjawisk, których się nie spodziewamy – zawsze występuje, a sytuacja geopolityczna też jest bardzo zmienna, to jeżeli nie będzie nadzwyczajnych wydarzeń, można się spodziewać, że wskaźniki będą rosły.

– Pod koniec roku PKB w sumie będzie oscylować wokół 4 procent, może lekko ten próg przekroczy. Ale na pewno będzie znacznie wyższy niż w zeszłym roku – oceniła prof. Mączyńska-Ziemacka.

PAP/JN, MoRo

Bez zmian – poszkodowani przy kontraktach państwowych na budowy dróg przedsiębiorcy nadal na skraju bankructwa (VIDEO)

– Żądamy abolicji. Absurdem jest, że ściga się nas, żebyśmy płacili podatki, mimo że nie otrzymaliśmy zapłaty – powiedział w „Poranku Wnet” Zbigniew Krajewski, jeden z poszkodowanych przedsiębiorców.

– Moich kolegów i mnie okradziono z całego życia. Nie mogę do dzisiaj stanąć na nogach po represjach, jakie mnie spotkały. Firma, dla której wykonałem zlecenie, nie zapłaciła mi 1,3 miliona złotych – powiedział przedsiębiorca, Zbigniew Krajewski.

– Efektem tego jest, że Urząd Skarbowy domaga się ode mnie 160 tysięcy podatku, a ZUS 60 tysięcy. Dla wyegzekwowania zapłaty instytucje posługują się kilkunastoma komornikami. (…) Mechanizm jest zawsze taki sam. Doprowadza się taką firmę jak moja do utraty płynności finansowej, starając się jednocześnie uzyskać maksymalną ilość wykonań robót. Następnie obciąża się ich karami i podpisuje się umowę z następnym przedsiębiorcą – skarżył się gość Witolda Gadowskiego.

W takiej sytuacji znajduje się ponad 5 tysięcy przedsiębiorców. Pan Krajewski dysponuje pełnym materiałem dowodowym, który jednoznacznie wskazuje na przestępstwo w tej sprawie. Dokumentacja złożona jest m.in. w prokuraturze, ale do tej pory nie ma żadnej odpowiedzi.

– Nic się nie zmieniło, pomimo wieloletnich deklaracji  – powiedział Zbigniew Krajewski. Był zawiedziony brakiem działań w tej sprawie „szczególnie Andrzeja Adamczyka, który przez szereg lat był wiceprzewodniczącym sejmowej komisji infrastruktury; również pana Jerzego Szmita i innych posłów Prawa i Sprawiedliwości”.

Więcej na ten temat w audycji Witolda Gadowskiego. Zapraszamy do wysłuchania programu.

LK

 

 

Zapraszamy do wsparcia nas na wspieram.to/latownet

Maciej Wąsik: Problem balastu po Służbie Bezpieczeństwa, jaki miał UOP, a później ABW, został ostatecznie rozwiązany

Jeśli pojawiają się najmniejsze chociażby wątpliwości na temat śmierci Andrzeja Leppera, prokuratura jest zobowiązana wszcząć postępowanie w tej sprawie – powiedział Maciej Wąsik, gość „Poranka Wnet”.

– Przede wszystkim to Europa musi być przygotowana, bo ci imigranci nie kierują się do Polski, ale głównie do krajów Europy Zachodniej, gdzie oferowane świadczenia socjalne są na niezwykle wysokim poziomie – powiedział gość „Poranka Wnet”, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, zajmujący się sprawami związanymi ze służbami specjalnymi w Polsce.

Oświadczył, że stanowisko polskiego rządu jest niezmienne i  „Polska nie będzie przyjmowała imigrantów”, bowiem najważniejsze dla polskiego rządu jest to, aby to Polacy dobrze i bezpiecznie czuli się w naszym kraju.

Ostrzegł, że musimy być przygotowani na zagrożenia, jakie z falą emigracji płyną do Europy. Przypomniał zamach podczas festynu bożonarodzeniowego w Berlinie, gdzie terrorysta islamski porwał polską ciężarówkę, którą staranował ludzi. Jego zdaniem zagrożenia związane z terroryzmem coraz bardziej zbliżają się do Polski, ale rząd robi wszystko, aby Polska była przygotowana na taką sytuację.

– Wzmacniamy służby, dajemy im nowe instrumenty, które w naszej ocenie pozwolą im skutecznie przeciwstawić się tym zagrożeniom, z którymi borykają się Niemcy, Szwedzi, Brytyjczycy, czy – chyba w największym stopniu – Francuzi – powiedział i dodał, że dzięki mądrej polityce migracyjnej w Polsce i przygotowaniu służb Polska jest krajem w miarę bezpiecznym.

Pytany o ewentualną falę emigrantów, którzy mogliby trafić do Polski drogą przez Rosję i Białoruś Białoruś, przypomniał, że te państwa nie należą do strefy Schengen i ta fala jest zatrzymywana na granicy. Zapewnił, że polska straż graniczna niezwykle starannie przygląda się naszej granicy wschodniej i ta fala, „póki co, jest zatrzymywana na granicy w Brześciu”.

– Oczywiście trzeba pomagać ofiarom wojny, ale pomagać im tam, gdzie oni są, a nie na zasadzie sprowadzania ich tutaj – powiedział Maciej Wąsik. Przytoczył przykład Libanu, gdzie jest „chyba największe nasycenie uchodźcami syryjskimi”, którzy uciekli przed wojną. Powiedział, że niemal 2 miliony osób czekają w obozach uchodźców, a pomoc udzielana tam na miejscu jest niezwykle skuteczna. Poinformował, że Polska wydała już 40 milionów na pomoc humanitarną dla ofiar wojny w Syrii.

– Władimir Putin miesza się  w te sprawy, bo każda rzucona w Syrii bomba powoduje zwiększenie liczby uchodźców – powiedział Wąsik. Podkreślił silne zaangażowanie Rosji w konflikt. Jego zdaniem obecny władca Rosji doskonale wie, z jakimi problemami boryka się dzisiaj Europa, i nie stara się jej pomóc.

– Prezydent Turcji doskonale rozgrywa tę sytuację – powiedział rozmówca Witolda Gadowskiego, zapytany o rolę Turcji w tej rozgrywce. Jego zdaniem, zadaniem przywódców Europy jest prowadzić taką politykę, żeby uchodźcy zostali w Turcji. A Turcja miała interes w utrzymywaniu obozów uchodźców na swoim terytorium. Wyraził nadzieję, że przywódcy europejscy będą prowadzili taką politykę, aby „nie wpychać Turcji w łapy Putina”.

Podsekretarz stanu, proszony o komentarz do informacji Sławomira Izdebskiego, jakie były senator Samoobrony ujawnił w „Poranku Wnet”, przyznał, że sprawa śmierci Andrzeja Leppera od dawna była uważana za zagadkową. Jego zdaniem, był to polityk o bardzo silnej osobowości, który miał jasno postawione cele.

– Wiele razy w różnych miejscach mówiłem, że śledztwo w jego sprawie powinno być niezwykle drobiazgowe, a każdy nowy wątek niezwykle poważnie potraktowany – powiedział Wąsik. Lepper posiadał wiele kluczowych informacji, „które mogły zagrozić możnym  tego świata, wielkim biznesmenom polskim”.

– Andrzej Lepper przed śmiercią wypuszczał sygnały, że chciałby się tymi informacjami podzielić – powiedział Wąsik. Przypomniał tutaj słynne już spotkanie Leppera z redaktorem naczelnym „Gazety Polskiej” Tomaszem Sakiewiczem, które redaktor nagrał i opublikował. Lider Samoobrony wyznał wówczas, „że chce powiedzieć prawdę na temat największych afer w Rzeczpospolitej, a miał na ten temat wiedzę ogromną bo sam był jednym z bohaterów tychże afer”.

– Jest pytanie, czy Andrzej Lepper nie przelicytował – zastanawiał się gość „Poranka Wnet”. Zastrzegł jednak, że to są tylko jego przypuszczenia.

Przyznał jednak, że jeśli pojawiają się najmniejsze chociażby wątpliwości na temat śmierci Andrzeja Leppera, prokuratura jest zobowiązana wszcząć postępowanie w tej sprawie.

Maciej Wąsik, podsekretarz stanu w KPRM zajmujący się zagadnieniami związanymi ze służbami specjalnymi, zapytany o aktywność Rosjan w Polsce, powiedział: – Służby rosyjskie pozostają aktywne, jest to już tradycja. Dodał przy tym, że nie chce, rozmawiać o „urobku” polskich służb specjalnych, odwołując się do zasady, że im ciszej o służbach, tym lepiej.

Na pytanie o stan polskich służb specjalnych w porównaniu z tym, co pozostawiła po sobie koalicja PO-PSL odpowiedział, że jest przekonany o tym, że  są one aktualnie w lepszym stanie. Podkreślił, że są dziś „lepiej i aktywniej  zadaniowane”.

– Problemem polskich służb był balast Służby Bezpieczeństwa i co do tego nie ma żadnej wątpliwości – oświadczył Maciej Wąsik. Dodał, że ani UOP, ani ABW nie były w stanie do tej pory pozbyć się balastu „tradycji Służby Bezpieczeństwa”.

– Myślę, że w tej chwili w ABW ten problem został wreszcie rozwiązany – stwierdził. Jego zdaniem, Mariusz Kamiński, który jest koordynatorem do spraw służb specjalnych, jest osobą, która „niezwykle aktywnie pracuje z szefami służb” oraz „mocno i precyzyjnie wyznacza kierunki, w których te służby mają iść”.

Więcej o CBA i na inne tematy w audycji Witolda Gadowskiego, którego gościem był sekretarz stanu Maciej Wąsik.

MoRo

 

 

 

Jak co roku chcemy nasze wakacje spędzić w Polsce, aby być jeszcze bliżej ludzkich spraw. Zapraszamy do wsparcia naszej podróży na wspieram.to/latownet

Ewa Kopacz wezwana na przesłuchanie w sprawie nieprzeprowadzenia sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej

W tej samej sprawie prokuratorzy wezwali na przesłuchanie w lipcu szefa Rady Europejskiej i byłego premiera Donalda Tuska; przesłuchany został też były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

Ewa Kopacz, minister zdrowia w czasie katastrofy smoleńskiej i prowadzonego bezpośrednio po niej śledztwa, została wezwana na przesłuchanie w charakterze świadka w śledztwie dotyczącym m.in. nieprzeprowadzenia sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej – poinformowała PAP we wtorek rzeczniczka Prokuratury Krajowej, Ewa Bialik.

Prokuratura Krajowa nie ujawnia żadnych szczegółów, m.in. dotyczących terminu planowanego przesłuchania Ewy Kopacz.

Jak sprecyzowała prokurator Bialik, chodzi o postępowanie prowadzone przez zespół nr. 1 Prokuratury Krajowej (wyjaśniający okoliczności katastrofy smoleńskiej – PAP) w sprawie niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych i utrudnianie postępowania polegające m.in. na nieprzeprowadzeniu sekcji zwłok ofiar katastrofy pod Smoleńskiem.

Czytaj więcej: http://wnet.fm/2017/05/30/kolejna-ekshumacja-ofiary-katastrofy-smolenskiej-prokuratura-krajowa-informacje-temat-nieprawidlowosci-wkrotce/

PAP/LK

Szewczak: Wzmożony popyt na kredyty mieszkaniowe to wynik poprawy koniunktury gospodarczej, ale na boomy trzeba uważać

Deficyt budżetowy po pierwszym kwartale to zaledwie niecały miliard złotych, to są wyniki, jakich Polska nie miała do tej pory – powiedział Janusz Szewczak, poseł PiS, w rozmowie „Południa Wnet”.

– To oznaka poprawy koniunktury gospodarczej – powiedział Janusz Szewczak, pytany o ostatnie informacje dotyczące falowego wzrostu o 20 procent kredytów mieszkaniowych. Przypomniał, że ruszył program rządowy Mieszkanie Plus. Podkreślił jednak, że ze wszelkiego typu kredytami i boomami na kredyty trzeba być ostrożnym ze względu na trudną do przewidzenia przyszłość. Przypomniał, że u źródeł ostatniego kryzysu światowego były kredyty mieszkaniowe subprime udzielane w Stanach Zjednoczonych. [related id=21778]

– Deficyt budżetowy po pierwszym kwartale to zaledwie niecały miliard złotych; to są wyniki, jakich Polska nie miała do tej pory, to napawa optymizmem – powiedział Szewczak. Jego zdaniem jedną z najważniejszych spraw jest poprawa dochodów Polaków, bowiem do tej pory „nasze płace są na szarym końcu poborów w Europie”.

– Sprawa kredytów frankowych jest bardzo poważna – powiedział Szewczak, członek podkomisji sejmowej zajmującej się prawnym uregulowaniem tej palącej społecznie kwestii, z którą większość krajów już się uporała.

Jak stwierdził Szewczak, reforma systemu poboru podatków CIT od przedsiębiorstw jest bardzo ważnym elementem ogólnej reformy podatkowej w Polsce. Jego zdaniem system, który obowiązuje, jest przestarzały, ale wszelkie zmiany trzeba robić rozważnie, a nie tak, jak proponuje Nowoczesna:  „system z księżyca, typu 16-procentowy VAT”.

Słuchaj audycji Łukasza Jankowskiego, w której mówimy również o prawnej regulacji zakazu handlu w niedzielę.

MoRo

Kolejna ekshumacja ofiary katastrofy smoleńskiej. Prokuratura Krajowa: informacje na temat nieprawidłowości wkrótce

Ekshumowano kolejną – 26. ofiarę katastrofy smoleńskiej – poinformowała rzeczniczka Prokuratury Krajowej Ewa Bialik. Potwierdziła, że w trumnie gen. Potasińskiego znajdowały się szczątki innych osób.

Ciało ekshumowane we wtorek z grobu na warszawskich Powązkach zostanie przewiezione do Zakładu Medycyny Sądowej w Warszawie – powiedziała PAP prokurator Bialik. Prokuratura nie ujawnia, o czyj grób chodzi; rodzina nie zgadza się na podanie takiej informacji.

Rzeczniczka potwierdziła informację, że w trumnie gen. Włodzimierza Potasińskiego znajdowały się szczątki innych osób – we wtorek „Fakt”, powołując się na informację od córki generała, napisał, że śledczy znaleźli szczątki jego i czterech innych ofiar katastrofy smoleńskiej.

[related id=21663]

Pytana o inne nieprawidłowości, jakie stwierdzono podczas dotychczasowych ekshumacji, rzeczniczka PK zapowiedziała, że „informacje zostaną dziennikarzom przekazane na briefingu, wkrótce”.

W poniedziałek Prokuratura Krajowa potwierdziła informacje „Faktu”, który ujawnił, że w trumnie gen. Bronisława Kwiatkowskiego – dowódcy operacyjnego Sił Zbrojnych – odnaleziono fragmenty ciał siedmiu ofiar katastrofy smoleńskiej.

Na początku kwietnia ub.r. śledztwo smoleńskie od zlikwidowanej prokuratury wojskowej przejęła Prokuratura Krajowa. Już w czerwcu prokuratorzy poinformowali, że konieczne jest przeprowadzenie ekshumacji 83 ofiar katastrofy (wcześniej, w latach 2011-12, przeprowadzono dziewięć ekshumacji, decyzja o nich wynikała m.in. z nieprawidłowości wykrytych w rosyjskiej dokumentacji medycznej; cztery osoby zostały skremowane). Decyzję tę uzasadniano zarówno błędami w rosyjskiej dokumentacji medycznej i brakiem dokumentacji fotograficznej, jak i tym, że Rosja nie zgodziła się na przesłuchanie rosyjskich biegłych, którzy na miejscu przeprowadzali sekcję zwłok.

Ekshumacje rozpoczęły się w połowie listopada 2016 r. Pierwszych ekshumowano Lecha i Marię Kaczyńskich. Do końca grudnia ub. roku ekshumowano w sumie 11 osób, choć planowano początkowo 10. Wynikało to z wykrycia jednej zamiany ciał – podsekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego Mariusza Handzlika i prezesa PKOl Piotra Nurowskiego. Po dwóch miesiącach przerwy w marcu 2017 r. ruszył kolejny etap ekshumacji. W marcu ekshumowano sześć, a w kwietniu cztery ciała. W maju – jak dotąd – pięć.

Prokuratura nie ujawnia żadnych szczegółów, a rodziny coraz częściej zwracają się z prośbą o nieujawnianie danych ekshumowanych osób. Na początku kwietnia poinformowano, że w trakcie przeprowadzanych od listopada ekshumacji stwierdzono dwa przypadki zamiany ciał, a w pięciu trumnach znaleziono szczątki innych osób. W poniedziałek PK potwierdziła, że w trumnie gen. Kwiatkowskiego znaleziono jeszcze szczątki siedmiu osób, a we wtorek – że trumnie gen. Potasińskiego były szczątki pięciu ofiar.

Podczas każdej ekshumacji sprawdzana jest nie tylko tożsamość ofiary katastrofy. Biegli przeprowadzają sekcje zwłok, tomografie, pobierają próbki do badań DNA, histopatologicznych, toksykologicznych i fizykochemicznych.

Prokuratorzy chcą do końca roku przeprowadzić 31 ekshumacji, w najbliższych dniach jeszcze jedną; kolejne 26 zaplanowano na 2018 r.

Wątpliwości dotyczące m.in. tożsamości ofiar pojawiły się już w 2011 r., kiedy rodziny dostały dokumentację medyczną sporządzoną przez Rosjan. Przeprowadzono wówczas dziewięć ekshumacji (w l. 2011-12) i stwierdzono, że sześć ciał zostało złożonych nie w swoich grobach. Biegli, którzy wówczas przeprowadzali badania, ocenili, że błędy są w 90 proc. rosyjskiej dokumentacji medycznej.

Tych kwestii dotyczy jedno ze śledztw okołosmoleńskich prowadzonych również przez zespół prokuratorów Prokuratury Krajowej. Toczy się ono m.in. w sprawie nieprzeprowadzenia sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej. Na 5 lipca na przesłuchanie w charakterze świadka został wezwany szef Rady Europejskiej, były premier Donald Tusk.

Decyzje o ekshumacjach spotkały się ze sprzeciwem części rodzin ofiar. Do Prokuratury Krajowej wpłynęły zażalenia, skargi i wnioski o uchylenie postanowień ws. ekshumacji. Prokuratura od początku stoi jednak na stanowisku, że przepisy Kodeksu postępowania karnego nie przewidują możliwości złożenia zażalenia na decyzję o ekshumacjach. Ponadto w październiku 2016 r. ponad 200 osób, członków rodzin 17 ofiar, zaapelowało w liście otwartym o powstrzymanie ekshumacji ich bliskich.

PAP/MoRo

Świrski: Reduta Dobrego Imienia wytoczy proces gazecie „El Pais”, która oskarżyła IPN o fałszowanie prawdy o Auschwitz

W hiszpańskim dzienniku „El Pais” pojawił się artykuł o tym, że Polacy opublikowali listę strażników Auschwitz, ale dokonali manipulacji, podając tylko niemieckie nazwiska – powiedział prezes RDI.

Gościem Krzysztofa Skowrońskiego w „Poranku Wnet” był Maciej Świrski, założyciel i prezes Reduty Dobrego Imienia. Głównym tematem rozmowy była relokacja uchodźców oraz pozew w sądzie cywilnym przeciwko redakcji El Pais.

W marcu br. na stronie internetowej „El Pais”, największego hiszpańskiego dziennika, pojawił się artykuł „Polonia reescribe su historia de la II Guerra Mundial”. W artykule powołującym się m.in. na Grossa i Grabowskiego napisano, że Polacy wprawdzie opublikowali listę strażników Auschwitz, ale jedynie z niemieckimi nazwiskami, a pominięto nazwiska polskie:

– Te osoby nie tylko oskarżają Polaków o ludobójstwo, ale dodatkowo oskarżają Instytut Pamięci Narodowej, polską państwową instytucję, o fałszowanie informacji. To jest rzecz niesłychana i muszą za to odpowiedzieć – stwierdził.

Maciej Świrski wezwał również do wsparcia postawy rządu w kwestii przymusowej alokacji imigrantów. Petycja znajduje się na stronie rdi.org.pl. W tekście listu skierowanego do premier Beaty Szydło czytamy:

(…) Ewentualna zgoda rządu RP na przymusową relokację imigrantów będzie zgodą na zmianę struktury ludnościowej Polski na najbliższe dziesięciolecia, a w istocie na zawsze. Będzie to zgoda na likwidację dotychczasowego polskiego stylu życia na rzecz zupełnie nieprzewidywalnych i obcych nam wymagań „multikulturalizmu”. I wreszcie – będzie to także zgoda na sprowadzenie powszechnego niebezpieczeństwa ataków terrorystycznych na mieszkańców Polski.

Istnieje niezaprzeczalny związek pomiędzy muzułmańskimi imigrantami osiedlającymi się w Europie a aktami terroru, jakie mają miejsce w różnych krajach Europy – tak było we Francji, gdy zginęły Polki, w Niemczech, gdy zginął polski kierowca. Radykalizacja ludności muzułmańskiej następuje także w kolejnych pokoleniach, czego dowodem jest ostatni zamach w Manchesterze (gdzie także zginęli Polacy) i poprzednie we Francji i Anglii. (…)

Gość „Poranka Wnet” określił postawę zachodnich elit jako „ideologiczne zaślepienie”, przez co nie są w stanie nawet nazwać problemu, który sprowadzili na Europę, nie mówiąc już o pomyśle na poradzenie sobie z nim.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

JN/WJB

 

 

Lisiecki: Sprawa Brzeskiej pokazała, że przeciwnik jest w stanie zrobić bardzo dużo, by ukryć swoje postępowanie(VIDEO)

Zastanawiam się nad prośbą o ochronę dla moich najbliższych – powiedział w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim Paweł Lisiecki – poseł PiS, członek komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji.

 

Wczoraj odbyło się pierwsze posiedzenie komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji. Pojawiło się zasadne pytanie, od których nieruchomości komisja powinna zacząć działania:

– Musimy ustalić, jaki przyjmiemy harmonogram sprawdzania tych nieruchomości. Jedni członkowie chcą, aby decydującym kryterium była ich wartość, a inni, aby był to czas – to znaczy czas, który pozostał do momentu, kiedy te nieruchomości utracimy – istnieje zagrożenie, że część z tych nieruchomości zostanie kupionych – w dobrej wierze, ale wtedy nie będzie można ich już odzyskać.

System, w jakim reprywatyzacja została przeprowadzona, powinien się ujawnić podczas badania spraw poszczególnych kamienic.

Gość Radia Wnet powiedział, że komisja ma możliwości śledcze, może prosić o odpowiednie dokumenty, ale część spraw nie może zostać ujawniona medialnie. Wynika to z toczącego się postępowania prokuratorskiego względem niektórych spraw reprywatyzacyjnych.

Gość Poranka Wnet został zapytany, czy komisja posiada narzędzia oraz pieniądze na ochronę i zabezpieczenie się przed ewentualnymi działaniami „mafii reprywatyzacyjnej”:

– Posiadamy odpowiednie narzędzia, są środki finansowe na opłacenie ekspertów oraz osób, które będą obsługiwały komisję. Nie należy lekceważyć przeciwnika; sprawa Jolanty Brzeskiej pokazała, że jest on w stanie zrobić bardzo dużo, aby ukryć swoje postępowanie, łącznie z morderstwem.

Michał Karnowski powiedział, że reprywatyzacja to był „złoty” układ dla elit. Pozwalano na trwanie tego procederu, ponieważ establishment III RP uznał, że można bardzo dobrze na nim zarobić.

Paweł Lisiecki dodał, że beneficjentami tego procederu było wiele osób. Część ludzi zgłaszała nieprawidłowości do prokuratury. Przed sądem te osoby były bezradne, ponieważ uznawano, że prawo nie jest naruszane.

Poseł PiS powiedział, że jeżeli komisja uzna, że dana nieruchomość była przekazana w sposób niezgodny z prawem, a osoba, która ją kupiła, brała udział w przestępstwie, wtedy komisja zażąda zwrotu.

Na zakończenie rozmowy Paweł Lisiecki powiedział o konsekwencjach, jakie powinny zostać wyciągnięte wobec prawników, którzy brali udział w reprywatyzacji.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

JN

 

Obejrzyj również wywiad na YouTube Radia Wnet!

 

Prezydent podpisał nowelizację ustawy dotyczącej wycinki drzew. Minister ma pół roku na wydanie odnośnych rozporządzeń

Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelę ustawy o ochronie przyrody, która zaostrza obowiązujące od początku roku liberalne prawo dotyczące wycinki drzew na prywatnych gruntach.

Zgodnie z nowelizacją nie trzeba będzie zgłaszać wycinki do gminy, jeśli obwód pnia na wysokości 5 cm nie będzie przekraczał: 80 cm – w przypadku topoli, wierzb, klonu jesionolistnego oraz klonu srebrzystego; 65 cm – w przypadku kasztanowca zwyczajnego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego; 50 cm – w przypadku pozostałych gatunków drzew.

Jeżeli drzewa będą miały większy obwód, planowaną wycinkę trzeba będzie zgłosić w gminie. Kiedy dokona się takiego zgłoszenia, urzędnik będzie musiał w ciągu 21 dni przeprowadzić oględziny drzewa, które miałoby zostać usunięte. Następnie samorząd będzie miał 14 dni na wydanie ewentualnego zakazu. Jeśli samorząd nie zgłosi zastrzeżeń (tzw. milcząca zgoda), wówczas będzie można dokonać wycinki.

Zgodnie z prawem urząd będzie mógł nie zgodzić się na wycinkę m.in. na nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków, na terenie przeznaczonym w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego na zieleń lub chronionym innymi zapisami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, bądź jeśli drzewo będzie nosiło znamiona drzewa pomnikowego.

Nowe przepisy nakładają na ministra środowiska obowiązek wydania w ciągu pół roku od wejścia w życie przepisów obowiązek wydania rozporządzenia, w którym zostaną określone kryteria uznawania tworów przyrody żywej i nieożywionej za pomniki przyrody.

Nowelizacja zakłada ponadto, że jeśli przed upływem pięciu lat od dokonania oględzin przez urzędnika gminnego właściciel wystąpi o pozwolenie na budowę związaną z prowadzeniem działalności gospodarczej i będzie ona realizowana na części nieruchomości, gdzie rosły usunięte drzewa, będzie musiał uiścić opłatę za wycinkę tych drzew.

Zgodnie z ustawą, minister środowiska będzie miał miesiąc od czasu wejścia noweli w życie na przygotowanie rozporządzenia dotyczącego opłat za wycięcie drzew. Do czasu ich ustalenia będą obowiązywać te maksymalne, czyli 500 zł za centymetr drzewa.

Nowelizacja przywraca też konieczność uzgodnienia z regionalnym dyrektorem ochrony środowiska zezwolenia na usunięcie drzew w pasie przydrożnym. Wyjątek będą stanowić niektóre gatunki topoli.

Ustawa wejdzie w życie po 14 dniach od dnia ogłoszenia. Wyjątek dotyczy zapisów, które dotyczą możliwości wydania zakazu wycinki, jeśli drzewo będzie miało znamiona pomnika przyrody. Ten przepis wejdzie w życie w momencie wydania stosownego rozporządzenia.

Od początku roku obowiązują przepisy, zgodnie z którymi właściciel nieruchomości może bez zezwolenia wyciąć drzewo na swojej działce, bez względu na jego obwód, jeśli nie jest to związane z działalnością gospodarczą. Przepisy te wzbudziły społeczne protesty.

PAP/WJB