Andrzej Zielonacki wybrany przez Sejm na sędziego TK. Za jego wyborem opowiedziało się 227 posłów, 175 było przeciw

Adwokat Andrzej Zielonacki będzie nowym sędzią Trybunału Konstytucyjnego. W czwartek przed północą wybrał go Sejm – w miejsce wiceprezesa TK Stanisława Biernata, którego kadencja upływa 26 czerwca.

Sejm wybiera sędziego TK na dziewięcioletnią kadencję bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ogólnej liczby posłów. By objąć funkcję, nowy sędzia musi być zaprzysiężony przez prezydenta RP.

Andrzej Zielonacki (rocznik 1954 r.) to doktor prawa; od 1992 r. prowadzi w Poznaniu kancelarię adwokacką. Jego kandydaturę zaprezentował Marek Ast (PiS). – Jest dobrym kandydatem na sędziego TK – ocenił.

[related id=”13990″]

Przed głosowaniem Borys Budka (PO) mówił, że po raz kolejny PiS udowadnia, do czego był potrzebny TK, który – według posła – jest Trybunałem już tylko z nazwy. – Spełnia się sen Jarosława Kaczyńskiego, by nikt nie sprawował nad wami kontroli – dodał.

We wtorek komisja sprawiedliwości pozytywnie zaopiniowała kandydaturę Zielonackiego – przy sprzeciwie posłów opozycji, którzy zadawali mu wiele pytań, m.in. o kwestie światopoglądowe i o sympatie polityczne. „Poglądy mam konserwatywne” – odpowiadał kandydat. „Moje sympatie polityczne są określone” – przyznawał.  – Mogę zapewnić, że niezależnie od sympatii politycznych, sędzia TK jest od tego, by badać zgodność ustawy [z konstytucją] niezależnie od tego, jaka większość ją uchwaliła – oświadczył. – Jako adwokat swoje poglądy zostawiałem na wieszaku w kancelarii – powiedział, deklarując, że tak samo będzie czynił jako sędzia TK.

Zapowiadał wtedy, że w przypadku wyboru do TK nie zamierza być dalej członkiem Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu. – Podpisywałem jego oświadczenia, takie są moje poglądy. Moja aktywność w tym klubie była stosunkowo nieduża – zaznaczył. Opozycja podkreślała, że oświadczenia AKO popierały m.in. program wyborczy PiS, ideologię gender uznawały za mającą na celu „planowe niszczenie podstaw cywilizacji”, a homoseksualizm – za „anomalię”.

Andrzej Zielonacki w 1976 r. ukończył prawo na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza; rozpoczął pracę w Instytucie Nauk Prawnych PAN. W 1981 r. obronił doktorat pt. „Zawarcie małżeństwa”. W latach 1981-83 odbył aplikację sądową w Sądzie Wojewódzkim w Poznaniu zakończoną egzaminem sędziowskim. W tym samym roku zdał egzamin radcowski i poza pracą w PAN wykonywał do 1991 r. zawód radcy prawnego. W 1989 r. uzyskał wpis na listę adwokatów. Na Krajowym Zjeździe Adwokatury w 2016 r. został wybrany na członka Wyższego Sądu Dyscyplinarnego. Jest też arbitrem Sądu Arbitrażowego Izb i Organizacji Gospodarczych Wielkopolski.

Obecnie w 15-osobowym TK jest – poza Biernatem, urlopowanym do końca jego kadencji – sześcioro sędziów wybranych przez Sejmy poprzednich kadencji: Leon Kieres (koniec jego kadencji przypada w 2021 r.), Małgorzata Pyziak-Szafnicka (koniec kadencji w 2020 r.), Stanisław Rymar (koniec kadencji w 2019 r.), Piotr Tuleja (koniec kadencji w 2019 r.), Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz (koniec kadencji w 2019 r.) i Marek Zubik (koniec kadencji w 2019 r.). W TK jest też ośmioro sędziów wybranych przez obecny Sejm – jako kandydaci PiS. Są to Julia Przyłębska (prezes TK), Piotr Pszczółkowski, Mariusz Muszyński, Lech Morawski, Henryk Cioch, Zbigniew Jędrzejewski, Michał Warciński i Grzegorz Jędrejek.

Poseł Kukiz’15: Nie powinno być abonamentu jako takiego. Dotacje mogłyby być celowe i przydzielane przez ministerstwo

Gościem Popołudnia Wnet był poseł Paweł Grabowski. Tematem rozmowy – prócz kwestii abonamentu – były potrzeby reformy Krajowej Rady Sądownictwa oraz zwiększenia kompetencji nieopresyjnej policji.

Dzisiaj formalnie jest obowiązek płacenia abonamentu, jednak mało kto się do niego stosuje. Zdaniem posła warto zadać sobie pytanie, dlaczego tak się dzieje. Czy chodzi o niską jakość emitowanych programów publicznych, czy o to, że te programy nie odpowiadają potrzebom obywateli. – Nikt nie chce płacić za coś, czego nie ogląda – mówił Paweł Grabowski.

Stwierdził, że warto byłoby pomyśleć nad finansowaniem mediów, które spełniają misję publiczną, nawet jeżeli są mediami prywatnymi: – Abonament to podatek, dlatego moim zdaniem nie powinno go być wcale, natomiast rozgłośnie publiczne (nie tylko publiczne, ale też te mniejsze- takie jak internetowe Radio Wnet) powinny korzystać ze środków z ministerstwa, z różnego rodzaju dotacji celowych.

– Ciężko teraz przyznać, ze media są mediami narodowymi. Żadna partia rządząca nie chce oddać mediów, nie chce oddać możliwości formułowania przekazu.

Mamy dobrą sytuacje budżetu państwa – podkreślał poseł – okazało się, że  wystarczy walczyć z „lewizną”, która była bardzo duża za czasów Platformy Obywatelskiej, i przywrócić normalny obrót gospodarczy. W budżecie są większe wpływy i może okazać się, że Polaków stać na to, aby nie płacić abonamentu jako dodatkowego podatku.

Poseł Kukiz’15 powiedział również, że misją mediów takich jak radio, telewizja czy internet jest obiektywny przekaz informacyjny – taki, na którego przykładzie można wyrobić sobie opinie. Druga gałąź tej misji to edukacja, w tym edukacja obywatelska i patriotyczna.

– Nie możemy dać się wciągnąć w nurt myślenia zachodnioeuropejskiego, czyli de facto lewacki, który odrzuca wszystko to, co konserwatywne i dobre.

Gość Radia Wnet skomentował również prawo policjantów do użycia siły:

– Policjant jest emanacją państwa i powinien być silny. Gorzej, kiedy okazuje się, że ten policjant jest słaby psychicznie i rodzi się w nim bandyta. Jestem zwolennikiem rozwiązania, które zostało ostatnio odrzucone przez Sejm: Projekt „kamerka na mundurze”. Kamera dla każdego policjanta to nie jest wielki koszt, a pomogłaby wyeliminować wiele problemów.

Policja powinna mieć szeroki zakres kompetencji, na wzór modelu amerykańskiego. Stróż prawa nie może bać się stosować siły w przypadku, gdy ktoś jest agresywny. Poseł jako przykład podał sprawę Igora Stachowiaka z Wrocławia. W tym wypadku racje miały obie strony:

-Policja mówi, że zatrzymała Stachowiaka legalnie, i ma rację, natomiast przyzwoici ludzie zwracają uwagę na to, co działo się później – i również mają racje, ponieważ „bandyterką” było rażenie go prądem w łazience na komisariacie. Na tym przykładzie można wyróżnić dwie sfery: jedna to policja, która działa w sposób skuteczny i konkretny, i druga – to patologia, która wydarzyła się już na komisariacie.

W policji służy ponad 100 tysięcy funkcjonariuszy, do mediów docierają najczęściej skrajne przypadki – albo nadużywania władzy, albo zupełnej bezradności i braku przeszkolenia. Musimy pamiętać o tym, że większość policji funkcjonuje prawidłowo i o tę część powinniśmy dbać:

– Wzmocnić zakres kompetencji policji, ale zagwarantować to, aby nie była opresyjna wobec obywateli – podkreślał.

Gość Radia Wnet mówił również o Trybunale Stanu dla Jarosława Kaczyńskiego oraz o reformie Krajowej Rady Sądownictwa.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

JN

V Kongres Morski/ Polskie stocznie wybudują okręty podwodne dla marynarki wojennej razem z zachodnimi przedsiębiorstwami

Konrad Konefał, prezes MS TFI zarządzającego portfelam dwóch stoczni, podczas kongresu zapowiedział utworzenie wspólnych spółek z zachodnimi firmami, które będą budować okręty dla marynarki wojennej.

W czasie Kongresu Morskiego plany budowy polskiego przemysłu stoczniowego, działającego na rzecz marynarski wojennej, opisywał Konrad Konefał, prezes MS Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych, który zarządza stoczniami Nauta Gryfia i Szczecińskim Parkiem Przemysłowym, który jest pozostałością po Stoczni Szczecińskiej. W ostatnich dniach zapadła decyzja o przejęciu od komornika przez fundusz MARS Stoczni Marynarki Wojennej. – Przed nami duże wyzwania, jeżeli chodzi o militarne znacznie Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Odgrywamy dużą rolę w remoncie jednostek wojennych, a od niedawna również marynarki wojennej. Tutaj funkcję remontową spełnia stocznia Nauta w Gdyni.Prezes MS TFI podkreślił, że jego spółka liczy na to, że „ten kierunek będzie dalej się rozwijał”.

– Chcemy, aby okręty polskiej floty wojennej były remontowane w polskich stoczniach. Coraz częściej udaje nam się przeprowadzać te remonty nie w trybie przetargu, ale w trybie bezpieczeństwa państwa – podkreślił w czasie swojego wystąpienia Rafał Konefał. Część ekspertów zwraca uwagę, że przyjęcie trybu bezprzetargowego przy remontowaniu polskich okrętów powoduje znaczny wzrost kosztów dla budżetu sił zbrojnych. Zdaniem prezesa MS TFI system bezprzetargowy, mimo że kosztowniejszy, lepiej pasuje do potrzeb armii. – Powiem tak, że za bezpieczeństwo trzeba płacić. Tryb bezpieczeństwa państwa jest trybem, za który trzeba zapłacić. Ale dzięki temu oferujemy zdolność do szybkiej reakcji i utrzymujemy zdolności remontowe, które w szybkim czasie będą mogły zostać uruchomione.
– Dążymy do tego, aby nasze stocznie i cała marynarka wojenna zdobyły zdolność szybkiej reakcji. Stąd pierwsze od wielu lat zamówienie remontowe zawarte ze szczecińską stocznią Gryfia, która jest blisko położona od portu 8 flotylli w Świnoujściu. Wiele państw świata płaci stoczniom za gotować do napraw. Nas jak na razie na to nie stać, ale chcemy taką gotowość wytworzyć – podkreślił prezes MS TFI.

Konrad Konefał mówił również o zaawansowanych planach współpracy z kapitałem zachodnim na rzecz budowy polskiej floty – Chcemy stworzyć wspólne przedsięwzięcie z zachodnim kapitałem na rzecz budowy okrętów. My dążymy do tego, aby zawiązać spółkę joint venture, która wybuduje dla Polski okręty podwodne. Jesteśmy dość zaawansowani w tych rozmowach.

Zdaniem prezesa MS TFI Polska powinna opierać modernizację swojej floty wojennej na krajowej produkcji, wspieranej zagraniczną wiedzą i kapitałem. Jak dodał, obecnie trwają rozmowy o tym, jak wielu poddostawców ma pochodzić z Polski, tak aby nowe okręty nie były tylko składane w naszych stoczniach. – Nie chcemy kupować okrętów za granicą, ale chcemy, aby powstawały one w kraju. Z punktu widzenia bezpieczeństwa bardzo ważne jest, aby wybudować okręty w Polsce, a potem remontować je w ojczystych stoczniach.

Prezes funduszu zarządzającego stoczniami Nauta i Gryfia podkreślił, że do tej pory wiele zamówień realizowanych na terenie tych zakładów było przeprowadzanych przez firmy zewnętrzne. – Dążymy do tego, aby nasze stocznie budowały i remontowały okręty wojenne w możliwie największym zakresie – powiedział, podając przykład działania polskich stoczni, które ograniczają się często do wynajmowania doków. – W coraz mniejszym stopniu akceptujemy takie sytuacje, że armatorzy wprowadzają do stoczni własne firmy – podkreślał Konefał. To jest ważne z punktu widzenie stoczni, które są gotowe do świadczenia usług kompleksowych w swoich zakładach.

– Będziemy szli w budowę promów pasażerskich, a nie masowców – podkreślił prezes MS TFI. – Bo nie jest sztuką wybudować statek, ale trzeba jeszcze na tym zarobić.

ŁAJ

Decyzję w sprawie nowego szefa Kancelarii poznamy w najbliższych dniach – powiedział w czwartek rzecznik prezydenta

Do 12 czerwca szefową Kancelarii Prezydenta jest minister Sadurska. Potem albo od razu funkcję przejmie jej następca, albo przez jakiś czas będzie ją sprawował jako p.o. obecny wiceszef Kancelarii.

Małgorzata Sadurska złożyła rezygnację z funkcji szefowej prezydenckiej kancelarii z dniem 12 czerwca. Przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk poinformował w czwartek, że jest ona kandydatką do zarządu PZU.

Rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński na pytanie dziennikarzy o następcę Sadurskiej w KPRP wyjaśnił: – W tej chwili jest wiceszef Kancelarii pan Paweł Mucha, w najbliższych dniach dowiecie się państwo, kto będzie nowym szefem.

Pytany, czy będzie to ktoś z Sejmu (sam Łapiński, zanim został rzecznikiem prezydenta, był posłem PiS – PAP), czy ktoś z Kancelarii, odpowiedział, że na informację w tej sprawie trzeba będzie poczekać, ale – jak dodał – sądzi, że „na tę chwilę limit transferów z Sejmu do Kancelarii jest wyczerpany”.

[related id=”10492″]

Łapiński powiedział, że do 12 czerwca Kancelaria ma szefową, w poniedziałek następuje przyjęcie rezygnacji Sadurskiej i są dwie możliwości. – Albo wtedy państwo poznacie nowego szefa lub szefową, albo przez jakiś czas będzie tę funkcję jako p.o. pełnił wiceszef Kancelarii – tłumaczył rzecznik. – Ale spokojnie, nie spodziewamy się, żeby był jakiś wakat – dodał.

Zapytany, czy prezydent „trzyma kciuki” i popiera przejście Sadurskiej do PZU, odparł: – Prezydent Duda nie jest od trzymania kciuków i popierania kogokolwiek w jakichkolwiek przejściach.

Na pytanie, czy odejście Sadurskiej to strata dla Kancelarii, odpowiedział, że każdy ma „wolną wolę w kształtowaniu swojej przyszłości”, swoich losów zawodowych.

– Natomiast to jest tak, że nikt nie jest ani przyspawany do stołka, ani nie jest tak, że jakaś funkcja czy stanowisko jest dożywotnie, i każdy ma prawo podejmowania swoich decyzji – podkreślił Łapiński.

Pytany, czy rezygnacja Sadurskiej wpisuje się w duże zmiany w Pałacu Prezydenckim, odpowiedział, że to już jest pole do interpretacji.

– Nie chcę państwu narzucać jakieś narracji – stwierdził Łapiński. – To jest zmiana czysto personalna, kadrowa, a czy państwo taką interpretację uznacie za stosowną i słuszną, to już nie mnie oceniać – dodał.

Rzecznik prezydenta powiedział, że odejście Sadurskiej to wynik tego, że złożyła ona rezygnację, a prezydent ją przyjął. – Koniec kropka – podsumował – a kto i jak sobie tę zmianę interpretuje, to już my za to nie odpowiadamy.

PAP/JN

Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oświadczyło, że ciała ofiar katastrofy smoleńskiej identyfikowali Polacy

„Strona polska sama poprosiła o przekazanie szczątków możliwie jak najszybciej i wszelkimi sposobami ponaglała w tej kwestii stronę rosyjską” – stwierdziła rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa.

„Szczątki ofiar katastrofy smoleńskiej znajdowały się na terytorium Rosji jedynie od 10 do 13 kwietnia 2010 roku i kwestia pełnowartościowych badań przez specjalistów rosyjskich po prostu w zasadzie nie była rozpatrywana” – powiedziała Zacharowa na briefingu w MSZ Rosji.

Według jej słów „faktycznie badania szczątków [ciał ofiar] przez ekspertów medycyny sądowej w Moskwie były prowadzone w trybie pilnym tylko 11 i 12 kwietnia [2010 roku]”. Przedstawicielka MSZ Rosji oświadczyła, że „identyfikacja ciał dokonywana była bezpośrednio przez przedstawicieli Polski i krewnych ofiar. W przypadku, gdy identyfikacja szczątków była niemożliwa, były one przekazywane stronie polskiej pod numerami”.

Jak kontynuowała rzeczniczka, do trumien ciała układane były również w obecności przedstawicieli Polski. „Układane były bez obmycia, ponieważ to sami Polacy na to nalegali; planowali oni prowadzenie dalszych ekspertyz i zależało im na zachowaniu jak największego [zasobu] materiału dla ewentualnych badań” – powiedziała Zacharowa.[related id=”22222″ side=”left”]

Jej zdaniem władze rosyjskie i eksperci „uczynili wszystko, co możliwe w tej sytuacji”, i „robili wszystko w jak najściślejszej koordynacji ze stroną polską”.

– Za to, co działo się ze szczątkami po powrocie do Polski, Rosja nie może odpowiadać – oświadczyła rzeczniczka rosyjskiego ministerstwa.

Zacharowa zapowiedziała opublikowanie w zasobach internetowych MSZ Rosji kopii („screenshotu”) protokołu o „niektórych kwestiach identyfikacji” ciał ofiar katastrofy. Dokument ten głosi, według przekazanego przez rzeczniczkę cytatu, że „w toku przeprowadzania działań śledczych dotyczących identyfikacji ciał strona polska nie wyrażała pretensji” do strony rosyjskiej „odnośnie przeprowadzonych przedsięwzięć i ich rezultatów”.

Zacharowa powiedziała, że ze strony polskiej w imieniu MSWiA dokument podpisali Piotr Stachańczyk, a w imieniu MSZ – Jacek Najder.

PAP/LK

Tomasz Rzymkowski: Reformy PiS dotyczące wymiaru sprawiedliwości, mówiąc wprost, są „ordynarnie niezgodne z konstytucją”

Poseł zapewnił, że Kukiz’15 nie popiera reformy KRS, gdyż nie dotyka ona istoty problemu, a skupia się jedynie na wymianie ludzi: „to kadrowe roszady”. Jego zdaniem zmiany należy rozpocząć od systemu.

Poseł Ruch Kukiz’15 Tomasz Rzymkowski rozmawiał w Poranku Wnet z Krzysztofem Skowrońskim o reformie wymiaru sprawiedliwości przygotowanej przez rząd Prawa i Sprawiedliwości.

– Reforma zakłada naprawianie czegoś, natomiast ta ustawa czy ten cały pakiet ustaw przygotowywany przez Ministerstwo Sprawiedliwości w żaden sposób nie usprawni wymiaru sprawiedliwości. Zmiany nie dotykają największych bolączek, tj. przerośniętej kognicji, przewlekłości postępowania, braku kontroli obywatelskiej nad sędziami. Żadna z tych ustaw nie podejmuje tych tematów, a zakłada jedynie roszady kadrowe, tzn. podporządkowuje kierownicze funkcje partii-matce – perswadował poseł.

Rzymkowski zagwarantował, że reformy KRS według wizji PiS Ruch Kukiz’15 absolutnie nie popiera. Opierając się na opinii sędziego Wiesława Johanna, uważa, że konstytucja przewiduje równowagę i podział władzy w państwie. Ta reforma zagraża takiej równowadze, ponieważ władza wykonawcza będzie miała pod sobą podległą jej władzę sądowniczą. Zauważył, że za dwa i pół roku będą wybory i nie wiadomo, kto je wygra i przejmie taki stan rzeczy. Wówczas entuzjaści rządu PiS mogliby być bardzo zawiedzeni.

Parlamentarzysta mówił też w skrócie o tym, co wynika z ostatnich przesłuchań w sprawie afery Amber Gold. Przyniosły one wiele informacji na temat funkcjonowania biznesu lotniczego. Komisja doszła do podstawowego wniosku, iż celem państwa Katarzyny i Marcina P. było osłabienie, a w efekcie wyeliminowanie PL LOT z polskiego rynku lotniczego; doprowadzenie do upadłości narodowego przewoźnika i sprzedania rynku innemu podmiotowi.

Wkrótce komisja zbada, dlaczego Michał Tusk był wynajęty przez tę zorganizowaną grupę przestępczą.

Rzymkowski przy okazji zapowiedział, że w sprawie abonamentu radiowo-telewizyjnego Ruch Kukiz’15 na pewno będzie głosował przeciw, choć on sam nie jest najlepiej zorientowany w sprawie tej ustawy.

LK

 

Obejrzyj wywiad również na YouTube Radia Wnet:

Krzysztof Łapiński: Małgorzata Sadurska złożyła rezygnację z funkcji szefowej Kancelarii Prezydenta

„To jest decyzja suwerenna minister” – zapewnił rzecznik prasowy prezydenta. Możliwe, że dotychczasowa szefowa Kancelarii Prezydenta wkrótce zostanie członkiem zarządu PZU.

Małgorzata Sadurska złożyła rezygnację z funkcji szefowej Kancelarii Prezydenta, rezygnacja została przyjęta – poinformował w czwartek rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński. Sadurska przestanie pełnić funkcję w KPRP od poniedziałku 12 czerwca.

„Małgorzata Sadurska dzisiaj jest szefową Kancelarii Prezydenta, natomiast złożyła rezygnację i ta rezygnacja została przyjęta. Z dniem 12 czerwca, czyli od poniedziałku minister przestaje pełnić swoją funkcję” – powiedział Łapiński w radiu RMF FM.

Na pytanie, czy Sadurska zostanie członkiem zarządu PZU, Łapiński odpowiedział: „Jak już nie będzie minister Sadurską, to nie będzie pracownikiem Kancelarii Prezydenta i będzie mogła sobie swobodnie kształtować swoje losy, swoją przyszłość, i Kancelaria Prezydenta nie ma żadnego wpływu na to, co minister, była minister będzie robiła”.

Radio Zet podało na początku tygodnia, że obecna szefowa Kancelarii Prezydenta może wejść do zarządu PZU. Jak dowiedziała się nieoficjalnie PAP ze źródeł zbliżonych do PiS, Sadurska może zostać wiceprezesem PZU.

PAP/LK

Wiceminister kultury Jarosław Sellin o konieczności dekoncentracji mediów w Polsce: Trzeba z tej pułapki po prostu wyjść

Nie ma drugiego tak poważnego kraju w Europie, który pozwoliłby sobie na tak istotne opanowanie rynku medialnego przez kapitał zagraniczny. Media to nie tylko biznes – powiedział gość „Poranka Wnet”.

– Pani Krystyna Janda jest wybitnym twórcą polskiej kultury, a więc nie wiem, skąd tego typu deklaracja – powiedział wiceminister Sellin, pytany o deklaracje Jandy, która powiedziała, że nie będzie płaciła abonamentu. Uważa on, że nawoływanie do niepłacenia abonamentu przez osoby, które żyją z kultury właśnie, i to często nieopłacalnej kultury wysokiej, jest podcinaniem gałęzi, na której się siedzi.

– To akt wrogi wobec TVP Kultura, TVP Historia i innych mediów, które propagują kulturę polską i to niemal wyłącznie kulturę z najwyższej półki – powiedział Sellin.  Przypomniał, że właśnie te anteny prezentują koncerty symfoniczne, jazzowe czy spektakle teatralne, więc „zalecałbym chłodną głowę i opamiętanie się”.

Odniósł się także do projektu ustawy uszczelniającej ściąganie abonamentu RTV, który jest już w Sejmie. Operatorzy telewizji kablowych i platform satelitarnych będą zobowiązani do przekazywania danych o swoich klientach Poczcie Polskiej. Zapis ten budzi wiele kontrowersji ze względu na niezgodność z prawem. Chodzi tu o udostępnianie danych osobowych, a także informacji, które operatorzy uważają za tajemnicę handlową.

– Nie będziemy oczekiwać od operatorów, którzy  dostarczają usługi telewizyjne, żadnych tajemnic handlowych, podkreślam: żadnych. My będziemy tylko prosili o udostępnienie imion, nazwisk i adresów klientów, z którymi podpisali umowę o dostarczanie  programów telewizyjnych – powiedział Sellin. Zaznaczając, że w świetle obowiązującego prawa dziś abonament radiowo-telewizyjny, powinien płacić każdy, kto posiada odbiorniki do odbioru radia czy telewizji.

– Chcemy zmniejszyć skalę łamania prawa w Polsce, taka jest istota projektu, który będzie dziś w Sejmie procedowany – powiedział Sellin. Jego zdaniem państwo ma środki prawne, aby wymusić udostępnienie danych na operatorach, którzy będą zobowiązani omawianą ustawą do „wspomożenia państwa w ustanowieniu przestrzegania porządku prawnego”. Dodał, że prawo to będzie obowiązującym już od końca wakacji lub początku jesieni br. Przypomnijmy, że Poczta Polska będzie sprawdzać, czy gospodarstwo domowe płaci abonament RTV, a jeśli nie, wyda nakaz rejestracji odbiornika (telewizora) oraz nałoży karę w wysokości 30-krotności miesięcznej opłaty abonamentowej. Dziś to 22,70 zł miesięcznie. Oznacza to, że kara wyniesie ponad 680 zł. Ustawa również wprowadza abolicję pod warunkiem, że łamiący dotychczas prawo zdecydują się na opłacenie półrocznego abonamentu z góry.

– Chcemy zaproponować ludziom nowe otwarcie, żeby przestrzeganie prawa i wywiązywanie się z tego obowiązku w przyszłości było dokonywane – powiedział wiceminister kultury. Jego zdaniem, w związku z abolicją już od jesieni media publiczne powinny odczuć znaczny przypływ środków. Przypomniał, że jeszcze do niedawna „mieliśmy takiego premiera, który zachęcał do łamania prawa”.

– Wielu ludzi dało się oszukać byłemu polskiemu premierowi i go posłuchało – powiedział Sellin, tłumacząc, skąd pomysł na abolicję.

Drugą ustawą, którą zajmuje się ministerstwo kultury, jest projekt dotyczący dekoncentracji kapitału w mediach. Na konkrety będzie trzeba jednak poczekać do jesieni, bowiem „problem jest poważny i trzeba go rozwiązać”. Wcześniej zapowiadano, że projekt ujrzy światło dzienne już pod koniec czerwca.

– Nie ma drugiego tak poważnego kraju w Europie, który pozwoliłby sobie na tak istotne opanowanie rynku medialnego przez kapitał zagraniczny – powiedział Sellin, tłumacząc, że media to nie tylko biznes, ale również  „sfera organizowania naszej świadomości społecznej, przepływu idei, informacji”. Ubolewał nad błędami, do jakich doszło w tej sferze życia publicznego.

– Trzeba z tej pułapki po prostu wyjść – powiedział gość Krzysztofa Skowrońskiego w „Poranku Wnet”.

O przedstawieniu obrażającym uczucia Polaków i katolików wystawianym przez warszawski Teatr Powszechny po tytułem „Klątwa”, a także dlaczego ministerstwo kultury zabrało dotacje festiwalowi Malta – posłuchaj „Poranka Wnet” Krzysztofa Skowrońskiego.

MoRo

 

Poranek Wnet 7 czerwca 2017 roku z Placu Grzybowskiego. Prowadzi Krzysztof Skowroński. Zapraszamy!

Goście Krzysztofa Skowrońskiego: Ks. dr Piotr Waleńdzik, Jarosław Sellin, dr Jacek Bartosiak, Wojciech Konończuk, Genowefa Adamczyk, Marcin Karliński, Piotr Witt.

 

Ks. dr Piotr Waleńdzik– Proboszcz parafii w Kościele Wszystkich Świętych;

Jarosław Sellin– Wiceminister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, poseł PiS;

Jacek Bartosiak–  Komentator zagadnień międzynarodowych i autor książki „Pacyfik i Eurazja. O wojnie”;

Wojciech Konończuk– Kierownik zespołu Białorusi, Ukrainy i Mołdawii w Ośrodku Studiów Wschodnich;

Marcin Karliński – Stowarzyszenie Wspierania Spółdzielczości Finansowej im. Św. Michała;

Genowefa Adamczyk – Poszkodowana w aferze Skok Wołomin;

Piotr Witt – Korespondent Radia Wnet z Paryża.

 


Prowadzący: Krzysztof Skowroński

Realizator: Andrzej Gumbrycht

Wydawca: Łukasz Jankowski

Wydawca techniczny: Jaśmina Nowak


 

Część pierwsza:

Ks. dr Piotr Waleńdzik o uhonorowaniu kościoła Wszystkich Świętych tytułem „House of Life – Dom Życia” przez Międzynarodową Fundację Raoula Wallenberga. Opowiadał również o historii kościoła w czasie II wojny światowej.

Część druga:

Pani Genowefa Adamczyk o tym jak została oszukana przez ” Skok Wołomin” przy sprzedaży swojego mieszkania. Marcin Karliński o śledztwie w sprawie afery Skok Wołomin oraz o działaniu prokuratury.

Część trzecia:

Wojciech Konończuk o swoim raporcie dotyczącym ukraińskiego sektora naftowego. Gigantyczna korupcja na wysokich szczeblach politycznych doprowadziła do prawie całkowitego upadku tego sektora energetycznego. W ukraińskiej energetyce sektor naftowy nie odgrywa głównej roli. Najważniejszy jest  sektor gazowy, węglowy oraz jądrowy.  Wojciech Konończuk mówił również o kryzysie gospodarczym na Białorusi, który doprowadził do masowych protestów.

Część czwarta:

Felieton Piotra Witta na temat polityki francuskiej.

Część piąta:

Jarosław Sellin o uhonorowaniu kościoła Wszystkich Świętych tytułem „House of Life – Dom Życia”, o ustawie abonamentowej oraz o dekoncentracji kapitału w mediach. Poruszona została również kwestia kontrowersyjnego spektaklu „Klątwa”.

Część szósta: 

Jacek Bartosiak o geopolityce. Podsumowanie bieżących spraw na Bliskim Wschodzie, w Stanach Zjednoczonych oraz Chinach.

Część siódma:

 

Adam Ustynowicz o prezentacji nowej wersji filmu „Chopin the space concert”, która odbędzie się 22 czerwca w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich.

Cała audycja:

 

Wesprzeć nas można na wspieram.to/latownet

 

Tomasz Rzymkowski: Ewa Kopacz i Donald Tusk powinni stanąć przed Trybunałem Stanu za katastrofę smoleńską

Poseł klubu Kukiz’15 zrecenzował projekt reformy wymiaru sprawiedliwości autorstwa PiS, wskazując, że proponowane zmiany w KRS są niekonstytucyjne, a cała reforma polega tylko na wymianie kadr.

Na zbliżającym się posiedzeniu Sejmu posłowie będą głosować nad przyjęciem ustawy, reformującej zasady wyboru członków do Krajowej Rady Sądownictwa, która budzi zdecydowany sprzeciw ugrupowań opozycyjnych.

W „Popołudniu Wnet” o zgodność proponowanych zmian z konstytucją zapytaliśmy Tomasza Rzymkowskiego z Kukiz’15.

– Ustawa o KRS w sposób ordynarny łamie konstytucję, a do tego nie odpowiada potrzebom wymiaru sprawiedliwości. To jest zmiana wyłącznie kadrowa w jednym z organów konstytucyjnych państwa, który ma marginalny wpływ na sprawność działania sądów.

Zdaniem posła Klubu Kukiz’15, skrócenie kadencji sędziów członków rady jest złamaniem konstytucji, która wprost mówi o czteroletniej kadencji sędziów w KRS, oraz psuciem prawa.

[related id=22327]

Tomasz Rzymkowski uważa, że reforma KRS zwiększy wpływy rządu w całej administracji: – Do tego dominium większości parlamentarnej, prócz sędziów Trybunału Konstytucyjnego, oprócz spółek skarbu państwa, teraz dojdą sędziowie Krajowej Rady Sądownictwa. (…) Przy okazji tej „reformy” widzę bardzo złe mechanizmy, które mogą być później wykorzystane przez złych ludzi.

– To, co proponuje PiS, to nie jest żadna reforma wymiaru sądownictwa. Reforma wymiaru sprawiedliwości wymaga po pierwsze ograniczenie kognicji sądów, tak żeby do sądów nie wpływało 15 milionów spraw rocznie. Potrzebne jest wprowadzenie sędziów pokoju oraz powrót do ławy przysięgłych – powiedział.

[related id=20969 side=left]

Polityk klubu Kukiz’15 jednoznacznie stwierdził też, że nie widzi przeszkód, aby po następnych wyborach w Sejmie powstała koalicja PiS-u z jego formacją: – Jakbym miał decydować, to po następnych wyborach widziałbym koalicję PiS-Kukiz’15 (…), ale to zależy również od tego, co zaproponuje PiS, czy będzie chciał współpracy, czy też będzie traktował Kukiz’15 jako przystawkę.

Zdaniem Tomasza Rzymkowskiego, elementy reformy sądów zapisane w ustawach o KRS, o ustroju sądów powszechnych oraz o w zapowiadanej ustawie o Sądzie Najwyższym nie są jakościową zmianą i doprowadzą tylko do zmian kadrowych w sądach: – Domagamy się gruntownej reformy systemu sądownictwa.

Prawu i Sprawiedliwości wydaje się, że jeśli wymienimy ludzi w tym zgniłym systemie, to nastąpi gruntowna reforma i wszystko odmieni się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. To nie jest prawda. Jeśli nie dokonamy gruntownej reformy, tak aby doprowadzić do realnej kontroli społecznej nad wymiarem sprawiedliwości, to nic się nie zmieni.

Gość „Popołudnia Wnet” negatywnie odniósł się do propozycji losowego przydzielania spraw poszczególnym sędziom: – Mechanizm losowania spraw to nie jest do końca pragmatyczny z punktu widzenia działania wymiaru sprawiedliwości. W Niemczech nie ma mechanizmu losowania, są wyspecjalizowani sędziowie. Jeżeli sędzia zajmuje się wypadkami drogowymi, to już nie daje mu się do rozpatrywania spraw np. kryminalnych.

Zdaniem polityka, to co się stało po katastrofie smoleńskiej w kwestii godnego pochowania zmarłych, powinno stać się przedmiotem zainteresowania wymiaru sprawiedliwości:

– Cały szereg polityków Platformy, przede wszystkim tych, którzy sprawowali kierownicze role w państwie, czyli byli członkami Rady Ministrów, powinien być pociągnięty do odpowiedzialności karnej i politycznej. Skala zła, która dotknęła bliskich ofiar katastrofy smoleńskiej, jest po prostu nie do oszacowania. Opinia publiczna została oszukana przez rządzących, którzy wmawiali nam, że nie można otwierać trumien po przetransportowaniu ciał do Polski.

Poseł odniósł się również do wyroku Sądu Najwyższego, który uznał ułaskawienie Mariusza Kamińskiego za niezgodne z prawem:

– Jestem zdziwiony wyrokiem Sądu Najwyższego. Nie wiem, czy to nie jest efekt otwartej wojny miedzy PiS-u a światem sądownictwa. Sąd Najwyższy wypowiedział się zbyt ostro.

ŁAJ