„Popołudnie Wnet” 12 czerwca 2017 r. Karolina Baca-Pogorzelska, Anita Czerwińska, Arkadiusz Szczęśniak, Andrzej Gwiazda

Tematy rozmów Łukasza Jankowskiego z gośćmi audycji: Raport NIK dotyczący restrukturyzacji górnictwa, zakłócanie obchodów miesięcznicy smoleńskiej, obecna sytuacja „frankowiczów”.

Karolina Baca-Pogorzelska – dziennikarka, „Dziennik Gazeta Prawna”;

Anita Czerwińska – posłanka PiS;

Arkadiusz Szczęśniak – prezes stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu;

Andrzej Gwiazda- współtwórca Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża i NSZZ „Solidarność”.


Prowadzący: Łukasz Jankowski

Realizator: Andrzej Gumbrycht

Wydawca techniczny: Jaśmina Nowak

www.wspieram.to/latownet

Część pierwsza

Karolina Baca-Pogorzelska omówiła raport Najwyższej Izby Kontroli dotyczący restrukturyzacji górnictwa. Powiedziała, że polskie górnictwo rozwija się obecnie bez planu i bez rządowej strategii.  Dziennikarka mówiła również o tym, na jakim etapie zatrzymały się obecnie likwidacje kopalń oraz o możliwych scenariuszach dla sektora energetycznego.

Część druga: 

Anita Czerwińska komentowała próbę blokowania miesięcznicy smoleńskiej przez Obywateli RP. Zdaniem posłanki PiS zakłócanie miesięcznicy to godzenie w wolność wyznania oraz działanie nielegalne. Najbardziej niepokojący jest fakt, że takie zachowania popierają osoby publiczne, m.in. politycy PO czy Nowoczesnej. Można to wytłumaczyć tylko tym, że obie partie chcą zbić na tej sytuacji kapitał polityczny. Anita Czerwińska mówiła również o nowelizacji ustawy o zgromadzeniach oraz o ekshumacjach ciał ofiar katastrofy smoleńskiej.

Część trzecia: 

Arkadiusz Szczęśniak mówił o tym, że frankowicze muszą walczyć o swoje prawa na drodze sądowej, o niekorzystnych dla klientów propozycjach mBanku oraz PKO BP oraz o ustawie prezydenckiej, która nie rozwiązuje problemu frankowiczów systemowo.

Część czwarta 

Andrzej Gwiazda powiedział, że  KOD jest związany z SB, a stawka protestów to odzyskanie przez obecną opozycję władzy nad krajem i możliwość czerpania zysków finansowych z rządzenia.

www.wspieram.to/latownet

 

MON złożyło do prokuratury zawiadomienie w związku z podejrzeniem o zaniechania i zaniedbania „komisji Millera” 

Z powodu wątpliwości dotyczących rzetelności końcowego raportu „komisji Millera”, która badała katastrofę smoleńską, MON skierowało sprawę do prokuratury – poinformował resort w poniedziałek.

„W związku z informacjami posiadanymi przez Podkomisję do Spraw Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego oraz opublikowanym przez agencję prasową Ria Nowosti wywiadem przeprowadzonym z Aleksiejem Morozowem z Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) (…) powstała uzasadniona wątpliwość co do rzetelności i prawdziwości raportu końcowego Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego działającej pod przewodnictwem Edmunda Klicha, a następnie Jerzego Millera” – poinformowało MON.

Według resortu zasadne są „podejrzenia o zaniechania i zaniedbania, jakich mogli dopuścić się członkowie polskiej komisji”.

„W tym stanie rzeczy mogło dojść do popełnienia przestępstwa przeciw działalności instytucji państwowych, wymiarowi sprawiedliwości lub przeciwko wiarygodności dokumentów. Z powyższych względów MON kieruje sprawę do wyjaśnienia przez prokuraturę” – poinformował resort.

PAP/LK

Jerzy Kwieciński: Polska ma szansę, by w staraniach o organizację EXPO 2022 zwyciężyła kandydatura Łodzi [VIDEO]

Międzynarodowe Biuro Wystaw w Paryżu (BIE) do tej pory pozytywnie oceniło kandydaturę Polski i Argentyny. Już niebawem w Paryżu delegaci innych krajów będą podejmować ostateczne decyzje.

Gościem „Poranka Wnet” był wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński, który opowiedział o najważniejszych wydarzeniach, do których przygotowuje się resort rozwoju.

Pierwszym jest podsumowanie przewodnictwa Polski w Grupie Wyszehradzkiej podczas spotkania na poziomie ministerialnym. Rozmowy będą poświęcone przyszłości budżetu Unii Europejskiej i udziałowi w nim polityk inwestycyjnych. Polskiej władzy, jak zaznaczył minister, szczególnie zależy na polityce spójności. W spotkaniu tym zapowiedziany jest udział komisarza ds. budżetu, Guenthera Oettingera, który odpowiada za przygotowanie propozycji nowego budżetu UE.

– Budżet w założeniu ma wspierać wszystkie najważniejsze polityki i sprzyjać realizacji celów UE. Debata na temat polityk już się rozpoczęła. Nie oczekujemy, że zostaną podjęte teraz decyzje, ale istnieje możliwość, że będą wytyczone najważniejsze kierunki – przyznał minister i dodał, że spotkanie będzie obejmowało  państwa Grupy Wyszehradzkiej i te, które z tą grupą współpracują – czyli V4+4.

30 maja Komisja Europejska przedstawiła projekt budżetu UE na 2018 r. To będzie ostatni plan finansowy dla 28 państw członkowskich przed wystąpieniem Wielkiej Brytanii ze wspólnoty. W nowym budżecie założono, że zobowiązania UE będą mogły sięgnąć 161 mld euro.

Jerzy Kwieciński przypomniał, że w tym tygodniu w Paryżu będą podejmowane decyzje dotyczące kandydatur na Międzynarodową Wystawę EXPO 2022. Polska ubiega się o zorganizowanie tej wystawy w Łodzi. Nasz gość poinformował, że biuro, które zajmuje się organizacją EXPO 2022, pozytywnie oceniło kandydaturę Polski i Argentyny, negatywnie zaś kandydaturę Stanów Zjednoczonych Minnesoty i Minneapolis. Z niecierpliwością czekamy na głosowania delegatów z poszczególnych krajów.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.

LK

 

Obejrzy wywiad na YouTube Radia Wnet:

Naimski: Polska coraz bliżej uniezależnienia się od rosyjskiego gazu. Wchodzą w życie projekty dywersyfikacyjne [VIDEO]

KE popiera pod tym względem Rosję; dąży do dostosowania do niej prawa unijnego. Przyjęła stanowisko, że gazociąg Nord Stream 2 nie będzie podlegał bezpośrednio prawu europejskiemu – twierdzi minister.

Gościem Aleksandra Wierzejskiego w „Poranku Wnet” był sekretarz stanu w KPRM i pełnomocnik rządu do spraw Strategicznej Infrastruktury Energetycznej.

Minister powiedział, że we wtorek został ogłoszony Open Season (procedura badania rynku, która zwołuje użytkowników planowanego gazociągu), który dotyczy projektu Baltic Pipe, naszego połączenia z Norwegią przez Danię. Została już podpisana umowa o współpracy między Gaz-System a energinet.dk. To jest kamień milowy do urzeczywistnienia tej inwestycji. Ponadto w zeszłym tygodniu w gazoporcie im. Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu Polska przyjęła pierwszy statek ze skroplonym gazem amerykańskim.

– To jest znak, że amerykański skroplony gaz LNG może dopłynąć do Europy i do Polski, co może być opłacalne zarówno dla amerykańskich firm, jak i dla polskiego PGNiG – twierdzi Piotr Naimski.

Oprócz tego, jak dodał polityk, w Katowicach zostało otwarte specjalne centrum, które będzie zajmowało się opracowaniem technologii wydobywania takiego samego gazu z pokładów węgla, co dla naszego kraju bardzo dobrze rokuje. – Metanu jest dużo w kopalniach węgla na Śląsku i trzeba się go pozbywać, chociażby ze względu na bezpieczeństwo, ale równocześnie można go wykorzystywać.

Nasz gość odniósł się do stanowiska Komisji Europejskiej, które zakłada, że Nord Stream 2 nie będzie podlegał bezpośrednio prawu europejskiemu. Zapewnił, że Polska z tą propozycją się nie zgadza – KE jest wyznaczona do tego, żeby pilnować prawa europejskiego, a tu okazuje się, że chce to prawo zmienić dla konkretnego partnera, w tym wypadku Rosji. KE projekty traktuje bardzo wybiórczo. (…) Trzeba pamiętać, że Rosja traktuje swoje surowce energetyczne jako narzędzie do uprawiania polityki zagranicznej.

Dodatkowo w Trybunale Europejskim PGiNG wytoczyło sprawę Komisji Europejskiej, ponieważ w sposób faworyzujący potraktowała inną inwestycję, tj. gazociąg OPAL, który de facto jest przedłużeniem trasy rosyjsko-niemieckiej po stronie Niemiec. – Okazuje się, że po stronie KE w sposób formalny zgłosił się Gazprom – poinformował minister.
W rozmowie były poruszone także tematy współpracy tzw. Trójmorza, polsko-ukraińśkich relacji gospodarczych, Władysława Frasyniuka i obchodów miesięcznicy smoleńskiej.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.

LK

 

 

Obejrzyj wywiad z Piotrem Naimskim również na YouTube:

Andrzej Rozpłochowski, działacz opozycji w PRL: Wzywam Frasyniuka do tego, aby wreszcie złożył w IPN wniosek lustracyjny

Słowa Frasyniuka to absolutne nadużycie i jego kompromitacja jako byłego lidera Solidarności – powiedział gość „Poranka Wnet” Andrzej Rozpłochowski, jeden z twórców Solidarności na Górnym Śląsku.

Obecne czasy i to, co spotkało Władysława Frasyniuka, nie ma nic wspólnego z tym, co działo się podczas stanu wojennego – powiedział gość Aleksandra Wierzejskiego w „Poranku Wnet”. Uważa on, że słowa Frasyniuka to absolutne nadużycie i jego kompromitacja jako byłego lidera Solidarności.

Przypomnijmy: w sobotę wieczorem na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie kilkadziesiąt osób zakłóciło obchody miesięcznicy smoleńskiej; usiadło na jezdni, próbując w ten sposób zatrzymać przemarsz przed Pałac Prezydencki. Policja usunęła kontrmanifestantów z trasy marszu. Wśród nich był Władysław Frasyniuk, opozycjonista z czasów PRL.

Policja skierowała 91 wniosków do sądu za blokowanie jezdni na drodze marszu. 11 osób przyjęło mandaty.

Tego samego dnia przedstawiciele rodzin smoleńskich zaapelowali do osób, które organizują kontrmanifestację wobec sobotniej miesięcznicy smoleńskiej, o zachowanie powściągliwości. „Teraz jest wyjątkowo trudny okres związany z ekshumacjami; to nie jest dla nas łatwe, nie utrudniajcie nam tego” – apelowali.

„Dziwny człowiek” namawiał do współpracy z SB

– Wzywam Frasyniuka, aby złożył wniosek w IPN o sprawdzenie, czy był pracownikiem lub współpracownikiem służb PRL – zaapelował jeden z twórców NSZZ Solidarność, Andrzej Rozpłochowski, do swego kolegi Władysława Frasyniuka. Wyjaśnił, że tą drogą wreszcie będzie mógł ubiegać się o nadanie mu statusu osoby represjonowanej w PRL, co „bohater” sobotnich wydarzeń i jego koledzy tak często podnoszą.

[related id=”24479″]

– Ten człowiek zawsze był dla mnie bardzo dziwny – mówił w „Poranku Wnet” Rozpłochowski. Potwierdzenie swoich odczuć, jak wspomina, otrzymał droga mailową od Mirosława Krupińskiego, działacza NSZZ Solidarność w latach 80. i wiceprzewodniczącego Komisji Krajowej związku w 1981. W swoich wspomnieniach na temat internowania w okresie stanu wojennego Krupiński był osadzony w celi z Frasyniukiem, który namawiał go do współpracy z SB.

– Taki był naprawdę Władysław Frasyniuk, a nie ten za którego w latach 80.  we Wrocławiu się modlili – powiedział Rozpłochowski.

– Tak, jestem agentem, agentem polskiego społeczeństwa, które odwołuje się do pierwszej Solidarności, jestem agentem Unii Europejskiej, czyli liberalnej demokracji; Ty, Jarku, jesteś prostym parobkiem Putina, który destabilizuje nie tylko polskie państwo, ale i Europę – powiedział Władysław Frasyniuk w wywiadzie, którego udzielił portalowi „Gazety Wyborczej” wczoraj.

Politycy o zachowaniu Frasyniuka

Nie milkną komentarze i deklaracje po wydarzeniach na Krakowskim Przedmieściu.

– Dość mam teatru wokół dramatu blisko stu osób i ich rodzin – mówił w poniedziałek Paweł Kukiz, odnosząc się do sobotnich incydentów podczas obchodów miesięcznicy smoleńskiej. Lider Kukiz’15 ocenił, że marsze to element demokracji, a blokowanie przejazdu na Wawel to „bandytka”.

-Władysław Frasyniuk, był dla mnie osobą, która coś znaczyła. Dziś jestem zażenowana tym, jak się zachowuje. Przyłącza się do ludzi, którzy działają niezgodnie z prawem – oceniła w poniedziałek szefowa gabinetu premier Elżbieta Witek.

Z kolei były marszałek Sejmu Bogdan Borusewicz ostrzega PiS przed postawieniem zarzutów karnych wobec Frasyniuka, któremu grozi do 3 lat więzienia za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza. Borusewicz stwierdził, że wtedy mogą znowu rozpocząć się masowe protesty: „Sądzony był w słynnym procesie gdańskim razem z Lisem i Michnikiem. Protestował wtedy cały wolny świat”. Jego zdaniem w geście solidarności z Frasyniukiem za miesiąc kontrdemonstracja będzie dużo większa.

– Przyłączył się do barbarzyńców, którzy od jakiegoś czasu postanowili zakłócać miesięcznice, które ludzie odbywają (…) i które mają wymiar modlitewny, za ofiary katastrofy smoleńskiej, i postanowił wzmagać tam emocje polityczne – powiedział Jarosław Sellin w niedzielnym  programie „Śniadanie w Radiu Zet” i w Polsat News.

Jak dodał, nie dziwi go to, bo Frasyniuk, „jedna z legendarnych postaci Solidarności z lat 80. bardzo szybko ideały Solidarności zdradził i stanął po drugiej stronie”. – Bronił układów okrągłostołowych, bronił układu z komunistami i w tych emocjach cały czas pozostaje, więc ci wszyscy, którzy zawsze chcieli Polski prawdziwie niepodległej, wolnej od dziedzictwa komunizmu, byli jego wrogami przez ostatnie 27 lat – mówił Sellin.

Jak stwierdził, Frasyniuk „raczej był związany z partiami politycznymi, które chciały kontynuować coś, co niektórzy socjologowie nazywają postkomunizmem, i denerwują go ludzie, którzy zawsze chcieli z tym zerwać”. – A symboliczną postacią, która do tego zawsze zmierzała, był Jarosław Kaczyński, stąd te jego emocje – ocenił Sellin.

Zapraszamy do wysłuchania audycji.

PAP, „Gazeta Wyborcza”, WP.pl, Polsat News, Radio Zet/MoRo

Sojusz polsko-amerykański jest fundamentem bezpieczeństwa europejskiego, a wizyta Trumpa to sukces dyplomatyczny Polski

Prezydent Donald Trump odwiedzi Polskę 6 lipca, przed przypadającym w lipcu szczycie G20 w Niemczech – potwierdził w piątek Biały Dom. Wizyta odbędzie się na zaproszenie prezydenta Andrzeja Dudy.

Wizyta prezydenta USA Donalda Trumpa w Polsce podkreśli znaczenie naszego kraju dla bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO – ocenił szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski w wywiadzie dla portalu wPolityce. Według niego Trump będzie rozmawiał o „faktach”, a nie o „ideologiach czy uprzedzeniach”.  Szczerski mówił o kulisach starań o wizytę prezydenta USA Donalda Trumpa. Jak podkreślił, była to „wielomiesięczna praca całego sztabu ludzi”.

– Najpierw udało się doprowadzić do rozmowy telefonicznej pana prezydenta Dudy z prezydentem Trumpem, do której doszło po wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Prezydent Trump zareagował pozastandardowo, powiedział, że ma świadomość roli Polaków w jego wyborze (…). Podczas rozmowy prezydent Duda po raz pierwszy zaprosił prezydenta Trumpa do odwiedzenia Polski – powiedział Szczerski.

W lutym – jak poinformował szef gabinetu prezydenta – przekazał on w Białym Domu oficjalne zaproszenie na szczyt Trójmorza, które wystosowali prezydent Duda i prezydent Chorwacji Kolinda Grabar-Kitarovic. – O zaproszeniu przypomniałem podczas mojej kolejnej wizyty w Białym Domu, kiedy spotkałem się z generałem (Herbertem R.) McMasterem, szefem NCI. Elementem decydującym była bezpośrednia rozmowa prezydenta Dudy z prezydentem Trumpem podczas spotkania przywódców NATO w Brukseli – powiedział.

– To był prawdopodobnie moment przełomowy, bo prezydent Trump, żegnając się z naszą delegacją, powiedział, że chciałby niedługo przyjechać do Polski. W piątek w Waszyngtonie na uroczystościach pogrzebowych Zbigniewa Brzezińskiego ponownie spotkałem się z generałem McMasterem, który powiedział, że prezydent Trump jest bardzo podekscytowany przyjazdem do Polski – relacjonował Szczerski.

Zapytany przez portal, czy od początku zakładano, że prezydent Trump zostanie zaproszony do Polski na spotkanie państw Trójmorza, Szczerski zaznaczył, że celowo chciano „wzmocnić” zaproszenie, wiążąc je ze spotkaniem z liderami naszego regionu. – Chcieliśmy, żeby prezydent Trump odwiedził Polskę, a jednocześnie zależało nam na tym, żeby to była wizyta w państwie, który jest zwornikiem całego regionu – podkreślił.

– Początkowo nasz pomysł spotkał się z wieloma drwinami i niedowierzaniem. Wydawało się niemożliwe, że uda się przekonać prezydenta Stanów Zjednoczonych, że Polska jest jednym z krajów, które powinien odwiedzić przed wizytą w największych państwach europejskich. Prezydent Trump nie był jeszcze w Berlinie, Paryżu ani w Londynie, a odwiedzi Warszawę – zwrócił uwagę w rozmowie z wPolityce Szczerski.

Wyjaśnił, że data spotkania Trójmorza została tak wybrana, żeby poprzedzała szczyt G-20. – Udało się. To efekt pracy dobrze zaprogramowanego zespołu. Teraz możemy pracować nad kolejnym etapem – jak wspólnie z prezydentami naszego regionu spożytkować wizytę prezydenta Trumpa – podkreślił szef gabinetu prezydenta.

Według Szczerskiego wizyta Trumpa podkreśli przede wszystkim rolę i znaczenie Polski dla bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO. Po drugie – jak stwierdził – podkreśli fakt, że Polska jest gospodarzem wojsk amerykańskich.

Szef gabinetu prezydenta ocenił, że dzięki decyzjom szczytu NATO w Warszawie została zbudowana „pozycja” Polski. Teraz – jak mówił – można dyskutować o roli naszego kraju jako odbiorcy bezpieczeństwa, jako gospodarza wojsk amerykańskich na terenie Polski, ale też jako kraju integrującego nasz region.

– Pokazujemy również, że projekt polityczny Międzymorza, wyśmiewany jako abstrakcyjny, jest poważną sprawą przez to, że Polska razem z Chorwacją potrafi zintegrować wokół siebie państwa naszego regionu. To pokazuje, że możemy być partnerem dla najważniejszych polityków na świecie, atrakcyjnym partnerem do rozmów i dyskusji, ale także do realizowania wspólnych projektów – zaznaczył Szczerski.

Z kolei szef MON Antoni Macierewicz, pytany w niedzielę na antenie TVP Info o wizytę Trumpa, ocenił, że jest ona „olbrzymim” sukcesem polskiej dyplomacji i tych wszystkich – począwszy od urzędu prezydenckiego – którzy o to zabiegali i do tego dążyli.

– Wizyta prezydenta USA Donalda Trumpa w Polsce to olbrzymi sukces; to wydarzenie pokazujące, jak bardzo zmieniło się miejsce Polski w geopolityce i polityce światowej w ciągu ostatnich 16-18 miesięcy – ocenił Antoni Macierewicz. Według niego przyczyniło się do tego m.in. zwiększenie armii polskiej i to, że nasz kraj przeznacza 2 proc. PKB na obronność.

„Olbrzymie” znaczenie – jak mówił – ma też rozbudowa Obrony Terytorialnej. – Amerykanie przywiązują do tego olbrzymią wagę i mają rację – powiedział.

Macierewicz był też poproszony o skomentowanie słów przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Antonia Tajaniego, który w wywiadzie dla rzymskiego dziennika „Il Messaggero” stwierdził, że Europa nie potrzebuje więcej „Wuja Sama” w sprawach klimatu, ale także polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Odniósł się tym samym do decyzji prezydenta Trumpa o wyjściu USA z paryskiego porozumienia klimatycznego.

Zdaniem szefa MON jest to wypowiedź „nieroztropna”. – Można powiedzieć, że gdyby zachodnia Europa nie była chroniona przez „Wuja Sama” przez poprzednich kilkadziesiąt lat, to dawno w szkołach Luksemburga mieliby obowiązkowy rosyjski. Być może wolą rosyjski od francuskiego, angielskiego czy niemieckiego – tego nie wiem, ale my mamy doświadczenie okupacji sowieckiej i wiemy, jakie to miało swoje konsekwencje przede wszystkim dla poziomu życia. Myślę, że oni są szczęśliwi, że tego nie wypraktykowali – powiedział Macierewicz.

Przekonywał, że ochrona i wsparcie amerykańskiej armii dla całej Europy jest „absolutnie niezbędne”. – Polska mówi to otwarcie, bo sojusz polsko-amerykański jest fundamentem bezpieczeństwa europejskiego – zaznaczył Macierewicz.

 

PAP/MoRo

 

Jan Kowalski/Zanim napiszemy nową konstytucję (4). Biurokracja jest z gruntu antypaństwowa, antynarodowa i antyspołeczna

Cieszy mnie, że Walne Zebranie Spółdzielczych Mediów Wnet przyjęło uchwałę o rozpoczęciu prac nad własnym projektem nowej konstytucji, nawiązującym do tradycji Rzeczypospolitej bez biurokracji.

Zanim napiszemy nową konstytucję (4)

Siedemnaście złotych. Tyle kosztowało mnie dziś starcie z biurokracją powiatową. Sympatyczny urzędnik zapewnił, że do sprzedaży działki naprawdę nie potrzebuję zaświadczenia o urządzaniu lasów. Na tej działce nie ma ani metra kwadratowego lasu i nie przylega do Lasów Państwowych. Ponieważ naprawdę nie potrzebowałem tego zaświadczenia, ale bez niego jej nie sprzedam, w niecały kwadrans za cenę siedemnastu złotych uzyskałem stosowny dokument i zadowolony wyszedłem ze starostwa.

Niesiony falą sukcesu, poszedłem wprost do Urzędu Skarbowego. Tu uzyskałem kolejne zaświadczenie, że zgodnie z przywołanym przez rejenta przepisem obowiązującej ustawy, zostałem kilka lat temu zwolniony z podatku od darowizny. I znowu kosztowało mnie to siedemnaście złotych. Zastanawiałem się przez chwilę, czy nie potrzebuję zaświadczenia o prawdziwości mojej tożsamości, bo dowód może nie wystarczyć, ale notariusz rozwiał mój niepokój. Odetchnąłem swobodnie.

Tak właśnie działa biurokracja. Aha, przy okazji pobytu w Urzędzie Skarbowym załatwiłem drobną sprawę dla znajomego. Ani mi on brat, ani swat, w związku z czym za pełnomocnictwo z jego sfałszowanym podpisem (proszę to jakoś załatwić, powiedziała przesympatyczna urzędniczka), zapłaciłem kolejne siedemnaście złotych. Sam przejazd autobusem w obie strony kosztowałby go co najmniej pięćdziesiąt, zatem jesteśmy do przodu.

Tak właśnie działa biurokracja. Zatem zanim zaczniemy pisać nową konstytucję i wejdziemy w bitwę na noże o brzmienie preambuły, przyjrzyjmy się jeszcze raz zjawisku o nazwie BIUROKRACJA.[related id=21180]

W dobrze zarządzanym i silnym państwie biurokracja nie ma jak się rozwinąć. W takim państwie istotny spór toczy się między dwoma obozami. Centralistyczny usiłuje podporządkować jak najwięcej sfer życia społecznego władzy państwowej. Natomiast wolnościowy, wprost przeciwnie, pragnie zapewnić zwykłym obywatelom jak największą władzę decydowania o sobie i najbliższym otoczeniu. I jeśli ten spór nie zakończy się niczyją klęską ale konsensusem, mamy do czynienia z państwem na miarę tego świata idealnym.

W silnym i dobrze zarządzanym organizmie państwowym obywatele cieszą się nieskrępowaną wolnością osobistą. Spór rzeczywisty zatem toczy się o przewagę pomiędzy administracją odgórną z ramienia władcy, a administracją oddolną samorządową.

Polska po roku 1989 stała się idealną pożywką dla rozwoju biurokracji, ponieważ III RP została zaprojektowana jako państwo bez wyraźnie zarysowanych kompetencji organów władzy państwowych i samorządowych. Rzekomo stworzony został samorząd, ale bez zagwarantowanego ustawowo finansowania z podatków i dochodów własnych. Korzystając z kasy państwowej jest on zatem przedłużeniem władzy centralnej. A jednocześnie tej władzy nie podlega ani personalnie, ani zadaniowo.

Z nieswoich pieniędzy zatem wójt gminy zatrudnia kolejnych pociotków i znajomych, w zamian za to żądając jednego – głosu wyborczego. A żeby było jeszcze śmieszniej, urzędnicy gminni organizują i nadzorują wybory swojego pracodawcy. To dlatego władza samorządowa to oaza stabilności w niespokojnych czasach.

W niespokojnych czasach, zwłaszcza czasach kryzysu, właśnie biurokracja potrafi o siebie zadbać  najbardziej. Również ta państwowa. Po co ryzykować na niepewnym rynku, skoro znajomy na urzędzie już wymyśli dla nas jakieś stanowisko. A jeżeli jeszcze uważamy się za patriotę, to stanowisko należy się jak psu kość. Cierpieć za ojczyznę za darmo, to chyba nawet mało eleganckie.

Pomijając jednak frazesy, biurokracja jest formacją z gruntu antypaństwową, antynarodową i antyspołeczną. Brak jej nie tylko patriotyzmu, ale i zwykłej solidarności społecznej. Dotyczy to biurokracji całego świata. W latach kryzysu 2009–2012 liczba urzędników w Polsce wzrosła oficjalnie o 14%, w Hiszpanii zagrożonej bankructwem o tyle samo, na Słowacji o 22%. Spadła drastycznie na Łotwie, prawie o 30%, ale przy 18% spadku PKB i rzeczywistym zagrożeniu egzystencji państwa.

Kiedyś dawno, dawno temu, przed rokiem 2005, myślałem że Prawo i Sprawiedliwość, jak już dojdzie do władzy, to w pierwszej kolejności rozprawi się właśnie z biurokracją w imię sprawnej centralistycznej władzy własnej. Nadzieje swoje opierałem na bardzo sugestywnej przesłance. Według własnych pisowskich badań sondażowych, do których miałem chwilowy dostęp, partię tę popierało zaledwie 1% (słownie: jeden procent) urzędników. Wtedy nic z tego nie wyniknęło.

Teraz naprawdę cieszą mnie jednopartyjne rządy Prawa i Sprawiedliwości. Pierwszy raz w historii III RP możemy określić, kto odpowiada za zarządzanie państwem polskim. Dlatego zamiast odstawiać wizerunkowy szoł z referendum prezydenckim, obóz Prawa i Sprawiedliwości powinien przedstawić swój projekt konstytucji. Projekt sprawnie zarządzanego państwa z silną administracją rządową.

Prezydent, skoro nie ma własnego projektu, ale chce być moderatorem, powinien właśnie ten projekt przyjąć jako pierwszy. A potem przyjąć kolejne, konkurencyjne projekty. A w ogólnonarodowym referendum obywatele powinni wybrać jeden z nich. I temu wybranemu przez naród muszą się podporządkować wszystkie partie polityczne, również Prawo i Sprawiedliwość – niech rządzi jak najdłużej!

Jan Kowalski

PS Cieszy mnie bardzo, że Walne Zebranie Spółdzielczych Mediów Wnet przyjęło uchwałę o rozpoczęciu prac nad własnym projektem nowej konstytucji, nawiązującym do tradycji Rzeczypospolitej bez biurokracji.

Premier Beata Szydło i szef duńskiego rządu Lars Lokke Rasmussen podpisali memorandum w sprawie gazociągu Baltic Pipe

Polsko-duńsko-norweski projekt gazociągu Baltic Pipe ma połączyć polski system przesyłu gazu ze złożami na szelfie norweskim Morza Północnego. Dla Polski to kwestia bezpieczeństwa energetycznego.

Premier Beata Szydło i szef duńskiego rządu Lars Lokke Rasmussen podpisali w piątek w Kopenhadze memorandum w sprawie gazociągu Baltic Pipe, deklarujące poparcie dla tego projektu oraz wolę współpracy, która doprowadzić powinna do jego pełnej realizacji w 2022 roku.

Memorandum stwierdza, że strony porozumienia biorą pod uwagę zobowiązanie do budowy Unii Europejskiej o „przyszłościowej” polityce klimatycznej, konieczność dostarczenia europejskim konsumentom bezpiecznej energii w przystępnej cenie oraz potrzebę stworzenia w Polsce, Danii, a także w rejonie Bałtyku i Europie Wschodniej stabilnych, zróżnicowanych, bezpiecznych i wiarygodnych rynków gazu.

Premierzy potwierdzają w dokumencie, że studium wykonalności tego projektu wskazuje na „możliwe korzyści dla obu stron” porozumienia.

Strony deklarują, że podejmą „wszelkie stosowne kroki, by wesprzeć (firmy) Energinet.dk i GAZ-SYSTEM w ich wysiłkach na rzecz implementacji projektu”.

Ponadto strony deklarują gotowość stworzenia „właściwych ram prawnych” prowadzących do zawarcia porozumienia międzyrządowego i dostosowujących przepisy krajowe tak, aby możliwa była realizacja projektu.

Polska i Dania potwierdzają ponadto w dokumencie gotowość rozwijania współpracy, która pozwoli podjąć ostateczne decyzje inwestycyjne w roku 2018 i wprowadzić projekt w życie w październiku 2022 roku.

Przed podpisaniem dokumentu, podczas wspólnej konferencji prasowej z premierem Danii szefowa polskiego rządu powiedziała: „Ogromną satysfakcją dla mnie jest to, że będziemy dzisiaj podpisywali memorandum dotyczące Baltic Pipe. , to jest kwestia związana z poprawą bezpieczeństwa energetycznego Polski, ale też całego naszego regionu”. Dla Polski to jest bardzo ważna inwestycja, to jest kwestia związana z poprawą bezpieczeństwa energetycznego Polski, ale też całego naszego regionu”.
Premier Danii oświadczył, że duże nadzieje wiąże ze współpracą obu krajów w kwestii energetyki. „Mam nadzieję, że projekt ten zostanie zrealizowany i że będzie on korzystny dla Polski i Danii” – powiedział.

PAP/LK

Polacy dali na Kresach Wschodnich wielką daninę krwi. Nie powinniśmy poświęcać pamięci o nich poprawności politycznej

Gościem Poranka Wnet była Aleksandra Biniszewska – dyrektorka Muzeum Lwowa i Kresów. Głównym tematem rozmowy były losy Polaków mieszkających na Kresach Wschodnich oraz stosunki polsku-ukraińskie.

Aleksandra Biniszewska powiedziała, że Muzeum Lwowa i Kresów to instytucja poświęcona kultywowaniu pamięci o polskich kresach. Szefowa muzeum zaznaczyła, że jako osoba z korzeniami kresowymi bardzo ubolewa nad tym, że  pamięć kresowian poświęcana jest dla poprawności politycznej.

– W imię stosunków z sąsiadami lepiej nie mówić o tym, co działo się na kresach, o pamięci kresowian. Gdyby nie Polacy ze wschodu, nie byłoby Polski jaką dziś mamy. Większość naszych bohaterów narodowych pochodzi stamtąd, to samo dotyczy kultury czy literatury. Trzeba pamiętać o ogromnej daninie krwi, jaką Polacy dali na wschodzie.

Gość Radia Wnet skomentowała również stosunki polsko-ukraińskie w kontekście ostatnich antypolskich incydentów na Ukrainie. – Wszyscy widzą, że te stosunki nie są najlepsze – mówiła. Jako ich przykład podała najnowsze doniesienia o próbie podpalenie szkoły, niszczeniu polskich grobów ect.

Aleksandra Biniszewska zwróciła uwagę, że wiele osób sugeruje, że te incydenty dzieją się na zlecenie Rosji. Jednak powinniśmy spojrzeć na pewne sprawy realnie:

– Za część incydentów mogą odpowiadać Rosjanie, ale jest również duża grupa ludzi na Ukrainie, która obecnie kultywuje osobę Stepana Bandery czy organizacje UPA – za to odpowiedzialni są Ukraińcy i ukraiński rząd, który na to przyzwala.

– Nie możemy dyskutować z władzą ukraińską, która pozwala na kultywowanie bandytów. Nie wszyscy Ukraińcy jednak są zwolennikami UPA czy Bandery i znajdziemy na Ukrainie partnerów do rozmowy, którym zależy na dobrych stosunkach z Polską oraz na tym, aby Ukraina była rozwiniętym, otwartym krajem – podkreślałą nasza rozmówczyni.

Zdaniem Aleksandry Biniszewskiej Ukraińcy wykorzystują fakt, że Polska obawia się Rosji i zamiast być zainteresowana swoim interesem narodowym, ulega presji z jej strony.

Aleksandra Biniszewska wypowiedziała się na temat sytuacji Polaków mieszkających na wschodzie:

– Część polskich ośrodków kulturalno-oświatowych radzi sobie dobrze na Ukrainie, natomiast jest też wiele takich, które zamykają swoją działalność. Dzieje się tak głównie z powodu braku pieniędzy.

Tym ośrodkom najbardziej potrzebne są pieniądze m.in. na kształcenie młodzieży, rozwijanie polskiego biznesu na Ukrainie, tak aby to Polacy dawali pracę i mieli możliwość wchodzenia w struktury samorządowe – komentowała dyrektor muzeum.

Na zakończenie rozmowy Aleksandra Biniszewska powiedziała o prowadzonej przez siebie bibliotece w Muzeum Lwowa i Kresów oraz o tym, jak wygląda podejście nauki polskiej oraz literatury do kwestii kresowych.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy

JN

 

Minister Gospodarki Morskiej: Powstanie nowy mechanizm finansowania produkcji okrętowej dla polskich stoczni i armatorów

Marek Gróbarczyk na rozpoczęcie drugiego dnia obrad V Kongresu Morskiego prezentował plany ministerstwa na następne lata w zakresie odbudowy przemysłu okrętowego oraz rozbudowy polskich portów.

Jak podkreślił minister, działalność na arenie międzynarodowej to jedno z ważniejszych zadań jego resortu: – Celem Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej jest również aktywne działanie na forach UE i międzynarodowych dedykowanych sprawom morskim, co stanowić ma jak najlepszy wkład Polski w globalnym ujęciu gospodarki morskiej.

– Przykładem działań na rzecz budowania odpowiedniego otoczenia międzynarodowego jest dokument, który podpiszę za chwilę. Wspólna deklaracja pomiędzy MGM a ministerstwa ds. morskiech Republiki Indonezji dotycząca współpracy w dziedzinie spraw morskich będzie podstawą dla zacieśnienie współpracy gospodarczej między naszymi krajami – podkreślił Marek Gróbarczyk, dodając jednocześnie, że „w przyszłym roku Polska będzie gospodarzem światowych Dni Morza ONZ, które odbędą się w Szczecinie.

Marek Gróbarczyk mówił również o innych planach i działaniach swojego resortu: – Ministerstwo prowadzi dzielność w takich obszarach jak odbudowana przemysłu okrętowego, rozwój portów, wzmocnienia edukacji morskiej czy działania na rzecz rybołówstwa i odzyskania możliwości prowadzenia żeglugi po polskich rzekach.

Na Kongresie Morskim komisarz w PŻM zaprezentował plan powołania Morskiego Funduszu Inwestycyjnego. Do tego pomysłu pozytywnie odniósł się minister Gróbarczyk: – Kwestia utworzenie mechanizmu finansowego, w sposób komercyjny ograniczającego negatywne skutki wahań cyklu koniunkturalnego dla stoczni i armatorów, to inicjatywa, którą ministerstwo będzie wspierać.

Jednym z priorytetów ministerstwa jest aktywizacja przemysłu okrętowego. Wszystkie działania podejmowane przez mój resort są elementem masterplanu stoczniowego, którego celem jest doprowadzenie do sytuacji, kiedy stocznie będą mogły funkcjonować na zasadach rynkowych z wykorzystaniem swojego potencjału – zaznaczał minister

Minister gospodarki morskiej odniósł się również do przyjętej już w zeszłym roku dużej ustawy stoczniowej: – Dotychczasowe działania podjęte przez resort dotyczyły przygotowania ustawy stoczniowej. Z dniem 1 stycznia 2017 roku weszła w życie najważniejsza część tej ustawy, która dotyczy rozszerzenia możliwości stosowania zerowej stawki podatku VAT praktycznie do wszystkich statków dedykowanych do celów w komercyjnych oraz do części składowych tych jednostek.

Marek Gróbarczyk odnosił się również do realizacji projektów zawartych w planie Morawieckiego, zakładających budowy polskich promów: – Projekt Batory oparty jest na czterech autonomicznych częściach, dotyczących budowy promów dla polskich armatorów, wsparcia nowoczesnych technologii okrętowych, budowy nowoczesnej modułowej platformy offshore oraz stworzeniu nowoczesnego miejsca recyklingu statków, czyli zielonej stoczni. Warto podkreślić, że już 23 czerwca zostanie położna stępka pod pierwszy prom pasażersko-samochodowy. Rozpoczęcie budowy promu stanowi symbol i dowód na skuteczność działań naprawczych prowadzonych przez ministerstwo.

W ramach programu rozwoju portów morskich przyjęto dwie ważne ustawy: pierwsza dotyczy pogłębiania toru żeglugowego do Szczecina do głębokości 12,5 metra, druga – budowy drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską – podkreślił w czasie swojego przemówienia na V Kongresie Morskim Marek Gróbarczyk.

 

ŁAJ