Polska zostanie ukarana za nieprzyjmowanie uchodźców. KE wszczyna formalną procedurę o naruszenie prawa UE

Komisja Europejska zdecydowała, że wszczyna formalną procedurę wobec Polski, Czech i Węgier o naruszenie prawa UE w związku z niewypełnianiem przez te kraje decyzji dotyczącej relokacji uchodźców.

Według rozmówcy Polskiej Agencji Prasowej decyzję w tej sprawie ogłosił na posiedzeniu kolegium komisarzy szef Komisji Jean-Claude Juncker. Oficjalnie ma ją przekazać na popołudniowej konferencji prasowej w Strasburgu unijny komisarz ds. migracji Dimitris Awramopulos.

[related id=”24355″]

Komisja podjęła decyzję o wysłaniu wezwania do usunięcia uchybienia do władz w Warszawie, Pradze i Budapeszcie. To pierwszy etap procedury o naruszenie prawa UE, która może się skończyć pozwaniem kraju do Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu.

W pismach wyznaczono termin na wykonanie decyzji lub odpowiedź. Zwyczajowo są to dwa miesiące, choć zdarzało się, że Komisja skracała oczekiwanie na odpowiedź do miesiąca. Z informacji PAP wynika, że na posiedzeniu kolegium komisarzy nie było dyskusji ws. decyzji o rozpoczęciu procedur.

Awramopulos ma przedstawić jeszcze we wtorek comiesięczny raport na temat realizacji programu relokacji uchodźców z Grecji i Włoch. Miesiąc temu zapowiadał, że jeśli kraje, które nie biorą udziału w relokacji, mimo że nakazuje im to unijne prawo, nie przystąpią do niej do czerwca, KE rozpocznie kroki prawne.

Polskie władze konsekwentnie sprzeciwiają się systemowi obowiązkowej relokacji uchodźców, wskazując, że mechanizm ten jest nieefektywnym narzędziem radzenia sobie z problemem migracji.

Decyzja KE może nas oddalać od koniecznego kompromisu politycznego w sprawie polityki migracyjnej i pogłębić podziały w UE – powiedział we wtorek PAP wiceszef MSZ Konrad Szymański. Jak dodał, Polska jest gotowa do obrony swoich racji w sprawie przyjmowania uchodźców przed Trybunałem Sprawiedliwości.

Szymański zwrócił jednocześnie uwagę, że „fundamentalne problemy” z wykonaniem błędnych – jego zdaniem – decyzji z września 2015 roku odnotowały „wszystkie państwa UE”.

Z najnowszego, majowego raportu KE wynika, że Węgry, Polska i Austria jako jedyne nie dokonały relokacji ani jednej osoby. Natomiast Czechy, po relokowaniu niewielkiej liczby, przestały brać udział w programie. Źródła PAP informowały wcześniej, że Komisja nie zamierza wszczynać procedury wobec Austrii, bo kraj ten zaczął podejmować zobowiązania dotyczące relokacji.

We wrześniu 2015 roku państwa członkowskie UE zgodziły się na przeniesienie 160 tys. uchodźców z Włoch oraz Grecji; termin na zakończenie działań wyznaczono na wrzesień 2017 roku. Dotychczas około 20 tys., czyli nieco ponad 12 procent ustalonej liczby osób, zostało faktycznie przeniesionych.

Rozpoczęcie procedury o naruszenie prawa UE może prowadzić w konsekwencji do kar finansowych dla kraju członkowskiego. Aby do tego doszło, musi zostać zakończona kilkuetapowa procedura w KE, a sprawa zostać rozstrzygnięta przez Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu. Batalia jest jednak długa, a kary – choć potencjalnie dotkliwe – możliwe byłyby najwcześniej za kilka lat.

PAP/JN

Prezydent Andrzej Duda: Szczyt Trójmorza odbędzie się w lipcu w Warszawie; spodziewana jest obecność Donalda Trumpa

Prezydent Chorwacji: Przyjazd prezydenta Trumpa pokaże partnerstwo strategiczne po obu stronach Atlantyku i zostaną usunięte jakiekolwiek przypuszczenia, że USA nie są zainteresowane Unią Europejską.

Prezydent Andrzej Duda na wspólnej konferencji prasowej z prezydent Chorwacji Kolindą Grabar-Kitarović przypomniał, że Polska i Chorwacja będą współgospodarzami lipcowego szczytu Trójmorza w Warszawie. „Pierwotny plan był taki, że szczyt będzie się odbywał we Wrocławiu, ale (…) jesteśmy zmuszeni ze względów logistycznych i ze względów bezpieczeństwa przenieść szczyt państw Trójmorza do Warszawy” – oświadczył. Dodał, że według wszelkich zapowiedzi ze strony Białego Domu w szczycie weźmie udział prezydent Donald Trump.

[related id=”24137″]

– Chciałem powiedzieć, pani prezydent, że jest to nasz wielki, wspólny sukces. (…) Pan prezydent Donald Trump otrzymał ode mnie dwukrotne zaproszenie – jedno zaproszenie formalne, ale też zapraszałem pana prezydenta ustnie, w rozmowach, które odbyliśmy.

Andrzej Duda zwrócił uwagę, że również prezydent Grabar-Kitarović, czując się współgospodarzem szczytu Trójmorza, zapraszała Trumpa i „poczyniła wiele starań w tym kierunku, żeby spotkał się w ramach inicjatywy Trójmorza z państwami Europy Środkowej”. – I rzeczywiście wszystko wskazuje na to, że te nasze starania, pani prezydent, będą uwieńczone sukcesem. Ogromnie za to dziękuję – podkreślił.

Polski prezydent zaznaczył, że przyjazd Trumpa do Europy jest bardzo ważnym wydarzeniem, pokazującym wymiar polityki, którą chce realizować prezydent USA. – Jest to w jakimś sensie bardzo istotna perspektywa inwestycyjna rozwoju tej części Europy – zauważył.

Zdaniem Andrzeja Dudy wizyta Donalda Trumpa to także wyraz docenienia ze strony prezydenta USA, że 12 krajów z tej części Europy „potrafi usiąść razem przy wspólnym stole, umie ze sobą rozmawiać, widzi wspólne interesy i chce prowadzić razem stabilną politykę”.

[related id=”23713″ side=”left”]

Prezydent poinformował, że wspólne rozmowy z prezydent Chorwacji dotyczyły m.in. szczegółów agendy szczytu Trójmorza.

– Mam nadzieję, że frekwencja na szczycie, także w związku ze spotkaniem z prezydentem Stanów Zjednoczonych, będzie wysoka i że te decyzje, które w ramach szczytu Trójmorza w Warszawie podejmiemy, będą rzeczywiście budowały na przyszłość rozwój powiązań gospodarczych, infrastrukturalnych i bezpieczeństwo energetyczne w naszej części Europy – oświadczył.

Zapowiedział też, że dołoży wszelkich starań, by poprawiła się współpraca gospodarcza i biznesowa między Polską i Chorwacją. Zaznaczył, że podczas wizyty w Chorwacji towarzyszą mu przedstawiciele polskiego biznesu, a w środę odbędzie się spotkanie z biznesem polskim i chorwackim.

– Mam nadzieję, że ta wymiana handlowa się zwiększy, także poprzez inwestycje polskie w Chorwacji – powiedział prezydent i wyraził przekonanie, że wielu biznesmenów z Polski będzie rozważało inwestycje w Chorwacji.

Dał też wyraz nadziei, że chorwacki parlament podejmie decyzje, by żołnierze z Chorwacji zasilili siły NATO stacjonujące w Orzyszu.

Dodał, że w rozmowie z prezydent Grabar-Kitarović podkreślił, iż mają podobne punkty widzenia, jeżeli chodzi o sytuację europejską. – Obydwoje jesteśmy całkowicie przekonani, że Europie dzisiaj potrzebna jest spójność i solidarność, że czymś, na co się absolutnie nie godzimy, jest jakiekolwiek dzielenie UE według różnych prędkości. To nie jest coś, do czego dążyłaby Polska czy  Chorwacja – zaznaczył.

Według niego w UE potrzeba więcej demokracji. Więcej decyzyjności i współpracy powinno być realizowanych na płaszczyźnie między Unią i jej instytucjami a parlamentami krajowymi. – I ta rola parlamentów krajowych w przyszłości UE powinna wzrastać – powiedział.

[related id=”8911″]

Chorwacka prezydent podkreśliła natomiast, że Polskę i Chorwację łączy wspólna przyszłość w UE. – I Polska, i Chorwacja stoją na stanowisku, że Europa powinna być Europą jednej prędkości (…), a nie Europą kilku prędkości, kilku warstw – zaznaczyła.

Jak dodała, to kraje członkowskie powinny decydować o przyszłości Unii i powinien być to projekt, który będzie sprzyjał rozwojowi ich gospodarek i społeczeństw. Zwróciła też uwagę, że Polska i Chorwacja przyczyniają się do wzrostu PKB w UE, stabilności kontynentu europejskiego, siły europejskiej gospodarki i konkurencyjności UE.

Tematem rozmów z prezydentem Dudą – relacjonowała – była również współpraca w zakresie obronności. Zwróciła uwagę, że Chorwacja bierze udział „we wszystkich ćwiczeniach odbywających się na terytorium Polski”.

Jak zaznaczyła, Chorwacji zależy na zacieśnieniu relacji i połączeń gospodarczych z Polską, m.in. zwiększeniu skali polskich inwestycji w jej kraju.

Chorwacka prezydent, dopytywana o wizytę Donalda Trumpa na szczycie Trójmorza, odpowiedziała, że przyjazd amerykańskiego prezydenta pokaże „partnerstwo strategiczne po obu stronach Atlantyku”.

W jej ocenie wizyta Trumpa to potwierdzenie ze strony Białego Domu, że Europa Środkowa jest partnerem strategicznym dla USA.

– Oczekiwania są takie, że postawimy silne fundamenty współpracy z USA i że zostaną usunięte jakiekolwiek wątpliwości dotyczące tego, że USA nie są zainteresowane UE i że nie jesteśmy partnerami strategicznymi – oświadczyła.

PAP/JN

Narodowy Bank Polski: W kwietniu łączne saldo rachunku kapitałowego i bieżącego było dodatnie i wyniosło 0,6 mld zł

W kwietniu łączne saldo rachunku bieżącego i kapitałowego było dodatnie i wyniosło 0,6 mld zł – poinformował we wtorek NBP w komunikacie dotyczącym bilansu płatniczego za kwiecień 2017 roku.

Z kolei saldo rachunku bieżącego było ujemne i wyniosło 1,2 mld zł – dodaje bank, przypominając, że w analogicznym miesiącu 2016 r. saldo to było dodatnie i wyniosło 3,0 mld zł.

[related id=”4960″]

W sumie, zaznacza NBP, w rachunku bieżącym bilansu płatniczego odnotowano dodatnie salda usług i obrotów towarowych oraz ujemne saldo dochodów pierwotnych i dochodów wtórnych.

„Eksport towarów wyniósł 64,3 mld zł i był niższy o 0,6 mld zł (tj. o 1,0 procent) niż przed rokiem. Import towarów wzrósł o 1,1 mld zł (tj. o 1,8 procent) do poziomu 64 mld zł. W rezultacie saldo obrotów towarowych było dodatnie i wyniosło 0,4 mld zł. W kwietniu 2016 r. również było ono dodatnie i wyniosło 2,1 mld zł” – głosi komunikat NBP.

Tradycyjnie dodatnie było saldo usług, dodaje bank, które wyniosło 5,5 mld zł. „Przychody z tytułu eksportu usług wyniosły 16,7 mld zł i, w porównaniu z kwietniem 2016 r. zwiększyły się o 1,1 mld zł (tj. o 7,1 procent). Wartość rozchodów wyniosła 11,2 mld zł i zwiększyła się o 0,6 mld zł (tj. o 6,1 procent) w porównaniu z analogicznym miesiącem 2016 r.” – czytamy w komunikacie.

Z kolei saldo dochodów pierwotnych było ujemne i wyniosło 6,8 mld zł – informuje bank. Przypomina, że w analogicznym miesiącu 2016 r. saldo to również było ujemne i wyniosło 4,7 mld zł. Dodaje, że o ujemnym saldzie dochodów pierwotnych zdecydowało przede wszystkim ujemne saldo dochodów z inwestycji (7,1 mld zł). Ujemne było też saldo dochodów wtórnych i wynosiło 0,2 mld zł.

PAP/JN

Paweł Kukiz dla WNET.fm: Apeluję o przeprowadzenie w Polsce natychmiastowego referendum w sprawie uchodźców

Żadna partia polityczna w Polsce nie ma prawa wypowiadać się za obywateli w sprawie przyjmowania bądź nieprzyjmowania uchodźców, dlatego konieczne jest referendum – powiedział WNET.fm Paweł Kukiz.

Paweł Kukiz zwrócił uwagę, że w przestrzeni publicznej funkcjonuje dziwne pojęcie uchodźcy, a przecież jest to już kwestia zdefiniowana.

– Uchodźca według prawa międzynarodowego jest to osoba, która udaje się z kraju objętego konfliktem do najbliższego kraju nie objętego [related id=”24478″]konfliktem zbrojnym. I takich uchodźców mamy w Polsce około miliona i są Ukraińcy, którzy korzystają z wielkiej gościnności Polski –  powiedział Kukiz. Zwrócił uwagę, że nawet nie są zmuszeni do składania specjalnych podań, bowiem uciekają z kraju, w którym toczy się wojna.

– Tak zwani uchodźcy, czyli podmioty, o których mówi Unia Europejska, to imigranci, którzy uciekają ze swoich krajów do Unii ze względu na wizję łatwiejszego życia  – powiedział lider Kukiz’15. Jego zdaniem, dramat też polega na tym, że rzadko który z nich chce mieszkać w Białej Podlaskiej, a wszyscy chcą w Monachium.

– Wszelkie groźby (ze strony Unii – przyp. red.) będą się nasilać, jeżeli natychmiast nie przeprowadzimy referendum, w którym obywatele będą mogli wypowiedzieć się na temat przyjmowania bądź też nieprzyjmowania czy to uchodźców, czy  tak zwanych uchodźców, w domyśle imigrantów – powiedział Kukiz. Jego zdaniem żadna partia polityczna nie ma prawa decydować za obywateli RP. [related id=”24519″]

– Koalicja PO-PSL nie konsultowała z nikim swojej decyzji podjętej na forum UE i dlatego referendum dałoby politykom mandat do renegocjacji z Unią tak zwanych kwot  – powiedział Kukiz. Dodał, że jego ugrupowanie cały czas zbiera podpisy pod wnioskiem o referendum w sprawie tak zwanych uchodźców. Kukiz’15 zebrał ich już około 400 tysięcy, mimo braku pomocy ze strony PiS w tej kwestii.

– Brakuje jeszcze 100 tysięcy – powiedział Paweł Kukiz.

Przypomnijmy: Ruch Kukiz’15 rozpoczął zbiórkę podpisów w styczniu 2016 r. W ramach akcji uruchomiona została strona internetowa dzienreferendalny.pl, na której znalazły się wzory kart do podpisu. Akcję wstrzymano na początku lutego 2017 r., ponieważ – jak argumentowano – rząd zdecydował się nie przyjmować uchodźców. Podpisy znowu zaczęto zbierać w marcu br.

Aby wniosek mógł trafić do Sejmu – zgodnie z ustawą o referendum ogólnokrajowym – potrzeba 500 tys. podpisów. Pytanie w referendum miałoby brzmieć: „Czy jesteś za przyjęciem przez Polskę uchodźców w ramach systemu relokacji w Unii Europejskiej?”.

MoRo

Andrzej Gwiazda o działaniach Frasyniuka: Razem z KOD-em zapisałeś się nawet nie do PZPR, ale do Służby Bezpieczeństwa

Dzieci i wnuki komunistów, którzy dostali Polskę w prezencie od Stalina, nie chcą oddać tego lukratywnego prezentu i o to naprawdę toczy się walka – podkreślił w „Popołudniu Wnet” Andrzej Gwiazda.

W czasie obchodów 86 miesięcznicy smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu doszło do próby zablokowania uroczystości przez działaczy Komitetu Obrony Demokracji i Obywateli RP, przy poparciu niektórych opozycyjnych partii politycznych. Twarzą blokady został były polityk Unii Wolności i działacz „Solidarności” Władysław Frasyniuk, którego policja musiała przenieść z trasy przemarszu uczestników miesięcznicy.

[related id=24361]

– Udział Frasyniuka wyjaśnia sytuację. Dotychczas te rozróby były robione przez margines. Ale udział Frasyniuka, który był przewodniczącym Unii Wolności, reprezentuje dość wpływową grupę i pokazuje, kto boi się prawdy o katastrofie smoleńskiej i kto chce tę prawdę ukryć – podkreślił Andrzej Gwiazda.

Jego zdaniem działania KOD-u i opozycji są wywołane strachem przed ujawnieniem prawdy o [related id=”24165″]katastrofie smoleńskiej. – To jest walka o to, aby prawda o tej katastrofie nie wyszła na jaw. To jest sprawa polityczna i znaczący politycy są zainteresowani w ukryciu prawdy.

Andrzej Gwiazda wskazał, że nie było realnej możliwości weryfikowania, kto zapisuje się do „Solidarności” i dlatego w szeregach opozycji mogli się znaleźć tacy ludzie, jak Frasyniuk czy Milczanowski. – Frasyniuka wybrali (do Komisji Krajowej „NSZZ Solidarności” w 1981 roku) wrocławianie i to oni powinni się teraz bić w piersi za to, kogo wtedy wybrali.

Komitet Obrony Demokracji już się przypisał jednoznacznie do bezpieki, nawet nie do PZPR, tylko do SB – podkreślił w „Popołudniu Wnet” Andrzej Gwiazda.

Zdaniem gościa „Popołudnia Wnet” prawdziwym powodem ataków opozycji na obecny rząd jest utrata zysków z rządzenia Polską, jakie czerpała do tej pory postkomunistyczna elita. – Komuniści dostali Polskę w prezencie od Stalina i to był lukratywny prezent. Ich dzieci lub wnuczkowie twierdzą, że tego prezentu Polakom nie oddadzą. O to idzie walka. (…) Okazało się, że zmienił się minister gospodarki, to państwowe spółki mogą przynosić ogromne zyski. Te pieniądze z państwowych spółek gdzieś trafiały; pieniądz się nie rozwiewa i trafiał do czyjejś kieszeni. O to właśnie toczy się spór.

 

ŁAJ

Paweł Lisiecki: Myślę, że Hanna Gronkiewicz-Waltz chciałaby zostać przyprowadzona na przesłuchanie w kajdankach

Sądzę, że prace komisji powinny trwać, a pani prezydent sama będzie chciała stawić się w celu złożenia wyjaśnień – w Poranku Wnet stwierdził Paweł Lisiecki, członek Komisji Weryfikacyjnej.

W poniedziałek odbyło się pierwsze posiedzenie Komisji Weryfikacyjnej. Ustalono na nim pierwsze adresy, które będą podlegać czynnościom sprawdzającym, rozpoznawczym oraz rozprawie administracyjnej.  Będzie ona dotyczyła nieruchomości przy ul. Twardej 8 i Twardej 10. Komisja zajmie się reprywatyzacją tych dwu budynków i przesłucha na ta okoliczność świadków.

– Te adresy zostały już zabezpieczone poprzez wpis w księdze wieczystej. Jeżeli ktoś je teraz nabędzie, będzie można żądać od niego zwrotu tych nieruchomości – mówił Paweł Lisiecki.

[related id=”24370″ side=”left”] Między 4 a 8 miliardów złotych warte są zwrócone nieruchomości w Warszawie wynika z szacunków posła PiS.

– Mało tego, w grze są jeszcze większe pieniądze, ponieważ złożonych wniosków o zwrot jest cztery razy więcej, od tych, które już zostały rozpatrzone – powiedział gość Poranka Wnet.

Jednym ze światków wezwanych przez Komisję Weryfikacyjną, jest prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz. W połowie maja, pani prezydent zapowiedziała, że w razie wezwania, nie stawi się przed komisją. Paweł Lisiecki zapytany co zrobi Komisja, jeżeli wezwana prezydent nie pojawi się , stwierdził, że może otrzymać mandat albo zostać doprowadzona przez policję. Jednak nie przewiduje takiego rozwiązania.

– Uważam, że prace komisji spokojnie powinny trwać. Należy przesłuchiwać świadków i myślę, że w pewnym momencie pani prezydent sama będzie chciała się w stawić przed komisją- powiedział poseł PiS.

Wczoraj przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej Patryk Jaki, poinformował, że pierwszymi przesłuchanymi w charakterze strony mają być Maciej M. i prezydent Warszawy. W charakterze świadków mają zostać wezwani Jerzy M., Marcin Bajko, Gertruda Jakubczyk-Furman i Krzysztof Śledziewski.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.

WJB

 

www.wspieram.to/latownet

Dr Jarosław Sachajko: Powinniśmy szanować rolników, ponieważ oni mogą zapewnić nam żywność, która leczy [VIDEO]

Epidemie to pokłosie korporacyjności. Krowy jadły krowy i powieliła się choroba. Z kolei ludziom wmawia się, że ich choroby są cywilizacyjne, a to często wynik złego stylu życia i złego odżywiania.

Witold Gadowski w Poranku Wnet rozmawiał z dr. Jarosławem Sachajko, posłem Ruchu Kukiz’15, który szczególnie troszczy się o sferę rolnictwa w Polsce. Poseł zapraszał na Międzynarodową Konferencję ” Prawdziwe rolnictwo, prawdziwa żywność od prawdziwego rolnika”, która odbędzie się w Belwederze w Warszawie.

– Konferencja ma pokazać różnice między tym jak było, czyli normalnością, a żywnością korporacyjną, która jest wytwarzana na masową skalę z brakiem poszanowania dla środowiska i klienta, a przy tym zabiera nasze pieniądze do niewielkiej grupy ludzi – przekonywał nasz gość – Chcemy pokazać obywatelom, że istnieje inny świat. Powinniśmy mówić o rolnictwie społecznym i obywatelskim; wrócić do tego, co było, bo naturalna żywność wcale nie jest droższa. Co więcej, biorąc pod uwagę wszystkie koszty – środowiskowe i zdrowia, to okazuje się wielokrotnie tańsza. Tylko z jakiegoś powodu system, czy rząd obawia się i nie chce powrócić do naturalnego wytwarzania żywności.

Sachajko skrytykował przy okazji działania rządu w sprawie GMO – Rząd w sprawie GMO zachowuje się w sposób schizofreniczny. Wcześniej zapewniano, że nie ma przyzwolenia na żywność modyfikowaną, ale potem pojawiła się ustawa, która przesuwa moratorium stosowania GMO w paszach na cztery lata i nie ma do tej pory żadnych działań rządu w tej sprawie.

Polityk apelował także o czytanie etykietek w sklepach, abyśmy wiedzieli, co jemy. Zwrócił także uwagą na to, że nie ma kompleksowych badań nad wszystkimi substancjami, znajdującymi się w produktach żywnościowych – Najlepiej by było, gdybyśmy kupowali żywność prosto od rolnika. Zabiegamy o to, by rolnicy mogli wstawiać swoje produkty do lokalnych sklepów i lokalnych jadłodajni, a nie tylko sprzedawali swoje produkty na bazarach – zapewnia.

Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi – ICPPC, Stowarzyszenie Ekoland Oddział Zachodniopomorski, Stowarzyszenie Best Proeko-CIS, Fundacja Wspierania Rozwoju Kultury i Społeczeństwa Obywatelskiego QLT, Stowarzyszenie Polska Wolna od GMO oraz Stowarzyszenie Rolników i Konsumentów Kukiz’15 zapraszają 13 czerwca 2017 roku na konferencję pt. „Prawdziwe rolnictwo. Prawdziwa żywność od prawdziwych rolników”, która odbędzie się w Belwederze

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.

LK

 

Obejrzyj również wywiad z posłem Jarosławem Sachajko na naszym YouTube!

 

www.wspieram.to/latownet

Posłanka PiS: Działania Obywateli RP, wspierane przez część opozycji, to próba „wyhodowania” nowego Ryszarda Cyby

Z Anitą Czerwińską, posłanką Prawa i Sprawiedliwości oraz organizatorką obchodów miesięcznic rozmawialiśmy w „Popołudniu Wnet” o działaniach opozycji zakłócającej obchody na Krakowskim Przedmieściu.

W ostatnią sobotę, 10 czerwca, doszło do kolejnej próby zablokowania obchodów miesięcznicy smoleńskiej. Grupa działaczy Obywateli RP oraz Komitetu Obrony Demokracji przy wsparciu części opozycji parlamentarnej próbowała nie dopuścić do upamiętnienia ofiar przez uczestników obchodów pod Pałacem Prezydenckim.

 Tego, że taka eskalacja nastąpi, mogliśmy się spodziewać już po tym, co się działo w poprzednich miesiącach. Ale zawsze będzie budzić zdziwienie i smutek, że osoby publiczne i cieszące się autorytetem, będące często również długoletnimi parlamentarzystami, popierają działania bezprawne i nielegalne – stwierdziła gość „Popołudnia Wnet”.

[related id=24165]

Anita Czerwińska podkreśliła, że zmiany wprowadzone do ustawy o zgromadzeniach zwiększają zakres wolności obywatelskich. – Opozycja stara się dezinformować społeczeństwo. Nowelizacja ustawy o zgromadzeniach nie ogranicza prawa do demonstrowania. Wręcz przeciwnie. Daje realne prawo obydwu stronom sporu do protestowania.

Zdaniem posłanki PiS demonstracje Obywateli RP organizowane od kilku miesięcy to „agresywne usiłowanie zablokowania legalnej demonstracji w miesięcznicę smoleńską. Nielegalne jest rozpraszane legalnego zgromadzenia. To jest niezgodne z prawem”.

Anita Czerwińska podkreśliła, że to właśnie dzięki comiesięcznym spotkaniom udało się pomóc rodzinom ofiar katastrofy smoleńskiej: – Nasze comiesięczne spotkanie to jest z jednej strony pamięć i modlitwa za tych, którzy odeszli – bo pamiętamy, że już w kilka tygodni po katastrofie wydano rozkaz, by zgasić pamięć. Ale mieliśmy też poczucie, że rodziny smoleńskie zastały porzucone przez przedstawicieli państwa polskiego. W pewnym sensie ta grupa społeczna przejęła na siebie tę rolę wsparcia dla rodzin.

Zdaniem posłanki PiS, domaganie się przez demonstrujących zaprzestania ekshumacji to po prostu barbarzyństwo. – O ekshumacjach zdecydowała prokuratura. Rodziny ofiar wreszcie po 7 latach mogą mieć pewność, że w grobie pochowana jest ich bliska osoba. Mogły spowodować, że ich bliscy zostali wyjęci z budowlanych foliowych worków, że usunięto śmieci, które zbezcześciły ciała ich bliskich, że mogły ich ubrać i godnie pożegnać.

– To jest próba wyhodowania nowego Cyby. Wspieranie przez parlamentarzystów demonstracji Obywateli RP może doprowadzić do kolejnego mordu politycznego – podkreśliła w „Popołudniu Wnet” Anita Czerwińska.

ŁAJ

Mariusz Błaszczak w „24 minutach” w TVP Info: Nie zgodzę się na obniżanie bezpieczeństwa polskich obywateli [VIDEO]

Szef MSWiA był gościem programu „24 minuty z Krzysztofem Skowrońskim” w TVP Info. Polityk komentował naciski Komisji Europejskiej na Polskę, Czechy i Węgry w sprawie uchodźców z Bliskiego Wschodu.

Cała rozmowa do obejrzenia na stronach TVP Info.

Gdyby Komisja Europejska podchodziła do tego uczciwie, musiałaby ukarać wszystkie państwa w związku z przymusową relokacją – tak minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak ocenił zapowiedź wszczęcia procedury ukarania państw Grupy Wyszehradzkiej za nieprzyjmowanie uchodźców.

Przypomniał, że procedurę przyjmowania migrantów zaskarżyli do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości Węgrzy i Słowacy. W programie mówiono także o zakłóceniu miesięcznicy smoleńskiej przez Obywateli RP.

 

„24 minuty z Krzysztofem Skowrońskim” w każdy poniedziałek o godzinie 18.30.

27-29 czerwca – pierwsze rozprawy komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji. Pierwsze decyzje komisji zapadną w lipcu

Na 27, 28 i 29 czerwca wyznaczono pierwsze rozprawy komisji weryfikacyjnej, która ma zbadać sprawy nieruchomości przy ul. Twardej 8 i Twardej 10 – zapowiedział przewodniczący komisji Patryk Jaki.

Patryk Jaki ujawnił, że w sprawie obu tych nieruchomości komisja wezwie m.in. prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz, stołecznych urzędników, a także osoby, które mają już postawione prokuratorskie zarzuty w związku z reprywatyzacją stołecznych nieruchomości.

[related id=”21668″]

W poniedziałek odbyło się pierwsze – niejawne dla mediów – posiedzenie komisji w pełnym składzie. Po jego zakończeniu Patryk Jaki poinformował o wszczęciu postępowań rozpoznawczych komisji w sprawach nieruchomości: Twarda 8, Twarda 10, Sienna 29, Zielna 7, Złota 17 i Złota 19, Chmielna 50 i Noakowskiego 16. Komisja wszczęła też postępowanie sprawdzające w sprawie nieruchomości przy Nabielaka 9. Komisja złożyła już wnioski do sądu o zabezpieczenia na księgach wieczystych – by uniemożliwić obrót tymi nieruchomościami do czasu decyzji komisji.

– Planujemy, że pierwsze rozprawy dotyczące nieruchomości przy ulicy Twardej 8 i Twardej 10 odbędą się 28, 29 i 30 czerwca. Po tym zostanie zamknięte postępowanie administracyjne, strony będą miały czas na złożenie uwag, następnie zostanie wydana decyzja – powiedział Patryk Jaki. W międzyczasie  będą toczyły się postępowania dotyczące innych nieruchomości. – Przewiduję, że pierwsze „twarde” decyzje zostaną podjęte w lipcu. A z czasem, mam nadzieję, że tych decyzji będzie zapadało więcej” – dodał.

– Komisja postanowiła wezwać w charakterze strony na pierwszą rozprawę ws. nieruchomości przy ulicy Twardej 10: Macieja M. oraz prezydenta miasta stołecznego Warszawy panią Hannę Gronkiewicz-Waltz – poinformował przewodniczący. W charakterze świadków w tej sprawie komisja wezwie – jako urzędników miasta stołecznego Warszawy – Jerzego M., Marcina Bajko, Gertrudę Jakubczyk-Furman, Krzysztofa Śledziewskiego oraz – występujących jako pełnomocnicy – Andrzeja M., Tomasza Ż., a także kurator Grażynę K.

[related id=”6012″ side=”left”]

Na rozprawie ws. nieruchomości przy Twardej 8 zostaną wezwani jako strony: Maciej Antoni M. i prezydent Warszawy oraz świadkowie – jako urzędnicy miasta – Jerzy M., Marcin Bajko (b. szef biura gospodarki nieruchomościami Ratusza), Jakubczyk-Furman, Śledziewski, a także – występujący jako pełnomocnicy – Artur Bobrowski, Marcin Kosiorkiewicz i Tomasz Ż., a także kurator spadku Grażyna K. oraz domniemana spadkobierczyni, pominięta w ustalaniu udziału w spadku.

Szef komisji liczy na to, że Hanna Gronkiewicz-Waltz zmieni zdanie i stawi się przed komisją.

– Argumenty, które przedstawia pani prezydent, są – w mojej ocenie – delikatnie mówiąc, niewystarczające. Komisja z udziałem przedstawiciela PO gwarantuje, że prawa pani prezydent zostaną dochowane, tzn. pozwolimy na swobodną wypowiedź – powiedział. Nas interesuje tylko ta wiedza, która ma charakter publiczny. Nas nie interesują sprawy prywatne pani prezydent – dodał Jaki. Według niego, „pani prezydent bardzo się boi stanąć przed tą komisją i odpowiedzieć na pytania, które – uważam – byłyby dla niej co najmniej trudne”.

Pytany, jakie konsekwencje mogą czekać tych, którzy nie stawią się na wezwanie komisji, Jaki odparł, że najpierw będzie to kara finansowa, a potem – nawet odpowiedzialność karna według artykułu Kodeksu karnego mówiącego np. o niedopełnieniu obowiązków przez funkcjonariusza publicznego. Dodał, że jest też możliwość zwrócenia się do prokuratury „z prośbą o pomoc”. „Nie chciałbym żadnego z tych instrumentów stosować” – zaznaczył.

[related id=”124″]

Pytany, czy Hanna Gronkiewicz-Waltz będzie wzywana do każdej sprawy, Jaki odparł: – Jedno wezwanie na razie wystarczy, jeśli pani prezydent wyczerpująco odpowie na pytania (Adres Noakowskiego 16 to nieruchomość, którą odzyskał m.in. mąż Gronkiewicz-Waltz – PAP).

Patryk Jaki dodał, że Ratusz zaczął już przekazywać komisji dokumenty w sprawach reprywatyzacyjnych.

– Uznajemy pewną ciągłość urzędu i nie koncentrujemy się na tym, kto w danym momencie był prezydentem miasta st. Warszawy, ale na tym, by wyjaśnić sprawy dotyczące konkretnej nieruchomości – mówił Jaki. Dodał, że pierwsza decyzja ws. nieruchomości przy Nabielaka 9 była podjęta w 2006 r. (mieszkała tam Jolanta Brzeska, działaczka ruchu lokatorskiego, ofiara niewyjaśnionego do dziś morderstwa – PAP).

Potwierdzając, że część wezwanych osób przebywa dziś w areszcie jako podejrzani (m.in. ws. Twardej 8 i 10, skąd w wyniku reprywatyzacji musiało się przenieść jedno z najlepszych stołecznych gimnazjów – PAP), Jaki powiedział, że komisja zwróci się do prokuratury o przewiezienie ich do miejsca obrad komisji w gmachu resortu sprawiedliwości.

Przewodniczący komisji ocenił, że podczas jej prac „na razie widać dobry duch współpracy w wyjaśnianiu skandalicznych reprywatyzacji, które miały miejsce w Warszawie”. – Mam nadzieję, że tak będzie dalej – dodał. Ujawnił też, że decyzje praktycznie co do wszystkich nieruchomości, które zbada komisja, zostały podjęte jednogłośnie.

Według Patryka Jakiego, przy ustalaniu pierwszych spraw dla komisji wzięto pod uwagę praktycznie wszystkie kryteria ich doboru, zgłaszane przez członków komisji, czyli: uprawdopodobnienie błędów przy decyzjach; wiedza o danej sprawie, zagrożenie przedawnieniem lub zbyciem. Komisja będzie udoskonalać te kryteria.

Patryk Jaki powiedział, że na wyznaczenie pierwszych nieruchomości do zbadania nie miała wpływu Rada Społeczna – organ doradczy komisji. – Rada Społeczna zgłosiła kilka wniosków, ale były one jeszcze nieuporządkowane i nie spełniały warunków formalnych. Jeżeli te wnioski w przyszłości będą spełniały warunki formalne, to nawet na następnym posiedzeniu komisja będzie miała obowiązek rozpatrzeć wnioski – dodał szef komisji.

Podkreślił, że komisja jest ograniczona kodeksem postępowania administracyjnego i musi dochować wszelkich terminów, a także dochować staranności, by móc swe decyzje obronić w sądzie.

– Dlatego w pierwszej kolejności będziemy się koncentrowali (…) na tym, by może podjąć mniej decyzji, ale by były one zapięte na naprawdę ostatni guzik, po to, żeby w wyższych instancjach pewien charakter orzeczeń utworzył doktrynę, która w przyszłości pozwoli nam szybciej rozpatrywać takie sprawy – oświadczył.

Komisja ma badać zgodność z prawem decyzji administracyjnych ws. reprywatyzacji warszawskich nieruchomości. Może utrzymać w mocy decyzję reprywatyzacyjną (uznać słuszność zwrotu nieruchomości), albo uchylić ją i podjąć decyzję merytoryczną, która pozwoli odebrać bezprawnie pozyskaną nieruchomość. Będzie też mogła uchylić decyzję reprywatyzacyjną i przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi, który ją wydał, wraz z wiążącymi wskazaniami co do dalszego postępowania.

Komisja może stwierdzać wydanie decyzji reprywatyzacyjnej z naruszeniem prawa, jeśli wywołała ona nieodwracalne skutki prawne. Wtedy może nałożyć na osobę, która skorzystała na wydaniu decyzji, obowiązek zwrotu nienależnego świadczenia w wysokości odpowiadającej wartości bezprawnie przejętej nieruchomości.

Komisja może wstrzymywać postępowania innych organów, np. sądów, oraz wpisywać w księgach wieczystych ostrzeżenia o toczącym się postępowaniu. Może też przyznawać od miasta Warszawy odszkodowania lub zadośćuczynienia lokatorom, jeśli nieprawidłowości reprywatyzacyjne spowodowały pogorszenie ich sytuacji materialnej.

PAP/JN