„Wielkopolski Kurier Wnet” 37/2017, Jolanta Hajdasz: Czyżby była szansa na wznowienie śledztwa ws. kaźni abpa Baraniaka?

Państwo polskie skrzywdziło abpa Baraniaka w latach 50., gdy był więziony i katowany bez postawienia zarzutów, a drugi raz, gdy w 2011 r. umorzono śledztwo przeciw jego katom, ponoć „z braku dowodów”.

Jolanta Hajdasz

Kilka dni temu, późny wieczór i sms, którego już pierwsze zdanie stawia mnie na równe nogi: „Pani Jolu! Mam wezwanie do stawienia się na przesłuchanie w IPN na najbliższy piątek”.

Wiadomość przysłała dr Małgorzata Kulesza-Kiczka. To ta lekarka, która widziała blizny na plecach abpa Antoniego Baraniaka, sekretarza prymasów Hlonda i Wyszyńskiego, więzionego i torturowanego na Rakowieckiej w Warszawie przez ponad 2 lata. Blizny, które, jak sam powiedział badającym go kilka tygodni przed śmiercią lekarkom, były „pamiątką po pobycie w więzieniu”. [related id=1197]

A więc jednak może jest szansa na wznowienie śledztwa w sprawie jego prześladowania fizycznego i psychicznego? – to moja pierwsza refleksja i najważniejsze pytanie, na które do tej pory odpowiadałam sobie negatywnie. Chodzi o śledztwo, które Okręgowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie, czyli pion śledczy IPN, umorzyła w 2011 r. m.in. z braku dowodów.

Tymczasem od 6 lat rejestruję te dowody, czyli relacje świadków, w filmach dokumentalnych, ale póki co, żaden z nich nie był wystarczającym powodem do wznowienia tego śledztwa, choć żyło jeszcze pięciu oprawców abpa Baraniaka, którzy powinni za swoje czyny odpowiedzieć przed niezawisłym sądem.
Czyżby coś się zmieniło? Oby wreszcie tak.

Państwo polskie skrzywdziło bowiem abpa Baraniaka co najmniej dwukrotnie: pierwszy raz w latach pięćdziesiątych, gdy został aresztowany, więziony i katowany, choć nawet nie postawiono mu zarzutów, a drugi raz właśnie wtedy, gdy w 2011 r. uzasadniano umorzenie śledztwa przeciwko torturującym go ubekom brakiem dowodów na prześladowanie fizyczne i psychiczne.

Ta decyzja w świetle tego, co wiemy dziś o mokotowskiej kaźni, jest skandalem. Ale czy uda się coś w tej sprawie zrobić teraz, po tylu latach, gdy świadków tamtych dramatów praktycznie nie ma wśród żyjących, bo ostatnie dziesięciolecie zabiera tych, którzy jeszcze pamiętają tamten czas?[related id=17080]

Póki co, sprawiedliwości dla abpa Baraniaka szukamy w inny sposób – pisząc listy do kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy, z prośbą o pośmiertne odznaczenie dla Niezłomnego Biskupa i do abpa Stanisława Gądeckiego, z prośbą o wszczęcie jego procesu beatyfikacyjnego.
Każdego, kto jeszcze tego podpisu nie złożył, zachęcam do odwiedzenia stronywww.antonibaraniak.pl – tam można się dowiedzieć wszystkich szczegółów. Obaj adresaci tych listów otwartych otrzymali już po blisko 7 tysięcy podpisów. Może zdążą na nie zareagować w tym roku, gdy mija 40 rocznica śmierci arcybiskupa Antoniego Baraniaka, zapomnianego bohatera polskiego Kościoła i Państwa.

Artykuł wstępny Jolanty Hajdasz znajduje się na s. 1 lipcowego „Wielkopolskiego Kuriera Wnet” nr 37/2017, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier Wnet”, „Śląski Kurier Wnet” i „Wielkopolski Kurier Wnet” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach Wnet w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera Wnet” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera Wnet” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł wstępny Jolanty Hajdasz na s. 1 lipcowego „Wielkopolskiego Kuriera Wnet” nr 37/2017, wnet.webbook.pl

„Kurier Wnet” 37/2017, Krzysztof Skowroński: 28 czerwca rozpoczynamy letnią trasę Radia WNET „W 80 dni dookoła Polski”

Pierwsze Poranki nadamy z Poznania i Katowic. W tym roku dwie ekipy naszych dziennikarzy będą przemierzać Polskę we wszystkich kierunkach, aby odwiedzić jak najwięcej miejscowości i ich mieszkańców.

Krzysztof Skowroński

W swojej historii Radio WNET przejechało dziesiątki tysięcy kilometrów, nadając setki godzin audycji z kilkuset miejsc w Polsce i w Europie.

Na żywo nadawaliśmy dla naszych słuchaczy na całym świecie „Poranki WNET” z placu Świętego Piotra, z ulic Rzymu, z placu św. Łucji w Wenecji, z Sarajewa, Budapesztu, z dachu Pałaców Biskupów w Pradze, z Berlina, Kijowa, Wilna, Lwowa, Stanisławowa, Krzemieńca, Bukaresztu, Bratysławy, Zagrzebia – i oczywiście wielokrotnie przejechaliśmy Polskę wzdłuż i wszerz.

Naszą tradycją stały się już wakacyjne podróże Radia WNET. Pierwsza, która trwała całe lato,  miała miejsce w roku 2012. Jej początek został uwieczniony na zdjęciu, które mogą Państwo zobaczyć na ostatniej stronie tego numeru „Kuriera WNET”.

Ubiegłego lata dziennikarze Radia WNET przemierzyli pieszo szlak z Jastarni na Jasną Górę, codziennie nadając 113-minutową audycję.

Naszą tegoroczną trasę pod hasłem „W 80 dni dookoła Polski” rozpoczniemy w czerwcu. Dwie ekipy naszych dziennikarzy będą przemierzać nasz kraj we wszystkich kierunkach, tak aby odwiedzić jak najwięcej miejscowości i ich mieszkańców. Jako pierwsze nadamy „Poranki WNET” z Poznania (28 i 29.06) oraz Katowic (30).
W lipcu będziemy w Głubczycach (3), Przemyślu (4), Świnoujściu (5), Warszawie (6), Szczecinie (7), Gorzowie Wielkopolskim (10), Zielonej Górze (11), Lubinie (12), Zgorzelcu (13), Bogatyni (14), Nowogrodźcu (17), Zamościu (18), Brzegu (19), Chełmie (20), Opolu (21), Włodawie (24), Suszcu (25), Terespolu (26), Cieszynie (27), Białowieży (28) i Supraślu (31).

W 73 rocznicę wybuchu powstania warszawskiego nadamy „Poranek WNET” z Warszawy.

Natomiast trasę „W 80 dni dookoła Polski” będziemy kontynuować w sierpniu, realizując nasze poranne audycje z Augustowa (2), Sejn (3), Suwałk (4), Żywca (7), Wadowic (8), Nowego Targu (9), Nowego Sącza (10), Zakopanego (11), Bartoszyc (14), Gietrzwałdu (15), Olsztyna (16), Przekopu (17), Malborka (18), Gdyni (21), Tarnowa (22), Słupska (23), Rzeszowa (24), Gryfic (25), Sanoka (28), Szczecina (29), Przemyśla (30) i po raz kolejny z Lubina (31), gdzie trzy lata po podpisaniu porozumień sierpniowych z 1980 roku, w trakcie stanu wojennego, w wyniku działań milicji i ZOMO od kul zginęły 3 osoby, a kilkadziesiąt zostało rannych.

We wrześniu dwie ekipy naszego radia będą się przemieszczać wzdłuż Wisły. Jedna rozpocznie podróż od jej ujścia i dlatego miesiąc przywitamy w Gdańsku (1). Druga wystartuje od źródeł naszej królowej rzek i pierwszy „Poranek Wnet” nada z Wisły (4).
Kolejnych audycji wysłuchają Państwo z Mikoszewa (5), Harmęż (6), Chełmna (7), Tyńca/Krakowa? (8), Torunia/Bydgoszczy? (11), Nowego Korczyna, (12), Czerwińska (13) i Puław (14). 15 września, w 80 dniu tegorocznego objazdu po Polsce, obie ekipy spotkają się w Warszawie.

Zapraszamy do włączenia radia na stronie WNET.fm, gdzie „Poranków WNET” codziennie można słuchać na żywo od 7:07 do 9:00, a następnie najciekawsze rozmowy oraz całą audycję odsłuchać w artykułach multimedialnych publikowanych przez naszą redakcję.

Artykuł wstępny Krzysztofa Skowrońskiego znajduje się na s. 1 lipcowego „Kuriera Wnet” nr 37/2017, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier Wnet”, „Śląski Kurier Wnet” i „Wielkopolski Kurier Wnet” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach Wnet w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera Wnet” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera Wnet” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł wstępny Krzysztofa Skowrońskiego na s. 1 lipcowego „Kuriera Wnet” nr 37/2017, wnet.webbook.pl

Czy służby specjalne rozciągnęły parasol ochronny nad Amber Gold? Czy miało z tym związek zatrudnienie Michała Tuska?

Poranek WNET / 29 czerwca – Marcin P. zeznawał przed sejmową komisja śledczą ds. afery Amber Gold. Przebieg przesłuchania zrelacjonował Radiu WNET Tomasz Rzymkowski, członek tej komisji.

Radio WNET nadaje dziś z Szamotuł, ale nie przestaje interesować się sprawami całej Polski. Dlatego Krzysztof Skowroński rozmawiał z posłem Tomaszem Rzymkowskim z Kukiz’15 o przesłuchaniu Marcina P. które odbyło się wczoraj.

[related id=”23600″ side=”left”]Poseł powiedział, że Marcin P., pomimo tego, że przebywa w areszcie od pięciu lat, świetnie przygotował się do – jak to określił – występu. Jego wypowiedzi można podzielić na trzy kategorie. Pierwsza to te, w których odmawia odpowiedzi na zadawane przez komisję pytania. Są to raczej tematy błahe z punktu widzenia prac komisji, np. o ilość złota, którą miała spółka Amber Gold oraz rzekome zagrożenie jego życia. Druga kategoria to odpowiedzi na pytania komisji. Trzecia to wypowiedzi na na tematy poruszone przez niego z własnej inicjatywy, to jest głównie na temat rządu PO, Donalda Tuska i Ewy Kopacz. Tomasz Rzymkowski jest zdania, że to wyraz prywatnej zemsty Marcina P. na Platformie Obywatelskiej, do której ma żal, że został aresztowany.

Ciekawe informacje, które pojawiły się w zeznaniach Marcina P., to ta, że Donald Tusk wiedział, że jego syn interesuje się pracą w Amber Gold, a także ta, że pracownicy tej spółki mieli dawać łapówki gdańskim urzędnikom.

Najistotniejsze wydaje się to, że nad działalnością Amber Gold rozciągnięty był parasol ochronny różnych służb. Według Tomasza Rzymkowskiego nie wynikał on z tego, że w Amber Gold pracował syn premiera, gdyż pojawił się on już pod koniec działalności spółki. [related id=26868]Tymczasem służby już od samego początku nie reagowały prawidłowo. Przykładowo – gdy ABW zaczęła interesować się Amber Gold – Marcin P. dowiedział się o tym od jednego ze swoich kontrahentów, do którego przyszli inspektorzy Agencji. Wygląda to tak, jakby ABW – wiedząc, że informacja o ich działaniach dotrze do Marcina P. – w ten sposób chcieli go ostrzec.

Przesłuchanie Marcina P. nie jest ostatnim przed wakacyjną przerwą Sejmu.

Rozmowy z posłem można posłuchać w drugiej części Poranka WNET z Szamotuł.

JS

29.06 / W 80 dni dookoła Polski / Dzień 2 / Poranek Wnet z Szamotuł: tłoczone soki, olej rydzowy, afera Amber Gold i…

Nie zobaczymy dźwigów Jana Kulczyka, który w szamotulskich lasach zaczął budowę swojej rezydencji. Nie odwiedzimy grobów tysięcy Polaków rozstrzelanych przez Wehrmacht w Lasach Kobylnickich.

Nie będziemy polować na dziki. W Poranku z Szamotuł nie zapomnimy natomiast o aferze Amber Gold. Będzie o polityce, o naturalnie tłoczonych sokach i oleju rydzowym.

 

Goście Poranka Wnet:

Waldemar Górny – „Tygodnik Gazeta Szamotulska”;

Tomasz Rzymkowski – Ruch Kukiz ‘15;

Tomasz Rembowski – właściciel Tłoczni Soków Naturalnych „Katarzyna i Tomasz Rembowscy”;

Tomasz Lisiecki – dyrektor organizacyjny VIII Festiwalu im. Philippa i Xavera Scharwenków;

Jerzy Just – właściciel SemCo SGNiP, producenta naturalnych olejów;

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz – profesor nauk teologicznych specjalizujący się w zakresie teologii moralnej, autor tekstów do „Wielkopolskiego Kuriera WNET”;

Krzysztof Romaniuk;

Tadeusz Dziuba – poseł Prawa i Sprawiedliwości;

Barbara Miczko-Malcher – szefowa Wielkopolskiego Oddziału SDP w Poznaniu;

Jan Martini – redaktor „Wielkopolskiego Kuriera WNET”;

Aleksandra Tabaczyńska – redaktor „Wielkopolskiego Kuriera WNET”;

Wojciech Bąk – prezes Stowarzyszenia „BĄK+ORDYNACJA”;

Milosz Acimovic – właściciel Kawiarni Sanguszko.


Prowadzący: Krzysztof Skowroński;

Wydawca: Lech Rustecki;

Realizator: Karol Smyk

Wydawca techniczny: Luiza Komorowska


Część pierwsza:

Waldemar Górny o preferencjach politycznych społeczności w Szamotułach i o polityce władz miasta,  a także o tym, czy Szamotuły są królestwem Platformy Obywatelskiej.

Jakub Brzeziński o „dobrej zmianie” oraz o Napoleon Cafe na szamotulskim rynku .

 

Część druga:

Tomasz Rzymkowski o wczorajszym przesłuchaniu Marcina P. przez komisję śledczą ds. afery Amber Gold.

 

Część trzecia:

Tomasz Lisiecki o VIII Festiwalu Muzycznym w Szamotułach.

Jerzy Just o olejach SemCo SGNiP.

Tomasz Rembowski o naturalnie tłoczonych sokach w tłoczni soków naturalnych „Katarzyna i Tomasz Rembowscy”.

 

Część czwarta:

Krzysztof Romaniuk o dniu na służewieckim torze wyścigowym i o wynikach gonitwy im. Gen. Andersa .

 

Część piąta:

Serwis Informacyjny Radia Warszawa.

 

Część szósta:

Poseł Tadeusz Dziuba o zbliżającym się Kongresie Prawa i Sprawiedliwości.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz o zmianach kulturowych w Europie, odchodzącej od swych chrześcijańskich korzeni.

 

Część siódma:

Aleksandra Tabaczyńska o działalności Grodziskiej Akademii Republikańskiej.

Jan Martini o rocznicy Poznańskiego Czerwca 1956 roku i o Konstytucji RP.

Ponownie Waldemar Górny o mało znanym incydencie z udziałem pijanych żołnierzy sowieckich w pociągu na terenie Wielkopolski.

 

Część ósma:

Tomasz Rembowski o historii działalności i finansach swojej firmy tłoczącej soki.

Wojciech Bąk o książce: „Otoczenie. Wiersze” Anny Boduszyńskiej-Bąk

Milosz Acimovic, właściciel Kawiarni Sanguszko, o tym, jak inżynier został restauratorem.


Posłuchaj całego Poranka Wnet:

 

Waszczykowski: Nie będzie zgody Wyszehradu na przymusowe przesiedlenia imigrantów. Określenie „relokacja” to eufemizm

Na specjalnym spotkaniu z dziennikarzami minister spraw zagranicznych podsumowywał rok polskiej prezydencji w Grupie Wyszehradzkiej, wskazując na jednomyślność „czwórki” w najważniejszych kwestiach.

– Cała „czwórka” wyszehradzka ma takie samo stanowisko i na przymusowe przesiedlenia się nie zgodzimy. Nie będziemy nazywać tego relokacją, bo to jest jakiś eufemizm. To są przymusowe przesiedlenia. Te osoby, po pierwsze, nie są uchodźcami, po drugie – nie chcą przyjeżdżać do Polski, a po trzecie – nie zgodzimy się na przymusowe przemieszczanie tych osób – zaznaczył minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski.

Szef MSZ na spotkaniu z dziennikarzami odniósł się do przejęcia przez Budapeszt prezydencji w ramach Grupy Wyszehradzkiej: – Węgrzy mają bardzo ambitny program i zaczynają bardzo ciekawymi spotkaniami. Już w lipcu będą spotkania Grupy Wyszehradzkiej z Egiptem, a następnie szczyt V4 plus Izrael. Potem będzie spotkanie V4 plus Bałkany, które z racji położenia Węgier będą istotnym polem działania Grupy Wyszehradzkiej w czasie przewodnictwa Budapesztu.

W Budapeszcie we wtorek 4 lipca odbędzie się szczyt liderów państw Grupy Wyszehradzkiej, który otworzy prezydencję węgierską. Budapeszt przejmie prezydencję od Warszawy, która przewodziła Grupie przez ostatni rok. Przewodnictwo w Grupie Wyszehradzkiej jest pełnione rotacyjnie na okres jednego roku.

[related id=26282]

Jeszcze w kwietniu minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto zapowiadał, że priorytetami Węgier podczas prezydencji będzie m.in. połączenie systemów transportowych i energetycznych Europy Środkowej i Wschodniej oraz nakłonienie państw członkowskich UE w regionie do przestrzegania europejskich przepisów dotyczących bezpieczeństwa energetycznego

Na spotkaniu z dziennikarzami o osiągnięciach polskiej prezydencji mówił szef MSZ Witold Waszczykowski: – Grupa Wyszehradzka jest aktywnym, odpowiedzialnym i zdeterminowanym ugrupowaniem działającym w obronie interesów swojego regionu. […] Grupa przez ostatni rok działania elastycznie i bardzo szybko reagowała na zachodzące wydarzenia, jak np. w przypadku Brexitu.

Witold Waszczykowski wskazał również na wpływ „czwórki” na kształtowanie się europejskiego dyskursu w zakresie reformy Unii Europejskiej: – Grupa Wyszehradzka odegrała bardzo ważną rolę przy tworzeniu deklaracji rzymskiej z 2 marca 2017 roku. Dokument podpisany w Rzymie mógł być oparty na założeniach deklaracji wersalskiej, podjętej przez Francję, Niemcy, Włochy i Hiszpanię, odnosząca się do koncepcji Europy wielu prędkości. Ale ostatecznie to nasza koncepcja, wynikająca z deklaracji wyszehradzkiej o utrzymaniu jedności Europy, stała się podstawą dokumentu podpisanego w Rzymie.

Wiele miejsca w pracach Grupy zajęły kwestie bezpieczeństwa międzynarodowego. Poparliśmy decyzję szczytu NATO nt. wspierania realizacji tych decyzji – zaznaczył Witold Waszczykowski.

Minister wskazał również na częste i coraz szersze spotkania „czwórki” z innymi państwami: – Na poziomie premierów rządów Grupa Wyszehradzka spotykała się często również w formule V4 plus. Do najważniejszych z tego typu spotkań należały rozmowy z kanclerz Angelą Merkel w Warszawie, z prezydentem Ukrainy na forum w Krynicy czy ostatnio, w czerwcu, z prezydentem Francji Emanuelem Macronem w Brukseli.

Wyszehrad przyjął też dwa ważne dokumenty na temat jednolitego rynku cyfrowego oraz Deklarację Warszawską dotyczącą komunikacji cyfrowej z 28 marca 2017 roku – wskazał minister spraw zagranicznych.

Witold Waszczykowski, mówiąc o wspólnych działaniach podjętych przez Grupę, zwrócił również uwagę na kwestię propozycji ograniczenia możliwości delegowania pracowników przez firmy w ramach Unii Europejskiej: – Ważnym dokumentem przyjętym przez premierów V4 był dokument na temat zmiany dyrektywy dotyczącej delegowania pracowników. Jest to jeden z najważniejszych sporów w UE. Propozycja zmiany tej dyrektywy ociera się o protekcjonizm. Przyjęcie tej dyrektywy będzie zamachem na jednolity rynek.

W ubiegłym roku Komisja Europejska zaproponowała zmiany w dyrektywie z 1996 r. w sprawie delegowania pracowników. Najważniejszą proponowaną zmianą jest wprowadzenie zasady równej płacy za tę samą pracę wykonywaną na terenie danego państwa. Oznacza to, że pracownik wysłany przez pracodawcę tymczasowo do pracy w innym kraju UE miałby zarabiać tyle, ile pracownik zatrudniony na stałe w danym kraju. Ma mu przysługiwać nie tylko płaca minimalna, jak jest obecnie, lecz także inne obowiązkowe części wynagrodzenia, takie jak premie czy dodatki urlopowe. Zgodnie z propozycją KE, gdy okres delegowania przekroczy dwa lata, pracownik delegowany zostanie objęty prawem pracy państwa, na terenie którego wykonywał zlecenie. Zapisy są szczególnie niekorzystne dla polskich firm, które wysyłają w delegacje około pól miliona pracowników.

 

ŁAJ

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP zabiera głos w sprawie ukraińskiego dziennikarza aresztowanego w Moskwie

Poznań / Poranek WNET / 28 czerwca: Jolanta Hajdasz w rozmowie w Radiu Wnet o działaniach Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich podejmowanych w obronie aresztowanego dziennikarza Romana Szuszczenki.

W nadawanym sprzed Zakładów Cegielskiego Poranku WNET Krzysztof Skowroński rozmawiał z Jolantą Hajdasz, redaktor naczelną „Wielkopolskiego Kuriera WNET”, a od niedawna dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Pierwsze oświadczenie Centrum Monitoringu Wolności Prasy, odkąd kieruje nim Jolanta Hajdasz, dotyczyło sprawy ukraińskiego dziennikarza Romana Szuszczenki. W jego obronie SDP już występowało wcześniej, po tym, gdy został on aresztowany w Moskwie 30 września ubiegłego roku. Teraz jego areszt został przedłużony do 30 września. W sumie będzie on przebywać w więzieniu cały rok.

Jolanta Hajdasz rozmawiała z osobami, które mają kontakt z uwięzionym dziennikarzem. Wiadomo, że ma on problemy z wysyłaniem i odbieraniem korespondencji.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy. Nagranie dostępne jest tutaj.

JS

Czerwiec’56 / Biskup Zdzisław Fortuniak: Nie dałem wiary kłamstwom ówczesnej prasy, relacjonującej procesy

POZNAŃ 28.06 / Ludzie z Poznania tego dnia wieczorem wracali pieszo – wspominał u Krzysztofa Skowrońskiego biskup Zdzisław Fortuniak pamiętne dla stolicy Wielkopolski dni sprzed 61 lat.

1956 to rok mojej matury, którą zdawałem w liceum śremskim. 28 czerwca byłem akurat w Śremie, gdy okazało się, że nie mogę normalnie wrócić do domu, bo pociągi nie kursowały – wspomina biskup Zdzisław Fortuniak. [related id=”26648″]

Początkowo docierały do niego pojedyncze informacje typu: pociągi jadą do Poznania, ale z niego nie wracają.[related id=”26785″]

– Ludzie z Poznania tego dnia wieczorem wracali pieszo – powiedział gość Poranka. I to oni byli źródłem informacji, które docierały z Poznania. Potem wiadomo było coraz więcej.

– Potem przyszedł następny etap, procesy poznańskie – wspominał biskup Fortuniak, który czytał relacje w ówczesnej prasie, gdzie komunistyczna propaganda zohydzała ludzi biorących udział w tym proteście, ale on sam wiedział, że to nie może być prawda.

– W miejscowości, w której mieszkałem, zobaczyłem już jakiś czas po tamtych dniach leżącą ulotkę, w której przeczytałem o tym, co naprawdę działo się w Poznaniu – wspomina gość Krzysztofa Skowrońskiego.

Biskup Fortuniak mówił także o relatywizmie moralnym współczesnych elit, a także zagubieniu wielu ludzi. Wspominał biskupa Antoniego Baraniaka.

MoRo

Jeśli chcesz wysłuchać Poranka WNET KLIKNIJ TUTAJ

Czerwiec ’56 / Rita Wilowska: Ojciec był twórcą transparentów niesionych przez robotników. Wolna Polska go nie doceniła

POZNAŃ 28.06. Kiedy Wałęsa doszedł do władzy, tak jak większość Polaków uwierzył mu. Dlatego tym boleśniejsze było jego rozczarowanie – wspominała artystę grafika Stanisława Nowaka jego córka.

Rankiem 28 czerwca ojciec pani Rity Wilowskiej wyszedł po papierosy na ulicę Kraszewskiego – wtedy zobaczył, co się dzieje. Jak podkreśliła Rita [related id=”26648″]Wilowska, właścicielka poznańskiej księgarni chrześcijańskiej Sursum Corda, zarówno ona, jak i jej ojciec zawsze byli wychowywani w duchu patriotycznym. Jej dziadek był powstańcem wielkopolskim.

– Ojciec zawsze pocieszał dziadka, że jeszcze doczeka wolnej Polski – mówiła pani Wilowska. Ona sama urodziła się we wrześniu pamiętnego 1956 roku. Gdy ojciec opowiadał jej o poznańskich wydarzeniach, zawsze wspominał, że w pamięci pozostał mu stukot robotniczych drewniaków na miejskim bruku. Jako że był artystą plastykiem, wiedział, że robotnicy tylko wówczas, gdy będą[related id=”26886″] mieli wypisane na transparentach swoje żądania, zostaną zauważeni. Zdawał sobie sprawę z tego, że gdy zobaczą tych ludzi ci którzy przybyli z całego świata na Targi Poznańskie, to zapewne ktoś zrobi zdjęcia i w ten sposób świat dowie się o tym, co dzieje się w Polsce.

– Pobiegł do pracowni i na zielonej tekturze wypisał hasła, pod którymi szli robotnicy Poznania w czerwcu 1956 roku – wspomina gość Poranka. Potem, w pełnej konspiracji, przekazał je robotnikom na placu Zamkowym, którzy pierwszy transparent umieścili na tramwaju.[related id=”26667″]

– To było o godzinie 9, z tego co pamiętam. Pół godziny później goście targowi szli do hal i przy okazji filmowali, robili zdjęcia, interesowało ich wszystko to, co się działo, i te plakaty – mówiła Rita Wilowska. Tego samego dnia wieczorem zdjęcia obiegły cały świat.

– Tato był przez całe życie przekonany, że to, co zrobił, było czymś bardzo ważnym, ale nigdy nie został doceniony – podkreśliła. – W momencie, kiedy Wałęsa doszedł do władzy, tak jak większość Polaków uwierzył mu, dlatego tym boleśniejsze było jego rozczarowanie.

MoRo

Chcesz wysłuchać całego Poranka Wnet kliknij tutaj

Pierwszy Poranek Wnet / Raport z Zakładów Cegielskiego: robotnicy, prezesi i związkowcy wspólnym głosem (część II)

Dla nas rynek krajowy to mało – powiedział Krzysztofowi Skowrońskiemu Hubert Stępniewicz, prezes Zarządu H. Cegielski – Fabryki Pojazdów Szynowych, który gościł w Poranku WNET z Andrzejem Jasińskim.

Zastałem bardzo dobra załogę, dobre tradycje i doświadczenie, ponieważ właśnie ta fabryka była kiedyś w Polsce liderem, jeśli chodzi o budowę wagonów pasażerskich i lokomotyw – powiedział Hubert Stępniewicz, prezes Zarządu H. Cegielski – Fabryki Pojazdów Szynowych sp. z o.o. (FPS), która w 2010 roku zyskała nowego właściciela – Agencję Rozwoju Przemysłu. Zdaniem prezesa, który objął swój fotel w grudniu ubiegłego roku, sytuacja, jaką zastał w firmie, nie jest dobra, bowiem w pierwszej połowie tego roku fabryka miała tylko jeden kontrakt. Aktualnie firma bierze aktywny udział we wszelkiego typu przetargach na modernizację polskiego taboru kolejowego.[related id=”26683″]

Firma zdaje się stabilizować

– Pracujemy nad trzema innowacyjnymi produktami – pochwalił się prezes. Właśnie wczoraj Przewozy Regionalne przejęły dwa z 20 elektrycznych zespołów trakcyjnych, które zakład zmodernizował w ciągu ostatnich dwóch lat, i jest to „zupełnie nowy produkt”. W tej chwili FPS realizuje modernizację 22 wagonów dla PKP InterCity. Prezes spodziewa się, że jego firma wygra przetarg na modernizację kolejnych 90 wagonów tego przewoźnika, a gdy to się uda, sytuacja w firmie zostanie ustabilizowana.

Według związków zawodowych sytuacja w firmie „zdaje się stabilizować”. Andrzej Jasiński, przewodniczący NSZZ „Solidarność” w H. Cegielski FPS stwierdził, że aktualnie firma jest przeorganizowywana.

– Prezes będzie musiał jeszcze trochę popracować, aby zwiększyćzaufanie i aby ludzie przekonali się, że ta praca jest stabilna – powiedział Jasiński. Zwrócił uwagę, że frustracja pracowników rośnie zawsze wtedy, gdy brakuje pracy.[related id=”26654″]

– Strategia zamówień PKP InterCity jeszcze cztery lata temu nie dawała szansy na zdobycie kontraktu – powiedział prezes, bowiem „firma ta całkowicie odwróciła się od klasycznego wagonu pasażerskiego”. Pochwalił się, że FPS ma najlepsze w Europie Środkowej wagony pasażerskie, które mogą jeździć z prędkością do 100 km/godz.

Musimy być jak rekin, gdy staniemy, to umrzemy

– Moim podstawowym zadaniem jest wypełnić portfel zamówień na kolejne trzy lata – powiedział prezes. Jego zdaniem, gdy tego dokona, firma będzie w stanie się rozwijać.

-Chciałbym aby osoby, które zajmują się realizacją ustawy o zamówieniach publicznych, zdawali sobie sprawę, że firmy państwowe powinny odegrać w nich kluczową rolę – powiedział prezes. Zaapelował do decydentów, aby nie kupowali zagranicznych urządzeń, a dali szansę polskim firmom, które mają możliwości i „fantastyczne technologie”.

– My w Cegielskim musimy funkcjonować jak rekin, kiedy staniemy, to umrzemy – powiedział Wojciech Więcławek, prezes Zarządu, Dyrektor Generalny H. Cegielski-Poznań SA. Jego zdaniem tylko ciągłe poszukiwania i dobre oferty na rynku zapewnią polskim fabrykom byt.

– Dla nas rynek krajowy to za mało, nie wyobrażam sobie sytuacji, w której przestaniemy się rozwijać i zmieniać  – powiedział Hubert Stępniewicz, prezes FPS.

Chcesz wysłuchać całego Poranka WNET? Kliknij tutaj

„Wielkopolski Kurier Wnet” 37/2017: Stanowisko Komitetu „Wielkopolska Prawica” ws. rocznicy Poznańskiego Czerwca 1956 r.

Idea, która przyświecała Bohaterom Poznańskiego Czerwca 1956 r., dotyczyła przecież wszystkich Polaków bez wyjątku. Wyrażając Im za to swą głęboką wdzięczność, inspirujmy się dziś Ich przykładem.

Stanowisko Komitetu „Wielkopolska Prawica” ws. rocznicy Poznańskiego Czerwca 1956 r.

Poznański Czerwiec 1956 roku to wydarzenie o ogromnej doniosłości. W sposób trwały zmieniło ono historię naszego kraju.

Ludzie, którzy wtedy wyszli na ulice Poznania, żądając „chleba i wolności”, prawdziwie i bezinteresownie poświęcili się dla innych, dla Polski. W owych czasach był to akt niezwykłej odwagi, ale i desperacji. Bohaterowie Poznańskiego Czerwca postawili na szali wszystko, co mieli, przede wszystkim swe życie. To jest miarą ich patriotyzmu.

Ponieśli za to bardzo wysoką cenę, niejednokrotnie ofiarę własnego życia. Tamtego zrywu i demonstracji nie można nawet porównywać do współczesnych, nierzadko żałosnych happeningów. Do uczestników tamtych wydarzeń strzelano, więziono ich i katowano. Ci, którzy uniknęli prześladowań, żyli w nieustannym zagrożeniu. Socjalistyczna i rzekomo ludowa władza brutalnie i bezwzględnie pozbawiała ich wszystkiego; dostawali wilcze bilety, nie mogli znaleźć pracy, podjąć nauki, całymi latami byli inwigilowani, prześladowani, marginalizowani.

Dla nas powinno to być zachętą do refleksji, z jakiej perspektywy winniśmy postrzegać, jak bardzo doceniać i szanować obecną suwerenność Polski, do której ostatecznego wywalczenia także Oni przyczynili się w ogromnej mierze. To również dzięki Ich heroizmowi obecnie cieszymy się WOLNOŚCIĄ.

Jesteśmy częścią dumnego Narodu, który nie wstydzi się swojej tradycji i wiary. Opowiadamy się za państwem, które zdecydowanie działa na rzecz bezpieczeństwa i sprawiedliwości oraz nie zapomina o swoich bohaterach.

Komitet Wielkopolska Prawica, zapowiadając swe uczestnictwo w tegorocznych obchodach 61 rocznicy Poznańskiego Czerwca 1956 r., z całą mocą podkreśla, że dzisiaj, pomimo tak wielu różnic światopoglądowych między Polakami, uroczystości te winny jednoczyć wszystkich mieszkańców naszego kraju, w szczególności Wielkopolan.

Uważamy za w najwyższym stopniu niewłaściwe nadawanie udziałowi w tych na wskroś historycznych obchodach jednoznacznego charakteru politycznego, ponieważ nie chcielibyśmy, aby kiedykolwiek powtórzyła się haniebna historia znieważenia zarówno hymnu państwowego, jak zaproszonych gości, w tym Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej i wiceprezesa Rady Ministrów, jak to miało miejsce rok temu.

Idea, która przyświecała Bohaterom Poznańskiego Czerwca 1956 r., dotyczyła przecież wszystkich Polaków bez wyjątku. Swą heroiczną walką dowiedli oni także, iż to w jedności siła. Wyrażając Im za to swą głęboką wdzięczność, inspirujmy się dziś Ich przykładem.

Dlatego, chcąc w tym szczególnym dniu uczcić odważny zryw Wielkopolan, pragniemy zacytować słowa wielkiego Polaka, Świętego Jana Pawła II: „Ufam, iż zwycięży duch zgody, braterskiej współpracy oraz autentycznej troski o dobro Rzeczpospolitej”.

Komitet Wielkopolska Prawica w składzie:

Narodowcy RP
Pobudka – Klucz Poznań „Piastowy”
Polska Razem Zjednoczona Prawica – Koło Poznań
Poznański Klub Gazety Polskiej im. gen. pil. Andrzeja Błasika
Prawo i Sprawiedliwość w Poznaniu
Republikanie RP
Stowarzyszenie Wielkopolscy Patrioci
Wolni i Solidarni

Stanowisko Komitetu „Wielkopolska Prawica” w sprawie rocznicy Poznańskiego Czerwca 1956 r. znajduje się na s. 1 lipcowego „Wielkopolskiego Kuriera Wnet” nr 37/2017, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier Wnet”, „Śląski Kurier Wnet” i „Wielkopolski Kurier Wnet” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach Wnet w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera Wnet” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera Wnet” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Stanowisko Komitetu „Wielkopolska Prawica” w sprawie rocznicy Poznańskiego Czerwca 1956 r. na s. 1 lipcowego „Wielkopolskiego Kuriera Wnet” nr 37/2017, wnet.webbook.pl