7.07 / W 80 dni dookoła Polski / Dzień 10 / Poranek Wnet ze 100-metrowej suwnicy na terenie byłej Stoczni Szczecińskiej

O tym, co się dzieje na terenie byłej Stoczni Szczecińskiej, o Szczecińskim Parku Przemysłowym i MSR Gryfia. Również o żegludze na Odrze i elektrowni Dolna Odra. Pamiętamy też o Trumpie w Warszawie.

Goście Poranka Wnet:

Prof. Krzysztof Szczerski – szef gabinetu Prezydenta Andrzeja Dudy;

Irena Lasota – dziennikarka, publicystka, działaczka opozycji w PRL;

dr Paweł Zyzak – historyk;

Leszek Kiełtyka – właściciel firmy „Żegluga na Odrze”;

inż Tadeusz Chodyniecki – główny inżynier w elektrowni „Dolna Odra”;

Andrzej Strzeboński – prezes Szczecińskiego Parku Przemysłowego;

Paweł Brzezicki – były wiceminister gospodarki morskiej, komisarz ministra w Polskiej Żegludze Morskiej;


A tak na Poranek WNET zapraszał Krzysztof Skowroński:

Partnerem Poranka WNET ze Szczecina jest PGE Polska Grupa Energetyczna.


Prowadzący: Krzysztof Skowroński

Wydawca: Lech Rustecki

Realizator: Karol Smyk


Część pierwsza:

Irena Lasota – skomentowała wystąpienie Donalda Trumpa w Warszawie na palcu Krasińskich oraz przedstawiła reakcje amerykańskiej prasy na wizytę prezydenta USA w Polsce;

Komentarze w USA po wizycie Donalda Trumpa w Polsce: Czy rzeczywiście „przyjechał swój do swego po swoje”?

dr Paweł Zyzak – ocenił polityczne skutki pobytu Donalda Trumpa w Warszawie na szczycie Trójmorza. Gość Poranka Wnet powiedział, że to była dla polskiego rządu bardzo dobra wizyta. Jednocześnie dodał, że po wyjeździe z Polski Donald Trump spotka się m.in. z Władimirem Putinem;

Reportaż z elektrowni „Dolna Odra”, a w nim rozmowa z inżynierem Tadeuszem Chodynieckim;

Leszek Kiełtyka – opowiedział o tym, jak „Dobra Zmiana” dotarła do żeglugi odrzańskiej, która przez lata była marginalizowana;

Andrzej Strzeboński – przedstawił  historię ratowania przez stoczniowców majątku i maszyn Stoczni Szczecińskiej, które miał zostać zezłomowane;

 

Część druga:

Radiowy Słup zogłoszeniowy z zaproszeniem na Jarmark Wnet w sobotę na patio gmachu PASTy przy ul. Zielnej 39 w Warszawie;

Andrzej Strzeboński – opowiedział o procesie odbudowy parku maszynowego w stoczni szczecińskiej, który został kilka lat temu zdemontowany i zezłomowany; teren stoczni do 2016 roku był zagospodarowany jako teren do wynajęcia. Prezes Szczecińskiego Parku Technologicznego przypomniał historię zniszczenia firmy Porta Holding przez rządy SLD-PSL. Wspomniał także o rozpoczętej budowie promu dla Polskiej Żeglugi Bałtyckiej;

Jan Bogatko – przedstawił przegląd niemieckiej prasy po wizycie Donalda Trumpa w Polsce. Gazety za Odrą napisały, że sercem Europy jest Polska, a wystąpienie prezydenta USA było potrójnym uderzeniem w  politykę Niemiec;

Komentarze w Niemczech po wizycie prezydenta USA w Polsce: Trump to fanatyk i niewłaściwa osoba na niewłaściwym miejscu?

Paweł Brzezicki – opowiedział o programie naprawczym w Polskiej Żegludze Morskiej, który między innymi ma polegać na obniżeniu kosztów produkcji.

Krzysztof Szczerski – podsumowywał wizytę Donalda Trumpa w Polsce oraz powiedział o potrzebie dalszej pracy dyplomatycznej, aby załatwić konkretne sprawy, także w wymiarze gospodarczym; według niego wizyta prezydenta USA już przyniosła efekty w postaci podniesienia pozycji międzynarodowej Polski;

Szef Kancelarii Prezydenta RP Krzysztof Szczerski: Walczymy o realne partnerstwo ze Stanami Zjednoczonymi

Paweł Brzezicki i Andrzej Strzeboński – powiedzieli o programie odbudowy polskiej żeglugi i przemysłu stoczniowego.


Posłuchaj całego Poranka Wnet:


Poranek Wnet / Repetowicz: Jak Niemcy chcą zatrzymać uchodźców w Polsce? Znów założą u nas obozy koncentracyjne?

Polska ma zbieżną ze Stanami Zjednoczonymi wizję Bliskiego Wschodu i może odegrać bardzo dużą rolę w rozmowach na temat stabilizacji północnych wybrzeży Libii – powiedział Witold Repetowicz.

– Do Syrii już od ubiegłego roku wracają ludzie wypędzeni przez wojnę, chociażby z obozów w Turcji – powiedział gość Poranka, który dziwił się przekazowi niektórych polskich mediów, jakoby ludzie ci mieli wracać do miejsc, gdzie dochodzi do bombardowań. Zwrócił uwagę na to, że są osoby, które „ubierają się w piórka tych, którym zależy na losie uchodźców”, a wcale im na nich nie zależy, bo podstawą troski powinno być „zabezpieczenie im jak najszybszego powrotu do domu, odbudowy kraju z ruin”.

– Na to powinny iść środki z UE, a nie na przyjmowanie nowych łódek – mówił Repetowicz. Wskazał, że przyjmuje się tysiące emigrantów z takich krajów, jak Senegal, gdzie nie ma dyktatury i nie ma żadnej wojny. Zwrócił uwagę na to, że ani w Iraku, ani w Syrii nie ma pomocy zagranicznej UE, żeby odbudowywać domy, do których uchodźcy mogliby wracać. Ma to jego zdaniem pomóc „w drenażu mózgów” tych krajów i zagwarantować realizację wizji Europy, w której „nie będzie już narodów”. Są siły w Europie, które prą do przyjmowania uchodźców nie na zasadach konwencji genewskiej, ale przyznawanego przez UE „prawa do zamieszkania, czyli otwarcia granic na wszystkich, którzy chcieliby tu zamieszkać”.

– Oczywiście byliby pewni selekcjonerzy, którzy kierowaliby lekarzy i inżynierów do takich krajów, jak Niemcy, a innych, tych niepotrzebnych, kierowaliby do krajów takich jak Polska. W Polsce ci ludzie musieliby znaleźć się w obozach koncentracyjnych otoczonych drutami kolczastymi pod napięciem, ponieważ i oni chcieliby uciec do Niemiec – powiedział ekspert Defence24. Jego zdaniem posłużyłoby to psuciu wizerunku Polski, mimo że ze strony Polski nie byłoby woli, aby tworzyć takie obozy.

– To jest coś, co nam chcą narzucić Niemcy – podkreślił gość Poranka Wnet. – Jeżeli Erytrejczycy, którzy siedzą w obozie pod Calais, chcą stamtąd uciec do Wielkiej Brytanii, to co będzie trzeba zrobić, żeby tego typu uchodźców zatrzymać w Polsce? – pytał.

Obama winny jest rozgardiaszowi na Bliskim Wschodzie

– Kwestie związane z problemami na Bliskim Wschodzie nie są podnoszone podczas spotkania Trójmorza – uważa Repetowicz. Jego zdaniem Polska ma zbieżną „w wielu miejscach” ze Stanami Zjednoczonymi wizję Bliskiego Wschodu.

Zwrócił uwagę na to, że kilka dni przed szczytem Trójmorza Grupa Wyszehradzka, która jest częścią Trójmorza, spotkała się z prezydentem Egiptu. Państwo to postrzegane jest przez administrację amerykańską jako jeden z kluczowych sojuszników stabilizujących sytuację na Bliskim Wschodzie.

Ekspert z Defence24 przypomniał, że za czasów Obamy doszło do destabilizacji w rejonie, a polityka byłego prezydenta USA doprowadziła do „wpychania Egiptu w ramiona Rosji” . Zwrócił uwagę na fakt, że Obama, wspierając Bractwo Muzułmańskie, doprowadził do tego, że ten rejon – w miarę spokojny, gdy obejmował on urząd prezydencki – przekształcił się w trakcie jego prezydentury w miejsce „totalnego rozgardiasza”.

– Spotkanie Grupy Wyszehradzkiej z prezydentem Egiptu wpisuje się w wizję Trumpa co do przyszłości tamtego rejonu – zauważył gość Poranka Wnet. Uważa on, że Europa dziś płaci kryzysem imigracyjnym, a Bliski Wschód humanitarnym za nieodpowiedzialną politykę ekipy Obamy, która zapoczątkowała Arabską Wiosnę.

Polska pomoże ustabilizować Libię

– Teraz jest czas na stabilizowanie sytuacji po tym rozgardiaszu. Polska może odegrać tutaj dużą rolę – powiedział Repetowicz. Przypomniał, że polskie siły są w Iraku na zaproszenie władz i zajmują się szkoleniem policji, co wpisuje się w amerykańską wizję postępowania w tamtym rejonie i wzmacnia nasz sojusz z USA.

– W przyszłości może to owocować większą rolą Polski w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie – przewiduje Repetowicz. Jego zdaniem Polska może odegrać kluczową rolę przy stabilizowaniu Libii, bowiem „ma spore doświadczenie w realizacji projektów i kontraktów w Libii”. Zwrócił uwagę, że gdyby istniały silne władze w Libii, mogłyby zapanować nad tym „kryminalnym procederem”, jak nazwał przerzut z Afryki do Europy nielegalnych imigrantów. Uważa on, że proceder ten jest wspierany przez określoną „mafię proimigracyjną”, z jaką mamy do czynienia na salonach Europy.

– Zamiast stworzyć stabilny rząd libijski i współpracować w tym zakresie z Egiptem, ZEA i libijskim generałem Khalifą Haftarem, który jako jedyny może być w stanie wprowadzić stabilizację w kraju, władze europejskie zwiększają alokację środków dla Włochów, by przyjmowali kolejne łódki z imigrantami – powiedział Repetowicz.

– Polska może odegrać bardzo dużą rolę w rozmowach o stabilizacji północnych wybrzeży Libii – powiedział Repetowicz. Podniósł kwestie związane z pomocą humanitarną w regionie, jak chociażby na granicy z Sudanem Południowym i Ugandą, gdzie robione są zdjęcia zabiedzonych dzieci. Zdjęcia te obiegają świat i są cynicznie wykorzystywane jako argument za przyjmowaniem uchodźców i ich relokacją.

– Czy te dzieci są w stanie dotrzeć do wybrzeży libijskich i przepłynąć w łodziach do Włoch? – pytał retorycznie Repetowicz, który uważa, że sumy przeznaczone na tak zwanych uchodźców mogłyby realnie zwiększyć możliwość przeżycia tych dzieci tam, na miejscu.

– Chaos wywołany tam przez Obamę doprowadził do serii nieszczęść i był bezpośrednią przyczyną epidemii chorób, które trawią tamtejszą ludność – oskarżał ekspert Defence24. Uważa on, że współpraca polsko-amerykańska może się przyczynić do zakończenia wojen w Afryce.

Całego Poranka Wnet można wysłuchać tutaj.

MoRo

 

 

 

 

 

 

Poranek WNET / Warszawa / 6.07 / Juliusz Kulski: Rosjanie teraz tu nie przyjdą, są za mądrzy, żeby popełnić samobójstwo

Trump jest doskonałym prezydentem i mądrym człowiekiem, który zna historię i dokonania Polski, ceni Polaków i daje temu wyraz. Obama przepraszał za Amerykę; teraz sytuacja zmieniła się całkowicie.

Juliusz Kulski, gość Aleksandra Wierzejskiego w Poranku Wnet, przyjechał do Polski z okazji wizyty Donalda Trumpa w Warszawie, by być obecnym pod Pomnikiem Powstańców Warszawskich podczas przemówienia prezydenta USA.

Od początku, jako członek Tea Party, popierał jego kandydaturę na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Uważa, że Trump jest doskonałym prezydentem i mądrym człowiekiem, który zna historię i dokonania Polski, ceni Polaków i daje temu wyraz.

Juliusz Kulski jest synem przyjaciela i następcy Stefana Starzyńskiego na stanowisku prezydenta Warszawy, z ogromnym poświęceniem i narażeniem życia pełniącego tę funkcję w czasie II wojny światowej. Dzieciństwo spędził w Warszawie. W wieku 12 lat złożył przysięgę do ZWZ. Był aresztowany, więziony na Pawiaku i w alei Szucha. Mając 15 lat walczył w powstaniu warszawskim w pułku Baszta na Żoliborzu, w 9 kompanii dywersji bojowej. Po wojnie trafił do Stanów Zjednoczonych.

Juliusz Kulski, pytany o różnicę między polityką poprzedniego prezydenta a obecnego, podkreślił, że polityka Obamy, który nie stawiał Stanów Zjednoczonych na pierwszym miejscu, a tylko przepraszał za Amerykę, przynosiła Stanom wstyd. Teraz sytuacja zmieniła się radykalnie.

Zdaniem prof. Kulskiego Donald Trump ma świadomość znaczenia Polski jako sprzymierzeńca Stanów Zjednoczonych. Rząd amerykański w końcu uświadomił sobie, że Niemcy nie są przyjaciółmi Stanów i że „flirtują” z Rosją. Europejskiego zachodu – Francji, Hiszpanii, Włoch, Niemiec – nie można być pewnym. A Amerykanie są patriotami, w obronie swojego państwa są gotowi i będą walczyć, przelewać krew, tak jak Polacy.

– Uważam, że wojsko amerykańskie będzie się tutaj rozbudowywało – przylatują armaty, haubice, wozy bojowe. Dzięki temu nie będą Polsce zagrażać odradzające się ambicje Rosji: „Rosjanie nie przyjdą, są za mądrzy, żeby popełnić samobójstwo”.

Jednak zdaniem rozmówcy Aleksandra Wierzejskiego trzeba pamiętać, że historia Rosji mocarstwowej zaczęła się jakieś 800 lat temu i pod tym względem to państwo się nie zmieniło. Dlatego należy wykorzystać szansę, jaka otwiera się przed Polską przy okazji prezydentury Trumpa.

– Niepokoi mnie brak silnego lobby polskiego w Ameryce – takiego jaki ma Izrael. Wtedy dostawalibyśmy od USA broń z wielką zniżką, a nie płacili za nią, jak teraz, ogromne pieniądze. Od 25 lat, kiedy przyjeżdżam do Polski, namawiam prezydentów na to lobby, ale na razie nic z tego.

– Co do pokoju i wojny – powiedział Julian Kulski – uważam, że są jak choroba i zdrowie – przeplatają się. Nie ma jednego bez drugiego. Dlatego trzeba się na nie przygotować.

Zdaniem gościa Poranka Wnet w Polsce przecenia się znaczenie Polonii amerykańskiej. Polonia pomogła Polsce dostać się do NATO, ale nie jest to środowisko wiodące: – To są Amerykanie i pójdą za Amerykanami. Trzeba się zwracać po prostu do Amerykanów. Wydajemy za dużo pieniędzy na Polonię.

Pytany o nastawienie Stanów Zjednoczonych do Chin w związku ze spotkaniem przywódców państw w Hamburgu, dokąd uda się Donald Trump po wizycie w Warszawie, Juliusz Kulski stwierdził, że w przeciwieństwie do poprzednich rządów USA administracja Trumpa nie dąży do konfrontacji z Chinami. Chiny zresztą nie dorównują potędze militarnej Stanów, mają tego świadomość, a pod tym względem, zdaniem gościa Poranka, są mądrzejsze od Rosji.

Co do wykorzystania szansy, jaka otwiera się przed Polską z okazji dzisiejszej wizyty prezydenta Trumpa, Juliusz Kulski powiedział, że najważniejsze teraz jest, aby „dogadali się ministrowie obrony narodowej, bo do tej pory mamy problemy z opozycją lewicową i w Stanach, i tutaj. Oni nie pomagają. Macierewicz jest wspaniały, ale potrzebuje broni i mam nadzieję, że dostanie, o co prosił”.

Od innego rozmówcy Poranka Wnet wiceministra MON Michała Dworczyka dowiedzieliśmy się, że zostały podpisane kontrakty na artylerię rakietową o zasięgu do 300 km i na program tarczy rakietowej „Wisła”, a duża część produkcji pocisków będzie się odbywała w Polsce.

Całej rozmowy Aleksandra Wierzejskiego z Juliuszem Kulskim prosimy posłuchać tutaj.

MS

Poranek WNET/ Warszawa 6 lipca 2017 / Jan Bogatko: Komentarze niemieckiej prasy nt. wizyty Donalda Trumpa w Warszawie

Niemieckie media: Trump przyjechał wesprzeć prawicowy rząd PiS-u i jego starania w walce z emigrantami. Czemu się dziwić, Polacy są religijni, wsiowi, więc muszą być nastawieni przeciwko emigrantom.

Jak niemiecka prasa wita Trumpa w Warszawie? – zapytał Jana Bogatkę Aleksander Wierzejski.

– Niemieckie media są w szoku. Taki prezydent takiego państwa, jak Stany Zjednoczone, a przyjeżdża do Polski. Dawniej, kiedy USA miały prawdziwego prezydenta, to przyjeżdżał do Londynu, Paryża czy Berlina. A nie do jakiejś tam Warszawy na końcu świata – uważa Tagesschau.

Jak mówi Jan Bogatko, niemieckie media piszą, że Trump ma wesprzeć prawicowy rząd PiS-u i jego starania w walce z emigrantami. Nie przypominają o tym, że w Polsce znajduje się milion Ukraińców i jakoś nikt do nich nie strzela i oni nie strzelają do nikogo – to nie jest ważne. Były doradca Obamy do spraw polityki zagranicznej w Białym Domu Charles Hatcher stwierdził: „czemu się dziwić, Polacy są religijni, wsiowi, więc muszą być nastawieni przeciwko emigrantom”.

W niemieckich mediach mówi się o tym, że policja brutalnie zamyka ulice, czyści z demonstrantów różne place, ale nie pokazuje się w telewizji takich scen, jakie znamy z Hamburga, gdzie demokratyczne armatki wodne rozbijają demonstrantów. Widocznie Polacy jeszcze do tego nie dorośli, są po prostu zbyt wsiowi. W tym kierunku i tonie piszą wszystkie gazety.

Niemcy uważają, że Polska jest dla Trumpa tym, czym była Arabia Saudyjska podczas jego pierwszej podróży zagranicznej w końcu maja. Po prostu ciepłe rozpoczęcie wizyty, zanim w Hamburgu będzie chłodno. – Oczywiście skoro tych armatek wodnych tam jest tyle, ale mam nadzieję, że nie będą one stosowane przeciwko prezydentowi USA – powiedział Jan Bogatko.

Tagesschau i Deutschlandfunk obawiają się, że Trump może doprowadzić do rozbicia Unii, tak jak to było podczas wojny w Iraku. „Warszawa nie wierzy w pełni swoim partnerom”. Prof. Hatcher jest cytowany wszędzie i na okrągło.

Media niemieckie są w szoku, przewidując, co się będzie działo na placu Krasińskich. Na szczęście, stwierdzają, plac Krasińskich jest mały i będzie robić wrażenie, że tam są tłumy. Gdyby był dużo większy, to po prostu te tłumy by się rozlały i nie byłoby widać, że tyle ludzi wita Trumpa.

Tłumy, jak wiadomo, są potrzebne na demonstracjach KOD-u i Obywateli PRL – przepraszam, RP – zmitygował się korespondent.

W tym samym tonie utrzymuje „Stuttgarter Zeitung”, zdaniem której w Warszawie nie wydarzy się nic dobrego, bo prawicowo-konserwatywny rząd będzie przyjmował prawicowego konserwatystę i Warszawa już cieszy się z sukcesu. Jak wiadomo, Polska jest kompletnie izolowana i dlatego jest zadowolona, że przyjedzie do niej wielu polityków, żeby debatować o kwestii Międzymorza. A dopiero później coś istotnego: G-20, Hamburg.

Gazeta „Stuttgarter Zeitung” pisze, że Trump tylko przejazdem zatrzymał się w Warszawie, a w zasadzie jedzie do Hamburga, tego, jak mówi Jan Bogatko, w którym armatki wodne przygotowywały miejsce na spotkanie G-20.

– To wszystko, co mógłbym powiedzieć o relacjach niemieckich mediów na temat wizyty Donalda Trumpa w Warszawie – zakończył nasz korespondent, który będzie śledził również przebieg spotkania G-20 i komentarze w Niemczech po nim.

Całą wypowiedź Jana Bogatki z Niemiec dla Poranka Wnet można usłyszeć tutaj.

MS

Poranek Wnet 6 lipca 2017 z Krakowskiego Przedmieścia w Warszawie/ Donald Trump w stolicy Polski!

Zanim prezydent USA zostanie przyjęty na Zamku Królewskim przez prezydenta Rzeczypospolitej – my zapraszamy w czwartek na wyjątkowy Poranek WNET z Krakowskiego Przedmieścia. Słuchaj teraz na żywo!

 

Goście Poranka:

Michał Dworczyk – wiceminister obrony narodowej,

Dr Jacek Bartosiak – ekspert od strategii i geopolityki,

Dr Paweł Zyzak – historyk, badacz relacji polsko-amerykańskich,

Dr Maciej Szymanowski – wykładowca Uniwersytetu Katolickiego w Budapeszcie, znawca polityki środkowoeuropejskiej,

Witold Repetowicz – publicysta portalu Defence24, ekspert od spraw Bliskiego Wschodu,

Julian Kulski – architekt, wieloletni pracownik Banku Światowego, powstaniec warszawski,

Jan Bogatko – korespondent Radia WNET w Niemczech.

 

Słuchajcie nas w Radiu Warszawa, Radiu Nadzieja i na wnet.fm

 


Prowadzący: Aleksander Wierzejski

Wydawca: Antoni Opaliński

Realizator: Andrzej Gumbrycht

Wydawca techniczny: Luiza Komorowska


Część pierwsza:

Jacek Bartosiak i Paweł Zyzak o wizycie Donalda Trumpa w Polsce i relacjach zachodniej prasy na jej temat;

Michał Dworczyk o modernizacji polskich sił zbrojnych – amerykańskie technologie zostaną udostępnione polskiemu przemysłowi obronnemu;

 

Część druga:

Maciej Szymanowski o komentarzach prasy węgierskiej na temat wizyty prezydenta Stanów Zjednoczonych w Polsce o bezpieczeństwie energetycznym naszego kraju;

Krzysztof Romaniuk o gonitwie Derby na służewieckim torze, która odbyła się w miniony weekend 1-2 lipca;

Serwis informacyjny Radia Warszawa i Słup ogłoszeniowy Radia Wnet;

 

Część trzecia:

Witold Repetowicz o wadze i znaczeniu wizyty Donalda Trumpa w Polsce w kontekście konfliktów międzynarodowych, zwłaszcza tych na Bliskim Wschodzie;

Jan Bogatko – o szoku Niemiec z tego powodu, że Trump nie pojawił się w stolicy któregoś z wiodących krajów Europy, tylko u „zbyt wsiowych Polaków” w Warszawie;

 

Część czwarta:

Julian Kulski o polityce Baracka Obamy w porównaniu do polityki Donalda Trumpa.


Posłuchaj całego Poranka Wnet!

 

Konrad Szymański dla Radia Wnet: Musimy zasypywać różnice dzielące Europę i Amerykę. To jest sens szczytu Trójmorza

O tym, jak wizyta prezydenta USA Donalda Trumpa i szczyt państw Trójmorza w Warszawie wpisują się w polską wizję naprawy Unii, rozmawialiśmy z Konradem Szymańskim, wiceministrem spraw zagranicznych.

Zdaniem Konrada Szymańskiego, rozpoczynający się jutro szczyt w Warszawie, na którym pojawi się 12 delegacji z regionu Europy Środkowej oraz prezydent USA, wpisuje się w polską politykę naprawy i rewitalizacji Unii Europejskiej.

– Związek szczytu państw Trójmorza z polityką europejską jest bardzo silny, ponieważ mówimy o 12 krajach, które pragną odgrywać znaczącą rolę w Unii; chcą także, aby ten projekt uległ rewitalizacji – podkreślił wiceszef MSZ. – Z punktu widzenia polityki europejskiej zależy nam na tym, aby promować jedność Europy i Ameryki. Bez względu na to, jakie są między nami różnice, w interesie obu partnerów jest, aby te podziały zasypywać, a nie je pogłębiać.

Mam nadzieję, że żaden poważny europejski polityk nie myśli, że nasz dobrobyt i bezpieczeństwo mogą być realizowane w kolizji z jakimkolwiek krajem Zachodu, także z USA – podkreślił minister Szymański, odnosząc się do wypowiedzi polityków z Europy Zachodniej, którzy nieprzychylnie patrzą na obecną administrację w Białym Domu.

Wiceminister powiedział też, że szczyt Trójmorza stanowi także ważny element w toczącej się debacie nad przyszłym kształtem wspólnoty europejskiej po Brexicie. – Dzisiaj Unia Europejska wchodzi w fazę przemian, więc jest oczywiste, że każda forma regionalnej koordynacji jest ważna, tak aby wszystkie kraje mogły brać udział w dyskusji o reformie wspólnoty. Państwa naszego regionu rozumieją, że wszelkie koncepcje podziału Unii osłabiają Europę.

Konrad Szymański podkreślił, że polski rząd przykłada dużą wagę do koncepcji Trójmorza i będzie organizował w jej ramach dalsze współdziałanie. – Chcemy inwestować we wszelkie formy współpracy regionalnej, ponieważ widzimy wyraźnie, że ta grupa państw powinna być bardziej widoczna i słyszana w systemie unijnym. Zamierzamy temu pomagać i każdy, kto zauważy ten pomysł i nasze czyste intencje, będzie chciał, aby takie formaty przetrwały. To zależy od wszystkich stolic, czy uwierzą, że warto w ten sposób współpracować. To jest nasz własny wkładu do procesu europejskiego – podkreślił wiceminister.

Zdaniem Konrada Szymańskiego sprawa rozwiązania kryzysu imigracyjnego zależy od rozsądku wszystkich stolic europejskich. – Możemy to napięcie polityczne kontynuować, możemy wyznaczyć drogę ku kompromisowi. Warszawa jest gotowa do kompromisu i proponuje rozwiązania kryzysu imigracyjnego – powiedział w rozmowie z Radiem Wnet Konrad Szymański, wiceminister spraw zagranicznych odpowiedzialny za politykę europejską rządu.

ŁAJ

W nocy z 4 na 5 lipca sprzed Sądu Najwyższego na pl. Krasińskich w Warszawie usunięte zostało tzw. Miasteczko Protestu

5 lipca w lokalu Fundacji LexNostra odbyła się w związku z tym konferencja prasowa zorganizowana przez Centrum Ścigania Zbrodniarzy Komunistycznych i Faszystowskich.

Centrum Ścigania Zbrodniarzy Komunistycznych i Faszystowskich stwierdza w ogłoszonym oświadczeniu, że miasteczko, będące legalnym protestem, zostało zlikwidowane przez „koalicję stołecznego Ratusza i MSWiA”.

Dokonane to zostało, według Centrum, „wspólnymi siłami prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz (PO) i szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka (PiS) pod pretekstem wizyty prezydenta USA Donalda Trumpa”. W ten sposób został zlikwidowany „obywatelski protest trwający pod gmachem Sądu Najwyższego przez ponad 10 miesięcy”.

Na konferencji był obecny m.in. lider KPN-Niezłomni Adam Słomka, który miał zostać zrzucony przez funkcjonariuszy policji z przyczepki, z której przemawiał, z wysokości trzech-czterech metrów i stracić przytomność, a następnie trafić do szpitala.

Na konferencji wszystkim zainteresowanym został udostępniony do swobodnego wykorzystania film z „pacyfikacji” miasteczka.

 

Dzień 8. z 80/ Taras widokowy na XIV p. Radisson Blu Resort Świnoujście: To już ikona kurortu. Niemcy nam go zazdroszczą

ŚWINOUJŚCIE/ 05.07 – Wraz z otwarciem Radissona za 9 dni będzie otwarty aquapark – powiedział Michał Jelonek, szef budowy hotelu oraz inwestycji Baltic Park Molo na polskiej części wyspy Uznam.

– Weszliśmy na teren dziki, zupełnie nieprzygotowany do inwestycji – powiedział Michał Jelonek, który jest szefem budowy pięciogwiazdkowego Radisson Blu Resort Świnoujście oraz inwestycji Baltic Park Molo nad Bałtykiem. Kompleks, którego projekt wyłoniono w konkursie z SARP, odmienił architektoniczny krajobraz miasta. Jak to ujawnił gość, inspiracją było morze i obłe kształty fal. Jest to pierwszy 5-gwiazdkowy hotel w Polsce zbudowany zgodnie z międzynarodową certyfikacją ekologiczną Leadership in Energy and Environmental Design (LEED).

– Mimo że ze względu na wysokość hotel góruje nad wybrzeżem, to nie ma on charakteru przytłaczającego, jak większość tego typu budowli – powiedział gość Poranka. Jego zdaniem, Niemcy patrzą z zazdrością na to, co się dzieje na polskim wybrzeżu wyspy Uznam.

– Wraz z otwarciem Radissona, za 9 dni będzie otwarty aquapark – pochwalił się Jelonek, dodając, że zakończy to epokę, gdy Polacy ze Świnoujścia musieli na basen jeździć do Niemiec. Projekt obejmuje jeszcze takie obiekty użyteczności publicznej, jak lodowisko, pasaż i molo. Aktualnie kończy się drugi etap inwestycji. Potem powstanie jeszcze jeden hotel i inwestycję zakończy otwarcie molo – powiedział gość Poranka Wnet.

Radisson Blu Resort Świnoujście oferuje udogodnienia dla klientów biznesowych. Do ich dyspozycji jest m.in. przestronny parking, który pomieści nawet 255 samochodów, oraz sala o powierzchni 1000 m² i „ani jednej kolumny w środku „.

– To konstrukcja specyficzna, zwieńczona belkami strunobetonowymi – tłumaczył Jelonek.

Radisson Blu to nowy, ultranowoczesny hotel zlokalizowany tuż przy plaży, na polskiej części malowniczej wyspy Uznam i w pobliżu urokliwej nadmorskiej miejscowości Ahlbeck. Niedaleko stąd również do portów lotniczych Heringsdorf (13 km) oraz Szczecin-Goleniów (80 km). Obiekt od centrum Świnoujścia dzieli zaledwie 500 metrów, a od Parku Zdrojowego – 700 metrów.

Do dyspozycji gości będzie 340 nowocześnie urządzonych pokoi z tarasami i widokiem na morze. Radisson Blu Resort Świnoujście już stał się ikoną kurortu – 14-piętrowy hotel góruje nad strefą uzdrowiskową, przyciągając uwagę spacerowiczów.

Wśród hotelowych atrakcji króluje  aquapark, centrum wellness znajdujące się na dachu, centrum fitness, siłownia i ścianka wspinaczkowa. Dla najmłodszych przygotowano plac zabaw.

MoRo

 

Dzień 8. z 80 / Bartłomiej Szmyt z Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia: Dobra zmiana dotarła do nas w ostatnim momencie

ŚWINOUJŚCIE / 05.07 – Za poprzedniej ekipy wyganiano ludzi za chlebem z Polski. Teraz chcą wrócić i pytają o możliwość pracy tu, gdzie żyją ich rodziny – powiedział szef stoczniowej Solidarności.

 

– Dobra zmiana dotarła w odpowiednim momencie do Stoczni Gryfia, bo udało się nam obronić nasz zakład pracy – powiedział Bartłomiej Szmyt, szef stoczniowej Solidarności. Jego zdaniem przez poprzednią ekipę, rządzącą przez 8 lat, doszło do wyprzedaży sporej części majątku Gryfii.

– Na szczęście udało nam się obronić i uratowaliśmy sporą część terenów i maszyny istotne dla produkcji – powiedział Szmyt. Uważa on, że gdy PiS doszedł do władzy, zmienił zarząd na o wiele lepszy niż poprzednie, które „sobie nie radziły z prowadzeniem firmy i tylko działały na jej szkodę”.[related id=”23718″]

– Wówczas była odgórnie narzucona wizja likwidacji morskiej stoczni remontowej Gryfia w Szczecinie i Świnoujściu – powiedział szef NSZZ Solidarność Gryfii. Jego zdaniem nowy zarząd z Markiem Różalskim na czele ” z wielkimi sukcesami zaczęli odbudowywać Gryfię „.

– Odbudowujemy wiarygodność u swych klientów – poinformował Szmyt. Za poprzednich rządów klienci nie chcieli niczego zlecać firmie, bo „widzieli, co się dzieje”; „zakład był zwijany”. Poprzednia władza, jego zdaniem, nie tylko nie chciała z nimi rozmawiać, ale wręcz „spychała na na bok” i zainteresowana była tylko swoimi sprawami, a jeśli już były jakieś rozmowy, to „bez udziału związków zawodowych”.

– Przede wszystkim jest z kim rozmawiać na szczeblu rządowym – powiedział szef Solidarności.

– Zamówienie, jakie dostała Gryfia na prom, będzie realizowane przez Stocznię Gryfia na terenie Szczecińskiego Parku Przemysłowego – uściślił Szmyt, pytany o budowę promu. Jak zaznaczył, realizacja projektu będzie przebiegała we współpracy Gryfii z Parkiem Przemysłowym, gdzie pracuje około 1600 osób w różnego rodzaju spółkach.

– To jest dla nas bardzo fajna sytuacja, bo poza tym promem ma ich być jeszcze pięć – cieszył się związkowiec. Poinformował, że zamówienie jest realizowane na zlecenie: dwa promy dla Polskiej Żeglugi Śródlądowej i cztery dla Polskiej Żeglugi Morskiej.

– To jest trudne zadanie, bo trzeba przygotować infrastrukturę – powiedział Szmyt, który uważa, że od czasów likwidacji w 2008 roku Stoczni Szczecińskiej, wszystko popadało w coraz większą ruinę.

– Stępka już jest położona, pierwszy etap pracy mamy już za sobą. Są projekty, ludzie do pracy, damy radę jako załoga. Zrobimy to w dobrym stylu – deklarował związkowiec. Dodał, że wielu byłych pracowników zarówno Stoczni Szczecińskiej, jak i Gryfii, których państwo polskie w ubiegłych latach  „wypychało  z Polski”, pyta o możliwość powrotu.

– Za poprzedniej ekipy wyganiano ludzi za chlebem z Polski. Teraz chcą wrócić i pytają o możliwość pracy tu, gdzie żyją ich rodziny – powiedział gość Poranka Wnet.

Przyznał, że aktualnie w Szczecinie i okolicach główną stocznią po likwidacji Szczecińskiej została Stocznia Gryfia i to właśnie ona pełni swego rodzaju rolę przywódczą w koordynowaniu całego projektu budowy promu. Również w przyszłości będzie miała kluczowe znaczenie przy składaniu ofert.

MoRo

Chcesz wysłuchać całego Poranka Wnet, KLIKNIJ TUTAJ