Sławomir Ozdyk: Nie ma zamachów wówczas, gdy terroryści nie mogą wtopić się w swoje środowisko i gdy nie mają zaplecza

Dzień 52. z 80 / Malbork / Poranek WNET – Jaki był schemat zamachu w Barcelonie oraz czy można coś zrobić, aby takich zamachów w przyszłości nie było w Polsce – w rozmowie w Radiu WNET.

W zamachu w Barcelonie 13 osób zginęło, 50 jest rannych. Reakcje w Europie są już przewidywalne. W dzisiejszym Poranku WNET sprawę skomentował często goszczący w Radiu WNET ekspert ds. bezpieczeństwa Sławomir Ozdyk.

To, co wydarzyło się w Barcelonie, jest zamachem „klasycznym”, jak to określił gość Poranka. Zamach w Barcelonie przebiegał bowiem według „modelu” opisywanego w mediach islamistycznych należących do ISIS czy do Al-Kaidy. Nie odbiegał on od zamachów w Nicei, w Berlinie, w Londynie. Celem jest zawsze zabicie jak największej liczby niewiernych. Najpierw należy wjechać w tłum, potem wysadzić się „pasem szahida” lub zacząć strzelać z broni palnej, a w razie jej braku atakować ludzi za pomocą młotków, siekier, kluczy francuskich lub noży.[related id=34952]

Zamachy w Hiszpanii są prawdopodobnie pokłosiem polityki prowadzonej przez rząd hiszpański, który jest bardzo proimigracyjny, a największe skupienie imigrantów jest właśnie w Katalonii, gdzie imigranci mają bardzo dobre warunki życia.

Po wczorajszym zamachu powtórzył się schemat działania, który miał miejsce po zamachach wcześniejszych. Burmistrz miasta wyszła na ulice, spotkała się z mieszkańcami i z turystami, mówiła, że trzeba być „silnym, zwartym i gotowym”, że nie wolno dać się zaskoczyć, zastraszyć. To samo robią i mówią przedstawiciele władzy centralnej. Teraz będą jakieś manifestacje, palenie świeczek, malowanie kredkami po asfalcie. A za parę dni zapomnimy o zamachu w Barcelonie, jak nie pamiętamy już o dawniejszych zamachach.[related id=34994]

Będziemy też słyszeć, że nic nie da się z tym zrobić. Faktycznie, w krajach Europy Zachodniej pewnie już się nic zrobić nie da. W Polsce i w krajach Europy Środkowej i Wschodniej można jednak jeszcze uczynić wiele. Jedno jest pewne – nie ma zamachów wówczas, gdy zradykalizowani muzułmanie nie mogą wtopić się w swoje własne środowisko i gdy nie mają zaplecza logistycznego.

Czy można zapobiec zamachom? Sławomir Ozdyk odpowiada, że tak. Trzeba być bardziej radykalnym, skończyć z poprawnością polityczną, zmieniać prawo, jak zrobiła to Szwajcaria, Słowacja czy Australia. Trzeba przeciwstawiać się radykalnym imamom, zamykać radykalne meczety, nie pozwalać na finansowanie ośrodków muzułmańskich ze środków pochodzenia zagranicznego. Prostym środkiem, mogącym znacząco utrudnić wykonanie zamachów przy użyciu samochodów (jak w Barcelonie czy w Nicei), jest stawianie w popularnych wśród turystów miejscach obiektów małej architektury (np. betonowych donic na kwiaty czy drzewa), uniemożliwiających wjazd na chodniki czy deptaki. Tak już postępują na przykład władze Berlina.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy ze Sławomirem Ozdykiem w pierwszej części Poranka WNET oraz relacji naocznego świadka senatora Stanisława Koguta.

JS

Senator Stanisław Kogut z Barcelony: Samochód zamachowca przejechał pięć metrów ode mnie. Nie da się tego opisać.

W dzisiejszym Poranku WNET rozmowa telefoniczna z naocznym świadkiem wczorajszego zamachu w Barcelonie – senatorem Prawa i Sprawiedliwości Stanisławem Kogutem.

W Poranku WNET Aleksander Wierzejski rozmawiał telefonicznie z senatorem Stanisławem Kogutem, który był wczoraj w Barcelonie w ramach pielgrzymki do Lourdes. Furgonetka zamachowca przejechała pięć metrów od senatora.

Zapraszamy do wysłuchania relacji w drugiej części Poranka WNET oraz komentarza Sławomira Ozdyka, eksperta ds. bezpieczeństwa.

JS

18.08 / W 80 dni dookoła Polski / Dzień 52. / Poranek Wnet z Malborka

Podczas wakacyjnych podróży po raz pierwszy dotarliśmy do Malborka. Zapraszamy na tę niezwykłą audycję z największego gotyckiego zamku na świecie..

Stanisław Kogut – senator;

Sławomir Ozdyk – ekspert ds. bezpieczeństwa;

Krzysztof Sikora – prezesa Koła Przewodników Malborskich;

Arkadiusz Dzikowski – przewodnik i pracownik działu edukacji Muzeum Zamkowego w Malborku;

Rafał Mańkus – wicedyrektor ds. Marketingu i Administracji Muzeum Zamkowego w Malborku;

Ks. Józef Miciński – proboszcz parafii św. Urszuli Ledóchowskiej w Malborku;

Joanna Czarnowska – Kolekcja Bursztynu Muzeum Zamkowego w Malborku;

Zbigniew Troper – przewodnik w randze Wielkiego Mistrza.


Prowadzący: Aleksander Wierzejski

Realizator: Andrzej Gumbrycht

Wydawca: Jan Brewczyński

Wydawca techniczny: Konrad Tomaszewski


Część pierwsza:

Sławomir Ozdyk zrelacjonował wczorajsze wydarzenia z Barcelony, gdzie doszło do zamachu terrorystycznego. Zdaniem gościa Poranka Wnet władze państw europejskich powinny stosować radykalniejsze środki, aby przeciwdziałać terroryzmowi.

Rafał Mańkus opowiedział o pracy na zamku w Malborku i o przygotowanych przez personel fortecy rozrywkach dla najmłodszych.

Jaśmina Nowak opisała swoje wrażenia ze zwiedzania największego na świecie zamku.

 

Część druga:

Arkadiusz Dzikowski o tym, jak powstawał zamek w Malborku, należący przez wieki do Krzyżaków, czyli Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie.

Stanisław Kogut o zamachu terrorystycznym w Barcelonie, którego był naocznym świadkiem.

 

Część trzecia:

Krzysztof Sikora o szkoleniu, jakie przechodzą przyszli przewodnicy na zamku w Malborku.

Zbigniew Troper o kursie, który należy ukończyć, aby uzyskać certyfikat pozwalający na oprowadzanie turystów po malborskiej fortecy.

Krzysztof Sikora o życiu codziennym Krzyżaków, które jak się okazuje, odbiegało od stereotypowych wyobrażeń.

Joanna Czarnowska o kolekcji historycznych artefaktów, znalezionych na terenie powiatu malborskiego.

-Mało kto wie, że taki Krzyżak jadł tylko 2 razy dziennie, a 9 razy na dzień bywał w kościele – powiedział Sikora.Przypomniał, że Polacy często na Krzyżaków patrzą z perspektywy Sienkiewicza, a „on ich trochę obsmarował”.

 

Część czwarta:

Serwis informacyjny Radia Warszawa.

 

Część piąta:

Arkadiusz Dzikowski o faktach i mitach dotyczących zamku w Malborku, a także o prowadzonych na zamku pracach konserwatorskich.

 

Część szósta:

Ks. Józef Miciński o specyfice parafii św. Urszuli Ledóchowskiej w Malborku oraz wiary katolickiej w regionie.

Arkadiusz Dzikowski i Krzysztof Sikora o zamkach na Warmii i Mazurach. Warto zwiedzić nie tylko zamek w Malborku, ale też wiele innych historycznych obiektów w regionie. A także o rekonstrukcjach historycznych.

– Chciałbym rozwiać mit na temat funkcjonalności i wagi uzbrojenia rycerskiego. Mit pierwszy, że jak rycerz spadał z konia, to już nie mógł się podnieść, albo że „ważyło to tyle, że dziś nikt nie byłby w stanie tego unieść”. To są mity, my rekonstruktorzy biegamy w tych zbrojach po polach bitew w całej Europie i jak się przewrócimy, to nic nie staje na przeszkodzie, żeby się podnieść.

 


Posłuchaj całego Poranka Wnet. Zapraszamy również do słuchania naszych audycji o godzinie 12:00 oraz 16:00. Pojawią się w nich m.in.: bp Jacek Jezierski, ordynariusz diecezji elbląskiej, oraz Bogdan Gałązka, przewodnik, kucharz w restauracji Gothic na Zamku Średnim w Malborku.

Przeciwników repatriacji w Polsce nie brakowało. Toczyło się wszystko według porzekadła: krok do przodu, dwa do tyłu

Władze Polski, już nowej, przez długie lata nie były zainteresowane repatriacją. O tym, że Polska to także nasza Ojczyzna, przekonywali nas tylko społecznicy, którzy docierali do Kazachstanu.

Anatol Diaczyński

Mimo że sejm RP w ciągu ostatnich 20 lat podjął szereg uchwał, które niby to powinny były ułatwić repatriację, i nawet powołano do życia tak zwany system „Rodak”, o którym więcej powiem później, repatriacja nie tylko nie przyśpieszyła, ale praktycznie zanikła. Dlaczego?!

Teraz słyszę, że taka powolna repatriacja była skutkiem złej poprzedniej Ustawy o repatriacji. Władze doszły więc do wniosku, że kolejne poprawki do tamtej ustawy nic nie dadzą i trzeba uchwalić nową. Słuchałem i głęboko zastanawiałem się, czy to mówią poważni, rozsądni ludzie?! Tyle lat im było trzeba, żeby dojść do wniosku, że tamta ustawa była zła?! A ile pieniędzy wypłacono posłom, senatorom i innym urzędnikom za te lata pracy nad nią? Przecież za te pieniądze można było sprowadzić do Polski połowę moich ziomków!

Tym bardziej, że jest pozytywny przykład, choćby ze strony Niemiec, które w o wiele krótszym czasie sprowadziły milion swoich rodaków ze Wschodu! W Polsce władze liczą na przyjazd zaledwie 10–15 tysięcy ludzi. I dla sprowadzenia takiej garstki potrzeba jeszcze 25 lat w nowej, demokratycznej Polsce? To, co w Polsce nazywa się repatriacją, faktycznie jest jej parodią!

Dlaczego Polska ośmiesza się w świecie tą parodią repatriacji? Dlaczego złożyła w ofierze te zaledwie kilkadziesiąt tysięcy Polaków, którzy zamieszkiwali w Kazachstanie przed rozpadem ZSRR, i z których zaledwie połowa zdecydowałaby się wrócić do Polski? Po długim rozważaniu doszedłem do jedynego wniosku, że w Polsce nie chcieli tych ludzi.

Ale dlaczego i kto nie chciał? Przecież w społeczeństwie, jak też w mediach, nadal panuje przekonanie, że Polakom z Kazachstanu trzeba dać możliwość powrotu do Polski, chociażby dlatego, że Polska wyludnia się, bo dramatycznie maleje przyrost naturalny i wielu wyjechało za granicę. (…)

Kiedy byłem jeszcze działaczem polonijnym w Kazachstanie, a i w pierwszych latach tu, w Polsce, zawsze starałem się dodawać swoim rodakom otuchy. Zapewniałem ich: Polska was kocha, pamięta o was, pomoże wam powrócić do Ojczyzny.

Mówiłem im o tym i pisałem w swoich książkach. Teraz z przykrością się zastanawiam, czy nie czują się okłamani przeze mnie? Czy jeszcze jest dla nich miejsce w Polsce? W nowej, przecież demokratycznej…

Artykuł Anatola Diaczyńskiego pt. „Rozważania o repatriacji” znajduje się na s. 10 sierpniowego „Śląskiego Kuriera Wnet” nr 38/2017, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier Wnet”, „Śląski Kurier Wnet” i „Wielkopolski Kurier Wnet” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach Wnet w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera Wnet” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera Wnet” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Anatola Diaczyńskiego pt. „Rozważania o repatriacji” na s. 10 sierpniowego „Śląskiego Kuriera Wnet” nr 38/2017, wnet.webbook.pl

A!!! Król jest nagi! – czyli totalne zaskoczenie dziennikarza „Die Welt” podwójnymi standardami unijnymi wobec Polski

Schümer zwraca uwagę na podstawowe rzeczy, które człowieka myślącego zaczynają irytować, a które innym nie zakłócają jeszcze spokoju: dlaczego Bruksela narzuca rozwiązania krajom na wschodzie UE?

[related id=34901]Artykuł Dirka Schümera w „Die Welt” o Unii Europejskiej, która stosuje podwójne standardy, jest dla naszego korespondenta z Niemiec Jana Bogatki symptomatyczny.

– Wydaje mi się, że wreszcie chciał on napisać coś poprawnego na temat stosunków polsko-niemieckich. Tylko że autor rzeczonego artykułu tak dużo czyta niemieckiej prasy, słucha niemieckiego radia i ogląda niemieckiej telewizji, że się sam w tym gubi – ocenił Jan Bogatko. – Schümer pisze w „Die Welt”, że Unia, ganiąc kraje wschodniej Europy, często postępuje w ten sam sposób, co karbowy w minionych czasach, poganiając pracowników – niewolników junkra.

Zwrócił uwagę, że Dirk Schümer, posługując się terminem Europa Wschodnia, który został do końca przecież zdefiniowany już jakiś czas temu, tak naprawdę nie wie, co on oznacza. Wyjaśnił, że Europa Wschodnia to były tereny, które znalazły się w sowieckiej sferze wpływów. Z drugiej strony wie, że nawet Polacy często mówią „my tu w Europie Wschodniej”, czyli zachowują się tak, jak im powiedziano – aby w tym kącie spokojnie siedzieli i nie podskakiwali.

– Schümer zwraca uwagę na podstawowe rzeczy, które go jako człowieka myślącego zaczynają irytować, a które innym nie zakłócają jeszcze spokoju – powiedział korespondent. – Mianowicie dlaczego Bruksela narzuca rozwiązania krajom na wschodniej flance UE? „Przypomina to – pisze Schümer – mieszanie się w sprawy wewnętrzne Układu Warszawskiego”. – Oczywiście Układ Warszawski i UE mają ze sobą bardzo wiele wspólnego, to znaczy – zerowy margines wolności dla tych, którzy stojąc, nie biją braw UE, i tu leży pies pogrzebany, jak to się mówi w Niemczech – ocenia Bogatko.

Zwrócił uwagę, że domaganie się przez mieszkańców Polski, Węgier itd. zabezpieczenia przez UE granicy zewnętrznej przedstawiane jest dzisiaj jako coś nadzwyczajnego, a przecież „nie tak dawno temu zabezpieczenie granicy UE było tematem numer jeden wszystkich mediów niemieckich. To było bardzo ważne, żeby ci Polacy, Bułgarzy itd. zwracali uwagę na to, żeby ta granica była należycie kontrolowana”.

– Dzisiaj postępuje się inaczej, uważa się tutaj, uważają liberałowie, lewica i lewicowy przecież „Die Welt”, że nie powinno być żadnych granic, wszyscy powinni biec do nas z całego świata radośnie i wesoło – powiedział Jan Bogatko.
[related id=34829]- Czy rzeczywiście politycy UE, którzy w zasadzie mają dość wątpliwą legitymację demokratyczną, mogą narzucać swoje stanowiska tym państwom, które mają demokratycznie wybrane rządy? – pyta Jan Bogatko, jako przykład podając Jeana-Claude’a Junckera, którego „wyborcy w Luksemburgu ukarali”, albo Fransa Timmermansa – którego partia była „par excellence bolszewicka” i w trakcie Cudu nad Wisłą optowała za tym, aby w Holandii wprowadzić „prawdziwie sprawiedliwy system bolszewicki”, a który to podaje się wszędzie jako wierzący katolik. „No domyślam się, w co on wierzy, natomiast jakim on jest katolikiem, nie będę chciał rozmawiać, bo nie mieszam się w kwestie sumienia i wyznania”.

Jan Bogatko uważa, że tekstu Schümera w „Die Welt” nie można traktować jako przełomu, „to raczej gorzka refleksja dziennikarza, który zauważył, że sam dał się omamić przekazowi niemieckich mediów” i „szuka z tego wyjścia, bo ma resztkę sumienia. A może to jest totalne zaskoczenie chłopca, który zobaczył… A!!! Król jest nagi!”

MoRo

chcesz wysłuchać całej audycji, kliknij tutaj

Korespondencja z Niemiec Jana Bogatki w części czwartej Poranka Wnet.

Na dzisiaj port elbląski jest portem małym, komunalnym. Przekop przez mierzeję będzie dla niego oknem na świat

Dzień 51. z 80 / Elbląg / Poranek WNET – O sytuacji w elbląskim porcie w ostatnich latach oraz o szansach rozwojowych, które może dać przekop przez Mierzeję Wiślaną, w rozmowach z gośćmi Radia WNET.

Radio WNET nadawało dziś z Elbląga. Głównym tematem Poranka WNET była aktualna sytuacja elbląskiego portu i perspektywy jego rozwoju w związku z planowaną budową przekopu przez Mierzeję Wiślaną. Ma ona umożliwić swobodny transport wodny przez Bałtyk do Elbląga. Dzisiaj jest on ograniczony przez konieczność przepłynięcia przez rosyjską część Zalewu Wiślanego.

Na ten temat Aleksander Wierzejski rozmawiał najpierw z kapitanem żeglugi wielkiej Wojciechem Żurawskim, który jest zastępcą dyrektora Urzędu Morskiego w Gdyni z Delegatury w Elblągu.

Kapitan opowiedział o tym, jak obecnie funkcjonuje port w Elblągu. Port to nie tylko przeładunek towarów, ale też turystyka, żegluga pasażerska i sportowa. Jeśli chodzi o przeładunek, to jego skala nie jest tak duża jak w Gdańsku czy w Gdyni, gdzie przeładowuje się kontenery. Administracja portowa przymierza się jednak do większych ładunków, ponieważ po wykonaniu przekopu przez Mierzeję Wiślaną, gdy powstanie nowy kanał żeglugowy, możliwości portu w Elblągu znacząco się powiększą.

Przez pewien czas dużą część towarów przeładowywanych w elbląskim porcie stanowił węgiel z Rosji. Trafiał tu barkami z Kaliningradu. W rekordowym roku było to ponad 600 tysięcy ton. Teraz zdarza się to już sporadycznie, gdyż w kraju jest zdecydowanie mniejszy popyt na rosyjski węgiel.

W niedawnej przeszłości do Elbląga przybywało dużo turystów z Kaliningradu. Bardzo popularne były rejsy wodolotami do Fromborka i Krynicy Morskiej. Było to korzystne dla obu stron. Ruch turystyczny zakończył się po wprowadzeniu wiz i ograniczeniu ruchu przygranicznego. Funkcjonuje dalej ruch kołowy, restrykcje dotyczą głównie przekraczania granicy morskiej. Nie jest już możliwe np. przyjechanie na dwa tygodnie na Mierzeję Wiślaną i zwiedzenie Kaliningradu. Po prostu w tym czasie nie da się załatwić wizy wjazdowej do Rosji.

O transporcie węgla przez elbląski port i o tym, jak ten port funkcjonował w ostatnich latach, mówił też Arkadiusz Zgliński, dyrektor Zarządu Portu w Elblągu.

Transport węgla z Rosji nie ustał do końca, został jedynie ograniczony w wyniku wspierania polskich kopalni. Dzisiaj jednak zaczyna brakować polskiego węgla. Arkadiusz Zgliński ma więc nadzieję, że import węgla rosyjskiego będzie reaktywowany. Transport węgla rosyjskiego jest multimodalny, tzn. najpierw jest on transportowany z rosyjskich kopalni koleją do Kaliningradu, a następnie barkami do portu w Elblągu.

Przeładunek węgla to 20-30% całej masy przeładunkowej elbląskiego portu. Pozostałą część stanowi eksport z Polski materiałów budowlanych i polskiego cukru, na który jest bardo duże zapotrzebowanie na rynku rosyjskim.[related id=34829]

Przewozy towarowe przez port w Elblągu rosły do 2015 roku. Gwałtowny rozwój nastąpił po zniesieniu barier nawigacyjnych i otwarciu żeglugi po rosyjskiej części Zalewu Wiślanego. Jednak po 2015 roku w związku z obustronnymi sankcjami gospodarczymi nakładanymi przez Rosję i Unię Europejską oraz wahaniami kursów walut i znacznym osłabieniu rubla doszło do spadków w przewozach przez elbląski port.

Według planów przekop przez Mierzeję Wiślaną ma być wykonany do 2022 roku.

– Dzisiaj port elbląski jest portem małym, komunalnym, skazanym na współpracę z portami Obwodu Kaliningradzkiego. Przekop przez mierzeję będzie dla niego oknem na świat i pozwoli stać się portem wspierającym porty trójmiejskie – tak Arkadiusz Zgliński podsumowuje sytuację portu w Elblągu.

Twierdzi też, że istniejąca infrastruktura portowa jest niewystarczająca, by zaspokoić potrzeby po wykonaniu przekopu. Dlatego podejmowane są działania zmierzające do zwiększenia tego potencjału.

O tych zamierzeniach oraz o już podjętych konkretnych działaniach w celu wykonania przekopu przez Mierzeję Wiślaną opowiedział w Poranku WNET kapitan żeglugi wielkiej Wiesław Piotrzkowski, dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni.

Oprócz inwestycji dotyczącej kanału żeglugowego łączącego wody Zatoki Gdańskiej z Zalewem Wiślanym podejmowane są też inne, które mają poprawić dostęp do portu, jak poszerzenie toru podejściowego do portu północnego, budowa falochronów osłonowych, obrotnica umożliwiająca obsługę statków do 366 metrów.

Inwestycja to nie tylko przekop przez mierzeję, ale też budowa kanału i portów osłonowych. Obecnie wykonywany jest projekt techniczny, dokonywana jest ocena falowania i przemieszczania rumowiska. Została podpisana umowa z Politechniką Gdańską, która będzie nadzorować budowę połączeń mostowych. Akademia Morska w Gdyni będzie budować wirtualny port osłonowy od strony Zatoki Gdańskiej i Zalewu Wiślanego. Dzięki temu zostanie ustalony właściwy kształt falochronów.

Cały projekt wart jest 900 milionów złotych, a sama dokumentacja kosztuje kilka milionów złotych. Rozbudowana infrastruktura pozwoli zwiększyć ilość przeładunków w porcie elbląskim. Dzięki temu najwięksi światowi armatorzy, dotychczas pojawiający się jedynie w Trójmieście, zaczną zawijać też do Elbląga.

Zapraszamy do wysłuchania Poranka WNET. Rozmowa z kapitanem Wojciechem Żurawskim jest w części pierwszej, z Arkadiuszem Zglińskim – w części drugiej, a z kapitanem Wiesławem Piotrzkowskim – w części czwartej. Ponadto o znaczeniu przekopu przez Mierzeję Wiślaną mówił także Marcin Roszkowski w części piątej Poranka.

JS

 

 

Jerzy Wilk: Polskie kutry Straży Granicznej nie mogą swobodnie wpływać na Zalew Wiślany, muszą mieć zgodę Rosjan [VIDEO]

Dzień 51. z 80 / Elbląg / Poranek WNET – Budowa kanału przepływowego na Mierzei Wiślanej pozwoliłaby Polsce uniezależnić się od Rosji. Byłaby też szansą na rozwój dla okolicznych miejscowości.

W Poranku z Elbląga gościem Aleksandra Wierzejskiego był Jerzy Wilk, poseł PiS, były prezydent Elbląga, który został szefem wojewódzkim PiS do spraw wyborów samorządowych mających odbyć się w przyszłym roku. Jego zadaniem jest znaleźć odpowiednich kandydatów, wyłonić ich i wypromować. Już teraz ważne jest przygotowanie osób oraz stworzenie programu dla poszczególnych miejscowości. Mieszkańcy chcą wiedzieć, na kogo mogą głosować oraz co ta osoba ma do zaoferowania.

– Im więcej osób dba o prawidłowość tych wyborów, tym lepiej. Prawo i Sprawiedliwość też ma projekty przygotowane, będą one zgłoszone w Sejmie na jesieni tego roku -uważa Jerzy Wilk, bo wokół poprzednich wyborów samorządowych było wiele nieprawidłowości, co wywołało sprzeciw społeczny. Dlatego powstał Ruch Kontroli Wyborów, który nadal funkcjonuje.

Rok przed wyborami to ostatni moment na zmiany w kodeksie wyborczym. Planowane są przezroczyste urny oraz system monitoringu w lokalach wyborczych. Wspomina się również o obowiązku publikacji danych w internecie, tak by każdy mógł zobaczyć, ile w danej komisji wpłynęło głosów.

Od niedawna Elbląg stał się ważnym miejscem na militarnej mapie świata, ponieważ utworzono tam siedzibę dowództwa międzynarodowej dywizji NATO. Oficerowie powoli są dostrzegalni na ulicach Elbląga. To szansa na rozwój gospodarczy miasta, szczególnie w obszarze budowlanym i deweloperskim. Oficerowie będą szukali mieszkań, a w przyszłości może sprowadzą swoje rodziny.

Jerzy Wilk wspomniał również o projekcie przekopu przez Mierzeję Wiślaną. Projekt pojawił się w 2006 roku i jeszcze nie został zrealizowany. Skorzystałyby na nim wszystkie miejscowości dookoła Zalewu Wiślanego. Pozwoliłoby to o 100 km skrócić drogę do portów trójmiejskich oraz uniezależnić się od Rosji. W tej chwili nasza armia musi pytać o zgodę, chcąc wpłynąć na teren Zalewu Wiślanego. [related id=34829]

Na koniec rozmowy Aleksander Wierzejski zapytał naszego gościa, czy utrzymane po szczycie NATO i Światowych Dniach Młodzieży wstrzymanie małego ruchu granicznego jest problemem dla okolicznych mieszkańców. Poseł PiS potwierdził, że przekraczanie granicy jest trudniejsze. Osoby często jeżdżące do Rosji mogą wykupić roczną wizę rosyjską, która kosztuje ponad 1000 zł.  Za to Rosjanie w niemieckim konsulacie mogą zakupić dwuletnią wizę do strefy Schengen za 35 euro, z czego chętnie korzystają. Pozytywnym skutkiem jest z kolei spadek przestępczości granicznej.

Bezpieczeństwo państwa jest najważniejsze. Manewry militarne w Kaliningradzie świadczą o dużym zagrożeniu ze strony Rosji, dlatego wstrzymanie małego ruchu granicznego jest zasadne. Swobodny przepływ mieszkańców spowodował, że na tamtejszych terenach intensywnie działał wywiad rosyjski, który nasilił się dodatkowo, gdy powstała jednostka NATO.

Całej audycji możesz posłuchać tutaj. Wywiad z Jerzym Wilkiem, posłem PiS, jest w części pierwszej Poranka.

MW

Małgorzata Wrońska, burmistrz Fromborka, i Andrzej Lemanowicz, burmistrz Tolkmicka, o przekopie przez Mierzeję Wiślaną

Dzień 51. z 80 / Elbląg / Burmistrzowie Fromborka i Tolkmicka o przekopaniu Mierzei Wiślanej, problemach i nadziejach z tym związanych, współpracy miast, a także o atrakcjach turystycznych Warmii.

– Frombork to typowe miasto turystyczne – powiedziała Małgorzata Wrońska, burmistrz Fromborka, miasta, w którym Mikołaj Kopernik stworzył swoją teorię heliocentryczną. Górująca nad miastem bazylika archikatedralna Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Andrzeja we Fromborku jak co roku 15 sierpnia, w dzień odpustu, jest odwiedzana przez licznych pielgrzymów i turystów. W tym roku święto to miało szczególnie uroczysty przebieg. Podczas mszy św. ksiądz abp. Józef Górzyński – metropolita warmiński – otrzymał z rąk nuncjusza apostolskiego w Polsce Salvatore Pennacchiego paliusz pobłogosławiony przez papieża Franciszka – znak władzy metropolity i jedności z Biskupem Rzymu.

– Mamy przepiękne wzgórze katedralne z katedrą, która wita wszystkich gości zarówno od strony lądu, jak i wody. Liczymy na to, że przekop [przez Mierzeję Wiślaną – przyp.red.] spowoduje, że tych turystów będzie coraz więcej – mówiła Młgorzata Wrońska.

24 lutego 2017 Sejm uchwalił, a 3 kwietnia prezydent podpisał ustawę specjalną w sprawie przekopu Mierzei Wiślanej. Ma on zostać otwarty dla żeglugi za pięć lat – w 2022 roku.

– Nie możemy mówić, że jesteśmy w cieniu Fromborka, bo staramy się współpracować, by na naszych terenach rozwijać turystykę – powiedział  Andrzej Lemanowicz, burmistrz Tolkmicka. Uważa, że goście, którzy przyjeżdżają do Tolkmicka, jadą również do Fromborka i odwrotnie. Samorząd miasta stara się, aby oferta turystyczna była jak najszersza, dlatego burmistrz bardzo liczy na rozwój turystyki na Zalewie Wiślanym, zwłaszcza po wykonaniu przekopu przez mierzeję. – To są dodatkowi goście, dodatkowe jachty, dla których szykujemy mariny i miejsca noclegowe – twierdzi. Pochwalił się też ostatnimi inwestycjami – w infrastrukturę, przywrócenie miastu starego charakteru i budowę ratusza z częścią turystyczną.

– Oczywiście ratusz to miejsce, gdzie pracują urzędnicy, ale bardzo ważną częścią projektu jest część turystyczna, w której można zapoznać się z historią miasta – powiedział burmistrz Tolkmicka. – Na terenie gminy mamy Cesarskie Kadyny, to jest letnią rezydencję cesarza Wilhelma, która została bardzo ładnie zachowana.

Burmistrz Fromborka zapytana o bazę noclegową odpowiedziała, że jest ona bardzo zróżnicowana. Są dostępne kilkugwiazdkowe hotele, jak również kwatery prywatne czy kempingi i miejsca biwakowe. Podkreśliła, że Frombork stara się zostać uzdrowiskiem, co w większym stopniu uniezależni mieszkańców od sezonu turystycznego.

[related id=34829] – Zalew jest takim specyficznym regionem, że zainteresowanie turystyczne rozpoczyna się już od początków maja i trwa nawet do października – powiedział Lemanowicz. Dużą grupę wśród turystów stanowią bowiem surferzy. Przy niewielkiej fali są tu wiatry niezbędne do uprawiania tego sportu, tak że nawet we wrześniu czy październiku jest wielu chętnych.

– Przy okazji tworzenia przekopu liczymy na otworzenie nowego szlaku wodnego do Krynicy Morskiej, bo należy pamiętać, że zalew nie tylko jest podzielony między dwa państwa, ale również dwa województwa – powiedział Lemanowicz. Jego marzeniem jest uruchomienie promu kursującego z Krynicy Morskiej do Tolkmicka, co mogłoby się udać przy współpracy obu województw, a także wsparciu rządu. Z Tolkmicka do Krynicy Morskiej droga wodna ma osiem kilometrów długości i można ją pokonać w zaledwie 20 minut, a droga lądowa to już kilkadziesiąt kilometrów.

To, co przyciąga turystów do Fromborka, to postać Mikołaja Kopernika. Można tu odwiedzić jego miejsce spoczynku. Dużą atrakcją są też organy we fromborskiej bazylice, w której w tym roku odbył się już 50. Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej.

MoRo

Chcesz wysłuchać całego poranka Wnet, kliknij tutaj.

Wywiad z burmistrzami miast Fromborka i Tolkmicka w części 5 poranka.

 

 

Marcin Roszkowski: Otwieranie się Polski na morze to dobry kierunek, gdyż transport morski jest tańszy niż lądowy

Dzień 51. z 80 / Elbląg / Poranek WNET – W rozmowie z ekspertem z Instytutu Jagiellońskiego o korzyściach płynących z przekopu przez Mierzeję Wiślaną i różnych możliwościach importu gazu LNG.

W Poranku WNET nadawanym z Elbląga Aleksander Wierzejski rozmawiał z ekonomistą Marcinem Roszkowskim, prezesem Instytutu Jagiellońskiego, na temat korzyści, jakie może dać Polsce wykonanie przekopu Mierzei Wiślanej.

Jako główną korzyść gość Poranka podaje otwieranie się Polski na morze. Transport morski jest po prostu tani. Dzięki temu można będzie rozwijać zarówno import, jak i eksport towarów.

Zwrócił jednak uwagę na to, że przekop mierzei jest też problemem politycznym. „Uruchomili się różni ekolodzy”. Zaczęła działać też Rosja, która nie sprzyja temu projektowi. Polska powinna jednak realizować swoje interesy tak samo, jak to robi Rosja, budując gazociąg Nord Stream II. [related id=34829]

Oprócz przekopu przez Mierzeję Wiślaną istotnym elementem infrastruktury morskiej w Polsce jest Gazoport w Świnoujściu. Ma on obecnie przepustowość 5 mld metrów sześciennych, co odpowiada jednej trzeciej zapotrzebowania Polski na gaz. Trwają prace, żeby tę infrastrukturę jeszcze rozbudować, aby Polska mogła stać się hubem reeksportującym gaz. Istotne są przy tym kierunki – skąd gaz będzie sprowadzany do Świnoujścia. Możliwy jest import z USA, o którym była mowa w czasie wizyty Donalda Trumpa w Polsce. Na razie nie znamy szczegółów, gdyż rozmowy z USA są objęte tajnością. Importować można także gaz z Kataru, co już miało miejsce.

Marcin Roszkowski podkreślił, że długoterminowe kontrakty na dostawy gazu są niedobre, gdyż uzależniają nas od drugiej strony, dając jej duże możliwości nacisku, również politycznego. W ten sposób Ukraina jest uzależniona od Rosji. Polska jest już dość dobrze przygotowana na takie sytuacje – mamy możliwości wymiany z krajami Unii Europejskiej, mamy też magazyny na wypadek blackoutów. Polskie moce wydobywcze pozostają jednak zbyt małe, musimy więc gaz w dużej części importować.

Zapraszamy do wysłuchania całego Poranka WNET z Elbląga. Rozmowa z Marcinem Roszkowskim w piątej części.

JS

17.08 / W 80 dni dookoła Polski / Dzień 51. / Poranek Wnet z Elbląga

Wracając do źródeł wracamy do miasta, w którym byliśmy już dwa razy – Elbląga. Jedną z najważniejszych strategicznych inwestycji dla tego regionu i Polski, jest przekop Mierzei Wiślanej.

 

Goście audycji:

Kpt. ż. w. Wiesław Piotrzkowski – dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni;

Kpt. ż. w.Wojciech Żurawski – zastępca dyrektora Urzędu Morskiego w Gdyni ds. delegatury w Elblągu;

Marek Pruszak – przewodniczący Rady Miasta w Elblągu;

Jerzy Wilk – poseł PiS, były prezydent Elbląga;

Jan Bogatko – korespondent Radia Wnet z Niemiec;

Marcin Roszkowski – prezes Instytutu Jagiellońskiego, ekonomista;

Małgorzata Wrońska – burmistrz Fromborka;

Andrzej Lemanowicz – burmistrz Tolkmicka;

Arkadiusz Zgliński – dyrektor zarządu portu w Elblągu;

Krzysztof Romaniuk – komentator wyścigów konnych.


Prowadzący: Aleksander Wierzejski

Realizator: Andrzej Gumbrycht

Wydawca: Jan Brewczyński

Wydawca techniczny: Konrad Tomaszewski


 

Część pierwsza:

Kpt. ż. w.Wojciech Żurawski o żegludze turystycznej oraz handlowej w Elblągu. Mówił również o skutkach ostatnie wichury na Pomorzu.

Przez pewien czas dużą część towarów przeładowywanych w elbląskim porcie stanowił węgiel z Rosji. Trafiał tu barkami z Kaliningradu. W rekordowym roku było to ponad 600 tysięcy ton. Teraz zdarza się to już sporadycznie, gdyż w kraju jest zdecydowanie mniejszy popyt na rosyjski węgiel.

Jerzy Wilk o Ruchu Kontroli Wyborów oraz przyszłorocznych wyborów samorządowych. Mówił także o stacjonujących w Elblągu żołnierzy wojsk NATO. Poseł PiS stwierdził, że ich pobyt przyczyni się do rozwoju gospodarczego nadmorskiego miasta. Ponadto powiedział, iż Elbląg będzie dążył do tego, aby zostać czwartym największym portem w Polsce.

– Im więcej osób dba o prawidłowość tych wyborów, tym lepiej. Prawo i Sprawiedliwość też ma projekty przygotowane, będą one zgłoszone w Sejmie na jesieni tego roku -uważa Jerzy Wilk, bo wokół poprzednich wyborów samorządowych było wiele nieprawidłowości, co wywołało sprzeciw społeczny. Dlatego powstał Ruch Kontroli Wyborów, który nadal funkcjonuje.

 

Część druga:

Marek Pruszak o wpływie programu „Rodzina 500+” na powiększenie się budżetu elbląskich rodzin. Przewodniczący Rady Miasta zaopiniował również inne programy Prawa i Sprawiedliwości, takie jak „Mieszkanie+”. Mówił także o rozwoju gospodarczym miasta.

Arkadiusz Zgliński o imporcie węgla z Rosji do Polski.

– Dzisiaj port elbląski jest portem małym, komunalnym, skazanym na współpracę z portami Obwodu Kaliningradzkiego. Przekop przez mierzeję będzie dla niego oknem na świat i pozwoli stać się portem wspierającym porty trójmiejskie – tak Arkadiusz Zgliński podsumowuje sytuację portu w Elblągu.

Krzysztof Romaniuk opowiedział o najbliższych gonitwach konnych na warszawskim Torze Służewiec.

 

Część trzecia:

Serwis informacyjny Radia Warszawa.

 

Część czwarta:

Jan Bogatko przedstawił najnowsze artykuły w niemieckiej w prasie. Jeden z nich krytycznie odniósł się do relacji władz Unii Europejskiej z państwami Europy Wschodniej, przynależącymi do Wspólnoty.

-Schümer zwraca uwagę na podstawowe rzeczy, które jego jako człowieka myślącego zaczynają irytować, a które innym nie zakłócają jeszcze spokoju – powiedział Bogatko. -Mianowicie dlaczego Bruksela narzuca rozwiązania krajom na wschodniej flance UE „przypomina to -pisze Schümer- mieszanie się w sprawy wewnętrzne Układu Warszawskiego” – Oczywiście Układ Warszawski i UE mają ze sobą bardzo wiele wspólnego to znaczy zerowy margines wolności dla tych, którzy stojąc nie biją braw UE i tu leży pies pogrzebany, jak to się mówi w Niemczech – ocenia Bogatko.

Kpt. ż. w. Wiesław Piotrzkowski powiedział o znaczeniu portu morskiego w Elblągu, który wpływa na rozwój wielu gałęzi gospodarki pomorskiej miejscowości.

Oprócz inwestycji dotyczącej kanału żeglugowego łączącego wody Zatoki Gdańskiej z Zalewem Wiślanym podejmowane są też inne, które mają poprawić dostęp do portu, jak poszerzenie toru podejściowego do portu północnego, budowa falochronów osłonowych, obrotnica umożliwiająca obsługę statków do 366 metrów.

 

Część piąta:

Marcin Roszkowski o projekcie przekopu Mierzei Wiślanej, który w jego przekonaniu jest trafną koncepcją. Ponadto ocenił politykę kupowania gazu LNG ze Stanów Zjednoczonych.

Jako główną korzyść gość Poranka podaje otwieranie się Polski na morze. Transport morski jest po prostu tani. Dzięki temu rozwijać może będzie zarówno import jak i eksport towarów.

Małgorzata Wrońska oraz Andrzej Lemanowicz mówili o współpracy Fromborka i Tolkmicka i nadziejach związanych z inwestycją, jaką jest przekop Mierzei Wiślanej. Wspomnieli także o emigracji zarobkowej mieszkańców tych dwóch pomorskich miejscowości.

-Mamy przepiękne wzgórze katedralne z katedrą, która wita wszystkich gości zarówno od strony lądu, jak i strony wody. Liczymy na to, że przekop(przez Mierzeję Wiślaną- przyp.red.) spowoduje, że tych turystów będzie coraz więcej – powiedziała Wrońska.

-Oczywiście jest to miejsce gdzie pracują urzędnicy, ale bardzo ważną częścią tego jest część turystyczna, która pozwala zapoznać się z historią miasta – powiedział burmistrz Tolkmicka o ratuszu.-Na terenie gminy mamy cesarskie Kadyny, to jest letnia rezydencja cesarza Wilhelma, która została bardzo ładnie zachowana.

 


Posłuchaj całego Poranka Wnet: