V. Top Wszechczasów Listy PoliszCzart w Radiu WNET już za nami. Czesław Niemem z numerem „1”

Już po raz piąty Słuchacze Listy PoliszCzart (emisja w piątki, o 19:30 na antenie Radia WNET 87.8 FM) głosowali na najlepsze nagrania w absolutnym topie topów polskiej muzyki.

Były spore emocje, które towarzyszyły nam, autorom programu, do ostatniej chwili. Różnice między „Białą flagą” Republiki a nagraniem Czerwonych Gitar „Biały krzyż” dzieli zaledwie 117 punktów. Natomiast nasz nowy numer jeden we WNETowym Topie Wszechczasów PoliszCzart, wspaniałe nagranie Czesława Niemena, które zdarza się raz na tysiąc lat – ”Dziwny jest ten świat”, było niezagrożone od początku głosowania.

W porównaniu z wynikami IV. Topu Wszechczasów Listy PoliszCzart, nagranie „Dziwny jest świat” awansowało z miejsca szóstego.

 

1.     Czesław Niemen – Dziwny jest ten świat

2.     Czerwone Gitary – Biały krzyż

3.     Marek Grechuta & Anawa – Dni, których nie znamy

4.     Republika – Biała flaga

5.     Czesław Niemen – Wspomnienie

6.     Dżem – Wehikuł czasu

7.     Perfect – Autobiografia

8.     Mr Zoob – Mój jest ten kawałek podłogi

9.     Kat – Łza dla cieniów minionych

10.   Obywatel GC – Nie pytaj o Polskę

 

 

A tak przedstawia się sytuacja na miejscach od 11 do 50″

 

11.                        Lady Pank – Kryzysowa narzeczona

12.                        Andrzej Zaucha – Bądź moim natchnieniem

13.                        Tottus Tuus – Artificial Kiss

14.                        Tadeusz Woźniak – Zegarmistrz światła

15.                        TSA – 51

16.                        Kult – Arahja

17.                        Dżem – Do kołyski

18.                        Krzysztof Daukszewicz – Łódka Bols

19.                        Katy Carr – Kommander’s Car

20.                        Illusion – Nóż

21.                        Kabaret Dudek & Wiesław Gołas – W Polskę idziemy

22.                        Rezerwat – Zaopiekuj się mną

23.                        Perfect – Kołysanka dla nieznajomej

24.                        Division By Zero – Deadline Meeting

25.                        Oddział Zamknięty – Obudź się

26.                        Lombard – Szklana Pogoda

27.                        Republika – Moja krew

28.                        Zielone Żabki – Kultura

29.                        Coma – Leszek Żukowski

30.                        Riverside – Loose Heart

31.                        Myslovitz – Długość dźwięku samotności

32.                        Pidżama Porno – Nikt tak pięknie nie mówił, że się boi miłości

33.                        Perfect – Niepokonani

34.                        Kult – Polska

35.                        Kult – Do Ani

36.                        Dżem – List do M.

37.                        Republika – Mamona

38.                        T. Love – King

39.                        Maanam – Złote tango, złoty deszcz

40.                        Stare Dobre Małżeństwo – Czarny blues o czwartej nad ranem

41.                        Tottus Tuus – Lullaby

42.                        Lady Pank – Marchewkowe pole

43.                        Obywatel GC – Tak, tak to ja

44.                        Dżem – Whisky

45.                        TSA – Trzy zapałki

46.                        Hey – Ja sowa

47.                        Andrzej Zaucha – Byłaś serca biciem

48.                        Kobranocka – Kocham Cię jak Irlandię

49.                        O.N.A . – Kiedy powiem sobie dość

50.                        Lao Che – Godzina „W”

 

Za tydzień zapraszamy na właściwe notowanie Listy PoliszCzart. Początek jak zwykle w piątkowy wieczór, o 19: 30, w Radiu WNET 87.8 FM.

Tomasz Wybranowski & Sławomir Orwat

Piątkowy 5. Top Wszech Czasów Listy PoliszCzart – zaczynamy o 19:30 – audycja Sławomira Orwata i Tomasza Wybranowskiego

PoliszCzart emitowany był w sobotnie wieczory. Teraz, okazjonalnie goszcząc na fali 87.8 FM, Lista PoliszCzart nadawana jest w piątkowe wieczory, między 19:30 a 22:00.

Radio WNET 87.8 FM, o czym spore grono eterowych Słuchaczy jeszcze nie wie, ma swoją własną, w pełni autorską listę przebojów. Dzisiaj (20 października) zapraszamy do 5. Topu Wszech Czasów Listy PoliszCzart.

Idea i nazwa PoliszCzart narodziła się w głowie Sławomira Orwata jesienią roku Pańskiego 2011. Pierwszą rozgłośnią, która emitowała PoliszCzart było brytyjskie Radio Verulam:

– Na przestrzeni trzech lat istnienia programu pod szyldem Radia Verulam do mojego miasteczka przybywały dziesiątki muzyków z Londynu i innych pobliskich miejscowości. Gościłem tu także kilku artystów, którzy na radiowe spotkanie przybyli specjalnie z terenu Polski! – wspomina Sławomir Orwat.

 

Sławomir Orwat, twórca Listy PoliszCzart. Foto Monika S. Jakubowska.

– W ciągu wszystkich lat istnienia audycji przez studio Radia Verulam przewinęło się spore grono prezenterów: Monika S. Jakubowska, Darek Bańka, Piotr Gruszecki, Klaudia Staniszewska oraz nieżyjący już Sebastian Piskorowski. Wokół audycji dość szybko skupiła się dynamicznie rozwijająca się polska scena undergroundowa – dopowiada.

Liczba powstających polskich lub polsko-brytyjskich zespołów w UK była w tamtym okresie tak ogromna, że podczas jednego z programów spontanicznie ochrzczono to zjawisko mianem Londyńskiej Wiosny.

Tottoos Toos, Human Control, Gabinet Looster, Lynchpyn,  Metasoma, Megatona, Czapa, Beauty For Ashes, Blueberry Bush, Bright Color Vision, No Toughts No Gravity, Harmfool, Harmony Disorder, Thetragon, Error24, Transprent Human Creatures, Mick Chwedziak to tylko wierzchołek góry lodowej ciągle nie do końca zbadanej sceny.

Każdego miesiąca zgłaszały się kolejne, nowo powstałe zespoły i z entuzjazmem ustawiały się w kolejce do PoliszCzartowego „sitka”. Powoli zaczęła rodzić się konieczność stworzenia czegoś na kształt encyklopedii polskiego rocka na Wyspach.

 

Metasoma, jedna z rewelacji ciężkiego grania, która debiutowała w PoliszCzart. Foto arch. Sławomira Orwata.

 

PoliszCzart w Radiu WNET

10 czerwca 2015 audycja po raz pierwszy została nadana z Zielonej Wyspy i od tego momentu ze studia Radia Near FM z Dublina nadawane były kolejne notowania lubianej przez wielu Słuchaczy Listy Przebojów PoliszCzart. Wkrótce potem, w lipcu 2015 roku, dzięki decyzji Krzysztofa Skowrońskiego Lista Przebojów PoliszCzart trafiła do Warszawy i jest nadawana w Radiu WNET.

 

PoliszCzart, czyli…?

PoliszCzart to duża dawka dobrej muzyki tworzonej przez artystów mieszkających w Polsce oraz poza jej granicami. Program prowadzony jest z dystansem do otaczającej nas rzeczywistości. Na antenie PoliszCzart można usłyszeć wykonawców bardzo znanych oraz takich, którzy nagrali swój pierwszy, często jeszcze surowo brzmiący utwór demo.

Program daje szansę tym wszystkim polskim artystom, którzy tworzą muzykę począwszy od ostrych odmian heavy metalu i punk rocka, poprzez reggae, ska, jazz, blues, elektronikę, pop-rock i inne nurty aż po poezję śpiewaną i piosenkę kabaretową.

PoliszCzart nie jest i nigdy nie będzie miejscem dla muzyki dance i disco polo oraz dla piosenki celebryckiej i komercyjno-nieszczerej. Dla tych gatunków miejsca w eterze jest już zdecydowanie wystarczająco, a ponadto jednym z głównych założeń programu jest nieskrywana walka z kiczem i muzyczną tandetą.

 

PoliszCzart dla twórców polonijnych

PoliszCzart prezentuje artystów mieszkających w Polsce, tych, którzy z niej wyjechali oraz urodzonych poza jej granicami i mających polskie korzenie. W składzie kapel, których muzyka płynie z naszych odtwarzaczy, wymagany jest przynajmniej jeden muzyk pochodzenia polskiego. Program pragnie dać szansę tym wszystkim artystom, dla których w dobie przewagi niepohamowanej komercji na playlistach wielu stacji komercyjnych, takie programy jak PoliszCzart są jedyną szansą na zaistnienie ich twórczości w eterze.

Prezentowana w PoliszCzart muzyka często przeplatana jest rozmowami, które łączą garść rzetelnych informacji ze sporą dawką humoru mającą na celu pomóc naszym słuchaczom, choć na czas trwania audycji, oderwać się od szarej codzienności – tej polskiej i tej emigracyjnej. Wielką radością dla autorów programu są pierwsi słuchacze PoliszCzart z Chicago (USA), którzy regularnie zasiadają przy głośnikach, aby przeżywać wraz z Polakami z Europy i Polski kolejne notowanie naszej Listy Przebojów.

Top Wszech Czasów – tylko po polsku!

U zarania dziejów audycji PoliszCzart wybierany był także polski hit wszech czasów. Takich notowań było cztery. Dzisiaj na antenie Radia WNET 87.8 FM odsłona numer 5. Zaczynamy o 19:30. Bądźcie z nami!

 

Sławek Orwat

Tomek Wybranowski

Studio Dublin w Radiu WNET – Piątek – 20 października 2017

Zawsze po piątkowym Poranku WNET Tomasz Wybranowski zaprasza do „Studia Dublin”. Program jest kontynuacją „Irlandzkiej Tygodniówki WNET”, która gości na antenie od października 2011 roku.

 

Gośćmi piątkowego bloku, spod nieba Irlandii, będą:

Piotr Słotwiński – dziennikarz, Gloger i kronikarz irlandzkiej Polonii,

Gregor Dżemowicz – organizator wydarzeń muzycznych w Irlandii

Tomasz Wróbel – organizator wyspiarskiej pożegnalnej trasy grupy HEY

 

W pierwszej części powrócimy do wypadków związanych z przejściem Ofelii nad Irlandią, najsilniejszego huraganu od 51 lat, jaki nawiedził i spustoszył Wyspę. W programie także słów kilka o problemach zarządu lotniczego przewoźnika Ryanair i konflikcie z pilotami, który przybiera na sile.

 

Piotr Słotwiński. Foto httpwww.piotrslotwinski.com

Piotr Słotwiński opowie o swoich przygodach z huraganem Ofelia. Będzie mówił także o tym, jak Polacy mieszkający w Cork, drugim największym mieście Irlandii, oceniają zmiany w Polsce.

 

Tomasz Wróbel (w środku) z grupą Hey. fot. arch. Tomasza Wróbla.

Gregor Dżemowicz zaprosi na koncert Sebastiana Riedla i grupy Cree, zaś Tomasz Wróbel opowie o trasie „Fayrant Tour”, którą (na razie) żegna się z publicznością zespół HEY.

Podsumowując wizytę minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej w Irlandii, związanej z V rocznicą działań Polskiej Macierzy Szkolnej, wyemitujemy reportaż Roberta Kawki „Język swój kochać trzeba i szanować. Rzecz o edukacji polskich dzieci w Irlandii”.

W finale programu prezentacje kilku nowych, interesujących zespołów z Wyspy (m.in. grupa Tanjier).

 

Zaprasza Tomasz Wybranowski

Zapraszamy na Poranek WNET w czwartek 19 października. Audycję poprowadzi Krzysztof Skowroński

Poranek WNET codziennie od 7.07 do 10.00 na 87.8 UKF i na www,wnet.fm

Wśród gości Poranka będą między innymi:

Wiceminister obrony narodowej Michał Dworczyk;

Senator Robert Cichoń;

wiceprzewodniczący parlamentu europejskiego Ryszard Czarnecki;

ksiądz Ireneusz Skubiś – moderator Ruchu „Europa Christi”, wieloletni redaktor naczelny tygodnika „Niedziela”;

Teresa Królikowska-Avis – publicystka, wieloletnia korespondentka w Wielkiej Brytanii;

Michał Karnowski – redaktor naczelny tygodnika „wSieci”;

Paweł Behrendt – ekspert Centrum Studiów Polska-Azja, autor książek o sprawach Dalekiego Wschodu;

Bartłomiej Niedzieński –  redaktor „Dziennika. Gazety Prawnej”.


prowadzenie: Krzysztof Skowroński

Profesor Michał Seweryński: Ustawa o szkolnictwie wyższym nie uwzględnia niedochodowych dziedzin nauki

Rozwiązania proponowane przez ministra Gowina, zdaniem profesora, zmarginalizują nauki humanistyczne w Polsce. A zakładane przez ustawę pozbawienie autonomii ośrodków akademickich to chybiony pomysł.

Gość Poranka WNET senator Michał Seweryński podchodzi krytycznie do ustawy o szkolnictwie proponowanej przez Jarosława Gowina. Jak sam zaznaczył, nie mówi tego jako polityk PiS, ale przede wszystkim jako były minister edukacji i szkolnictwa wyższego, a także b. rektor Uniwersytetu Łódzkiego i wieloletni nauczyciel akademicki. Zgadza się, co prawda, z kierunkiem zmian proponowanych przez aktualnego ministra szkolnictwa wyższego, bo reforma jest koniecznością, ale ma duże zastrzeżenia co do konkretnych rozwiązań proponowanych w ustawie, która zmieni również sytuację w polskiej nauce.

– Koncepcja jest dobra (…), ale sposób, w jaki chce to zrobić minister Gowin, przynajmniej w kilku punktach budzi zasadnicze wątpliwości – powiedział Seweryński, który uważa zakładane przez ustawę narzędzia, mające mierzyć „stopień naukowości uczelni”, za wysoce dyskusyjne. – Jeżeli podstawą oceny uczelni ma być, kto i gdzie publikuje, i w jakim języku (…), to pytam się, kto będzie publikował w prestiżowych anglojęzycznych pismach o największej poczytności teksty naukowe, które dotyczą języka polskiego czy dziejów Polski?

Jego zdaniem uniemożliwia to uczelniom o profilu humanistycznym otrzymanie wysokiego stopnia naukowości. – W dziedzinie nauk humanistycznych, społecznych, a nawet ekonomicznych będzie bardzo trudno osiągnąć wysoką liczbę punktów, aby znaleźć się w grupie najlepszych uczelni w Polsce – powiedział profesor Seweryński. – Uczelnie zajmujące się badaniami empirycznymi, działające na polu techniki i medycyny, tych wszystkich zastosowalnych nauk, będą na pewno w przewadze.

– Pomysł dobry, tylko jak mierzyć tę uczoność i czy wszystkie dyscypliny naukowe można mierzyć tymi samymi instrumentami? Myślę, że nie. Uważam, że w tym miejscu trzeba tę ustawę gruntownie poprawić – powiedział senator. Przyznał, że istnieją w Polsce nauki, w których dążenie do włączenia się w globalny nurt nauki sprawia, że nie tworzy się już naukowego języka polskiego, ale wprost przechodzi się na angielski, co może mieć dalekosiężne konsekwencje w przyszłości. – Jest to szczególnie groźne w naukach technicznych, gdzie przybywają ciągle nowe odkrycia i technologie.

– Na temat nowej ustawy proponowanej przez ministra Gowina najczęściej wypowiadają się ludzie, którzy nie mają pojęcia o systemie szkolnictwa wyższego, problemach sektora badań naukowych i próbują to polityzować – twierdzi wicemarszałek Senatu Michał Seweryński.

Nie podobają mu się również pomysły ograniczenia autonomii uczelni wyższych, zwłaszcza tych mających długie tradycje akademickie, o największym potencjale kadrowym i naukowym. Propozycja powołania Rady Uczelni przez senat, która będzie składać się w większości z osób spoza uczelni, również budzi jego opór.

– Tę koncepcję uważam za całkowicie błędną. Nie mam nic przeciwko temu, aby istniała w systemie szkolnictwa wyższego jakaś społeczna rada, która miałaby kompetencje opiniodawcze i była formą społecznej kontroli nad tym, co szkoły wyższe w Polsce robią, ale żeby wskazywała rektora, co więcej, wyznaczała mu wynagrodzenie, to jest faktycznie uzależnienie rektora od instytucji zewnętrznej – powiedział senator. Nie ma wątpliwości, że rozwiązania tego typu, jak wysuwanie kandydata na rektora tylko przez tę radę, to forma uzależnienia rektora, który będzie zmuszony działać niekoniecznie zgodnie z interesem uczelni, a przede wszystkim zgodnie z radą. – Jest to grube nieporozumienie – podkreślił.

– Mogę sobie wyobrazić model menedżerski zarządzania uczelnią wyższą, ale nie akademią. To może sprawdzić się w szkołach zawodowych – mówił w Poranku nasz gość. Jak zauważył, nowa ustawa powinna odnieść się również do sprawy statutów uczelni wyższych, bowiem aktualnie pisane są one bez żadnego nadzoru i mogą stać w sprzeczności z ustawodawstwem polskim.

Na wprowadzanie zmian do ustawy o szkolnictwie wyższym – zdaniem profesora – jest jeszcze czas, bowiem znajduje się ona w fazie prac w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Wierzy on w dobrą wolę ministra Gowina, który również zainteresowany jest w przeprowadzeniu dobrej reformy w szkolnictwie wyższym.

Jak uważa senator Seweryński, prezydenckie weto wobec ustaw o KRS i SN to nic innego jak „forma wypowiedzi”. Reforma wymiaru sprawiedliwości w Polsce jest niezwykle trudna, bo dotyczy wymiaru organizacyjnego, kadrowego i procesowego. O jej potrzebie nikt już nawet nie dyskutuje, ma bardzo duże poparcie społeczne.

[related id=42345]- Trudno żeby sprawy tak zasadnicze nie rodziły dyskusji, zwłaszcza że są uwikłane w kontekst polityczny – zauważył szef senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji, który uważa, że dyskusje polityków dodatkowo utrudniają prace nad reformą wymiaru sprawiedliwości, bowiem „oni rozpatrują ją w kontekście swojej pozycji i zamierzeń politycznych”.

Przyznał, że sam miał wątpliwości co do rozwiązań zaproponowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości w ustawie o KRS, zwłaszcza to, żeby Prokurator Generalny wskazywał kandydatów na sędziów.

– Przynajmniej część środowiska sędziowskiego stała się stroną w sporze politycznym – powiedział Michał Seweryński, uznając to za jedną z przyczyn tak wysokiego napięcia wokół reformy wymiaru sprawiedliwości. – Jest to sprzeczne z apolitycznością, która powinna cechować sędziów. Część tego środowiska zajęła wyraźnie stanowisko krytyczne, a nawet wrogie wobec obecnego rządu i władzy. To jest zdecydowane złamanie standardów konstytucyjnych, które wymagają od sędziego, żeby był apolityczny.

Jego zdaniem adwokaci, którzy są członkami korporacji zawodowej, nie mają obowiązku apolityczności.

– Mam przed oczami co najmniej kilku prominentnych przedstawicieli środowiska sędziowskiego, którzy wypowiadali się na politycznych wiecach i spotkaniach tak jak wypowiadają się politycy, jednoznacznie przeciwko legitymizowanej wyborami władzy, a z poparciem wobec opozycji politycznej – powiedział pytany, czy sędzia Małgorzata Gersdorf złamała zasadę apolityczności sędziego.

 

MoRo

Wywiad z profesorem Seweryńskim w części czwartej Poranka WNET

Jerzy Robert Nowak i „ryzykant-rydzykant” Stanisław Michalkiewicz: Waszczykowski musi odejść [VIDEO]

Prawicowi publicyści, których w mediach publicznych nie uświadczysz w Poranku WNET rozmawiają m.in. o rekonstrukcji rządu, „lizusach i lawirantach” oraz bezmyślności i ignorancji wielu historyków.

Profesor Jerzy Robert Nowak, porównując prawicowych komentatorów i felietonistów, przeciwstawił postawę „ryzykanta – rydzykanta” Stanisława Michalkiewicza (któremu ABW „robi psoty w ramach operacji Menora” – jak nazwał to sam Michalkiewicz) temu, co robi Rafał Ziemkiewicz, „lizus i lawirant”.

– Ostatnio podpadł mi za skrajne poparcie Dudy i te jego nadzieje na jedynkę u Kukiza, itd. (…) A podpadł mi straszną niewiedzą o historii – powiedział Jerzy Robert Nowak, który uważa, że w polskich mediach dominują publicyści z niewielką wiedzą historyczną, że brak jest profesorów historii XIX-wiecznej i „rzucono to na łup” takich, jak Ziemkiewicz czy Zychowicz, którzy prawdopodobnie „mało czytają, ale za to piszą”.

Kolejnym publicystą, który podpadł prof. Jerzemu Robertowi Nowakowi, jest Piotr Zychowicz, którego poglądy, jakoby Polska miała iść z Niemcami na Rosję, są absurdalne, bowiem taki rozwój wypadków spowodowałby, że Polska zostałaby okrojona do Księstwa Warszawskiego.

– Zwyciężyliśmy, a i tak na nas tyle spadło, to co byłoby, gdybyśmy poszli z Niemcami? – pytał profesor. Jego zdaniem książka Zychowicza „Pakt Ribbentrop-Beck. Czyli jak Polacy mogli u boku Trzeciej Rzeszy pokonać Związek Sowiecki” jest już przetłumaczona na rosyjski i przedstawiana jako dowód na to „o czym Polaczyskom się marzyło”, wpisując się w antypolską kampanię w Rosji. „To nieodpowiedzialne po prostu” – podsumował.

Stanisław Michalkiewicz zwrócił uwagę na to, że publicystyka historyczna to najczęściej kostium, w jaki ubiera się publicystyka na tematy aktualne, bo historyczny kostium jest trochę bezpieczniejszy i może dlatego w Polsce poziom debaty historycznej nie jest na tak niskim poziomie, jak chociażby u naszego największego sojusznika za oceanem.

Jerzy Robert Nowak przypomniał, że mimo wszystko w mainstreamowych mediach często mamy do czynienia z „alternatywną historią dla ludności tubylczej”. Zasłużona w tym względzie jest bez wątpienia „Gazeta Wyborcza”, ale przebił ją odnośnie Bolesława Chrobrego tygodnik „Wprost”, nazywając tego jednego z lepszych królów Polski „awanturnikiem z powodu toczonych wojen z cesarzem niemieckim, które w dodatku ośmielił się wygrywać”.

– „Wyborcza” na Węgrzech padła już pół roku temu i życzę żydowskiej dla Polaków gazecie tego samego – powiedział Jerzy Robert Nowak.

Dla Jerzego Roberta Nowaka nie ulega wątpliwości, że rekonstrukcja rządu jest potrzebna. Wymienił tu jako ministra numer jeden do wymiany szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego.

– W moim rankingu ministrów Waszczykowski to pewna pała; trochę lepiej Gliński, bo dwa plus – powiedział profesor, który dziwi się, że tak długo utrzymywani są skompromitowani ambasadorzy. Wśród najbardziej rażących przypadków wymienił Ryszarda Schnepfa, aktualnego ambasadora RP w Stanach Zjednoczonych, który „wypisuje bzdury antypolskie”, a Waszczykowski ubolewa, że go nie usunął.

– Najlepsze jednak było trzymanie Piotra Nowiny Konopki w Watykanie, a to był facet z Unii Wolności, który zgłosił projekt obalenia rządu Jana Olszewskiego w słynną „noc czerwcową” – powiedział Jerzy Robert Nowak, wyliczając długą listę zarzutów wobec aktualnego ministra spraw zagranicznych.

Stanisław Michalkiewicz zwrócił uwagę, że rekonstrukcja rządu jest trochę ryzykowna, bowiem gdyby „bardzo pobożny wicepremier Gowin stanął dęba”, to nie wiadomo, jak by się to mogło skończyć. „Nie można tu bezkarnie wyjmować jakiejś karty, bo może się cała konstrukcja zawalić”. Zwrócił uwagę, że na wszelkiego typu „konwentcyklach” dużo mówiono o potrzebie jedności, a więc wydaje się, że te apele miały zaklajstrować rysy na ciele Zjednoczonej Prawicy, bo de facto rządy „dobrej zmiany” to nic innego jak rządy koalicyjne.

– Gdy skrytykowałem prezesa TVP Kurskiego na moim blogu wieczorem, to następnego dnia rano zabrano mi audycję godzinną w Polskim Radiu o powstaniu węgierskim. Czysty przypadek – prawda? – szydził Jerzy Robert Nowak, który uważa, że do TVP wrócił PRL.

W rozmowie również o „wyższej formie obecności w mediach publicznych” wszystkich trzech rozmówców, którzy obnażyli niemiłosiernie system medialny w Polsce, nazywając telewizję publiczną „rządową”.

Jerzy Robert Nowak zaprosił słuchaczy na manifestację pod ambasadą Węgier (23 października, godz. 18.00), popierającą rządy Victora Orbána w rocznicę powstania na Węgrzech.

MoRo

Rozmowa w części siódmej Poranka WNET

W sprawach reform wojska tracimy czas, twierdzi profesor Romuald Szeremietiew / Pierwszy Poranek WNET na 87.8 UKF

Strategiczne koncepcje obecnego szefa MON niewiele się różnią od założeń formułowanych za rządów PO – uważa były wiceminister obrony narodowej i wieloletni wykładowca Akademii Obrony Narodowej.

Jeżeli będziemy powielali model obronności oparty o spodziewaną pomoc sojuszników, to może nastąpić twarda weryfikacja tak jak w 1939 roku. Chciałbym, żebyśmy tego uniknęli, ale obawiam się, że tracimy czas.

Wśród gości dzisiejszego Poranka WNET był m.in. profesor Romuald Szeremietiew.  W rozmowie z Witoldem Gadowskim profesor wyjaśniał, dlaczego krytykuje politykę obecnego kierownictwa MON. Przedmiotem rozmowy były też różnice między resortem obrony a prezydenckim Biurem Bezpieczeństwa Narodowego. Romuald Szeremietiew uważa, że chociaż MON odszedł od „ekspedycyjnego” modelu armii, to koncepcje strategiczne formułowane przez Antoniego Macierewicza niewiele różnią się od tych, jakie pozostały po rządach PO. Ich podstawowym założeniem jest wiązanie naszego bezpieczeństwa z pomocą sojuszników.

Uważam, że minister rozpoczął naprawę systemu obronnego „od tyłu”. Najpierw zaczął sprawdzać, w jaki sposób poprzednia ekipa realizowała ówczesne założenia modernizacji armii. Te założenia wynikały z przyjętej przez poprzedni rząd strategii. Ta strategia oparta była z kolei o przekonanie, że Polsce nie grozi bezpośrednie zagrożenie militarne. Równocześnie przewidywano, że Polska będzie wspierać działania militarne sojuszników. Stosownie do tych założeń polska armia miała mieć charakter zawodowy i ekspedycyjny.  

W kwestii kontrowersji między kierownictwem MON a Kancelarią Prezydenta profesor zauważył, że rozwiązania proponowane przez stronę rządową wprowadzają dodatkowy chaos w system dowodzenia siłami zbrojnymi.

Między szefa sztabu a dowódców sił zbrojnych MON wprowadził szczebel pośredni, który ma być mianowany przez ministra. Czyli powoływani przez prezydenta dowódcy sił zbrojnych mają być nadzorowani przez inspektorów mianowanych przez ministra. To tworzy bardzo skomplikowaną strukturę.

Obecny w studiu Stanisław Michalkiewicz dodał, że problemy z ustaleniem właściwej hierarchii w sprawach dowództwa sił zbrojnych wynikają bezpośrednio z wad ustrojowych konstytucji III RP, której „autorzy musieli uważać prezydenta za wariata i to wyjątkowo niebezpiecznego (…). Najwyższy czas, żeby zmienić konstytucję i wprowadzić system prezydencki (…). W tej chwili właściwie nie wiadomo, po co prezydent jest„.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy oraz obejrzenia spotkania na naszym kanale YouTube.

Pierwszy Poranek WNET na 87.8 UKF. Witold Gadowski zaprasza od 7.07 do 10.00

A przez 24 godziny słuchajcie nas w eterze na 87.8 UKF i oczywiście na portalu WNET.fm.

Wśród gości Witolda Gadowskiego będą m.in:

Jan Maria Jackowski – senator;

Stanisław Michalkiewicz – publicysta;

Prof. Romuald Szeremietiew – b. wiceminister obrony narodowej;

Prof. Jerzy Robert Nowak – historyk;

Dr Jerzy Rohoziński – historyk, znawca zagadnień islamskich;

Franciszek Bocheński – arabista;

Tomasz Wybranowski – korespondent Radia Wnet z Irlandii;

Andrzej Kempa – dziennikarz i działacz polonijny z Wiednia;

Tomasz Żak – pisarz i reżyser teatralny.


Prowadzący: Witold Gadowski

Wydawca: Łukasz Jankowski

Realizator: Karol Smyk

Wydawca techniczny: Konrad Tomaszewski


 

Część pierwsza:

Tomasz Wybranowski o huraganie „Ofelia”, który szaleje na Oceanie Atlantyckim. Są już pierwsze ofiary cyklonu. Przesuwając się nad Irlandią huragan spowodował śmierć trzech osób, a 380 tys. gospodarstw domowych pozbawił prądu. Straty szacowane są na 700-800 mln euro. Osłabiona „Ofelia” zbliża się teraz do Skandynawii.

Andrzej Kempa skomentował wyniki niedzielnych wyborów parlamentarnych w Austrii, w których wygrała chadecka OVP Sebastiana Kurza.

Część druga:

Stanisław Michalkiewicz odniósł się do wypowiedzi Andrzeja Kempy dotyczącej ostatnich wyborów w Austrii oraz podjął temat lekarzy-rezydentów, którzy„przekonani są, że wicepremier Mateusz Morawiecki śpi na pieniądzach i jest w stanie zapewnić wysokie podwyżki, widząc ich strajk głodowy”. Publicysta stwierdził, iż rezydenci nie mają pojęcia, w jaki sposób funkcjonuje państwo, dlatego ich żądania są tak wygórowane. Trzecią omawianą kwestią podczas Poranka była sprawa Turcji pod rządami Recepa Tayyipa Erdoğana w polityce międzynarodowej. „Turcy potrafią grać na wielu organach, powinniśmy się od nich uczyć”.

Tomasz Żak zaprisił na swój spektakl „Koniec świata”, który dziś, 17 października będzie miał premierę w Teatrze Nie Teraz.

 

Część trzecia:

Przegląd prasy o godzinie 8:00.

 

Część czwarta:

Jan Maria Jackowski o „korporacji MSZ”, czyli mechanizm, polegający na tym, że polskie kadry dyplomatyczne niewiele się zmieniając cały czas piastują stanowiska, niezależnie kto sprawuje władzę. Senator podjął również temat trudnych stosunków polsko-ukraińskich. Powodem problemów relacji dwóch państw jest nieprzychylna wobec Polski polityka zagraniczna Ukrainy. W tę politykę wpisują się takie elementy jak: wspieranie antypolskich historyków z Ukrainy czy wysławianie postaci Stepana Bandery.

Stanisław Michalkiewicz o prawdziwej władzy w MSZ na przykładzie sprawowania teki ministra spraw zagranicznych przez Radosława Sikorskiego w czasach rządu PO-PSL. W sprawie relacji polsko-ukraińskich natomiast powiedział, iż polskie MSZ nie realizuje jakiejkolwiek koncepcji politycznej, a zachowuje się w sposób służalczy. „Kierując się w stronę Ukrainy, plujemy pod wiatr” – powiedział publicysta.

 

Część piąta:

Romuald Szeremietiew krytycznie o ministrze obrony narodowej – Antonim Macierewiczu. Powodem krytyki jest realizowany przez szefa MON program, który zdaniem gościa Poranka Wnet nie zapewnia Polsce bezpieczeństwa.

Stanisław Michalkiewicz odniósł się do wypowiedzi b. wiceministra obrony narodowej.

 

Część szósta:

Przegląd prasy o godzinie 9:00.

 

Część siódma:

Prof. Jerzy Robert Nowak ostro o redaktorach Rafale A. Ziemkiewiczu i Piotrze Zychowiczu, których nazywał ich dyletantami z historii. Jego zdaniem oni „za wiele książek prawdopodobnie nie przeczytali”. Profesor Nowak mówił także o potrzebie rekonstrukcji polskiego rządu.

Stanisław Michalkiewicz o obecnej kondycji nauk historycznych oraz bolączkach Prawa i Sprawiedliwości – członkach kadry partii rządzącej. Skrytykował też sposób działania mediów publicznych.

 

Część ósma:

Dr Jerzy Rohoziński o sytuacji na Bliskim Wschodzie i tworzącym się tam jego zdaniem nowym ładzie.

Franciszek Bocheński stwierdził, że ISIS, czyli tzw. Państwo Islamskie, upadnie na Bliskim Wschodzie. Jednakże arabista zwiastuje, że klęska ISIS w tamtym rejonie, będzie się wiązała z przetrwaniem idei kalifatu, czego konsekwencją ma być rozlanie się dżihadystów, nietworzących zwartej grupy, na cały świat.

 


Posłuchaj całego Poranka Wnet na platformie mixcloud.com.

Edukacja jest usługą. Zarządzający uczelniami dostrzegli pozytywny wpływ konkurencji na wzrost jakości kształcenia

Pomysły zaprezentowane przez ministerstwo na konferencji rektorów nie będą skuteczne, jeśli nie zmieni się system finansowania szkół wyższych i badań naukowych w zakresie nauk stosowanych.

Mariusz Patey

Wzrost konkurencji, uruchomienie lepszych mechanizmów doboru kadr naukowo-dydaktycznych niewątpliwie przyczyni się do podniesienia poziomu nauczania akademickiego i badań naukowych. Czy jednak w polskich warunkach możemy powtórzyć sukces Doliny Krzemowej? Doprowadzić nie tylko do wzrostu liczby patentów, ale i podnieść ich jakość? Czy potrafimy odnieść sukces na rynku innowacyjnych produktów? (…)

Zrozumienie, że edukacja jest usługą i podlega prawom rynku, trudno dociera do świadomości decydentów. Rolą polityków jest taka organizacja tego rynku, jego finansowania, żeby wyzwolić energię, innowacyjność, otwartość na zmiany środowiska akademickiego, w dużej części przyzwyczajonego do etatyzmu i braku konkurencji. Pozytywnych zmian w nauczaniu, dostosowywaniu programów, metod nauczania do wymogów rynku możemy oczekiwać tylko w przypadku szerokiego otworzenia rynku usług edukacyjnych.

Należy wziąć pod uwagę trudne położenie finansowe wielu polskich rodzin, jak i to, że wykształcenie warunkuje rozwój kultury państwa, szczególnie dziś, w warunkach otwarcia na Europę i świat. Edukację należałoby pojmować w kategoriach ważnej inwestycji zarówno społecznej, jak gospodarczej i politycznej. (…)

Jednym z ważniejszych komponentów po stronie przychodowej każdej uczelni są wpływy za kształcenie. Podczas analizy roli państwa w systemie finansowania szkolnictwa wyższego nasuwają się pytania będące zaczynem do ważnej dyskusji: czy system, w którym pieniądze trafiałyby do uczelni za studentem, jest w polskim modelu prawnym możliwy?

Uczelnie same określające czesne wynikające z kosztów kształcenia w danej placówce, jak i poziomu cen utrzymujących się na rynku usług edukacyjnych, to standard w świecie anglosaskim, jednak w Polsce mało popularny ze względu na obawy o ograniczenie dostępności kształcenia dla osób z uboższych rodzin. Ma to wyraz w polskiej Konstytucji… Państwo może jednak, promując rozwój rynku edukacji, uruchamiać różne narzędzia pomocowe, na przykład powołać instytucję opłacającą studia osobom do tego uprawnionym, funkcjonującą w formie funduszu pożyczkowego.

Instytucja taka finansowałby naukę poprzez udzielanie studentom nisko oprocentowanych pożyczek na kształcenie, a jednocześnie negocjowałaby wysokość czesnego z uczelniami chcącymi uczestniczyć w takim systemie finansowania. Wysokość pożyczki uzależniona byłaby od predyspozycji i stopnia przygotowania kandydata.

Gdy kandydat zakwalifikuje się na wybraną przez niego uczelnię i podejmie naukę, instytucja finansująca będzie przekazywać pieniądze na konto uczelni za każdy miesiąc studiów (lub w formie przelewów semestralnych). Student mógłby także dostać pożyczkę na utrzymanie się podczas studiów.

Aby umożliwić dostęp do nauki możliwie największej liczbie osób, można by posłużyć się systemem oceny egzaminów maturalnych; pomoc finansowa zależałaby od wysokości ocen. Można oczywiście zastosować inne kryteria. Górny limit pożyczki mógłby być warunkowany wynikami egzaminów i innymi mierzalnymi osiągnięciami kandydata.

Lista uczelni, których studenci byliby beneficjantami systemu, byłaby przygotowywana przez MNiSW wyłącznie na podstawie jasno określonych kryteriów merytorycznych. Na takiej liście powinny znaleźć się wszystkie szkoły mające uprawnienia uczelni wyższych w Polsce, a chcące uczestniczyć w takim systemie. Wraz ze zwiększającym się budżetem funduszu dostępność do środków by rosła.

Studenci korzystający z tego systemu podpisywaliby umowy cywilnoprawne, których celem byłoby skuteczne ściąganie zobowiązań. (…)

Ministerialni urzędnicy są przygotowani do wyliczania kosztów kształcenia na określonym kierunku studiów, mogliby więc szacować kwoty refundacji. Dotychczasowy system dotacji opiera się na szacowaniu kosztów na określonych kierunkach uczelni państwowych. Uczelnie decydujące się na wyższe czesne musiałyby pozostawać poza systemem.

Jeśli chodzi o osoby bezrobotne czy unikające płacenia podatków i spłacania zobowiązań, rozwiązań można poszukać, analizując podobne systemy działające w innych krajach, np. w Norwegii…

Cały artykuł Mariusza Pateya pt. „Edukacja jest usługą” znajduje się na s. 8 październikowego „Śląskiego Kuriera Wnet” nr 40/2017, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier Wnet”, „Śląski Kurier Wnet” i „Wielkopolski Kurier Wnet” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach Wnet w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera Wnet” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera Wnet” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 36 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Mariusza Pateya pt. „Edukacja jest usługą” na s. 8 październikowego „Śląskiego Kuriera Wnet” nr 40/2017, wnet.webbook.pl

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Resortowe dynastie w wymiarze sprawiedliwości RP. Jacy ludzie stanowią „nadzwyczajną kastę” Rzeczpospolitej?

Czy chcemy, by o naszym losie decydowali prawnicy wychowani w relatywizmie i służalczości wobec władzy, którzy odziedziczyli przekonanie, że prawo zależy od aktualnie obowiązującego ustroju?

Maciej Marosz

Wymiar sprawiedliwości, utworzony po wojnie w kontrolowanej przez Sowietów Polsce jako jeden filarów komunistycznej władzy, do dziś nie uległ zmianie. Kasty prawnicze pełnią kluczową rolę w zapewnianiu trwałości układu powiązań i wpływów ustalonego przy Okrągłym Stole.

To rękami prawników udaremniano rozliczenia z komunizmem i nie dopuszczono do uznania skali krzywd wyrządzonych przez nieosądzonych do dziś zbrodniarzy. Nie odebrano ludziom minionego systemu wpływu na kształt restaurowanej państwowości po okresie zależności od Sowietów, a tuszowanie win z okresu komunizmu stało się fundamentem nowej rzeczywistości ustrojowej. Postkomunistyczne państwo nie było w stanie rozliczyć żadnej z głośnych afer korupcyjnych, w tych sprawach skazywano jedynie ścigających korupcję.

Powstało państwo prawników, a nie państwo prawa. W dzisiejszej Polsce każde działanie polityczne, każdy przejaw aktywności publicznej czy obywatelskiej może zostać prawnie podważony, a nawet skryminalizowany. Rola prawników jest w tym kluczowa.

„Resortowe togi” są próbą analizy drogi zawodowej kilku pokoleń przedstawicieli polskiego wymiaru sprawiedliwości. Prezentują członków TK, wskazują na historyczne uwikłanie i rolę, jaką odegrał on w sporze konstytucyjnym trwającym od 2015 roku. W książce sportretowano także przedstawicieli Sądu Najwyższego, KRS czy RPO.

Autor nie mógł również pominąć najnowszej historii resortu sprawiedliwości. Okazuje się, że obsada ministerstwa układa się w ciąg agentów bezpieki komunistycznego państwa.

Ważny jest mechanizm kooptacji młodych kadr prawniczych systemu. Odpowiednią mentalność prawników kształtuje się już na uczelni. (…) ścieżki kariery stoją otworem jedynie przed tymi adeptami prawa, którzy zaakceptują kastowe warunki kooptacji i staną się konformistami doskonałymi.

***

Wydział prawa UW postanowił uczcić 70. rocznicę urodzin swojego profesora, byłego sędziego Trybunału Konstytucyjnego i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, Leszka Garlickiego. Przemówienia prelegentów zamieniły się w jednogłośną litanię pochwał i podziękowań, co w wypadku biografii jubilata wymagało zmieniania rzeczywistości, szczególnie tej z PRL-u.

Przyjaciele, uczniowie i prawnicy, admiratorzy dorobku profesora, wykonali wielki wysiłek, by skrzętnie omijać niewygodne fakty z biografii jubilata. Nie zająknęli się nawet na temat jego działalności w komunistycznych organizacjach młodzieżowych, czy aktywisty partyjnego. Oczywiście nikt nie wspomniał, że Garlicki był zarejestrowany jako kontakt operacyjny „Arkadiusz”.

Profesor Janusz Trzciński stwierdził, że Leszek Garlicki właściwie stworzył podwaliny dzisiejszego orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego. – Jego dorobek czyni go ambasadorem polskiego systemu prawnego poza granicami kraju – przemawiał górnolotnie. – Nasz kraj zawdzięcza mu bardzo wiele – podwyższała rangę pochwał prof. Małgorzata Gersdorf. – Leszek zawsze był dla mnie wzorem do naśladowania. To człowiek uczciwy, stały w swoich poglądach, niezależnie od ustroju. Miał takie poglądy wtedy i ma je teraz – przekonywała pierwsza prezes Sądu Najwyższego. Nie sprecyzowała, czy chodziło jej o te poglądy, które Garlicki wygłaszał na zebraniach egzekutywy PZPR na Uniwersytecie Warszawskim.

***

W 1988 roku Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego opublikował Księgę Jubileuszową poświęconą Igorowi Andrejewowi. Jej autor Lech Gardocki nie szczędzi pochwał Andrejewowi, m.in. za to, że „jego opracowanie «Ustawowe znamiona przestępstwa» należy do najważniejszych książek z dziedziny prawa karnego w okresie powojennym”, ponieważ profesor prowadził w nim rozważania o „realizacji idei praworządności”. (…)

Igor Andrejew wywarł z pewnością wymierny wpływ na prof. Gardockiego jako jego mentor. Ten komunistyczny tuz prawa łączył teorię z praktyką. (…) Andrejew to jeden z trzech sędziów, którzy utrzymali w mocy wyrok śmierci na gen. Emila Fieldorfa „Nila”, a następnie negatywnie zaopiniował prośbę o jego ułaskawienie.

Lech Gardocki, pytany, jak ocenia dziś Andrejewa i swoją współpracę z nim, nie zdecydował się na jednoznaczne potępienie swojego mistrza. – W sensie wiedzy prawniczej to był człowiek wybitny – stwierdził. – Inna sprawa, że wziął udział w mordzie sądowym na gen. Fieldorfie „Nilu”. To jest trudne do wytłumaczenia, że mógł pisać z jednej strony tyle o praworządności, a z drugiej wziąć udział w czymś strasznym, jak ten mord. Nie wiem, czy profesor Andrejew nie widział tej sprzeczności.

Cały tekst Macieja Marosza o jego książce pt. „Resortowe togi” znajduje się na s. 5 październikowego „Kuriera Wnet” nr 40/2017, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier Wnet”, „Śląski Kurier Wnet” i „Wielkopolski Kurier Wnet” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach Wnet w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera Wnet” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera Wnet” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 36 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Maciej Marosz o swojej książce pt. „Resortowe togi” na s. 5 październikowego „Kuriera Wnet” nr 40/2017, wnet.webbook.pl

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego