Kierownik naszej placówki w Kijowie ma mniej więcej taką samą pozycję jak pan Klich w Waszyngtonie. Ja wielokrotnie w ostatnim czasie w Kijowie byłem i tam pozycja Polski jest po prostu niesłychanie słaba, a pan kierownik placówki, jest mimo, że uczestniczącym w szeregu różnych przedsięwzięć, to nie mającym realnego wpływu na rozwój wydarzeń. A nawet powiedziałbym, że Polska w oczach ukraińskiej elity przez ostatnie pół roku, wtedy kiedy sprawowała funkcję państwa kierującego pracami Unii Europejskiej, uzyskała status jednego z głównych państw blokujących rozpoczęcie kolejnych etapów negocjacyjnych
ubolewa Marek Budzisz w rozmowie z Łukaszem Jankowskim. Przed podobnym scenariuszem już we wrześniu 2024 r. na antenie Radia Wnet przestrzegał prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski.
Główny kierunek polityki zabrali, który oni [Tusk i Sikorski – red.] obrali, to o czym mówiłem, czyli ten kierunek na powstanie koncertu mocarstw europejskich z udziałem Polski, […]< na naszych oczach zawalił się. To znaczy obydwaj panowie dokonali złej oceny sytuacji, złej oceny intencji sojuszników i źle nakierowali polską politykę, ryzykując osłabienie relacji ze Stanami Zjednoczonymi w imię pewnej mrzonki, która się jeszcze na domiar wszystkiego nie ziściła.
Gość „Odysei Wyborczej” wskazuje również na ogromne problemy, które stoją przed Polską i całą UE w kwestii przygotowania się na ewentualną wojnę z Rosją. Przestrzega ponadto, że po zakończeniu wojny wywołanej przez Federację Rosyjską przeciwko Ukrainie, Kijów będzie dla Warszawy twardym, asertywnym partnerem.
/awk
Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!
Wewnątrz administracji USA trwa przeciąganie liny ws. obecności na wschodniej flance NATO