Deweloperzy planują postawić bloki mieszkalne tuż obok Katedry Poznańskiej – w historycznym sercu Ostrowa Tumskiego. Według doniesień medialnych, powstać ma nawet 9‑piętrowa zabudowa. Obszar inwestycji znajduje się na terenach dawnej elektrociepłowni i ma być przekształcony w duże osiedle – przewiduje się tysiące mieszkań wraz z miejscami parkingowymi. Inwestycja wzbudza silny sprzeciw mieszkańców, historyków i ekologów, którzy obawiają się zniszczenia historycznego charakteru Ostrowa Tumskiego.
W Poranku Radia Wnet Krzysztof Skowroński rozmawiał o tej sprawie z dr Tomaszem Ratajczakiem, prodziekanem Wydziału Nauki o Sztuce UAM.
Posłuchaj całej rozmowy:
Krzysztof Skowroński, Radio Wnet:
Jaka jest symbolika Ostrowa Tumskiego?
Tomasz Ratajczak, prodziekan Wydziału Nauki o Sztuce UAM:
Symbolika Ostrowa Tumskiego w Poznaniu jest ogromna, choć — moim zdaniem — niedoceniana w skali całego kraju. Kiedy papież Jan Paweł II odwiedził Polskę w 1997 roku, to w Poznaniu powiedział pamiętne słowa, że „tu się Polska zaczęła”. I rzeczywiście: Ostrów Tumski to jedno z miejsc inicjalnych dla naszej państwowości. To tu powstała pierwsza książęca, a później królewska rezydencja na ziemiach polskich, tu stanęła pierwsza katedra. Śmiało można powiedzieć, że w Poznaniu, na Ostrowie Tumskim, zaczęła się Polska. Gdyby chcieć porównać jego wagę do innych miejsc, to można go śmiało zestawiać z Wawel.
Co się teraz dzieje na Ostrowie Tumskim?
Zaczyna się tam coś, co budzi duży niepokój. Miejska Pracownia Urbanistyczna przygotowała projekt zagospodarowania północnej części wyspy. Przewiduje on budowę dużego osiedla mieszkaniowego, de facto blokowiska. Ta część Ostrowa rzeczywiście jest zaniedbana i wymaga zagospodarowania — ale mądrego, odpowiedzialnego. Tymczasem plan zakłada postawienie wysokiej, intensywnej zabudowy, która naszym zdaniem — a mówię nie tylko w imieniu poznańskiego oddziału Stowarzyszenia Historyków Sztuki, ale też wielu organizacji, które dołączyły do protestu — jest absolutnie nieakceptowalna.
Ks. prof. Waldemar Cisło: Izrael zachowuje się jak państwo terrorystyczne
Dlaczego?
Ze względu na szczególny status tego miejsca. To sąsiedztwo katedry, pałacu biskupiego, zabytkowych kościołów. Wprowadzenie tam dużego osiedla będzie miało charakter destrukcyjny — nie tylko wizualny, ale też praktyczny. Mówimy o planie dla 5 tysięcy mieszkańców na bardzo małej przestrzeni. Będą tam dziesiątki bloków, niektóre do 30 metrów wysokości, z parkingami podziemnymi. Można się spodziewać ponad tysiąca samochodów, które będą codziennie wjeżdżać i wyjeżdżać, tuż obok katedry. To zagrożenie dla charakteru miejsca, jego spójności historycznej i kulturowej.
Jak duża jest ta wyspa?
Trudno to porównać wprost, ale to naprawdę niewielka przestrzeń. W południowej części są domy szeregowe, niska zabudowa, niewielu mieszkańców. W centrum — obiekty sakralne, rezydencje duchowieństwa. A teraz, w północnej części, miałoby powstać osiedle na monumentalną skalę. To banał urbanistyczny — w roku tysiąclecia koronacji Chrobrego, który właśnie tam spoczywa, jedynym pomysłem na zagospodarowanie tej przestrzeni ma być blokowisko? To bardzo słaby kierunek.
Czy decyzje już zapadły?
Libicki: Zoll się myli, Bodnar rzetelny, Giertych harcuje, Nawrocki zostanie prezydentem
Na szczęście jeszcze nie. Jesteśmy na etapie konsultacji społecznych. Projekt przygotowany przez Miejską Pracownię Urbanistyczną został poddany opiniowaniu. Złożyliśmy nasze uwagi formalnie, jako strona społeczna. Niestety spodziewamy się tylko kosmetycznych zmian. Decyzję podejmie Rada Miasta Poznania — dlatego apelujemy do radnych, by tego projektu nie przyjmowali.
A co z aktem własności? Czy te grunty już sprzedano?
Większość tego terenu jeszcze nie została sprzedana. Ale jest fragment Ostrowa — dawna elektrociepłownia — który już sześć lat temu trafił do dewelopera. W pandemii uchwalono dla niego plan, który dopuszcza budowę osiedla dla ok. 2 tysięcy mieszkańców. Niestety, tego etapu nie uda się już raczej zatrzymać. Natomiast główna część, o której mówimy, to nie tylko teren zdegradowany, ale również ogromny obszar zieleni — i tej dzikiej, i uporządkowanej, z ogródkami działkowymi, które istnieją tam od prawie stu lat.
Czy ten protest ma wymiar polityczny?
Nie. Zależało nam na tym, by to był protest ponad podziałami i myślę, że to się udało. Biorą w nim udział osoby o różnych poglądach. Oficjalnie politycy się nie angażują, choć trzeba przyznać, że jak dotąd najgłośniej krytykowali ten plan radni PiS. Ale to nie jest protest partyjny. To protest obywatelski — ludzi, którzy uważają, że Ostrów Tumski nie powinien być miejscem dla wielkiego osiedla.
Czy można gdzieś podpisać petycję?
Tak, można — i zdecydowanie warto. To nie jest sprawa tylko dla poznaniaków. Ostrów Tumski to dziedzictwo całego narodu. Petycja jest dostępna w serwisie petycjeonline. Podpisało ją już znacznie ponad 2 tysiące osób i liczba ta stale rośnie.
/ad