Jan Krzysztof Ardanowski: Projekt „Kołodziejczak przyciąga wieś do PO” okazał się totalną klapą

Jan Krzysztof Ardanowski / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Były minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski ocenia, że Michał Kołodziejczak, były już wiceminister rolnictwa, stał się kukiełką w rękach Donalda Tuska, niewiarygodną dla polskich rolników.

Wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak złożył w środę rezygnację z urzędu. Wystosował również list otwarty do ministra rolnictwa Czesława Siekierskiego.

Karierowicz

W rozmowie z Jaśminą Nowak poseł Jan Krzysztof Ardanowski zdradza, że początkowo patrzył z pewną nadzieją na działalność kierowanej przez Michała Kołodziejczaka Agrounii, ruchu rolniczego, mającego na sztandarach dbanie o interes polskiej wsi.

Biorąc pod uwagę pewną pasywność na wsi, brak aktywności, w szczególności rolników, wydawało mi się, że nowa organizacja, głównie ludzi młodych, wiążących swoją przyszłość z rolnictwem, w miarę dobrze wykształconych, dość zamożnych jest potrzebna. Mogłaby ona być rodzajem katalizatora i sumienia oczekiwań wsi

– mówi Ardanowski.

Jednak jak przyznaje polityk, szybko okazało się, że Michałowi Kołodziejczakowi chodziło jedynie o osobistą karierę.

Bardzo duże ego i brak przygotowania merytorycznego. To sprawiło, że stał się kukiełką w ręku Donalda Tuska. Obiecywał mu, że ci, którzy go popierali, uspokoją wieś, że nie będzie ona protestowała i poprzez rząd Tuska, a także Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich. To wszystko okazało się całowitą klapą

– ocenia Ardanowski.

Dymisja Michała Kołodziejczaka z resortu rolnictwa. Ognisty: ten człowiek nic nie zrobił dla polskiego rolnika

Fiasko projektu „Kołodziejczak”

Poseł wskazuje, że „projekt pod nazwą Kołodziejczak przyciąga wieś do Platformy się nie wydarzył”. Przypomina, że kiedyś porównywał los Kołodziejczaka do myszy, którą bawi się kot.

Los tej myszy jest jej pisany. I to się wypełniło. Doszły do tego pewne nowe okoliczności, problem nieszczęsnego kupowania dyplomów, niewyjaśnionych sytuacji z uzyskiwaniem formalnych potwierdzeń wykształcenia

– dodaje poseł.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

jbp/