Sędzia Piotr Schab wezwał nielegalne władze Sądu Apelacyjnego w Warszawie do przywrócenia stanu zgodnego z prawem

Piotr Schab/ fot. Wnet

Powołując się wyrok Trybunału Konstytucyjnego legalny prezes SA w Warszawie wezwał nielegalne władze tej jednostki do opuszczenia stanowisk i umożliwienia powrotu do zadań jemu i dwóm wiceprezeskom.

Trybunał Konstytucyjny wyrokiem z 16 października 2024 r. orzekł, że odwołanie przez Ministra Sprawiedliwości władz sądów powszechnych w trakcie ich kadencji, bez opinii Krajowej Rady Sądownictwa jest sprzeczne z konstytucją.

Sąd Apelacyjny w Warszawie/ fot. Mister No CC BY 3.0

Okoliczności „odwołania” Piotra Schaba

Właśnie w taki sposób 15 marca 2024 r. „odwołany” został Prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie Piotr Schab. Szczegółowe okoliczności pozbawienia sędziego możliwości pełnienia funkcji były nawet jeszcze bardziej kontrowersyjne.

Przypomnijmy, że aby odwołać sędziego w trakcie kadencji, Minister Sprawiedliwości musi uzyskać pozytywną opinię kolegium sądu. Takiej zaś pozytywnej dla ministra opinii kolegium w sprawie Piotra Schaba nie wydało. Sędziowie przesłali jednak ministrowi protokół z wynikami głosowania. Ten zaś uznał, że przesłana mu dokumentacja nie stanowi opinii. I usunął Piotra Schaba.

To jednak nie wszystko. W momencie pozbawiania sędziego funkcji w obiegu prawnym funkcjonowało zabezpieczenie Trybunału Konstytucyjnego, który podjął wspomnianą wyżej sprawę zbadania zgodności z konstytucją przepisów, umożliwiających skrócenie kadencji bez udziału w procedurze KRS. Postanowienie w tym zakresie TK wydał 27 lutego 2024 r.

Jak pisał o sprawie portal oko.press, minister sprawiedliwości nie uznał „najnowszego zabezpieczenia TK Przyłębskiej, który zakazał mu odwoływania prezesów sądów z nominacji resortu Ziobry. Uważa, że było ono wydane poza zakresem kompetencji. Tego zabezpieczenia chciała nielegalna neo-KRS”.

Kontrofensywa Piotra Schaba

Teraz, po wydaniu wyroku przez Trybunał Konstytucyjny sędzia Piotr Schab przechodzi do kontrofensywy i przypomina nielegalnym władzom Sądu Apelacyjnego w Warszawie, że dalsze zajmowanie stanowisk prezesa i wiceprezesów może stanowić przestępstwo przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków (art. 231 par. 1 kodeksu karnego) oraz przywłaszczenia funkcji (art. 227 kk).

Adresatkami pisma sędziego Schaba są sędzia Sądu Apelacyjnego w Warszawie Dorota Markiewicz, która nielegalnie sprawuje urząd prezesa jednostki oraz Katarzyna Adamczyk-Czubik, dyrektor sądu. Legalny prezes domaga się umożliwienia powrotu do pracy jemu oraz sędziom Agnieszce Stachniak-Rogalskiej oraz Edycie Dzielińskiej.

Zgodnie z normą art. 190 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, z chwilą ich wydania, mają moc obowiązującą i są ostateczne.  – pisze sędzia Piotr Schab do swoich. Negacja powyższych orzeczeń stanowi więc w moim przekonaniu czyn zabroniony, wyczerpujący dyspozycję art. 231 par. 1 kodeksu karnego, co w układzie okoliczności, dotyczącym faktycznego kierowania sprawami Sądu Apelacyjnego w Warszawie powiązać należy z odpowiedzialnością karną za czyn opisany w przepisie art. 227 kodeksu karnego – pisze do swoich podwładnych sędzia.

Wszystkie „zbrodnie” sędziego

Piotr Schab jest sędzią, którego obecna władza w szczególny sposób wzięła sobie na celownik, a wręcz uczyniła z niego symbol rzekomego bezprawia za czasów urzędowania Zbigniewa Ziobro. „Zbrodnie” sędziego polegają w rzeczywistości na prowadzeniu postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów, którzy nie respektując porządku prawnego, kwestionowali status innych sędziów jako tzw. „neosędziów”.

jbp/