Bodnarowski prokurator mówi na portalu X o planie na wykończenie „neosędziów” rękami śledczych

Prokuratura Krajowa/fot. Adrian Grycuk CC BY-SA 3.0 pl

Prominentny prokurator ze ścisłego zaplecza Adama Bodnara na platformie X zdradza, w jaki sposób jego szef będzie chciał zmusić prokuratorów do paraliżu pracy „nowych” sędziów!

  • Adam Bodnar nie ma realnej możliwości przeforsowania zmian w ustawach sądowych uwagi na pewne weto Andrzeja Dudy
  • Minister wymyślił sposób na obejście problemu weta – chce zmusić prokuratorów poprzez wydanie tzw. wytycznych, by składali wnioski o wyłączanie tzw. neosędziów ze składów orzekających, czyli w praktyce chce uniemożliwić im wykonywanie obowiązków
  • Do tej pory pomysł wydania wytycznych był sygnalizowany przez samego Bodnara, jak i jego ludzi z prokuratury. Niespodziewanie w piątkowy wieczór na portalu X jeden z prokuratorów z ekipy Bodnara potwierdził, na czym wytyczne mają polegać

Prokurator Mariusz Krasoń, bo o nim tu mowa, to członek Stowarzyszenia Prokuratorów Lex Super Omnia, kuźni kadr Adama Bodnara. Przez pewien czas po zamachu z 12 stycznia w prokuraturze piastował funkcję neodyrektora Departamentu Postępowań Sądowych w Prokuraturze Krajowej, później został neo-Prokuratorem Regionalnym w Krakowie.

W piątek wieczorem Mariusz Krasoń wdał się w dyskusję ze Stowarzyszeniem Prokuratorów Ad Vocem, w tym także z jego prezesem Andrzejem Golcem. Przedmiotem sporu były zapowiadane tzw. wytyczne dla prokuratorów w sprawie „neosędziów”.

Wytyczne to rozwiązanie wynikające z ustawy Prawo o prokuraturze. Są one niczym innym, jak wiążącymi wskazówkami wydanymi przez kierownictwo prokuratury, które mają usprawnić postępowania poprzez wytyczenie wszystkim prokuratorom sensownych ścieżek działania. W przeszłości wytyczne dotyczyły głównie walki z przestępcami, na przykład wskazywały, jakie czynności prokuratorzy powinni przeprowadzać w śledztwach dotyczące mafii vatowskich.

Prokuratorzy narzędziem politycznym Bodnara

Adam Bodnar, który z powodu spodziewanego weta prezydenta Andrzeja Dudy nie ma możliwości przeforsowania ustaw sądowych, wywracających do góry nogami wymiar sprawiedliwości, wpadł na pomysł ostatecznego rozwiązania problemu neosędziów rękami prokuratorów. Właśnie poprzez wytyczne.

Dotychczas niektórzy prokuratorzy, którzy wypowiadali się w mediach, m.in. na antenie Radia Wnet, zapowiadali, że nie będą się stosowali do wytycznych, które miałyby ich obligować do działania zmierzającego do wyłączenia „nowych” sędziów. W podobnym tonie wypowiadał się prokurator Andrzej Golec.

A znacie te wytyczne skoro je krytykujecie i straszycie prokuratorów? Wnioski o wyłączenie sędziów, którzy nie przeszli testu niezależności wprowadzonego nowelą prezydencką są zgodne z prawem i wprost są skutkiem negatywnego testu. To wynika z ustawy – napisał na X Krasoń do Golca.

Wypowiedź ta stanowi w zasadzie wierne powtórzenie tego, co Krasoń mówił w maju dla portalu Radia Zet: „jedyne doraźne rozwiązania, które mogą wchodzić w grę teraz, to wnioski do Sądu Najwyższego o przeprowadzenie testu niezawisłości i niezależności w stosunku do takich sędziów, a następnie wnioski o ich wyłączenie od rozpoznawania spraw”.

Widać więc wyraźnie, że Adam Bodnar i jego ludzie od miesięcy kręcą się dookoła własnego ogona. Mają wypracowaną koncepcję wytycznych już od miesięcy, jednak zapewne z powodu obaw politycznych boją się ich wprowadzić. Boją się też zapewne nieprzewidywalnych konsekwencji swoich działań. Wikłają się bowiem w coraz to większe sprzeczności, a to przecież może w końcu wyczerpać cierpliwość dużych grup prokuratorów, którzy mogą powiedzieć „dość” anarchistycznej rewolucji Adama Bodnara.

Mówi prezes Ad Vocem

O koncepcję zarysowaną przez Mariusza Krasonia zapytaliśmy prokuratora Andrzeja Golca.

Prokurator Krasoń sugeruje, że wytyczne miałyby obligować prokuratorów do składania wniosków o wyłączenie tych sędziów, którzy nie przeszli „prezydenckiego” testu bezstronności. Ale cóż to właściwie znaczy, przecież w ustawach sądowych jest explicite napisane, że „wyłączenie sędziego od udziału w danej sprawie nie może stanowić podstawy do wyłączenia tego sędziego w innych prowadzonych przez niego sprawach”. Mariusz Krasoń więc myli się twierdząc, że zapowiedziane przez niego działanie wynika z przepisów, jest wręcz przeciwnie – mówi Andrzej Golec.

Prokurator zwraca też uwagę, że „test prezydencki” ze swojej istoty nie jest wcale adresowany do sędziów powołanych po 2018 r., w procedurze z udziałem zreformowanej KRS.

Tym testem można objąć każdego sędziego. Również tych, którzy zostali powołani w okresie PRL. Pomijając już absurdalność samej idei takich wytycznych, to gdyby miały dotyczyć tylko nowych sędziów, nie miałoby to żadnego pokrycia w ustawach sądowych – podkreśla Golec.

Prokurator przypomina także, że Trybunał Konstytucyjny uznał za niekonstytucyjne taką interpretację art. 41 kodeksu postępowania karnego, która umożliwiała wyłączenie sędziego tylko z uwagi na jego powołanie w ww. procedurze.

Przepisy ustrojowe dotyczące sędziów nie różnicują ich na powołanych przed i po 2018 r. Testować można każdego sędziego w każdej, ale konkretnej sprawie. Testowanie tylko tych, których aktualnie bezprawnie nazywa się „neosędziami, i tylko z powodu procedury ich powołania zawiera oczywisty element podważania ich statusu. A to już rodzi odpowiedzialność dyscyplinarną na podstawie ustawy Prawo o prokuraturze – ostrzega szef Ad Vocem.

W rozmów, które Radio Wnet przeprowadziło z szeregiem osób zaangażowanych w walkę z wizją prawa, którą powszechnie już nazywa „bodnaryzmem” wynika, że wytyczne są wyczekiwane jako spodziewany „samobój” Adama Bodnara. Nasi rozmówcy są przekonani, że tylko najbardziej fanatyczni zwolennicy ministra będą bezrefleksyjnie stosować wytyczne. Tego rodzaju obawa musi również towarzyszyć samemu Adamowi Bodnarowi. Niewykluczone jest więc wydanie wytycznych „rozwodnionych”, w stężeniu, które nie pozwoli upoić się rozmaitym „silnym razem”.

Jakub Pilarek