Kroniki hipokryzji Adama Bodnara ciąg dalszy. Przypominamy, co pisał jako Rzecznik Praw Obywatelskich

Rzecznicy Praw Obywatelskich. Adam Bodnar pierwszy od prawej/ fot. Adrian Grycuk CC BY-SA 3.0 pl

RPO Adam Bodnar krytykował Zbigniewa Ziobro za powoływanie prokuratorów na funkcje p.o. rzeczników dyscyplinarnych i pisał o przestępstwie przekroczenia uprawnień. Dziś sam to robi, ale do sześcianu.

  • Radio Wnet ustaliło, że „stary” sędzia Paweł Dobosz z Sądu Okręgowego w Warszawie zakwestionował status prokuratora powołanego na funkcję przez p.o. Prokuratora Krajowego Jacka Bilewicza. Zdaniem sędziego nie ma takiej funkcji, jak „p.o. Prokuratora Krajowego”
  • Nominacja Bilewicza na p.o. PK była dla Bodnara jednym z elementów styczniowego zamachu na prokuraturę
  • Dotarliśmy do pisma z 2020 r. Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara do Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro, w którym Bodnar krytykuje Ziobro za powoływanie prokuratorów na funkcje „p.o.” i sugeruje, że takie działanie może mieć cechy przestępstwa
  • Pismo Adama Bodnara z 2020 r. jest jak akt oskarżenia przeciwko Adamowi Bodnarowi z r. 2024

W ostatnich dniach z powodu uchwały Sądu Najwyższego w sprawie sytuacji w prokuraturze uwaga opinii publicznej koncentrowała się na osobie nielegalnego Prokuratora Krajowego Dariusza Korneluka. My dotarliśmy jednak do sensacyjnego orzeczenia warszawskiego sędziego, sympatyzującego ze stowarzyszeniem Iustitia, z którego wynikało, że nielegalny poprzednik Korneluka, prokurator Jacek Bilewicz, nie mógł pełnić funkcji p.o. Prokuratora Krajowego, bo nie przewiduje jej ustawa.

Sędzia sympatyzujący z Iustitią podważył status bodnarowskiego prokuratora

W tekście zwróciliśmy uwagę, że wnioski płynące z zakwestionowania statusu Bilewicza są niekorzystne dla Korneluka, bo każdy prokurator, który chce być Prokuratorem Krajowym, musi posiadać tytuł prokuratora Prokuratury Krajowej. To wynika z ustawy. A tytuł taki nadał Kornelukowi właśnie Bilewicz. Skoro sędzia Dobosz zakwestionował prawidłowość powołania Prokuratora Okręgowego w Warszawie, bo uzyskał tytuł od Bilewicza, to, jak można sądzić, zapewne tak samo zakwestionowałby powołanie Dariusza Korneluka na prokuratora Prokuratury Krajowej.

Co pisał Bodnar jako Rzecznik Praw Obywatelskich

Okazuje się więc, że spór o status p.o. Jacka Bilewicza nie ma wcale statusu sporu o to, co już było. Na tym tle niezwykle ciekawie prezentuje się nasze nowe ustalenie, dotyczące postawy Adama Bodnara wobec instytucji prokuratora „pełniącego obowiązki”, którą zajmował jeszcze jako Rzecznik Praw Obywatelskich.

Swoje stanowisko Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar zajął w związku ze sprawą powoływania prokuratorów na p.o. rzeczników dyscyplinarnych przez Zbigniewa Ziobro. Zgodnie z ustawą Prawo o prokuraturze zastępcy rzeczników dyscyplinarnych powinni być powoływani na trwające 4 lata kadencje. Jest faktem, że Zbigniew Ziobro czynił inaczej, powołując pełniących te funkcje prokuratorów na stanowiska „pełniących obowiązki”. O sprawie tej pisały kilka lat temu media, m.in. portal oko.press.

Sprawa ta pokazuje, że w życiu publicznym każdy „ma coś za uszami”. W świetle ustawy trudno bowiem działania byłego Prokuratora Generalnego bronić. Jest faktem, że kadencje mają służyć niezależności funkcjonariuszy publicznych i po to właśnie zostały zapisane w ustawie. Z samego obejście ustawy nie wynika oczywiście, że prokuratorzy nie działali niezależnie, ale też otwiera to pole do stawiania takich oskarżeń.

Dziś jednak co innego jest kluczowe. Skoro dr hab. Adam Bodnar w roku 2020 uznawał powoływanie prokuratorów na funkcje p.o. za nielegalne i twierdził, że „należy uznać, iż działają z przekroczeniem uprawnień, a podejmowane przez nich działania stanowią nadużycie władzy”, to analogicznie tak powinien ocenić działanie p.o. Jacka Bilewicza.

Tym bardziej, że nie mówimy tu o sprawie nieporównywalnego kalibru, czyli użyciu „p.o.” jako jednego z narzędzi do nielegalnego przejęcia funkcji Prokuratora Krajowego, co potwierdził swoją uchwałą z 27 września br. Sąd Najwyższy. Sprawy, w której procedura odwołania i powołania Prokuratora Krajowego angażuje najważniejsze urzędy w kraju z Prezydentem Rzeczypospolitej na czele.

„Skręcone” śledztwo

W świetle stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara musi budzić zdumienie, że pod rządzami Prokuratora Generalnego Adama Bodnara śledztwo w sprawie wydarzeń z 12 stycznia w Prokuraturze Krajowej, znanych jako zamach na prokuraturę, zostało umorzone pod koniec lipca 2024 r. Zawiadomienie w tej sprawie skierowali wszyscy Zastępcy Prokuratora Generalnego, w tym sam Dariusz Barski jako I Zastępca PG Prokurator Krajowy.

Badano w nim wątek przekroczenia uprawnień osób działających w porozumieniu, w związku z wręczeniem Dariuszowi Barskiemu zamówionych opinii prawnych, nie mających statusu źródeł prawa, w celu usunięcia go z funkcji i powołania na nią innego prokuratora. Czyli właśnie p.o. Jacka Bilewicza.

Gdzie jeśli nie w tym postępowaniu powinien być zbadany wątek nadużycia władzy, analogiczny do tego, o którym mówi Adam Bodnar w 2020 r.? Tylko podniesiony do sześcianu, z uwagi na ww. kaliber tej sprawy.

Z naszych informacji wynika, że Prokurator Krajowy Dariusz Barski skierował zażalenie do Sądu Okręgowego w Warszawie na decyzję o umorzeniu śledztwa m.in. w sprawie udziału p.o. Prokuratora Krajowego Jacka Bilewicza w zamachu na prokuraturę. Będziemy śledzić dalsze losy tej sprawy.

Screenshot

Jakub Pilarek