Jest postępowanie wewnętrzne Prokuratury Krajowej ws. użycia samochodu służbowego jako pojazdu uprzywilejowanego

Prokuratura Krajowa potwierdziła nam, że kierowca, który jechał na sygnałach samochodem prokuratury i brał udział w zdarzeniu drogowym, jechał sam. Sprawa badana jest w postępowaniu wewnętrznym.

O sprawie pisaliśmy pod koniec sierpnia na portalu wnet.fm. Dotyczy ona zdarzenia drogowego w Warszawie, podczas którego pojazd uprzywilejowany, jadący na sygnałach, wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle. Jak informowała policja, „kierowca autobusu miejskiego linii 136 wykonywał w tym czasie manewr skrętu w lewo. Aby uniknąć zderzenia, gwałtownie hamował. W wyniku tego zdarzenia do szpitala z obrażeniami nie zagrażającymi życiu została zabrana ośmioletnia dziewczynka”.

Samochód Prokuratury Krajowej, jadący na sygnałach brał udział w zdarzeniu drogowym. Kierowca jechał sam?

Media ustaliły, że samochód należał do Prokuratury Krajowej. Radiu Wnet udało się również ustalić personalia kierowcy, dysponujemy jego zdjęciem z miejsca zdarzenia. Według naszych informacji kierowca jechał sam i przewoził dokument, który kierownictwo Prokuratury Krajowej traktowało jako priorytetowy.

Kierowca samochodu PK/fot. informator Wnet

Zgodnie z Regulaminem wewnętrznego urzędowania powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury pojazdy służbowe prokuratury mogą być używane jako pojazdy uprzywilejowane jedynie w związku z koniecznością zapewnienia prokuratorowi niezwłocznego udziału w czynnościach służbowych niezbędnych dla prawidłowej realizacji zadań prokuratora. Szczegółowy sposób używania tych aut powinien być określony w zarządzeniu Prokuratora Krajowego.

Prokuratura Krajowa odpowiada na pytania Radia Wnet

Zapytaliśmy o tę kwestię Prokuraturę Krajową. W odpowiedzi rzecznik tej jednostki, prokurator Przemysław Nowak poinformował nas, że „w czasie opisanego zdarzenia kierowca był sam w samochodzie i przewoził dokumenty. Rodzaj dokumentacji jest kwestią wewnętrzną prokuratury”.

W Prokuraturze Krajowej zostało wdrożone wewnętrzne postępowanie, mające na celu ustalenie przyczyn i zasadności użycia samochodu służbowego jako pojazdu uprzywilejowanego. Ewentualne konsekwencje służbowe mogą zostać wyciągnięte po zakończeniu ww. postępowania

– czytamy w odpowiedzi prokuratury.

Dwa scenariusze i tajemnicze pismo PK

Możliwe są tu dwa scenariusze. W pierwszym kierowca sam podjął decyzję o użyciu sygnału. W drugim jechał możliwie szybko na polecenie swojego bezpośredniego przełożonego lub prokuratora.

W tym ostatnim scenariuszu naturalne byłoby pytanie, jakie to pismo było tak pilne, by wydać kierowcy polecenie jechania wbrew przepisom regulującym pracę prokuratury. W dniu, w którym miało miejsce zdarzenie, media informowały o skierowaniu przez Adama Bodnara wniosku do Parlamentu Europejskiego o uchylenie immunitetu europosłowi PiS Michałowi Dworczykowi.

O sprawie tej informowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która prowadzi postępowanie dotyczące byłego ministra w rządzie PiS:

Zgromadzono materiał dowodowy, uzasadniający dostatecznie podejrzenie popełnienia przez Michała Dworczyka przestępstwa niedopełnienia ciążących na nim jako funkcjonariuszu publicznym obowiązków, wynikających z ustawy o ochronie informacji niejawnych oraz z aktów wewnętrznych Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, czym działał na szkodę interesu publicznego.

Będziemy starali się wyjaśnić, o jakie pismo prokuratury mogło chodzić. Warto zaznaczyć, że standardowa korespondencja prokuratorska może być przekazywana za pomocą systemu informatycznego PROK-SYS.

Niezależnie od wewnętrznej sprawy w Prokuraturze Krajowej, postępowanie wykroczeniowe dotyczące zdarzenia prowadzi Komenda Stołeczna Policji.

Jakub Pilarek