Marek Budzisz: przez ostatnie 18 miesięcy Polska realizowała błędną koncepcję geostrategiczną

Marek Budzisz / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

O sukcesach w dyplomacji możemy mówić jedynie przez pryzmat prywatnych ambicji szefa MSZ, nowego wicepremiera Radosława Sikorskiego – mówi ekspet.

Kierownik naszej placówki w Kijowie ma mniej więcej taką samą pozycję jak pan Klich w Waszyngtonie. Ja wielokrotnie w ostatnim czasie w Kijowie byłem i tam pozycja Polski jest po prostu niesłychanie słaba, a pan kierownik placówki, jest mimo, że uczestniczącym w szeregu różnych przedsięwzięć, to nie mającym realnego wpływu na rozwój wydarzeń. A nawet powiedziałbym, że Polska w oczach ukraińskiej elity przez ostatnie pół roku, wtedy kiedy sprawowała funkcję państwa kierującego pracami Unii Europejskiej, uzyskała status jednego z głównych państw blokujących rozpoczęcie kolejnych etapów negocjacyjnych

ubolewa Marek Budzisz w rozmowie z Łukaszem Jankowskim.  Przed podobnym scenariuszem już we wrześniu 2024 r. na antenie Radia Wnet przestrzegał prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski.

Główny kierunek polityki zabrali, który oni  [Tusk i Sikorski – red.] obrali, to o czym mówiłem, czyli ten kierunek na powstanie koncertu mocarstw europejskich z udziałem Polski, […]< na naszych oczach zawalił się. To znaczy obydwaj panowie dokonali złej oceny sytuacji, złej oceny intencji sojuszników i źle nakierowali polską politykę, ryzykując osłabienie relacji ze Stanami Zjednoczonymi w imię pewnej mrzonki, która się jeszcze na domiar wszystkiego nie ziściła.

Gość „Odysei Wyborczej” wskazuje również na ogromne problemy, które stoją przed Polską i całą UE w kwestii przygotowania się na ewentualną wojnę z Rosją. Przestrzega ponadto, że po zakończeniu wojny wywołanej przez Federację Rosyjską przeciwko Ukrainie, Kijów będzie dla Warszawy twardym, asertywnym partnerem.

/awk

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Wewnątrz administracji USA trwa przeciąganie liny ws. obecności na wschodniej flance NATO