Mamy setkę, jak nie więcej organizacji rolniczych. I każda z nich nie jest słuchana, ponieważ jest mała. Rolnicy dali się zagonić do ciężkiej, niepewnej pracy, jednocześnie nie pilnując swojej reprezentacji
– mówi polityk.
Sachajko stoi na stanowisku, że rolnicy powinni mieć też silną reprezentację w parlamencie:
Proponowałem i proponuję dalej rolnikom przy każdych wyborach, żeby byli na listach wyborczych na określonym miejscu, tak, by pozostali rolnicy wiedzieli, gdzie ich szukać.
Sprawa porzeczek
Mówiąc o konkretnych problemach rolników, poseł wskazuje na przypadek zmian dokonanych przez Komisję Europejską, jeżeli chodzi o dopuszczalne środki ochrony roślin.
Chodzi o substancję pod nazwą acetamipryd. Jest taki popularny preparat, nazywa się mospilan. Bez okresu przejściowego ma być zlikwidowany już od 19 sierpnia. W sklepach, w przetwórniach ma nie być porzeczek z tym preparatem. Na inne owoce jest okres przejściowy, a na porzeczkę nie ma. Tymczasem producenci mają zwykle dwuletni zapas tego środka, bo są lata mniej lub bardziej urodzajne
– wskazuje poseł.
Jan Krzysztof Ardanowski: w UE nie widać żadnej próby rewizji polityki rolnej, żadnej refleksji
Jak podkreśla Sachajko, Polska jest potentatem europejskim w produkcji porzeczek. Mamy aż 70 proc. tego rynku.
Jesteśmy potęgą. Tto się uderza właśnie w tę potęgę, czyli w Polskę. A polskie ministerstwo rolnictwa nie zrobiło, jeszcze raz powtórzę, nic, żeby zawalczyć o ten okres przejściowy. Żeby można było wykorzystać te porzeczki, które zostały już skupione za ok. 4 mld złotych. To są ogromne pieniądze
– zwraca uwagę parlamentarzysta.
Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!
jbp/