Posłuchaj całego komentarza:
Poranek Radia Wnet rozpoczął się od rozmowy Krzysztofa Skowrońskiego z Łukaszem Jankowskim, który komentował debatę „Super Ekspressu” i to, jak wypadli kandydaci.
Debata była ciekawa, również ze względu na formułę: wychodzenie, stawanie przy pulpicie, zadawanie sobie nawzajem pytań. W zasadzie trudno było mieć pewność, jakie pytanie padnie w chwili wychodzenia do pulpitu, by zabrać głos. To było ciekawe. W tej ciekawej formule siłą rzeczy premiowani byli kandydaci najbardziej wyraziści — bo to do nich najczęściej odnosili się konkurenci. Bardzo często głos zabierał Sławomir Mentzen, bardzo często stawał także Rafał Trzaskowski czy Karol Nawrocki, bo to ich pozostali kandydaci wywoływali do odpowiedzi. Również Szymon Hołownia był często wywoływany. Widać było, kto budzi największe emocje, komu chce się pomóc albo komu próbuje się zaszkodzić czy „zabić ćwieka”. To pokazuje pewien układ sił w tym wyścigu
– mówił Jankowski.
Według dziennikarza Radia Wnet kandydatem, który w poprzednich debatach — zwłaszcza tych dwóch w Końskich — zrobił największe wrażenie i wywołał najwięcej szumu był Szymon Hołownia.
To on doprowadził w dużej mierze do organizacji tamtych debat, a potem wypadał w nich ciekawie. Można było uznać, że choć prowadził w zasadzie „zerową kampanię”, to właśnie w Końskich się uaktywnił. Teraz jednak wydaje mi się, że Hołownia próbował się nieco wycofać — jakby ktoś mu zasugerował, że rozbujał za bardzo koalicyjną łódkę. Wczoraj był bardziej, choć nie całkowicie, koncyliacyjny wobec Rafała Trzaskowskiego
– komentował Jankowski.
Ostachowicz wchodzi do gry
Według Łukasza Jankowskiego można było zobaczyć, że Trzaskowski się odbudował po fatalnej debacie w Końskich.
Jakby ktoś go postawił na nogi. Tym kimś wydaje się być Igor Ostachowicz, który wszedł do jego kampanii w pełni. Jeśli ktoś nie wiem, kim jest Igor Ostachowicz, to przypomnę, że on od lat prowadził PR i politykę medialną Donalda Tuska
– przypominał.
Dodał też, że na początku kampanii sztab Rafała Trzaskowskiego składał się głównie z jego najbliższego, zaufanego grona, czyli: Sławomira Nitrasa, Cezarego Tomczyka, Agnieszki Pomaski oraz Barbary Nowackiej, aktualna minister edukacji.
Teraz sytuacja się zmieniła. Rafał Trzaskowski ma sztab, który częściej zbiera się w KPRM, premier również uczestniczy w jego pracach, a głównym spin-doktorem został właśnie Igor Ostachowicz. To może też tłumaczyć zmianę hasła wyborczego: z „Cała Polska naprzód” na „Wszyscy naprzód” — hasło bardziej inkluzywne. Widać próbę restartu kampanii Rafała Trzaskowskiego, a wyrazem tej próby była wczorajsza debata
– zaznaczył.
Nawrocki coraz lepszy
Jankowski komentując występ Karola Nawrockiego stwierdził, że „na pewno był bardziej wyluzowany niż w Końskich”.
Był sobą, bardziej elastyczny, lepiej się wypowiadał i nawet dwa razy błysnął — na przykład wtedy, gdy Szymon Hołownia zaczął mówić po rosyjsku do pana Maciaka. Refleks kandydata popieranego przez Prawo i Sprawiedliwość nie zawiódł i odpowiedź była szybka
– zauważył.
Dodał też, że „słabo wypadła pani Magdalena Biejat, ale nie dlatego, że źle mówiła — tylko dlatego, że była w debacie niemal nieobecna, zwłaszcza w pierwszej części.
Sławomir Mentzen również nie błyszczał. Już wcześniej pojawiła się teza, że nie radzi sobie najlepiej w debatach — i wczoraj to się potwierdziło. Bliski kontakt, konieczność szybkich reakcji, miękkie kompetencje i inteligencja emocjonalna — to nie są najmocniejsze strony Sławomira Mentzena
– podsumował Jankowski.
/ad