Posłuchaj całej rozmowy:
W Poranku Radia Wnet gospodarz Studia Shanghai Andrzej Zawadzki-Liang mówił o tym, jak Chiny reagują na zwiększające się stawki celne, które są na nie nakładane przez Stany Zjednoczone. Przypomniał też, jak zwiększały się one od początku tego roku.
W lutym 2025 roku administracja prezydenta Donalda Trumpa nałożyła 10 proc. cła na wszystkie towary importowane z Chin. W marcu stawka ta wzrosła do 20 proc., a 2 kwietnia dodano kolejne 34 proc., podnosząc łączne cła do 54 proc. Gdy Chiny odpowiedziały 34 proc. taryfą na amerykańskie produkty, Trump zagroził dodatkowymi 50 proc. cłami, które weszły w życie 9 kwietnia, podnosząc łączne taryfy na chińskie towary do 104 proc. Niesłychane
– przypominał Andrzej Zawadzki-Liang.
Czytaj więcej:
Spadki na światowych giełdach. Dr Wdzięczak: recesja w USA jest bardzo możliwa
Dodał, że „cła uderzyły również w wiele krajów, przez które chińskie towary trafiały do Stanów Zjednoczonych po wprowadzeniu sankcji jeszcze za pierwszej kadencji Trumpa.
Uderzono więc także w Kambodżę, Laos i Wietnam, gdzie Trump nałożył cła sięgające 46, 48, a nawet więcej procent
– mówił gospodarz Studia Shanghai.
Chiny nie obawiają się sankcji
Zawadzki-Liang poinformował, że nie ma jeszcze oficjalnego komentarza ze strony rządowej, ale już wczoraj pojawiło się wiele komentarzy.
Wczorajsze reakcje i w ogóle komentarze rządowych think tanków, profesorów są takie, że Chiny nie obawiają się tych sankcji
– mówił ekspert.
Czytaj więcej:
Joanna Pinkwart: Trudno w tej chwili przesądzać o skutkach polityki celnej Trumpa
Zawadzki-Liang przypomniał, że eksport Chin do Stanów Zjednoczonych stanowi około 14,8 proc. całkowitego chińskiego eksportu, co czyni USA największym pojedynczym odbiorcą chińskich towarów.
W obliczu wysokich ceł nałożonych przez USA, Chiny mają możliwość przekierowania swojego eksportu do innych regionów, takich jak Unia Europejska, kraje Azji Południowo-Wschodniej, Afryka czy Ameryka Łacińska. Warto zauważyć, że Ameryka Łacińska staje się coraz bardziej atrakcyjnym rynkiem dla chińskich produktów. Niektórzy eksperci sugerują, że w ciągu najbliższych miesięcy amerykańscy konsumenci mogą odczuć skutki nałożonych ceł w postaci wyższych cen, co może prowadzić do niezadowolenia społecznego. Chiny dysponują narzędziami, które pozwalają im łagodzić skutki wojny handlowej i dostosowywać swoją strategię eksportową do zmieniających się warunków rynkowych
– analizował gospodarz Studia Shanghai.
/ad