„Dzień Wyzwolenia” czy początek kłopotów Stanów Zjednoczonych?

Donald Trump l fot. flickr.com/Gage Skidmore

Donald Trump ogłosił nowe cła na import do USA, wywołując gospodarczy wstrząs. Krytycy ostrzegają przed wojną handlową i reakcją ze strony partnerów Stanów Zjednoczonych.

Donald Trump ogłosił nowe cła na import, nazywając to „Dniem Wyzwolenia” USA. Wprowadza 10 proc. taryfę na wszystkie towary spoza USA (z wyjątkiem Kanady i Meksyku) oraz wyższe stawki dla wybranych krajów: 34 proc. dla Chin, 20 proc. dla UE i 24 proc. dla Japonii. Dodatkowo na samochody i części z zagranicy – 25 proc. Trump twierdzi, że nowe cła ochronią amerykański przemysł i przyniosą „biliony dolarów” na obniżkę podatków i spłatę długu. Krytycy ostrzegają jednak przed ryzykiem wojny handlowej i odpowiedzią partnerów USA.

W dzisiejszym Poranku Radia Went Maciej Kożuszek, dziennikarz, publicysta i twórca kanału Kożuszek Zza Szafy tłumaczył, ja te decyzje odbierane są w Stanach Zjednoczonych i jakie mogą być ich konsekwencje.

Otóż mamy do czynienia z wydarzeniem rewolucyjnym, jeżeli chodzi o miejsce Stanów Zjednoczonych w globalnym porządku. Co do tego — wydaje mi się — jest coraz mniej wątpliwości

– powiedział na początku rozmowy Kożusze.

Zwolennicy Donalda Trumpa, także ci po stronie Partii Republikańskiej, którzy patrzyli na jego politykę celną, mieli taki „get out of the jail free card”, czyli argument pozwalający trochę uciec od tematu. Posługiwali się nim, mówiąc w ten sposób: to nie jest tak, że Donald Trump chce nałożyć wysokie cła na naszych sojuszników i partnerów handlowych. Chodzi o to, że on chce coś od nich wymóc, a te cła są takim kijem, za pomocą którego próbuje to osiągnąć. Tymczasem systemowość zmian w polityce celnej, ogłoszonych wczoraj, pokazuje, że to nie jest plan tymczasowy — to plan długofalowy

– mówił dalej.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

/ad