Posłuchaj całej rozmowy:
Centralny Port Komunikacyjny to inwestycja, która została rozpoczęta za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy. Przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej jeszcze w kampanii wyborczej przed wyborami parlamentarnymi ostro atakowali i krytykowali ten projekt. Po wyborach okazało się, że ma ona, mimo jasnego stanowiska tych polityków, bardzo duże poparcie także wśród ich wyborców, co zmusiło rząd Donalda Tuska do zmiany stanowiska i ostatecznie ogłoszenia, że CPK powstanie. Niestety wszystko wskazuje, że obywatelski projekt ustawy, który zobowiązywał rząd do realizacji inwestycji w jej wcześniejszym kształcie, przepadnie w Sejmie.
Ponadpartyjna inicjatywa
Członkowie Stowarzyszenia Tak dla CPK byli atakowani, którzy podjęli walkę o tę inwestycję, byli atakowani i próbowano im przykleić partyjną metkę. Na antenie Radia Wnet Szymon Ziemba, wolontariusz i członek stowarzyszenia zdecydowanie temu zaprzeczył.
Podstawię tu sprawę bardzo jasno. My nie jesteśmy związani z żadną partią polityczną. Na pewno nie jesteśmy związani z PiS-em, tak jak to niektórzy sugerują. Ja osobiście też nie jestem, nie znam żadnych polityków osobiście z żadnej ze stron. Zaangażowałem się dlatego, że nie podoba mi się to, jak działa państwo polskie. I to nie tylko teraz, tylko już od dłuższego czasu dwie partie tak naprawdę skupiają się na zwalczaniu samych siebie, a nie są skupione na realizacji najważniejszych projektów inwestycyjnych, a my po prostu nie mamy czasu dalej się tak przepychać
– mówił Ziemba.
Silne instytucje, silne państwo
Zapytany o to, jakie rzeczywistości polityczno-gospodarczej by pragną, powiedział:
Przede wszystkim silne instytucje. To jest taki Deep State, który realizuje te projekty. Czy to jest energetyka atomowa, czy to jest CPK, czy to jest właśnie silna armia, żeby pomimo zmiany władzy te wszystkie projekty były dalej kontynuowane, a nie stanowiły część sporu politycznego. To czyni państwo odporne od wpływów zewnętrznych – żebyśmy nie musieli chodzić i modlić się do Stanów Zjednoczonych, do Brukseli w zależności, co kto woli, tylko żebyśmy sami mogli na własnych warunkach realizować strategię
– podkreślił.
/ad