Natalia Panczenko: Nigdy nie szantażowałam Polaków. To dezinformacja

Natalia Panczenko/ fot. Czarne Niebo

Wojciech Jankowski rozmawia z Pawłem Bobołowiczem o rzekomych grożbach Natalii Panczenko wobec Polaków. W programie można również usłyszeć fragmenty wywiadu z Ukrainką z polskim paszportem.

Ok

W Polsce z dużym oddźwiękiem spotkał się wywiad, którego udzieliła jednemu z ukraińskich kanałów Natalia Panczenko, działaczka ukraińskiej diaspory w Polsce. Krytycznie pisał na temat Ukrainki m.in. Tomasz Wybranowski na portalu Radia Wnet.

Wojciech Jankowski i Paweł Bobołowicz diametralnie nie zgadzają się z tą krytyką i dzielą się swoimi uwagami ze słuchaczami Popołudnia Radia Wnet.

Wypaczony sens wywiadu

Opisując „aferę”, wg niego rzekomą, Paweł Bobołowicz przytacza, że zdaniem komentatorów nieprzychylnych Natalii Panczenko miała ona twierdzić, że jeżeli Polska nie da Ukraińcom jakichś świadczeń, to będą oni podpalać domy i działać w naszym kraju

Takie słowa w wywiadzie nie padają. Natalia Panczenko mówi o możliwych konsekwencjach, co będzie się działo, gdy temat mniejszości stanie się zakładnikiem dyskusji politycznej w negatywnym tonie. Wskazała na możliwe kroki, ale takie, które mogłyby czekać Ukraińców. To wynika z kontekstu rozmowy

– mówi Bobołowicz o wywiadzie, który jest dostępny wyłącznie w języku ukraińskim.

Dziennikarz nie zgadza się z pojawiającymi się sugestiami, zgodnie z którymi Panczenko prezentuje się jako osoba niewdzięczna Polakom za udzieloną Ukraińcom pomoc.

W wywiadzie wprost w jakiś sposób argumentuje, dlaczego Polska zrezygnowała z części świadczeń dla Ukraińców i usprawiedliwia działalność polskich władz. Pokazuje, że zastosowano działania takie same, jak się stosuje w stosunku do innych narodowości

– podkreśla.

Apel Konfederacji o deportację

Wobec Panczenko bardzo krytyczne stanowisko zajęli politycy Konfederacji, domagając się departacji kobiety.

Domaganie się wyrzucenia Natalii Panczenko było o tyle śmieszne, że ma ona polskie obywatelstwo. Wiadomo, że polskich obywateli wyrzucali komuniści w latach 80., wyrzucali w roku 68., w roku 56., wyrzucali po II wojnie światowej

– ocenia Bobołowicz.

Dziennikarz zwraca uwagę, że nawet jeśli politycy Konfederacji nie wiedzieli o fakcie posiadania przez Panczenko polskiego obywatelstwa, to świadczy to o tym, „że nierzetelnie się przygotowali do tej całej sytuacji”.

Z rozmową Pawła Bobołowicza z Natalią Panczenko mogą się Państwo zapoznać poniżej, na profilu Czarnego Nieba:

Na wojnie informacyjnej

Opisując mechanizm manipulacji, Panczenko mówi w rozmowie, że jej adherenci celowo powołali się na wywiad po ukraińsku, którego Polacy nie będą w stanie zweryfikować.

Taki sam wywiad w języku polskim udzieliłam dwa dni wcześniej dla Rzeczpospolitej i na ten wywiad się nie powołali, bo Polacy mogliby sięgnąć do źródła, przeczytać moje słowa i zrozumieć, że czegoś takiego w ogóle nie byłabym w stanie nigdy wypowiedzieć

– tłumaczy Ukrainka.

Panczenko uważa, że padła ofiarą wojny dezinformacyjnej, której niestety ulegli również niektórzy polscy dziennikarze.

Dopiero na trzeci dzień rozkręconej kampanii dezinformacyjnej polskie media zaczęły się do mnie zwracać i pytać o źródło

– podkreśla.

Zachęcamy do wysłuchania rozmowy Wojciecha Jankowskiego w całości – link na początku tekstu, a także rozmowy z Natalią Panczenko!

jbp/