Do Majdanu jeszcze daleko – o protestach w Gruzji mówi Kacper Ochman

Protesty w Gruzji l fot. X, Sebastian Piton

Autor bloga „Kierunek Kaukaz” relacjonuje trwające protesty w Tbilisi. Omawia niezadowolenie społeczeństwa gruzińskiego z decyzji rządu o zawieszeniu integracji z Unią Europejską na 4 lata.

Posłuchaj całej audycji już teraz!

W jego ocenie, te protesty są odpowiedzią na narastające frustracje dotyczące wstrzymania procesu integracyjnego. Kacper Ochman wskazuje, że w czasie protestów doszło do poważnych starć, gdzie po jednej stronie protestujący używają fajerwerków i petard, a po drugiej stronie siły porządkowe reagują z użyciem armatek wodnych oraz gazu łzawiącego. Interesującym elementem, o którym wspomina gość „Poranka Wnet”, jest fakt, że niektóre szkoły ogłosiły strajk, co pokazuje zwiększenie zasięgu ruchu protestacyjnego i wprowadza nowe grupy społeczne do walki o swoje prawa.

Protestujący są aresztowani i brutalnie rozpędzani. Dzieci strajkują w szkołach na znak solidarności z protestującymi przeciwko władzy.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego mówi także o podobieństwach obecnych protestów do sytuacji na Ukrainie podczas Majdanu, zwracając uwagę na różnice w skali tego ruchu.

Choć protesty rozprzestrzeniają się na inne miasta – jak Batumi, Kudaisi czy Poti – Kacper zauważa, że by utrzymać ten impet, potrzebna będzie nie tylko determinacja społeczna, ale także mobilizacja różnych grup społecznych.

Kacper Ochman podkreśla, że rządzące ugrupowanie – Gruzińskie Marzenie, zostało wcześniej uznane za gwaranta postępu w integracji z Zachodem, ale teraz ich decyzje mogą prowadzić do rozczarowania nawet umiarkowanego elektoratu.

Ponadto, autor bloga „Kierunek Kaukaz” omawia rolę liderów w tym ruchu protestacyjnym, który wydaje się być bardziej spontaniczny i zdominowany przez młodsze pokolenia. Kacper Ochman podkreśla, że brak widocznych liderów oraz zaufania do tradycyjnej opozycji stwarza pewne trudności w koordynowaniu działań protestujących.

Zobacz także:

Niemieckie media straszą Karolem Nawrockim: nacjonalistyczny PiS wystawił kandydata, który jest radykalną wersją Trumpa

kp/